Robocar – autonomiczne auto wyścigowe – pojechało w Goodwood
Tegoroczny Goodwood Festival of Speed gościł, oprócz motoryzacyjnych legend, najciekawszych nowych samochodów oraz kilku prototypów, również pojazd przyszłości sportów motorowych, który pozostawił nas z mieszanymi uczuciami.
Robocar to autonomiczny pojazd stworzony do ścigania się na torze. Napędzany jest czterema elektrycznymi silnikami o łącznej mocy 500 KM, a ponieważ nie potrzebuje kierowcy, jego nadwozie mogło zostać podporządkowane aerodynamice, rozkładowi masy i niskiemu środkowi ciężkości.
Pojazd wykorzystuje lidar, radar, czujniki ultradźwiękowe, zestaw kamer oraz system GPS, aby ustalić swoją pozycję na torze. Wszystkie te dane są analizowane i na ich podstawie sztuczna inteligencja podejmuje decyzje o tym, jak Robocar ma jechać.
Samochody takie mają brać udział w wyścigowej serii Roborace – pierwszej, w której będą się ścigały wyłącznie maszyny. Czy będą to ekscytujące zawody? Niewątpliwie ciekawe z punktu widzenia rozwoju pojazdów autonomicznych. Obserwując przejazd Robocara na festiwalu w Goodwood mamy jednak wątpliwości co do pełnego wykorzystania przez sztuczną inteligencję potencjału tego samochodu.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: