Rinspeed MicroMAX, nowa wizja transportu w Genewie

Szwajcarska firma Rinspeed ma nadzieję zrewolucjonizować przyszłość transportu publicznego za sprawą tegorocznej genewskiej premiery – MicroMAX.

MikroMAX to w pełni elektryczny pojazd łączący funkcję autobusu i taksówki. Zgodnie z założeniem, takie pojazdy miałyby krążyć po mieście na stałe podłączone do internetu tak, by można było błyskawicznie wyszukać najbliższy z nich za pomocą smartfona.

 

Miejsce w kabinie jest przewidziane dla trzech pasażerów z dziećmi bądź większymi bagażami (plus, oczywiście, kierowca). Miejsca stojące są wyposażone w pasy bezpieczeństwa, ponadto na pokładzie jest ekspres do kawy, lodówka na piwo i niezbędne multimedia.

MicroMAX mierzy 3,7 metra długości oraz 2,2 metra szerokości. Kierowca korzysta z 19-calowego ekranu dotykowego. Napęd, jak już wspomniano, elektryczny, ma pochodzić z wózków widłowych. Pojazd jest wyposażony w akustyczny system ostrzegania pieszych przed wtargnięciem pod koła. Szacowana cena to od 5 do 10 tysięcy euro.

fot. materiały producenta

Najnowsze

Bezmyślność na drodze – film z Rosji

Marudzenie, nieraz na naprawdę wysokich tonach – znudzone dziecko potrafi nieźle dać w kość współtowarzyszom podróży. Bezmyślne zatrzymanie samochodu na środku drogi, bo dziecko „chciało siusiu” omal nie skończyło się tragicznie.

Na filmie widać, jak ojciec wysadza dziecko za potrzebą na środku ulicy – zapewne nie zjechał na pobocze, chcąc uniknąć błota. Obawa przed brudem mogła się jednak skończyć tragedią, kiedy kolejny pozbawiony odpowiedzialności kierowca ryzykownie wyminął stojący pojazd z prawej strony.

Szybki refleks ojca ocalił jego i dziecko, skończyło na powierzchownych obrażeniach. Nie zawsze mały pasażer jest w stanie wytrzymać do kolejnej stacji, ale jeśli już jesteśmy zmuszeni zatrzymać się na poboczu, róbmy to z głową – zasada ograniczonego zaufania sprawdza się wszędzie.

Najnowsze

Najlepsze motocyklowe Harlem Shake

Znudzeni tradycyjnymi filmami Harlem Shake? Ostatni hit Internetu rzeczywiście mógł zawojować wiele serwisów i trafić do ogromnej liczby użytkowników. Według nas, najbardziej godnymi uwagi są te z udziałem motocyklistów. Oto najlepsze z nich.

Harlem Shake to produkcja DJ’a Brooklyn Baauer. Idea jest prosta. Film zaczyna się od sceny pokoju pełnego ludzi, gdzie jedna z osób tańczy do piosenki Harlem Shake, a pozostali zebrani w pomieszczeniu ignorują to zachowanie. Po upływie ok. 15 sekund, muzyka zmienia się i wszyscy, ubrani w przeróżne kreacje, zaczynają tańczyć. 

Tak naprawdę nie wiemy, co autor miał na myśli, ale dopóki Harlem Shake nie jest odbierany w nadmiarze, może dostarczyć sporej porcji rozrywki.

Najnowsze

Kiedy strach jedzie razem z tobą

Jest takie uczucie, które nieprzyjemnie koncentruje się w brzuchu, powoduje wyraźny niepokój, utrudnia swobodne oddychanie i zamydla pole widzenie. W skrócie nazywamy to strachem.

Nie chodzi nam tutaj o pewnego rodzaju naturalne pobudzenie, które towarzyszy nam wtedy, kiedy np. po raz pierwszy wsiadamy na motocykl i jedziemy zupełnie nieznaną dla nas drogą. W tym przypadku jest to absolutnie normalne i zrozumiałe. Mówiąc o strachu, mamy na myśli raczej uczucie towarzyszące nam po wypadku, stłuczce czy poważnej wywrotce.

