Edyta Klim

Różowe motocykle stworzone do walki z rakiem piersi

Różowy to nie tylko ulubiony kolor Barbie i słodkich dziewczynek. To także kolor walki i nadziei, a w kampanii z różową wstążką udział brały także motocykle.

Stacy Jendon przegrała walkę z rakiem piersi w wieku zaledwie 35 lat, ale w ostatnich miesiącach życia pomogła mężowi zaprojektować motocykl, który zdobią różowe wstążki.

Jody Jendon, który pasjonuje się budowaniem motocykli, włożył dużo pracy w ten egzemplarz, ozdobił go także fotografią Stacy.

– Niektórzy ludzie widząc mężczyznę na różowym motocyklu – nie mogą w to uwierzyć! Ale, gdy podchodzą do mnie, poznają całą historię, to ich nastawienie w jednej chwili się zmienia. Różowy kolor zwraca uwagę, a pamięć o Stacy i walce z rakiem jest ciągle żywa– mówi Jody.

Jedyny w swoim rodzaju różowy motocykl został zbudowany przez Shelbyville, rezydenta Steve Koontz of Fighting Chance Customs, gdy jego przyjaciółka zachorowała na raka piersi. Motocykl został przeznaczony na loterię na rzecz fundacji „Fight Like A Girl”, która pomaga w opłaceniu kosztów leczenia chorych na raka piersi kobiet.

Do pomocy tej samej fundacji dołączył także producent motocyklowych kanap – Mustang. Trafił tam częściowy dochód ze sprzedaży serii kanap wykonywanych pod zamówienie, zdobionych na różowo i z symbolem różowej wstążki.

Najnowsze

Zmiany dla młodych kierowców nie wejdą od nowego roku

Młodzi kierowcy mogą na razie odetchnąć. Dość radykalne zmiany, które miały wejść w życie na początku stycznia, nie zostaną wdrożone. Wszystko przez opóźnienia w MSWiA.

W ostatnich miesiącach WORD-y przeżywały oblężenie po tym, jak pojawiła się informacja o zmianach w przepisach. Wszyscy kierowcy, którzy mieli zdać egzamin na prawo jazdy po 4 stycznia zostaliby objęci okresem próbnym trwającym aż dwa lata, w ramach którego:

– przez 8 miesięcy od zdania prawa jazdy nie mogliby przekraczać prędkości 50 km/h w terenie zabudowanym, 80 km/h poza terenem zabudowanym oraz 100 km/h na autostradzie i dwujezdniowych drogach ekspresowych

– na tylnej szybie obligatoryjnie miał pojawić się symbol zielonego listka

– pomiędzy 4. a 8. miesiącem od zdobycia prawa jazdy kierowca powinien odbyć kurs bezpiecznej jazdy

– niemożność podejmowania pracy zarobkowej w charakterze kierowcy

– w okresie 2 lat od uzyskania prawa jazdy dopuszczenie się jednego przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji lub trzech wykroczeń polegających na spowodowaniu zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, bądź kierowaniu w stanie po użyciu alkoholu lub przekroczeniu prędkości powyżej 30 km/h, utraciliby prawo jazdy.

Nad całością obostrzeń miał czuwać system CEPiK 2.0, ale nie jest on jeszcze gotowy, więc nie będzie możliwe egzekwowanie nowych przepisów. MSWiA zarekomendowało aby opóźnić jego wdrożenie. Nie oznacza to jednak, że ustawodawca zrezygnuje z tych zmian. Nie wiemy jeszcze, kiedy CEPiK 2.0 zostanie uruchomiony. Jak tylko to się stanie, poinformujemy o tym.

Najnowsze

Prawdziwy „Garbi” sprzedany

Każdy, kto w młodości oglądał takie filmy jak "Kochany Chrabąszcz", "Garbi znowu w trasie" czy "Chrabąszcz jedzie do Monte Carlo", musi kojarzyć wyścigowego Volkswagena Garbusa. Auto zostało właśnie sprzedane na jednej z aukcji.

