Rozdajemy wejściówki na warszawską wystawę motocykli

Już w ten weekend odbędzie się Wystawa Motocykli i Skuterów w Warszawie. To nie tylko zapowiedź jednośladowego rozpoczęcie sezonu, ale także możliwość obejrzenia gorących, motocyklowych premier na rok 2010. Do rozlosowania mamy 5 wejściówek na tę imprezę.  

fot. Rafał Kaliński

Wystawa potrwa od 19 do 21 lutego, w godzinach od 10-18 w halach MT Polska, przy ulicy Marsa 56 w Warszawie. Zobaczymy nie tylko rynkowe debiuty motocykli i skuterów, ale także quady.

Warte uwagi są z pewnością nowości przygotowane przez uznane firmy na ten sezon i nie są to wyłącznie maszyny z górnej półki o największym litrażu, ale także motocykle lekkie, przeznaczone dla młodych ludzi z niższą kategorią prawa jazdy. Ich z pewnością zainteresuje np. prototyp KTM o pojemności 125 cm3 w kategorii do 15 KM.  Z nowinek mniej słynnych na świecie brandów, np. Romet zaprezentuje swoje lekkie motocykle, w tym premierowy model 249 Division, a Husaberg lekkie enduro FE 390. Z kolei Suzuki wystąpi ze swoim RMX-450Z, a na zwolenników jazdy turystycznej będzie oczekiwał BMW R1200GS –  wersja z nowym silnikiem i malowaniem. Honda zabłyśnie z VFR1200F (o nowościach Hondy czytaj tutaj).

Zabierz swoją rodzinę na wystawę.
fot. Rafał Kaliński

Na wystawie znajdziemy także całą gamę akcesoriów wyposażenia dodatkowego do jednośladów, m.in. kufry, sakwy, gmole, zabezpieczenia, alarmy, nawigacje oraz bogatą ofertę odzieżową: kaski, kurtki, spodnie, ochraniacze, buty itp. Wystawiać się będą m.in. Uvex, Arai, Modeka, AGV, Bell, Naxa.

Szczegóły na www.wystawa-motocykli.pl

Aby wygrać jedną z pięciu wejściówek na wystawę należy odpowiedzieć na pytanie:

czy na II Ogólnopolskiej Wystawie Motocykli i Skuterów w Warszawie będzie można zobaczyć?

a) motocykle

b) motocykle i skutery

c) motocykle, skutery i quady

Poprawną odpowiedź wyślij wraz z podaniem swojego imienia i nazwiska na adres redakcja@motocaina.pl

Pierwszych pięć kobiet, które nadeślą właściwą odpowiedź, wygra bilety uprawniające do bezpłatnego wstępu na II Ogólnopolską Wystawę Motocykli i Skuterów w Warszawie. Decyduje kolejność zgłoszeń. 

Zwycięskie panie poinformujemy mailowo o wygranej i sposobie odbioru biletów do dnia 18/02/2010.

Najnowsze

O rajdowym fotografowaniu opowiada Agnieszka Kujawa

Nie ma jeszcze prawa jazdy, a już rajdy są jej pasją. Nie ma jeszcze matury, a już jest rzecznikiem prasowym. Pierwsze zdjęcia robiła aparatem telefonicznym, a teraz jej galerie są chętnie oglądane przez zawodników. Pasja i dążenie do celu - to mocne strony Agnieszki Kujawy.

fot. Krzysztof Kujawa

Od kiedy interesujesz się rajdami i dlaczego wybór padł na tę dyscyplinę sportu?
Niedawno minęły dokładnie 4 lata od chwili, kiedy pierwszy raz pojechałam do Leszna na Rajd Yeti. Był to KJS, w którym mój brat Maciej brał po raz pierwszy udział jako pilot. Ja, zainteresowana czym jest KJS – musiałam koniecznie to zobaczyć, a przy okazji kibicować bratu. Mimo mrozu i leżącego śniegu spodobało mi się i chętnie jeździłam na kolejne tego typu imprezy, biorąc już ze sobą sprzęt fotograficzny.