Na początek ważne pytane – jeśli ten temat bezpośrednio dotyczy twoich doświadczeń i czujesz jakiś niepokój, to zrób sobie chwilę przerwy i wróć do tego artykułu, kiedy będziesz gotowa i spokojna. Pójdź na spacer, napij się czegoś orzeźwiającego, spójrz w lustro.

Natychmiast na motocykl? Nieprawda!

Szybki powrót do jazdy motocyklem po wypadku to dla niektórych podstawowa dewiza, która niestety nie ma nic wspólnego z prawdą. Co więcej, wcielanie jej w życie może być bardzo niebezpieczne. Powrót do jazdy na motocyklu to sprawa zależna od naturalnych możliwości każdego z nas, a możliwości te trzeba poznać i zrozumieć.

Jako ludzie nie jesteśmy naturalnie przystosowani do jazdy motocyklem. Każdy początkujący motocyklista dobrze wie, że jazda jednośladem na samym początku dostarcza wręcz nadmiaru wrażeń. Ciało musi poradzić sobie z dużą liczbą bodźców, które docierają do niego z każdej strony i na dodatek w tym samym czasie. Praktyka i nabieranie wprawy pozwolą nam zdobyć odpowiednie doświadczenie, które wyeliminuje stres i sprawi, że z czasem jazda stanie się czystą przyjemnością.

Jednak kiedy zdarza się wypadek, to bez znaczenia, jak bardzo dobrymi kierowcami jesteśmy – może on w ciągu ułamków sekundy zniweczyć wszystkie nasze pozytywne doświadczenia z motocyklem. Podłożem tego są przeważnie trzy czynniki, które towarzyszą praktycznie każdemu wypadkowi: szybkość, intensywność i krótki czas. Mogą one spowodować „awarię” naszego ciała i systemu nerwowego.

fot. materiały prasowe

Nadmiar doznań

Wypadek przydarza się zawsze nagle i niespodziewanie. Często wszystko dzieje się tak szybko, że trudno określić przyczynę. Kiedy jest się świadkiem wypadku, można zaobserwować, że  wszystko dzieje się w ułamku sekundy i nikt nie jest na to przygotowany.

Wypadek potrafi przeciążyć nasze zmysły. To, co widzimy, czujemy czy słyszymy jest zdecydowanie bardziej intensywne niż to, co w podobnym czasie, ale w normalnych warunkach, jest w stanie odebrać nasz mózg. I to zostawia w nas trwały ślad.

Reakcja obronna

W przypadku zagrożenia w naszym ciele uruchamiają się reakcje obronne i każdy, kto kiedykolwiek porządnie się wystraszył, dobrze wie, że kiedy np. słyszymy dziwne, podejrzane dźwięki, w naszym ciele natychmiast włącza się swego rodzaju alarm. Nadstawiamy uszu, spoglądamy w kierunku, z którego dziwny dźwięk do nas napłynął, oddech staje się płytki, a mięśnie  napinają się. A kiedy okazuje się, że za podejrzane dźwięki odpowiedzialny jest nasz domowy zwierzak, natychmiast się rozluźniamy. Oddech się normalizuje, mięśnie opuszcza napięcie i aby się natychmiast odstresować, wygrażamy zwierzątku za to, że tak nas nastraszyło.

Kiedy dziwny dźwięk się powtarza i widzimy np. spory cień, który się porusza, nasz mózg sprawdza możliwe opcje: walczyć czy uciekać. Żadna z nich nie jest jednak wprowadzana w życie, bo zastygamy w bezruchu. W naturze wiele zwierząt tak właśnie robi po to, aby zmylić agresora: „Jestem martwy” – taki sygnał wysyła nieruchome zwierzę.

