Agnieszka Banaszkiewicz

Rok temu w Melbourne

26 marca 2009
Sezon Formuły 1 w 2008 roku rozpoczął się od pełnego wydarzeń weekendu. Oto krótkie przypomnienie tego, co działo się w trakcie GP Australii 2008.

 

Robert Kubica startował z drugiego pola
for. BMW Motorsport

Weekend na torze w Albert Park zaczął się naprawdę świetnie dla polskich kibiców. Robert Kubica zdobył w kwalifikacjach drugie pole startowe. Niestety, zwycięzcą GP Australii 2008 został przyszły Mistrz Świata Lewis Hamilton, na drugim miejscu był Nick Heidfeld, a trzeci Nico Rosberg. Tylko ośmiu z dwudziestu dwóch zawodników ukończyło obfitujący w wyjazdy samochodu bezpieczeństwa wyścig. Już w pierwszym zakręcie nastąpiło zderzenie bolidów Jensona Buttona (Honda), Giancarlo Fisichelli (Force India), Marka Webbera (Red Bull), Anthony Davidsona (Super Aguri) i Sebastiana Vettela (Toro Rosso). Wszyscy oni zmuszeni byli w końcu zrezygnować z udziału w wyścigu. Szczęście zupełnie nie dopisało zespołowi Ferrari. Felipe Massa po zbyt bliskim spotkaniu z Davidem Coulthardem (Red Bull), musiał uznać wyższość złośliwości przedmiotów martwych, kiedy posłuszeństwa odmówił silnik w jego bolidzie.  Kimi Raikkonen jeszcze trzy okrążenia przed metą zajmował siódmą pozycję, ale jego bolid także zawiódł i udało mu się dojechać do mety na ostatnim - ósmym miejscu.  Timo Glock z zespołu Toyoty nie zapanował nad swoim bolidem wychodząc z zakrętu numer 12 i uderzył w barierę. Po pojawieniu się na torze po raz trzeci samochodu bezpieczeństwa, bolid Roberta Kubicy został uderzony z tyłu przez Kazuki Nakajimę prowadzącego Williamsa. Robert musiał zrezygnować z dalszej jazdy. Defekty w Toyocie Jarno Truli'ego, Renault Nelsona Piquet, Force India Adriana Sutila, jak i Super Aguri Takumy Sato nie pozwoliły ukończyć im wyścigu.  
Następstwem wypadku Timo Glocka była decyzja organizatorów Grand Prix Australii co do likwidacji nierówności na poboczu wyjścia z zakrętu 12. Uznano, że mogły one spowodować podbicie bolidu Niemca. Podobne zmiany zostały wprowadzone na zakręcie numer 6.

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!