Dlaczego padło właśnie na rajdy? To zupełny przypadek. Nigdy wcześniej nie interesowałam się żadnym sportem, w szkole nie lubiłam lekcji wychowania fizycznego. W telewizji jedynie oglądałam z tatą skoki narciarskie i Formułę 1. Od udziału mojego brata w KJS-ie, moje życie się zmieniło. Teraz staram się nie opuszczać żadnego rajdu amatorskiego w mojej okolicy (jeśli mam transport i czas), jeżdżę po całej Polsce uwieczniać zmagania, głównie amatorskich kierowców.

Czy to zainteresowanie fotografią przeniosło się na rajdy, czy odwrotnie: zainteresowanie rajdami skłoniło Cię do złapania za aparat fotograficzny?
Wcześniej, przed 2006 rokiem, robiłam zdjęcia przede wszystkim na wycieczkach i imprezach szkolnych. Tak naprawdę fotografie z pasją zaczęłam robić od momentu zainteresowania się rajdami. Cztery lata temu na Rajdzie Yeti utrwalałam przejazdy brata na prawym fotelu – telefonem komórkowym! Na kolejnym KJS-ie miałam już ze sobą aparat, najprostszy w obsłudze, a i tak nie potrafiłam robić zdjęć w ruchu. Znajomi śmiali się ze mnie, że w galerii mam tylko auta stojące na parkingu. Jednak z każdą kolejną imprezą uczyłam się sportowej fotografii – aż do dziś. W tym sezonie spełniło się moje marzenie, udało się zamienić zwykłą cyfrówkę na profesjonalny sprzęt fotograficzny – lustrzankę. Teraz czas uczyć się i zdobywać wiedzę na temat robienia zdjęć tym sprzętem.

Agnieszka Kujawa jako pilotka w KJS.
fot. Adam Warlich

Robisz piękne zdjęcia przyrodnicze i rajdowe, dwa skrajne kierunki udaje się połączyć?
Pewnie, że tak! Uwielbiam przyrodę, może to też zasługa rodziców, którzy są biologami i od samego urodzenia zabierali mnie na wycieczki krajoznawcze, parędziesiąt razy mówiąc jak się nazywa dany kwiat, a jak ćwierka sikorka, czy inny ptak. Mieszkam też w takim otoczeniu, że trudno byłoby nie zwracać uwagi na to piękno, które jest wokół mnie. Latem, kiedy jeszcze mam wakacje, lubię wyjść z domu, zabrać ze sobą aparat i iść na łąkę, utrwalać motyle siadające na kwiatach. Letnimi wieczorami spaceruję i uwieczniam zachodzące słońce nad, otaczającymi moje miejsce zamieszkania, polami. Zdarza się, że nie śpię całą noc by zrobić zdjęcie wschodzącego słońca. O każdej porze roku znajduję coś, co warto uwiecznić. Podoba mi się to. Zdjęciami rajdowymi zajmuję się głównie w weekendy. Nie jeden raz już szukałam motywów przyrodniczo-rajdowych, myślę, że jeszcze uda się połączyć oba skrajne kierunki na moich fotografiach.

Związałaś się z promowaniem BMW Challenge, dlaczego właśnie te zawody?
Od 2007 roku zaczęłam jeździć do Torunia na zawody cyklu AB CUP. Odbywały się one na torze rallycrossowym. Z Poznania przyjeżdżało na nie wielu moich znajomych,  a ja z chęcią się z nimi zabierałam. Cykl AB CUP trwa do dziś, tylko jego nazwa się zmieniła na: „Pierwszy Ogólnopolski Rallysprint AB CUP”. Organizatorzy tego cyklu w 2008 roku stworzyli równolegle cykl zawodów BMW Challenge. Zawody bardzo mi się spodobały, atmosfera jest na nich zawsze niesamowita. Startują w nich ludzie z pasją, widać, że kochają ten właśnie sport. Od 2007 roku byłam na każdych zawodach, jeśli pozwalał mi na to czas. W sezonie 2009 dostałam propozycję od organizatorów, czy chciałabym z nimi współpracować jako fotograf i rzecznik prasowy. Miałam zajmować się pisaniem relacji z zawodów, zamieszczaniem ich na mojej stronie (www.agniess.kujawa.org.pl) oraz promowaniem imprezy. Oczywiście było to dla mnie ogromne zaskoczenie – zgodziłam się. Przez rok nawiązałam współpracę z wieloma portalami, relacje z tych zawodów wysyłam także do magazynu WRC.