Popularny „Garbi” znany za granicą jako „Herbie” wylądował kilka dni temu na aukcji w Dream Factory przeprowadzonej przez dom Bonhams and Turner w Nowym Jorku. 

Był to oryginalny egzemplarz Volkswagena Garbusa wyprodukowany w 1963 roku, który wystąpił w kilku filmach takich jak np. „Garbi znów w trasie” oraz „Garbi jedzie do Monte Carlo”. Jest to również jedyny samochód na świecie, który miał okazję zostawić ślad swoich opon na cemencie umieszczonym w Teatrze Chińskim Graumana w Holywood.

Auto zaginęło jakiś czas temu na jakieś cztery dekady, po czym zostało odnalezione kilka lat temu na warsztacie na Florydzie. Auto wymagało poważnego remontu, aby znaleźć się w idealnym stanie. Na wyposażeniu Garbiego znalazło się urządzenie pozwalające kierować samochodem z tylnego fotela. Dzięki temu w filmie auto mogło poruszać się jakby nie było w nim kierowcy.

Ten wyjątkowy samochód został sprzedany za 86 250 dolarów i jest to obecnie najdroższy Garbus na świecie. Dotychczasowy najdroższy Garbus na świecie został sprzedany na aukcji niecały rok temu za kwotę 55 200 dolarów.

Najnowsze

Gordon Ramsay kupił LaFerrari

Jeden z najsławniejszych kucharzy na świecie sprawił sobie ostatnio niezłe cacko, w którym przyłapano go na jednej z ulic Londynu. Zamiast w piekielnej kuchni, znalazł się w piekielnej maszynie.

Gordon Ramsay dołączył do elitarnego grona celebrytów, którzy mogą się pochwalić posiadaniem Ferarai LaFerrari. Oprócz niego w ostatnim czasie ten niezwykle drogi i wyjątkowy model nabyły takie sławy jak Jay Kay, Dwayne Johnson czy Justin Bieber.

Na początku tego roku znany na całym świecie szef kuchni i osobowość telewizyjna został przyłapany w siedzibie Ferrari w Maranello. Kilka dni temu został nagrany na Sloane Street w Londynie, kiedy wsiadał do swojego szarego LaFerrari.

Maszyna została pomalowana w nietypowym kolorze, ale razi on tak bardzo jak pomarańczowe LaFerrari należące do żony jednego z prezesów Google. Auto wyposażono w czarne felgi pod którymi przebijają się żółte zaciski hamulców.

Ferrari LaFerrari jest wyposażone w silnik V12 wspomagany przez jednostkę elektryczną. Taki zestaw generuje 963 KM maksymalnej mocy oraz 900 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Jego prędkość maksymalna to 350 km/h. Nie jest to tania zabawka. Za nowy egzemplarz trzeba było zapłacić ponad 8 mln zł, a już teraz ceny egzemplarzy dostępnych na rynku wtórnym potrafią dobić dwukrotności tej kwoty.

a

Najnowsze

Test Ford Focus EcoBoost 1.5 – zwyczajny niezwyczajny

Dokładnie 17 lat temu pojawił się niepozorny samochód z koncernu Forda - Focus. Świat oniemiał i oszalał na jego punkcie. Jaka jest jego najnowsza wersja?

Od premiery pierwszej generacji Focusa konstruktorzy Forda się pogubili – trudno było dogodzić każdemu. Dziś na rynek wjeżdża Ford Focus III FL. Czyżby wrócił najlepiej prowadzący się kompakt z segmentu B?