Kiedy obrona się nie włącza

W czasie wypadku zagrożenie nadchodzi tak szybko i niespodziewanie, że nasz mózg nie jest w stanie na czas uruchomić naturalnych reakcji obronnych. I to właśnie stanowi problem: w chwili zagrożenia nasze ciało produkuje odpowiedni  „zestaw” hormonów, których potrzebujemy, aby podjąć decyzję o ataku lub ucieczce. W czasie wypadku nie mamy szansy ani na atak, ani na ucieczkę, te opcje po prostu się nie pojawiają.

Zanim zorientujemy się, z której strony nadciąga zagrożenie, będzie już po wszystkim, a nasz układ nerwowy „dociśnie” wszystkie „zaworki”. Hormony odpowiadające za aktywizację mięśni i układu nerwowego zostaną zblokowane. Całe ciało będzie w stanie pogotowia. I wtedy nadchodzi strach, który nie pozwala reagować w normalny sposób.

fot. Motocaina.pl

Pamięć o wypadku utrwala się w ciele

Metoda 'Somatic Experiencing”, opracowana przez doktora Petera Levina, ma na celu uzdrowienie ciała i psychiki osoby, która uległa wypadkowi. Metodę tą stosuje się nie tylko do pracy z osobami po jednorazowym zdarzeniu, jakim jest wypadek właśnie, ale również kiedy mamy do czynienia z tzw. traumą utrwaloną. Trauma potrafi przetrwać i „zadomowić się” w organizmie człowieka w sposób trwały, a przez to utrudniać lub nawet uniemożliwiać normalne funkcjonowanie. Trauma może ulec uśpieniu na długi czas i powrócić w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Jej objawami mogą być np. ataki paniki, duże i nieustające zmęczenie, różnego typu lęki i fobie, bóle głowy, problemy ze snem.

Terapia metodą 'Somatic Experiencing' polega na głębokim uzdrawianiu ciała i psychiki. W zależności od natężenia różnych odczuć w naszym organizmie lub ich braku, da się określić, w jakiej kondycji jest masz system nerwowy. Za pomocą analizy naszych odczuć i reakcji rozładowuje się u pacjenta napięcie, które zaistniało w wyniku traumatycznego przeżycia. Pacjent bardzo powoli i w indywidualnym tempie uwalanie swoje reakcje na traumę, budując równocześnie porozumienie z własnym organizmem.

Terapia korzysta z dolnego poziomu ośrodkowego układu nerwowego oraz autonomicznego układu nerwowego. Pacjent, eksportując na zewnątrz swoje odczucia, renegocjuje traumę po to, aby stworzyć sobie umiejętność kontroli nad własnymi reakcjami, by w efekcie terapii umieć nawiązać i utrwalić dobry kontakt z własnym ciałem i na nowo cieszyć się życiem.

Terapia to wsparcie

Osobiście nigdy nie miałam żadnego wypadku na motocyklu, ale zdarzyły mi się dwa ciężkie wypadki jeździeckie. Oba połączone z utrata pamięci (raz na osiem godzin, drugi raz na około dwadzieścia minut). Z każdym razem były to upadki na lewą stronę. W związku z utratą pamięci nie miałam świadomości tych upadków, ale moje ciało przypominało sobie o nich za każdym razem, kiedy jadąc motocyklem, skręcałam w lewo. W moim ciele włączał się wówczas „tryb przetrwanie”. Sam widok zakrętu w lewą stronę przyprawiał mnie o strach. Tak było, dopóki nie poznałam i nie przeszkoliłam się z metody 'Somatic Experiencing”, inaczej pewnie do dziś miałabym odruchy paniki, strachu i chęci natychmiastowej ucieczki. Efekty terapii były zaskakujące. Zakręty w lewo nagle przestały mnie przerażać. Wprawdzie nie wchodzę w nie tak łatwo jak w zakręty w prawo, ale to już chyba tylko kwestia treningu.

