Rowerzysta w połowie przejścia zrozumiał, że nie jest pieszym. Skąd nagłe olśnienie?

Czy wszyscy rowerzyści to ignoranci, nieznający przepisów? Oczywiście, że nie. Spora część z nich doskonale zna najważniejsze zapisy Kodeksu drogowego, tylko uważają, że oni są ponad prawem.

Znajomość przepisów wśród rowerzystów jest raczej dyskusyjna, ale winę za to ponosi ustawodawca, który nie wymaga od dorosłego cyklisty posiadania jakichkolwiek uprawnień. Dlatego mało który jest  w stanie na przykład wymienić przypadki, w których może poruszać się chodnikiem. Lecz niektóre przepisy są znane powszechnie, jak choćby ten, że rowerzysta nie może przejeżdżać przez przejście dla pieszych.

Bezmyślny rowerzysta, czy nadpobudliwy kierowca?

To dlaczego większość z nich to robi? Wynika to z przeświadczenia większości cyklistów, że przepisy ich dotyczące są czymś umownym, a swoją samowolką drogową nikomu nie zrobią krzywdy. O swoich obowiązkach przypominają sobie dopiero gdy zostaną odpowiednio „zmotywowani”. Tak jak ten rowerzysta, który w połowie przejścia dla pieszych zsiadł z roweru, ponieważ zauważył nieoznakowany radiowóz.

Najnowsze

Edyta Klim

Grace Mwari buduje społeczność motocyklistek w Kenii

Gdy Grace Mwari wsiadła na motocykl, to w jej życiu zmieniło się wszystko. Teraz jej priorytetem są szkolenia dla motocyklistek w Kenii oraz prowadzenie wycieczek po Wschodniej Afryce.

Motocyklowa pasja Grace Mwari miała swój początek w 2015 roku, kiedy otrzymała zaproszenie na wycieczkę motocyklową w Himalaje. Wybierali się tam jej współlokatorzy, a ona miała 3 tygodnie, żeby nauczyć się jeździć motocyklem i wyruszyć z nimi. Przyjęła to wyzwanie, a motocykl już na zawsze z nią pozostał. Od tamtej pory Mwari pokonała na nim tysiące kilometrów, przez: Indie, Nepal, Azję Południowo-Wschodnią, Kambodżę, Wietnam, Tajlandię, Filipiny i Maroko.

To właśnie ten przypływ adrenaliny z jazdy motocyklem, skłonił ją do porzucenia kariery IT w Azji i skupieniu się na turystyce oraz szkoleniu motocyklistek:

 – Używam motocykli jako narzędzia do wzmacniania pozycji kobiet, a także do pokazywania ludziom Afryki Wschodniej. Kenijczycy zaczęli rozumieć, że motocyklistka może być twoją matką, siostrą, może być kimkolwiek, więc dają nam duże wsparcie – mówi Grace, która jest także motocyklowym przewodnikiem w Off-Road Adventure East Africa.

Kobiecy klub motocyklowy to nie tylko szkolenia, on stał się społeczną siecią wsparcia dla kobiet. Grace Mwari  uczy terenowej jazdy motocyklem, zachęca do podróżowania, ale przede wszystkim do robienia rzeczy, które kobiety pasjonują:

– Mam nadzieję, że będziemy w stanie umożliwić coraz większej liczbie kobiet robienie tego, co uważają za właściwe dla nich. Z biegiem czasu będziemy powiększać społeczność motocyklistek w Kenii i wspierać więcej kobiet, żeby nie bały się stawić czoła swoim lękom – mówi Grace, która za swoją pracę została wyróżniona przez Kenijskie Stowarzyszenie Motocyklistów.

Zobcz także: Motocykle dodają odwagi kobietom w Kenii

Najnowsze

Mercedes rezygnuje z manualnych skrzyń biegów! Są też gorsze wieści

Poważne zmiany w swojej gamie, zapowiedzieli niedawno przedstawiciele Mercedesa. Wszystko w ramach cięcia kosztów, będących częścią strategii marki na najbliższe lata.