Pierwsze co najbardziej rzuca się w oczy podchodząc do auta to mocno przeprojektowane nadwozie, urzekające swoim kształtem. Zauważalne jest podobieństwo przodu do siostry z koncernu Forda Fiesty. Wysmuklone zostały lampy MK3, a wlot powietrza przypomina przód Astona Martina. Wydłużony i wyrazisty front samochodu delikatnie przechodzi w znany nam już tył z poprzednich wersji Focusa. Przestylizowano tylne lampy, zwężono je nieco oraz lekko zmodyfikowano tylny pas. Trochę szkoda, że tych zmian z tyłu jest aż tak mało…

Wnętrze – spokojony chaos?
Znając i pamiętając chaos na desce rozdzielczej oraz niezbyt przyjazne wnętrze poprzednich wersji Focusa, z wielką ciekawością zasiadam za sterami nowego modelu. Konstruktorzy Forda doszli na szczęście do wniosku, że „less is more” i mocno posprzątali. Wkroczył ład i porządek, nie tracąc jednocześnie nic z niebanalnego designu. W standardzie wersji Titanium dostaniemy więc 8-calowy dotykowy ekran, który – mimo wysokiej rozdzielczości – jest dosyć trudny do obsłużenia podczas jazdy. Małe ikonki na ekranie powodują problemy z idealnym trafieniem w nie podczas prowadzenia samochodu. Zawsze można próbować dyktować autu funkcje za pomocą sterowania głosem – szkoda tylko, że wypada wówczas znać angielski i to raczej na dobrym poziomie.

Dużym plusem dla lubiących wszystko mieć pod ręką, jest liczba schowków we wnętrzu. Są umiejscowione tam, gdzie nawet byśmy nie pomyśleli, na przykład po zewnętrznych stronach tylnych foteli. Małe, nie utrudniające wysiadania, a bardzo przydatne. Powrócił także duży schowek pomiędzy przednimi fotelami, który ma podwójne dno – można spokojnie pomieścić w nim litrowy napój butelkowy. Na środkowym panelu czułam się jak ryba w wodzie. Wszystko jest idealnie na swoim miejscu, można lawirować ręką zupełnie intuicyjnie pomiędzy przyciskami i nie przerazi już nas ich liczba. Standardem są przyciski na kierownicy, wygodniejszej, trójramiennej, z regulacją kąta pochylenia w dwóch płaszczyznach, którą pewnie się trzyma w dłoniach. Fotele nie dość, że wykonane z naprawdę dobrego materiału, są bardzo wygodne, a w zakrętach świetnie trzymają.

Spory problem mogą mieć podróżni o wysokiej posturze jadący na tylnych siedzeniach. Jest bardzo mało miejsca na nogi; nawet ja, o wzroście 170 cm, czułam lekki dyskomfort. Bagażnik ma 363 litrów i spokojnie pomieści pakunki na długoterminowy urlop. Nie musimy się martwić o ciężki bagaż i kombinowanie jak go włożyć bez zarysowania lakieru, ponieważ próg bagażnika nie jest za wysoko i z łatwością wykonamy taki manewr.

Wnętrze Focusa jest takie, do którego chce się wracać i można się w nim dobrze czuć. Nic nie trzeszczy (jak dotychczas), nic nie skrzypi i jest wykonane z solidnych materiałów. A kropką nad i jest podświetlenie na czerwono klamek w drzwiach oraz nóg kierowcy i pasażera, dodające pikanterii wnętrzu. I co najlepsze! Możemy sterować natężeniem podświetlenia zależnie od naszego nastroju i humoru pokrętłem umiejscowionym nad głową kierowcy.

Jazda – powrócił!
Można śmiało stwierdzić, że Focus nareszcie wrócił do korzeni, kiedy to znakomicie się prowadził i trzymał drogi. Zmienione zostały amortyzatory i zawieszenie (z tyłu zmodyfikowane zawieszenie wielowahaczowe). Zmodernizowano też – muszę przyznać, że z powodzeniem – także układ kierowniczy.