Agnieszce nie straszne są żadne warunki pogodowe.
fot. Tomasz Zabłocki

Zawody BMW Challenge wraz z cyklem AB CUP odbywają się w tym sezonie w całej Polsce, pierwsza runda rusza już 6. marca na lotnisku w Ułężu. Następne rundy odbędą się we Wrocławiu, Bednarach, Toruniu, Zegrzu Pomorskim. Wśród zawodników czuję się bardzo dobrze, jest zabawnie. Atmosfera zawodów sprawia, że chce się tam wracać. Gorąco polecam! 

Najbardziej angażujesz się w lokalne imprezy dla amatorów. Czy mistrzostwa Polski, świata czy wyścigi też Cię pasjonują?
Prawdą jest, że najczęściej spotkać mnie można na amatorskich imprezach w okolicy (mieszkam niedaleko Poznania), jestem na nich już właściwie stałym gościem. Od 3 lat jeżdżę na SuperOS-y, które się tam odbywają, ale także można mnie było spotkać na innych KJS-ach w dalszych zakątkach Polski. Udało mi się też pojechać na Rajd Polski w 2007 r., zobaczyłam też Rajd Krause-Świdnicki i miałam możliwość zrobienia zdjęć na GSMP Rościszów. Należy też wspomnieć o WSMP odbywających się na Torze „Poznań” oraz o Wyścigowym Pucharze Polski, także tam rozgrywanym. A moim marzeniem jest pojechać na Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Świata! 

Próbowałaś swoich sił jako pilotka, jak Ci poszło? Spodobała Ci się ta rola, czy wolisz obserwować rajdowe zmagania z zewnątrz?
Ja w roli pilotki – było to coś, czego chciałam doświadczyć i udało się! Dostałam propozycję od Michała Czuby (młodego, znanego mi dobrze kierowcy), do startu w jego Seicento w ramach odwdzięczenia się, za objęty nad nim patronat medialny. Droga do Poznania w dniu imprezy była milcząca, Michał myślał już tylko i wyłącznie o starcie, a ja miałam w głowie burzę myśli – czy sobie poradzę, czy nie zawiodę kierowcy? Badanie technicznie przeszliśmy bez problemu, zgłosiliśmy się, dostaliśmy mapkę z OS-ami. Kiedy oznakowałam sobie dokładnie każdy z odcinków, był już czas treningu. Oj, pogubiłam się wtedy! I niestety też zahaczyliśmy opony, co spowodowało lekkie uszkodzenie samochodu. Pojawiły się problemy,  a Michał zastanawiał się czy nie zrezygnować ze startu. Po skonsultowaniu się z rajdowymi kolegami, zdecydował – że jedziemy. 

Fascynuje się także fotografią przyrody.
fot. Agnieszka Kujawa

Pierwszy odcinek to dla mnie dość spory stres, za cicho dyktowałam – Michał nie był zadowolony. Na trzeciej pętli było już dobrze. Początki zawsze są trudne, ale z każdym kolejnym przejazdem, było coraz lepiej. Ostatecznie Michał dostał medal za ducha walki w Pucharze Cento-Cup, który odbywał się wraz z SuperOS-em. Mimo początkowych kłopotów, daliśmy radę. Dziękuję mu za możliwość sprawdzenia się w tej roli, ale mimo wszystko, pozostanę przy obserwowaniu rajdowych zmagań z zewnątrz. Prawda jest taka, że w rajdówce emocję są zupełnie inne, inaczej się to przeżywa, czuć szybkość i pokonywanie każdego zakrętu. Po tym SuperOS-ie wiem jaką rolę pełni pilot na tego typu imprezach, przekonałam się, jak to wygląda z tej drugiej strony, może kiedyś spróbuję raz jeszcze przejechać się na prawym fotelu, ale na pewno nie chcę pełnić tej roli za każdym razem. Źle się czuję bez aparatu. Fotografia to moje życie i przy tym chcę pozostać.

