Roksana Ćwik

Renault powraca do Formuły 1

04 grudnia 2015
Francuski producent powróci do Formuły 1 z zespołem fabrycznym w 2016 roku, dzięki przejęciu obecnej ekipy Lotusa.

Właściwie wszystko wróciło do normy, bowiem ekipa Lotusa zbudowała zespół wcześniej, na dawnych terenach Renault w Enstone, które teraz wracają do rąk francuskiego producenta. Renault już we wrześniu wystosowało list intencyjny, informujący o zamiarze przejęcia zespołu i powrotu do Formuły 1 w sezonie 2016.

„Renault miało do wyboru dwie opcje - zaangażować się w 100% lub odejść z Formuły 1. Po długiej analizie zdecydowaliśmy, że Renault będzie obecne w F1 od 2016 roku. Ostatnie detale dane nam przez udziałowców F1 dały nam pewność, że chcemy podjąć się tego wyzwania. Naszym celem jest zwycięstwo, nawet jeśli będzie trzeba na to czasu” - powiedział Carlos Ghosn, prezes Renault.

O Polce, która jeździła bolidem Renault F1 Team przeczytać tu.

Jak informuje producent, marka bardziej skorzysta na funkcjonowaniu zespołu fabrycznego niż na roli dostawcy silników, z której zyski, zarówno ze strony poczynionych inwestycji, jak i wizerunkowej, okazały się być poniżej oczekiwań.

Renault F1 Team i Lotus F1 Team funkcjonowało w Enstone przez ostatnie 15 lat, a ich największym osiągnięciem były dwa tytuły mistrzowskie w latach 2005-2006. Samo Renault jest natomiast w F1 nieprzerwanie od prawie 40 lat, pojawiając się po raz pierwszy w 1977 roku, wprowadzając rewolucyjne silniki turbo, jakie obecnie napędzają całą stawkę. Silniki Renault wzięły udział w ponad 600 wyścigach, odnosząc 168 zwycięstw, a także zdobywając 12 tytułów producentów i 11 mistrzostw świata kierowców.

Poza względami wizerunkowymi i chęcią przyciągnięcia nowych klientów, Formuła 1 napędza także motywację pracowników Renault i oferuje wyzwania technologiczne i organizacyjne, pozwalając przenieść naukę do samochodów seryjnych, czego sztandarowym przykładem jest linia samochodów R.S. marki.

Renault obiecuje ujawnienie szczegółów swojego programu w styczniu, na dwa miesiące przed startem sezonu.

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!