Czy są tutaj jacyś fani skrzyń manualnych? Jeśli tak to niedługo nie będziecie mieli czego szukać w salonach Mercedesa. Niemiecki producent zdecydował o stopniowym wycofywaniu ich ze swojej oferty. Poprawcie nas, jeśli się mylimy, ale chyba niewiele osób za nimi zapłacze. Mercedes to marka premium, co nie kojarzy się na przykład z koniecznością samodzielnej zmiany biegów.

Test Mercedesa-AMG A 45 S 4MATIC+ – technologia w służbie kierowcy

Czynność ta może oczywiście sprawiać frajdę, ale przypominamy, że obecnie manuala dostaniemy tylko w bazowych wersjach silnikowych najmniejszych modeli, a i to nie wszystkich. Przykładowo nowe GLA kupimy obecnie tylko z automatem. Klasa C z kolei dostępna jest jeszcze z przekładnią manualną, ale sami powiedzcie, jaką radość może sprawiać samodzielne operowanie dźwignią zmiany biegów, w wersji napędzanej dieslem o mocy 122 KM? No właśnie. Mocniejsze odmiany, szczególnie AMG, od lat występują tylko z automatami.

Znacznie gorszą wiadomością jest zapowiedź ograniczania liczby dostępnych silników. Już w 2025 roku ma ich być mniej o 40 procent, a w 2030 roku dostępnych będzie aż 70 procent mniej wariantów. Uściślijmy jednak, że mowa wyłącznie o jednostkach spalinowych. Wycinanie części z nich z oferty oraz rezygnacja z manualnych przekładni, to część planu poszukiwania pieniędzy na opracowywanie elektrycznych modeli. Przedstawiciele Mercedesa chcą, aby do 2030 roku za ponad połowę globalnej sprzedaży marki odpowiadały elektryki.

Z dobrych informacji pojawiła się tylko taka, że w 2024 roku producent wprowadzi zupełnie nową generację systemu operacyjnego do swoich modeli. Ma on znacząco uprościć obsługę, mieć skalowalną architekturę, być szybszy oraz otrzymywać częste aktualizacje.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Aston Martin ma nowego współwłaściciela… to kierowca Formuły 1!

Sebastian Vettel, czterokrotny mistrz świata F1, potwierdził, że posiada pewną liczbę udziałów w Astonie Martinie. W przyszłym sezonie Niemiec będzie ścigał się w barwach brytyjskiej marki w królowej sportów motorowych.

Siedem wyścigów przed zakończeniem swojej współpracy z Ferrari, Sebastian Vettel nie bał się przyznać, że nabył akcje innego producenta samochodów.

Przeczytaj też: Vettel nie żałuje, że nie został „drugim Schumacherem”, ale jego relacje z Ferrari są napięte

Czterokrotny mistrz świata powiedział o tym na konferencji prasowej, która odbyła się w czwartek przed Grand Prix Eifelu, gdy został zapytany przez jednego z dziennikarzy, czy postrzega siebie w przyszłości jako współwłaściciela Astona Martina:

Myślę, że każdy może robić ze swoimi pieniędzmi, co chce. Aston Martin jest spółką publiczną i każdy może w nią zainwestować. Jeśli pytasz, czy mam jakieś udziały, to tak, mam. Ile to kosztowało to drugie pytanie i nie chciałbym rozmawiać na ten temat.

Generalnie wierzę w przyszłość tego projektu, zdecydowałem się przyłączyć do tego zespołu i nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę efekty naszej współpracy.

 Przeczytaj też: Sebastian Vettel będzie jeździł dla Astona Martina!

Najnowsze

Karolina Chojnacka

GP Brazylii w Rio de Janeiro? Lewis Hamilton przeciwny wycince drzew pod nowy tor

Liberty Media bardzo chce zmienić lokalizację wyścigu F1 w Brazylii. Od dawna po paddocku krąży pomysł organizacji Grand Prix w Rio de Janeiro, który teraz jest o krok od realizacji. Jednak ze względów środowiskowych budzi wiele kontrowersji.

Perspektywa organizacji GP Brazylii w Rio de Janerio jest dosłownie o krok od realizacji, po tym, jak szef Formuły 1 Chase Carey potwierdził porozumienie z organizatorami tego wydarzenia.