 

Tekst: Karin Intveen, tłumaczyła Anna Maria Dąbrowska

Najnowsze

Na co zwrócić uwagę przy kupnie motocykla? Poradnik

Sezon motocyklowy tuż tuż, dlatego najwyższa pora rozejrzeć się za upragnionymi dwoma kołami. Naprawdę nie ma się czego wstydzić, jeśli nie znasz się na motocyklach na tyle dobrze, aby bez niczyjej pomocy kupić dobry motocykl. Magdalena Pondel, instruktorka nauki jazdy, przedstawia najważniejsze informacje, na co przede wszystkim powinno zwrócić się uwagę przy zakupie motocykla.

Ostatnio w luźnej rozmowie z moim bliskim kolegą-motocyklistą zebraliśmy kilka najważniejszych informacji na temat tego, na co przede wszystkim powinno zwrócić się uwagę przy zakupie motocykla. Jestem przekonana, że każda z Was bez problemu poradzi sobie ze sprawdzeniem podstawowych czynności obsługowych motocykla. To nie takie trudne!

sprawdzenie numeru VIN motocykla (powinien być dokładnie taki sam, jak ten w dowodzie rejestracyjnym pojazdu), znajdującego się na główce ramy (numer powinien być nabity na główce ramy – jakiekolwiek zauważalne uszkodzenia w tym obszarze, np. ślady szlifowania, malowania, prób przerabiania numerów lub choć podejrzenie jakiegokolwiek „kombinowania” przy tym elemencie motocykla powinno wzbudzić w Was duże podejrzenia)
sprawdzenie stanu układu hamulcowego – grubość klocków hamulcowych przód/tył, grubość i stan tarcz hamulcowych przód/tył (czy nie są krzywe, nierówno starte, przegrzane – kolor fioletowy), sprawdzenie poziomu płynu hamulcowego oraz jego koloru (kolor ciemno brunatny, nieprzejrzysty może świadczyć o tym, że płyn jest stary i od dawna niewymieniany). Jeśli po wciśnięciu klamki hamulca wpada ona aż do samej kierownicy, może to świadczyć o zapowietrzeniu układu hamulcowego lub o uszkodzeniu pompy hamulcowej.

fot. materiały prasowe

sprawdzenie stanu ogumienia – grubość i równomierność zużycia bieżnika opon, stan ogólny opon (sprawdzamy czy opony nie są popękane, uszkodzone mechanicznie, poprzecinane itp.), sprawdzenie daty produkcji opon – czterocyfrowy numer DOT na boku opony – 2 pierwsze cyfry to tydzień produkcji a dwie kolejne to rok produkcji opony (np. 5212 to 52 tydzień 2012 roku) – teoretycznie opona starsza, niż 4 lata może już być „twarda” i nie dawać odpowiedniej przyczepności, kwalifikuje się zatem do natychmiastowej wymiany! 

fot. materiały autorki

sprawdzenie stanu układu napędowego (łańcuch, zębatki) – sprawdzenie stopnia zużycia łańcucha, kontrola jego naciągu (sprawdzamy, czy nie jest już na samym końcu zakresu regulacji naciągu), czy ogniwa nie są pozałamywane (jak „zęby od piły”), czy łańcuch nie jest skorodowany; kontrola zębatki tylnej, oraz, jeśli jest możliwość zobaczenia, zębatki przedniej (stopień zużycia zębów na zębatkach – jeśli zęby są wytarte i przypominają „płetwę rekina” to zębatka nadaje się do wymiany).

kontrola elektryki motocykla – sprawdzamy działanie wszystkich świateł, sygnału dźwiękowego, kontrolek oraz innych odbiorników prądu (np. grzane manetki itp.) w które pojazd jest wyposażony

wzrokowa ocena stanu silnika (czy nie widać wycieków płynów eksploatacyjnych, np. oleju spod jakiejkolwiek części silnika, czy nie widać śladów po niefachowych naprawach, np. obrobione łebki śrub sześciokątnych i tych na śrubokręt gwiazdkowy, uszkodzenia mechaniczne zewnętrznych części silnika i osprzętu, mogące wskazywać na wywrócenie lub „wypadkową” przeszłość motocykla); po odpaleniu silnika i kilkunastominutowej pracy należy jeszcze raz skontrolować czy nie ma żadnych wycieków – silnik mógł być wcześniej dokładnie umyty przed sprzedażą motocykla!

