Katarzyna Frendl

Renault Polska partnerem Polskiego Związku Narciarskiego

Renault Polska zostało Partnerem Oficjalnym Polskiego Związku Narciarskiego. W ramach współpracy Renault przekazuje 25 samochodów do wykorzystania na potrzeby PZN.

Oficjalne podpisanie umowy odbyło się dziś w salonie Renault Warszawa. Logo Renault znajdzie się na kombinezonach startowych zawodników w takich dyscyplinach jak skoki i biegi narciarskie, narciarstwo alpejskie czy snowboard. Z samochodów Renault skorzysta m.in. kadra skoczków.

Umowa została podpisana na 2 lata. Polski Związek Narciarski otrzymał do użytkowania 25 samochodów, w tym: 10 modeli Renault Kadjar, 11 Renault Trafic i 4 Renault Master. Renault przekazało model Kadjar w najwyższej wersji wyposażenia Bose dCi 130 4×4. Renault Trafic Passenger oferuje miejsce nawet dla 9 osób z bagażami i liczne możliwości aranżacji wnętrza. Przekazane Mastery zapewnią bezpieczny transport sprzętu sportowego.

– Cieszę się, że po raz kolejny mamy okazję współpracować z firmą Renault. Można powiedzieć, że samochody Renault przeszły już u nas długotrwałe testy i świetnie się sprawdziły. Nasze potrzeby transportowe są ogromne i partner oferujący tak nowoczesne i bezpieczne auta jest dla nas bardzo ważny – mówi Apoloniusz Tajner, Prezes Polskiego Związku Narciarskiego.

– Popularność sportów zimowych jest w  Polsce bardzo duża. Dotyczy to zarówno liczby osób regularnie śledzących wyniki sportowców, jak i tych, które uprawiają sporty zimowe rekreacyjnie. Renault od wielu lat wspiera różne wydarzenia sportowe, promując aktywny tryb życia, np. biegi – wyjaśnił Grzegorz Zalewski, Dyrektor Generalny Terytorium East Renault.

Najnowsze

Milena Sawicka – wybuchowa osobowość w motocrossie

Jest młodą, świetnie zapowiadającą się zawodniczką. Dużo trenuje, a jej tegorocznym celem jest zdobycie tytułu Mistrzyni Polski Strefy Zachodniej.

W minionym sezonie uczestniczyłaś w Mistrzostwach Strefy Polski Zachodniej Motocross. Co wpłynęło na wybór właśnie tej dyscypliny?
Gdy miałam około 12 lat, tato zabrał mnie po raz pierwszy na zawody motocross, które odbyły się na „Kaczych Dołach” we Wschowie. Bardzo mi się ta dyscyplina spodobała. Wtedy pomyślałam: „jak bardzo bym chciała się ścigać”. Od tamtej pory brałam udział w każdych zawodach organizowanych na moim terenie, ale niestety tylko jako wierny kibic. Na szczęście, od jakiegoś czasu się to zmieniło. Teraz sama jestem zawodnikiem.

W zawodach brałaś udział wraz ze swoim narzeczonym. Jego pasja stała się Waszą, czy też jako pierwsza zaczęłaś jeździć?
To właśnie dzięki niemu zaczęłam jeździć motocyklem i startować profesjonalnie w Motocrossie. U rodziców nie było wcześniej żadnej mowy o motocyklu, a tym bardziej o zawodach, z tego względu, iż jestem jedynaczką i bardzo się o jedyną córkę martwią. Tatę dałoby radę uprosić, ale była też mama, która kategorycznie mówiła nie. Do tej pory jak wyjeżdżamy na zawody to bardzo to przeżywają i się martwią (szczególnie mama).

Jak przygotowujesz się do zawodów? Wspólnie serwisujecie motocykle?
Staram się jak najczęściej trenować, jak tylko mi na to czas pozwala. Przeważnie jest to raz w tygodniu, ale też i 2 jak możemy więcej czasu wygospodarować. Do moich obowiązków należy przede wszystkim mycie obydwu motocykli, pranie i nasączanie lubrykantami filtrów powietrza, konserwacja hamulców przednich i tylnych oraz łożyskowanie i zmiana settingów zawieszenia.  Reszta należy do Przemka.