Jak dużą rolę w rozwoju Twoich zainteresować pełni internet?
Pełni ogromną rolę, ponieważ odkąd interesuję się rajdami, założyłam swoją własną stronę internetową (www.agniess.kujawa.org.pl), na której zamieszczam przed każdą imprezą informacje o niej, a po – zdjęcia i relacje. Współpracuję także z wieloma portalami min. rallynews.pl, rajdy.hoga.pl, rallyonline.pl, wrumwrum.pl.

Promuję także cykl zawodów BMW-Challenge i AB CUP i prowadzę strony tych obu cyklów. A w ramach współpracy i patronatu nad Michałem Czubą, będę prowadzić i wzbogacać także jego stronę internetową.
Tak naprawdę internet pozwala mi się rozwinąć, codziennie moją stronę odwiedza od 50-100 osób, w dniu kiedy dodaję na stronę zdjęcia – wejść mam w okolicach 200-400. 

fot. Agnieszka Kujawa

Czy rodzina i znajomi podzielają Twoją pasję? Wspierają Cię?
Rodzina bardzo mocno mnie wspiera. Zainteresowanie rajdami zawdzięczam przede wszystkim mojemu bratu – Maciejowi, ponieważ to on mnie zainteresował tą dyscypliną sportu. Pojechałam na pierwszy KJS razem z tatą, co zapoczątkowało także i jego zainteresowanie tymi imprezami sportowymi. Początkowo jeździłam tylko na te imprezy, w których brat brał udział, później Maciej przestał jeździć, a ja nadal w każdy weekend wyciągałam tatę z domu i jeździliśmy, gdzie tylko była okazja. Dlatego dziękuję tacie, który mimo ogromu pracy, znajduje czas i jeździ ze mną, pomagając mi uwieczniać wyjątkowe chwile startujących kierowców i moich znajomych.
Mama na rajdzie nigdy nie była i nie bardzo ma ochotę zobaczyć, czym córka się interesuje. Mimo to, zawsze wspiera mnie duchowo i w dniu mojego wyjazdu, czeka do samego wieczora aż wrócę i opowiem jak było!

Jeśli chodzi o samych znajomych, mam ich bardzo wielu, przywiązuję się do tych, których widzę za każdym razem na imprezach sportowych. Przeżywam razem z nimi ich starty, cieszę się kiedy wygrywają i „płaczę” kiedy spotykają ich na trasie niepowodzenia. Na poznańskim torze poznałam także wielu fotografów, których także spotykam dość często na imprezach amatorskich (przy okazji pozdrawiam K. Białasa, T. Zabłockiego, M. Kurczalskiego). Całe grono znajomych mnie wspiera, są to świetni ludzie, z którymi mogę o wszystkim porozmawiać i za to im bardzo dziękuję. 

Auto startujące w barwach strony internetowej Agnieszki.
fot. Agnieszka Kujawa

Nie masz jeszcze prawa jazdy, odliczasz dni do jego zrobienia? Uczysz się jeździć na polnych drogach? Myślisz, że będziesz miała smykałkę do kierownicy?
Prawo jazdy jest w moich najbliższych planach, myślę że od czerwca zacznę chodzić na naukę jazdy. Mimo tego, że mogłabym już w poprzednim roku zacząć kurs, to zdecydowałam się, że zacznę od wakacji po ukończeniu szkoły. Wystarczy, że moje zainteresowanie rajdami, ma dość duży wpływ na moją szkołę. W maju mam maturę,  chyba czas skupić się bardziej na nauce!