sprawdzenie działania zawieszenia przedniego i tylnego (należy usiąść na motocyklu i ugiąć przednie i tylne zawieszenie obserwując, czy podczas ugięcia nie zauważa się dziwnych odgłosów, stuków, luzów oraz, czy zawieszenie po ugięciu wraca do pierwotnego położenia)

wstępne sprawdzenie luzu na łożysku główki ramy (siedząc na motocyklu wciskamy do oporu przedni hamulec i kilkukrotnie, szybko uginając przednie zawieszenie obserwujemy, czy nie występują stuki lub wyczuwalny luz na łożyskowaniu przedniego zawieszenia); przekręcając kierownicą w prawo i w lewo do oporu można ocenić, czy kierownica nie zacina się podczas skręcania lub czy nie są wyczuwalne żadne luzy

ogólna ocena stanu motocykla – czy był wywrócony (uszkodzenia na najbardziej wystających częściach motocykla, np. końcówki kierownicy, klamki sprzęgła i hamulca, lusterka, kierunkowskazy, crashpady lub gmole – jeśli zamontowane, podnóżki, tłumiki), oględziny główki ramy – jakiekolwiek uszkodzenia w tym obszarze (np. spawy, dziwne malowanie mające zatuszować ewentualną naprawę, pęknięcia) mogą wskazywać na to, że motocykl jest powypadkowy i tym samym dyskwalifikuje motocykl do dalszego użytkowania; należy także obejrzeć ograniczniki skrętu znajdujące się na dolnej półce przedniego zawieszenia – uszkodzenia tego elementu mogą powstać na wskutek zarówno wywrócenia motocykla (niewielkie „obicia” ograniczników) oraz na wskutek poważniejszych wywrotek (mocne zgniecenie ogranicznika, naderwanie lub całkowite oderwanie ogranicznika, często naprawiane przez spawanie); jakiekolwiek zauważone uszkodzenia ramy motocykla należy traktować bardzo poważnie, mogą one całkowicie dyskwalifikować motocykl do dalszego użytku; oględziny „nadwozia” motocykla, elementów plastikowych pod kątem pęknięć, malowań, porównanie z malowaniem fabrycznym danego rocznika, ocena oryginalności motocykla (np. czy były wymieniane lusterka, ciężarki kierownicy, kierunkowskazy, podnóżki – w niektórych okolicznościach może to sugerować, że motocykl „leżał”)

ocena pracy silnika na postoju – silnik przed uruchomieniem powinien być zimny, powinniśmy skontrolować stan oleju przed uruchomieniem silnika! (jeśli stwierdzimy brak oleju w silniku, to możemy od razu podziękować sprzedającemu i iść do domu); po uruchomieniu silnika oceniamy: łatwość jego uruchomienia „na zimno” (jeśli motocykl jest wyposażony w „ssanie”, to zimny silnik odpalamy na ssaniu – powinien odpalić bez żadnych problemów); łatwość uruchomienia rozgrzanego silnika (silnik ciepły, po przynajmniej kilkunastu minutach pracy, powinien bez problemów, praktycznie natychmiast po naciśnięciu startera zaskoczyć BEZ SSANIA! Jeśli rozgrzany silnik nie chce odpalić i trzeba do tego celu używać ssania, to może to świadczyć o niewłaściwej regulacji bądź uszkodzeniu układu zasilania paliwem. Motocykle „na wtrysku” w większości nie posiadają urządzenia rozruchowego, czyli „ssania”. Pracujący silnik nie powinien wydawać żadnych niepokojących odgłosów – silnik zimny, zaraz po odpaleniu, może pracować trochę nierówno i lekko hałasować, ale po rozgrzaniu i wyłączeniu „ssania” silnik powinien pracować równo, trzymać obroty oraz nie powinien wydawać żadnych dziwnych, niepojących odgłosów (stuków, hałasów w okolicach sprzęgła, wału korbowego, „góry” silnika, tzn. głowicy) – tu potrzebna jest odrobina wprawy i znajomość motocykli, aby można było prawidłowo ocenić, czy dany dźwięk wydawany przez silnik jest normalny, czy może wskazywać na ewentualną usterkę