Wszystkie te zmiany jak najbardziej czuć, wreszcie! Focus bardzo chce się dobrze prowadzićm. Mimo zadziornego wyglądu jest jednak potulny. Wtedy, gdy najdzie nas ochota na spokojną jazdę oraz gdy mamy ochotę popuścić wodzę fantazji i trochę poszaleć Focus zawsze do usług. Testowany silnik czterocylindrowy 1.5 EcoBoost generujący 150 KM i 240 Nm momentu obrotowego daje autu odpowiednią zrywność. Do naszych uszu dochodzi z niego całkiem przyjemny pomruk. Auto w mieście zużyło nam pomiędzy 8 a 9,5 l/100 km. W trasie wynik ten poprawił się o prawie 4 litry! Choć jednostka chętnie wkręca się na wyższe obroty, to jednak od dolnego zakresu obrotów nie jest już tak kolorowo. W aglomeracji można odczuć deficyt mocy od nawolniejszych prędkości obrotowych silnika. Ale jak już pokonamy tę barierę, auto zmienia się w małą bestię chętną pożreć każdego na drodze i ani myśli odpuścić. Producent podaje, że przyspieszenie do setki wynosi 8,9 sekundy – to niezły wynik zważywszy na sporą masę auta. Jest też cos dla oszczędnych – tryb „ford eco mode” informuję kiedy najlepiej zmienić bieg, aby samochód jechał jak najbardziej eko.

Choć nasze polskie drogi nie zaliczają się do najwygodniejszych, to zawieszenie Focusa idealnie się na nich sprawdza – nie straszne mu małe czy duże dziury, z każdej wychodzi z gracją. Szczęścia dopełniła sześciobiegowa skrzynia biegów, nad którą producenci Forda mocno popracowali – z lekkością zmienia przełożenia i jest świetnie zestopniowana.

W opcji otrzymamy bardzo przydatny system Active Park Assist, który – oprócz znanej nam pomocy przy parkowaniu równoległym i prostopadłym – ma czujniki informujące o nadjeżdżającym samochodzie z lewej czy prawej strony. To bardzo przydatna funkcja, która wiele razy wspomagała mnie w ocenie sytuacji na drodze. Focus w standardzie jest wyposażony w system „auto start stop” – samochód gaśnie stojąc w korku czy na światłach. Dzieję się to kiedy przerzucimy skrzynię biegów na luz i puścimy sprzęgło. Silnik ponownie się uruchamia, gdy naciśniemy pedał sprzęgła. W ruchu miejskim takie rozwiązanie pozwala osiągnąć nieco niższe zużycie paliwa. Na szczęście na środkowym panelu możemy tę opcję po prostu wyłączyć.

Po wyrwaniu się z miejskiego zatłoczenia poczułam jaka siła drzemie w tym czterocylindrowcu. Czując wiatr w zderzakach sunęłam po świeżym asfalcie obwodnicy stolicy, aż tu nagle wyczuwam drganie kierownicy. Na desce rozdzielczej dostaję informację, że zbliżam się niebezpiecznie do krawędzi pasa jezdni. Przydatne na pewno dla początkujących kierowców – doświadczonym może to lekko przeszkadzać.

Jest dobrze, ale…
Bondowska stylizacja w Fordzie nadal trwa, a najnowszy Ford Focus III FL znowu przekonuje własnościami jezdnymi. Nie można oprzeć się wrażeniu, że model ten wraca do gry. To powrót jednego z najlepiej prowadzących się kompaktów z segmentu B. Auto zachwyca prowadzeniem, dynamiką silnika oraz designem nadwozia i wnętrza.

Na nie:
– wysoka cena wersji Titanium;
– oszczędne wyposażenie podstawowe.

Na tak:
– stylizacja nadwozia i wnętrza;
– układ kierowniczy i zawieszenie;
– dynamiczny i oszczędny silnik.

Dane techniczne Ford Focus EcoBoost 1.5
Silnik:                                            1499 cm3 benzyna turbo
Moc silnika:                                 150 KM przt 6000 obr/min
Moment obrotowy:                   240 Nm przy 1600-4000 obr/min
Przyspieszenie 0-100 km/h:     8,9 sekundy
Zużycie paliwa:  
                                                       cykl miejski: 8.0 l / 100km
                                                       poza miastem: 4.7 l / 100km
                                                       średnie: 5.9 l / 100km

Cena wersji testowej:                108,410  złotych
Cena wersji podstawowej:        78,440    złotych

Najnowsze