Czasami brat zabiera mnie na polne drogi i uczy jeździć, a także w wolne dni zabieram rodziców, by mnie podszkolili w jeździe – mimo to nauka jazdy wychodzi mi dość opornie. Prawo jazdy jest mi potrzebne, bo na pewno byłabym niezależna i mogłabym sama jeździć na rajdy, nie zabierając ze sobą Taty i jego czasu. Zobaczymy, co będzie…

Chciałabyś w przyszłości zostać zawodniczką? Wiążesz przyszłość z fotografią? Jakie masz plany na przyszłość?
Moje obecne plany na przyszłość to przede wszystkim: zdanie matury, następnie dostanie się do Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu na kierunek dziennikarstwo i komunikacja społeczna oraz zdanie egzaminu na prawo jazdy. Potem chciałabym pogodzić studia z moimi zainteresowaniami i znaleźć czas na robienie zdjęć na rajdowych imprezach. Chciałabym także pójść do Szkoły Fotograficznej, która poszerzy moją wiedzę fotograficzną oraz nauczy patrzeć i szukać ciekawych sytuacji, wydarzeń, obrazów – które warto utrwalić. W przyszłości chcę połączyć oba zainteresowania fotografią i rajdami. A moim szczególnym marzeniem jest stworzyć rodzinną załogę, czyli Maciej Kujawa / Agnieszka Kujawa. Może kiedyś… 

Najnowsze

Najnowsze motocyklowe smaczki Hondy – galeria

Niedawno odbyła się prezentacja motocyklowych nowości Hondy, kolejnych ciekawych jednośladów w ofercie marki. Na rynek wjeżdżają niniejszym modele VFR1200F, Shadow 750 Black Spirit i VT1300CX - zwłaszcza ten ostatni mogą docenić motocyklistki.

Ten magiczny motocykl – VT1300CX – będzie dostępny jedynie w kolorze niebieskim i czarnym.
fot. Honda

Warto zacząć właśnie od VT1300CX, bo to motocykl bezapelacyjnie piękny. Choppery nie podlegąją ocenie jeśli chodzi o funkcjonalność, myślimy o nich w kategoriach stylu, klasy, dźwięku silnika, no i oczywiście wyglądu. Nowy model Hondy to typowy jednoślad typu custom in american style. Co prawda tradycyjne customy, to mozolnie przerabiane, dopieszczane dzieła sztuki, a VT poprostu zjeżdża z taśm japońskiej fabryki w Kumamoto, ale z powodzeniem może z nimi konkurować. Wabi nie tylko unilkalną stylizacją, ale też przysadzistym tyłem, mięsistą oponą (200 mm), klasycznym podwójnym wydechem, które w konfiguracji z filigranowym, jakby przeciągającym się przodem, komponują się w ujmującą całość. Wysoko uniesiona główka ramy i wolna przestrzeń pomiędzy nią, a głowicą cylindra, wydłużona konstrukcja widelca oraz smukły bak, który wykonano w bezszwowej technologii, dopełniają czaru nowego VT.

Nowinki Hondy przypadły do gustu płci pięknej.
fot. Frendl

Maszyna ta ma nisko umieszczone siedzenie (67,8 cm), zatem sprzyjające niewysokim motocyklistkom. Napęd z uroczo połyskującego polerowanym chromem silnika w układzie V2 o mocy 57 KM przenoszony jest na tylne koło bezobsługowym wałem Kardana (najwygodniejsze rozwiązanie dla kobiet – nie trzeba smarować ciągle łańcucha, czy co jakiś czas regulować naciąg paska). Motocykl mierzy ponad 2,5 metra długości (1,8 m rozstaw osi), zatem Honda zbliża się już nieuchronnie do wymiarów samochodowych i jednocześnie twierdzi, że ta maszyna świetnie się prowadzi (co sprawdzimy w naszym teście). Wprost marzy się niespieszna przejażdżka w wyciągniętej pozycji, podczas gdy oryginalna stylizacja gwarantuje spojrzenia większości przechodniów, czy mijanych użytkowników dróg. Honda VT1300CX może z pewnością zapewnić emocje rodem z filmu „Easy Rider”, bez konieczności jakichkolwiek przeróbek.