W liście wysłanym do pełniącego obowiązki gubernatora Rio, Claudio Castro, Chase Carey potwierdził, że z promotorem zostało zawarte porozumienie na zorganizowanie wyścigu w oczekiwaniu na pozwolenie na budowę obiektu:

Piszę, aby poinformować, że sfinalizowaliśmy umowę z Rio Motorsports LLC dotyczącą organizacji wyścigu F1 i jego promocji w Rio de Janeiro. Porozumienie jest gotowe do ogłoszenia przez Formułę 1, gdy tylko wszystkie niezbędne licencje zostaną wydane przez odpowiednie władze, INEA i CECA.

Nowy tor pozostaje więc na razie na etapie planowania i projekt nie został jeszcze zatwierdzony ze względów środowiskowych i klimatycznych. Planowany tor miałby znaleźć się w Deodoro, a konkretnie w Lesie Camboata, a jego budowa wiązałaby się z wycinką tysięcy drzew. Dokładnie – 70 000 drzew.

Wizja utraty ostatniego zalesionego obszaru miasta wywołuje jednak dużą falę sprzeciów. Wśród przeciwników pomysłu wycinki drzew pod nowy tor F1, jest sześciokrotny mistrz świata Lewis Hamilton. Do idei budowy nowego toru nie przekonują go nawet zapewnienia promotora, że za każde ścięte drzewo posadzi nowe.

Brytyjczyk znany jest z tego, że w ostatnich latach głośno wypowiadał się na temat znaczenia ekologii i ochrony środowiska, regularnie dzieląc się wiadomościami o tych sprawach w swoich mediach społecznościowych, aby zachęcić swoich fanów do dbania o naszą planetę.

Przeczytaj też: Lewis Hamilton jest antyszczepionkowcem? Brytyjczyk tłumaczy się ze swojego wpisu

Zapytany o możliwość organizacji wyścigu w Rio, Lewis Hamilton powiedział:

Osobiście uważam, że świat nie potrzebuje nowego toru. Myślę, że na świecie jest mnóstwo torów, które są świetne. Uwielbiam Interlagos. Byłem w Rio i jest to piękne, piękne miejsce.

Nie znam wszystkich szczegółów dotyczących budowy nowego toru. Ale najbardziej zrównoważoną rzeczą, jaką możesz zrobić, jest nie wycinanie jakichkolwiek drzew, szczególnie w czasach, gdy walczymy z pandemią, a na całym świecie nadal trwa globalny kryzys.

Gdy myślę o wylesianiu i wszystkim innym, to nie sądzę, żeby to było mądre posunięcie. Osobiście tego nie popieram.

GP Brazylii w Rio de Janeiro? Lewis Hamilton przeciwny wycince drzew pod nowy tor

Przeczytaj też: Lewis Hamilton jedną z najbardziej wpływowych osób na świecie

Podejście Lewisa Hamiltona wydaje się całkiem rozsądne, w odróżnieniu od pomysłu Formuły 1 (choć trzeba zauważyć, że  list Careya nie precyzuje dokładnie, że wyścig musi odbywać się w Deodoro, więc w grę może wchodzić jeszcze inna lokalizacja).

Obecna umowa organizacji GP Brazylii na torze Interlagos wygasa po tym roku. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by ją przedłużyć. Interlagos to legendarny tor, z którym wielu kierowców i kibiców wiążą wspaniałe wspomnienia, i który zawsze zapewniał ściganie na najwyższym poziomie, dostarczające wszystkim niesamowitych emocji.

W dobie kryzysu klimatycznego Formuła 1, która i tak jest oskarżana o bycie wyjątkowo nie ekologicznym i nieprzyjaznym  dla środowiska sportem, powinna się zastanowić, czy pomysł wycinki 70 000 drzew pod budowę nowego toru, to coś co się opłaci. Finansowo, może tak. Wizerunkowo, zdecydowanie nie.

W tym wypadku Formuła 1 może znacznie więcej stracić, niż zyskać, bo też nikt nie zagwarantuje, że nitka nowego toru zapewni emocjonujące ściganie, które przyciągnie na trybuny tłumy kibiców… i ich pieniądze.

Najnowsze