ocena motocykla podczas jazdy – zalecana do przeprowadzenia przez osobę jeżdżącą na motocyklu i będącą w stanie określić, czy dany motocykl „prowadzi się” poprawnie (bez jazdy próbnej nie kupuje się motocykla!). Ocena polega na skontrolowaniu, czy motocykl w trakcie jazdy z puszczoną kierownicą jedzie prosto i czy nie „ściąga” w żadną stronę, kontrolujemy także działanie zawieszenia i hamulców, zwracamy uwagę, czy na łożyskowaniu przedniego zawieszenia (główka ramy) nie występują żadne stuki lub wyczuwalne luzy; sprawdzamy także działanie silnika podczas jazdy oraz „ogólne” zachowanie się motocykla podczas jazdy – nie należy bagatelizować żadnych dziwnych, nietypowych zachowań pojazdu

– w ocenie motocykla może nam pomóc także „wywiad” ze sprzedającym – zapytajmy go np. o to, jakim olejem jest zalany silnik, kiedy olej był wymieniany, jaki jest płyn hamulcowy i kiedy był zmieniony, kiedy były wymieniane filtry powietrza i oleju, czy ma jakąś dokumentację serwisową motocykla itp.; jeśli właściciel motocykla nie potrafi nam jednoznacznie odpowiedzieć na tak istotne pytania, to możemy podejrzewać, że np. w ogóle nie dbał o stan techniczny pojazdu – właściciel motocykla powinien takie rzeczy wiedzieć, lub przynajmniej mieć dokumentację serwisową, w której taką informację odnajdzie – handlarz sprzedający motocykle może nie mieć pojęcia o takich sprawach

Pamiętajcie, jeżeli jest szansa, sprawdzenia motocykla przed zakupem dobrze dokonać z osobą, która jeździ na motocyklu i będzie w stanie ocenić wymienione zagadnienia. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest wynajęcie mechanika motocyklowego, który sprawdzi bardzo dokładnie kupowany pojazd. Taka usługa jest sporo tańsza, niż sprawdzenie motocykla w serwisie, a daje gwarancję, że kupimy dobry sprzęt. Ponadto, taka osoba może zdemontować owiewki oraz zbiornik paliwa, co umożliwi dokładniejszą kontrolę podzespołów motocykla.
Sprawdzenie stanu technicznego silnika motocykla jest bardzo trudnym zadaniem, dlatego polecam także wizytę w hamowni motocyklowej, która pokaże nam jaką mocą dysponuje pojazd, co w połączeniu z pozostałymi zmierzonymi parametrami i odniesieniem do danych fabrycznych określi stopień zużycia silnika. Hamownię motocyklową posiadają niektóre serwisy motocyklowe, warto odżałować kilka złotych na przeprowadzenie takiej kontroli.
Pamiętajcie, dobry, sprawny technicznie motocykl zapewni Wam bezpieczną i przyjemną jazdę. Nie warto kupować motocykla, który tylko „ładnie wygląda” ,lepiej poświęcić trochę więcej czasu na poszukiwanie odpowiedniej maszyny, może nawet wydać nieco więcej pieniędzy, niż kupić pierwszy lepszy motocykl z niepewnego źródła i mieć później dodatkowe wydatki i problemy.

Najnowsze