Kolejną nowością na sezon 2010 jest model Shadow Black Spirit – buntownik z wyboru. Jego mroczny charakter (motocykl dostępny jest tylko w czarnym kolorze lakieru)  zdecydowanie pociąga i zapowiada łobuzerskie usposobienie. Przycięty tylny błotnik, trójkątny profil, pochylony widelec, czy malowane na pogrzebowe barwy detale bez wątpienia wyróżnią maszynę w tłumie. Bezobsługowe przeniesienie napędu wałem Kardana i chłodzony cieczą silnik oraz w miarę lekka budowa (251 kg masy właśnej) i niskie siedzisko (65,2 cm) oznaczają bezstresową eksploatację motocykla – wprost idealną dla motocyklistek. 45 KM mocy w silniku V2 z elektronicznym wtryskiem i chłodzonego cieczą, dostarczana jest przy basowym akompaniamencie. Motocykl został fabrycznie wyposażony w Shadow 750 Black Spirit został wyposażony w immobilizer zniechęcy potencjalnych złodziei.

Honda Shadow Black Spirit – uliczny buntownik.
fot. Honda

Ostatni z prezentowanych motocykli to VFR1200F. Model ten znamy już od 1986 roku, kiedy debiutowała VFR750, choć Honda zastrzega, że nowy jednoślad jest świeżo zaprojektowany od pierwszej kreski, by stać się współczesną interpretacją „sportowego motocykla szosowego”. Za jego kształt odpowiada nie byle kto -Toshiaki Kishi, czyli konstruktor CBR1100XX Blackbird. Chodziło o połączenie motocykla z zadziornymi ambicjami z możliwością komfortowego odbywania dalekich podróży. Wąskie głowice cylindrów i ich rozmieszczenie pozwoliło uzyskać smukłą talię maszyny, umożliwiając obniżenie pozycji siedzenia; ma to dawać poczucie siedzenia w motocyklu, a nie na nim, co ma zasadnicze znaczenie dla wyczucia pojazdu i kontrolowania jego zachowań. Owiewki nadwozia i osłony łączone są tak, by tworzyły jedną spójną powierzchnię aerodynamiczną – całość prezentuje się energicznie, choć niezbyt ekstrawagancko i nieco zachowawczo. Motocykl dostępny jest w trzech kolorach: czerwonym, perłowo-białym i srebrnym.

VFR1200F jest przeznaczony do wygodnego podróżowania także we dwoje.
fot. Honda

Silnik V4 generuje 171 KM mocy i ma zapewniać utrzymanie wibracji silnika na jak najniższym poziomie, co sprzyja dalekim dystansom. Uzyskano taki efekt umieszczając ciekawym zabiegiem: cylindry tylnego rzędu tak blisko siebie, jak to możliwe, podczas gdy cylindry przednie rozstawione są nieco szerzej.

Innym interesującym rozwiązaniem jest też zastosowanie sprzęgła asystującego HASC (HONDA ASSIST SLIPPER CLUTCH), które podobnie jak w modelu CBR1000RR Fireblade, zapobiega przypadkowemu zablokowaniu tylnego koła podczas mocnego hamowania silnikiem i mocniej zakleszcza sprzęgło podczas gwałtownego przyspieszania.

Nie zapomniano również o wygodzie i bezpieczeństwie pasażera. Formowane próżniowo siedzenie pasażera ma oferować pewną pozycję i właściwe rozmiary. Uchwyty są solidne i łatwe do używania, a podnóżki umieszczono tak, by zapewniały wygodę.

Zobacz jak produkuje się najnowszą Hondę VFR1200F w japońskiej fabryce Kumamoto.

Najnowsze

Ania Wódkiewicz rozstaje się z Ariel Team

Po dwóch latach startów na prawym fotelu Citroena C2R2 u Ariela Piotrowskiego z Ariel Rally Team, Ania Wódkiewicz postanowiła podjąć nowe wyzwania.

fot. Motocaina

Praca Ani w zespole owocowała w sezonie 2009 równą i bezproblemową jazdą w każdej eliminacji Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. 
– Uważam, że pokazaliśmy „pazur” i dysponując Citroenem C2R2 Max mogliśmy walczyć o zwycięstwo w każdej eliminacji.

Nadchodzi nowy sezon i Ania decyduje się na nowe wyzwania.
– Odnośnie planów na najbliższy sezon to jeszcze nie są one sprecyzowane do końca,  jestem otwarta na nowe propozycje. Ten rok zaczął się bardzo pracowicie w sprawach około rajdowych, „prawy fotel” dla mnie jest jeszcze sprawą otwartą. Ponieważ nie podjęłam jeszcze żadnych decyzji odnośnie startów,  zapraszam do kontaktu poprzez moją stronę internetową www.grafiii.pl, z której na bieżąco każdy dowie się najświeższych informacji o moich rajdowych planach i nie tylko.

Życzymy Ani sukcesów w nowo podjętych wyzwaniach.

 

Najnowsze

Zdała prawko za koleżankę?

Tego łodzianka się nie spodziewała. Zaniemówiła ze zdziwienia, gdy urzędnik łódzkiego wydziału komunikacji podał jej prawo jazdy rzekomo jej 24-letniej córki - pisze w Dzienniku Łódzkim Agnieszka Jasińska.

Sprawa dotyczy łódzkiego WORD, w którym już nie pierwszy raz dochodzi do dziwnych sytuacji.

– Osoba na zdjęciu to nie moja córka – oświadczyła zaskoczona łodzianka. Kobieta chciała odebrać prawo jazdy za córkę, bo ta obecnie mieszka w Anglii. Przyszła więc na początku tego tygodnia do magistratu z ufnością, że szybko załatwi sprawę, a dokonała odkrycia, które na równe nogi postawiło urzędników wydziału komunikacji.

fot. WORD w Łodzi

Rajmund Kądziela, zastępca dyrektora Wydziału Praw Jazdy i Rejestracji Pojazdów Urzędu Miasta w Łodzi, ma swoją teorię wyjaśniającą zdjęcie obcej osoby w dokumencie córki łodzianki:
– Przypuszczam, że ktoś podstawiony zdał egzamin w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego zamiast właściwej osoby. 
Zapowiada skierowanie sprawy do prokuratury.

Kierownictwo WORD odbija piłeczkę. – To wina urzędników wydziału komunikacji. Pomylili zdjęcia kursantek i przez to całe zamieszanie – broni się Zbigniew Skowroński, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi. W wersji WORD-u – dziewczyna, po której dokumenty zgłosiła się jej matka, egzamin na prawo jazdy zdawała w październiku 2009 r. Zdała. Co WORD ma na potwierdzenie tego? Raport z przeprowadzonego egzaminu. Ale koronnym dowodem jest pamięć egzaminatora. Choć minęły cztery miesiące, a tygodniowo egzaminuje średnio 50 osób, to 24-latkę wciąż ma przed oczami, jakby zdawała wczoraj.

– Egzaminowałem właściwą osobę – zapewnia egzaminator Michał Marciniak. – Jak tylko sprawa wyszła na jaw, wpisałem nazwisko kursantki na portalu „Nasza-Klasa”. Zobaczyłem jak wygląda i jestem pewien, że egzaminowałem właśnie 24-latkę, a nie dziewczynę ze zdjęcia w dokumencie przygotowanym przez wydział komunikacji.

Jak to możliwe, że ją tak dobrze zapamiętał, skoro od października przeegzaminował już około 800 osób? – Była szczególnej urody – tłumaczy Marciniak.

Wersji Marciniaka na pewno nie potwierdzi nagranie wideo egzaminu z kamer w elce, bo to zostało skasowane. – Nagrania przechowujemy tylko przez dwa tygodnie – przyznaje Zbigniew Skowroński. – Według mnie pomylili się urzędnicy, ale nie wykluczam innych scenariuszy.

Za poświadczenie nieprawdy grozi od 3 miesięcy do nawet 5 lat więzienia.

Źródło: Dziennik Łódzki

Najnowsze