Dużo trenujesz w trakcie trwania sezonu? Gdzie najczęściej odbywają się Twoje treningi?
Jak tylko pozwala mi na to czas. Przeważnie jest to raz w tygodniu, najczęściej na weekend. Jak mamy więcej czasu to uda nam się wyskoczyć 2 razy w  ciągu tygodnia. Jestem świadoma, że jest  to zdecydowanie za mało. Na dłuższy trening wybieramy tor w Pile. Jedziemy wtedy trenować na cały dzień, natomiast w ciągu tygodnia wybieramy tor w Obornikach Wielkopolskich.

Ciężko pogodzić życie codzienne z pasją?
Ciężko jest nam pogodzić studia, pracę i codzienne obowiązki. Niestety przekłada się to małą ilość treningów i wyniki. Gdybyśmy mieli choć więcej czasu, to z pewnością poświęcalibyśmy go na treningi na torze z Hondami.

Co sprawia Tobie największe trudności?
Zdecydowanie opanowanie nerwów. Jestem dość wybuchową osobą i jak tylko coś mi nie wychodzi to od razu zaczynam się mega denerwować i nie mogę opanować nerwów. A tak poza tym, to dużą trudność sprawiają mi same starty w Motocrossie, choć dużo czasu poświęcam na ich trenowanie. Są moją największą bolączką.

Startowałaś kiedykolwiek w innych dyscyplinach?
Nie miałam okazji. Chciałabym spróbować swoich sił w Cross Country, ale kwestie finansowe nie pozwalają mi na to.

Jakie są Twoje plany na nachodzący sezon?
Uczestnictwo w Mistrzostwach Strefy Polski Zachodniej oraz w Mistrzostwach Polski w Motocrossie. Oczywiście zdobycie jak najlepszych wyników i mam nadzieję uda się stanąć na podium.

Czy masz wsparcie sponsorów i czy trudno jest o nie w dzisiejszych czasach?
Moimi sponsorami są rodzice. Sami z Przemkiem jesteśmy dla siebie sponsorami. Trudno jest nam znaleźć osoby, które nam pomogą finansowo, ale mam głęboka nadzieje że to nadrobimy.

Kto Cię najbardziej inspiruje w Twojej pasji?
Oczywiście gwiazda Enduro Tadeusz Błażusiak. Podziwiam go za jego talent, wytrwałość i ciężką pracę.

Jakie są Twoje marzenia motomarzenia?
Moim największym motomarzeniem jest Honda crf 250 2017r. z ROZRUSZNIKIEM. Mam troszkę problemy z odpaleniem mojego motocykla i właśnie ta Honda by mnie w tym wyręczyła 😉 Natomiast drugim w kolejności marzeniem,  na tym motoetapie, jest zdobycie tytułu Mistrzyni Polski Strefy Zachodniej. By się ziściło muszę dużo trenować!

Najnowsze

Jak samodzielnie wymienić klocki hamulcowe i tarcze?

Układ hamulcowy jest jednym z najważniejszych struktur w samochodzie. Właśnie dlatego cykliczna wymiana klocków i tarcz hamulcowych to czynności niezwykle istotne dla prawidłowego funkcjonowania każdego pojazdu. Zazwyczaj całą procedurę wykonuje mechanik, ale możemy też przeprowadzić wymianę samodzielnie. Jak to zrobić?

Klocki i tarcze hamulcowe to elementy eksploatacyjne w pojeździe, dlatego wymagają cyklicznej wymiany. Częstotliwość wymiany klocków hamulcowych zależy w głównej mierze od sposobu jazdy oraz okoliczności, w których używamy auta. Szacuje się jednak, że klocki hamulcowe powinny zostać wymienione po przejechaniu około 20-25 tyś. km, jeżeli auto porusza się głównie po drogach miejskich (w związku z czym kierowca musi często hamować). Natomiast w sytuacji, gdy samochód zdecydowanie częściej porusza się po drogach ekspresowych lub autostradach – wymianę powinno się przeprowadzić po przejechaniu około 45 tyś. km. Częstotliwość wymiany tarcz hamulcowych również zależy od stylu jazdy kierowcy. Przyjmuje się jednak, że wymiana tarcz powinna zostać przeprowadzana co około 60-80 tysięcy kilometrów. Mechanicy zalecają wymianę tarcz przy co drugiej wymianie klocków hamulcowych.

Oznaki zużytych klocków i tarcz hamulcowych
Zużyte klocki hamulcowe zazwyczaj same dają o sobie znać, zatem trudno jest przeoczyć konieczności ich wymiany. Większość klocków hamulcowych ma bowiem zainstalowane specjalne blaszki, które po znacznym zużyciu zaczynają wydawać metaliczny dźwięk podczas hamowania. Zdarza się jednak, że klocki nie posiadają specjalistycznych blaszek. Wówczas oznaką ich zużycia będzie charakterystyczny pisk w czasie hamowania. Dodatkowo niektóre auta premium wyposażone są w specjalny system, dzięki któremu na desce rozdzielczej pojawia się informacja wskazująca konieczność wymiany tej części eksploatacyjnej. Ostatecznie jednak najważniejszym wyznacznikiem zużycia klocków hamulcowych jest grubość samych okładzin. Jako graniczną grubość okładzin przyjmuje się wartość 1,5 mm. Na każdym klocku znajduje się również specjalny rowek, którego zadaniem jest wskazywanie stopnia starcia okładzin. Zdecydowanie gorzej przewidzieć „kończące się” tarcze. Tarcze należy wymienić, jeśli są nierówno zużyte, mają głębokie garby lub przekroczona została minimalna grubość (do pomiaru przyda się suwmiarka) – wartości graniczne znaleźć można np. w książkach obsługowo-naprawczych.

Wymiana klocków i tarcz hamulcowych
Wymianę klocków hamulcowych i tarcz można zlecić mechanikowi i odstawić pojazd do warsztatu samochodowego, ale można również wykonać całą procedurę wymiany samemu bez pomocy specjalistów. Jak to zrobić?

KROK 1
Aby przystąpić do wymiany należy przygotować: nowe klocki i tarcze hamulcowe (odpowiednio dobrane do auta) oraz klucze (w tym klucz do kół), smar do prowadnic, lewarek, kobyłkę, papier ścierny, szczotkę drucianą, kliny lub drewniane klocki, a także płyn penetracyjny np. WD-40.

Po zebraniu potrzebnych przyrządów zabezpieczamy pojazd przed ewentualnym stoczeniem się. W tym celu podkładamy pod koła kliny lub drewniane klocki. Kiedy auto będzie już zabezpieczone, wówczas przystępujemy do luzowania śruby koła, którym będziemy się zajmować. Następnie unosimy pojazd za pomocą lewarka. Po oderwaniu koła od ziemi możemy podstawić kobyłkę dla bezpieczeństwa, a następnie zdjąć koło.

KROK 2
Kluczem płaskim lub nasadowym odkręcamy zacisk. Śruby umiejscowione są od strony nadkola i mogą być zapieczone. Wówczas używamy płynu penetracyjnego np. WD-40.

KROK 3
Zacisk kładziemy w stabilnym miejscu. Ważne jest, aby nie wisiał on na przewodzie hamulcowym. Należy pamiętać, że w zdjętym zacisku znajduje się tłoczek, który musimy cofnąć. Wsuwamy tłoczek w zacisk, żeby nowa, grubsza okładzina cierna zmieściła się podczas montażu. Takie cofnięcie tłoczka bywa czasem problematyczne, ponieważ potrzeba do tego siły. Można również wspomóc się narzędziem np. gwintowanym ściągaczem. Jeżeli jednak nie dysponujemy odpowiednim narzędziem, wówczas należy próbować wcisnąć tłoczek ręcznie. Zdarza się również, że tłoczek stanie i wówczas należy wymienić go na nowy. Aby po ponownym zamontowaniu tłoczek chodził lżej można wysmarować go specjalną pastą smarującą do tłoczków, należy również obejrzeć, czy tłoczek i jego osłonka nie są uszkodzone.

KROK 4
Przechodzimy do wyjęcia klocków hamulcowych. W tym celu odczepiamy zawleczki zabezpieczające okładziny przed wysunięciem się ich, a następnie wyjmujemy klocki. Ze starych klocków zdejmujemy blaszki mocujące i przekładamy je na nowe klocki (jeśli w nowych klockach blaszki nie występują).

KROK 5
Kiedy wyjmiemy już klocki z jarzma hamulcowego, wówczas odkręcamy dwie śruby, które mocują jarzmo hamulcowe do zwrotnicy. Po odkręceniu i zdjęciu jarzma – sprawdzamy, czy tarcza hamulcowa jest przykręcona za pomocą śrubek do piasty. Jeżeli tak jest, to wówczas odkręcamy śrubki za pomocą odpowiedniego klucza i próbujemy zdjąć zużytą tarczę hamulcową. Jeżeli tarcza hamulcowa jest zapieczona na piaście to uderzamy w nią kilkukrotnie młotkiem (najlepiej od tyłu, aby zbić tarczę z piasty).

KROK 6
Po zdjęciu tarczy hamulcowej przystępujemy do dokładnego wyczyszczenia piasty za pomocą szczotki drucianej i papieru ściernego. Powierzchnia piasty musi być bardzo dobrze oczyszczona, aby po założeniu nowej tarczy nie miała ona tzw. bić. Po wyczyszczeniu – zakładamy nową tarczę na piastę i przykręcamy ją za pomocą śrubek (jeśli śrubki występują).

Następnie papierem ściernym lub drucianą szczotką czyścimy jarzmo hamulcowe, aby nowe klocki mogły swobodnie wejść na swoje miejsce. Sprawdzamy również czy prowadnice zacisku hamulcowego swobodnie się ruszają. Jeżeli nie, wówczas wyciągamy je, czyścimy i smarujemy smarem do prowadnic. Dodatkowo, jeżeli gumki przeciwpyłowe na prowadnicach wymagają wymiany – wymieniamy je. Następnie wkładamy prowadnice ponownie w jarzmo. Tak przygotowane jarzmo przykręcamy ponownie do zwrotnicy za pomocą dwóch śrub.

KROK 7
Montujemy nowe klocki hamulcowe, a następnie montujemy zacisk w odwrotnej kolejności niż go ściągaliśmy. Przykręcamy śruby mocujące i przykręcamy koło. Unosimy samochód, aby zdjąć go z kolebek, opuszczamy i dokręcamy śruby w kole.

Czynność powtarzamy w każdym kole, a następnie przed uruchomieniem pojazdu i wyruszeniem w drogę kilkukrotnie wciskamy pedał hamulca, do momentu aż zrobi się twardy. Jest to konieczne, ponieważ tłoczek musi dosunąć się do klocków.

Nowo wymienione klocki hamulcowe muszą się ułożyć i dotrzeć. Dlatego przez pierwsze kilometry nie wolno ostro hamować. Najlepiej w bezpiecznych warunkach kilkukrotnie rozpędzić się i delikatnie zatrzymać. Ważne jest również, że nie we wszystkich modelach samochodów wymiana klocków jest taka łatwa. Dla przykładu w niektórych modelach Mercedesa najpierw trzeba odłączyć elektryczną pompę płynu hamulcowego (SBC). Wówczas wymianę klocków i tarcz hamulcowych lepiej zlecić serwisowi samochodowemu.

Materiał został przygotowany we współpracy z mobilnym serwisem motoryzacyjnym Besthol.pl

Najnowsze

„Bezwypadkowe” BMW Serii 3 po spotkaniu z drzewem

Zakup używanego samochodu bez specjalistycznego osprzętu pozwalającego sprawdzić stan techniczny to bardzo często ruletka. Szczególnie, gdy zobaczymy ostatnie dzieło pewnego Rosjanina, czyli „bezwypadkowe” BMW po kolizji z drzewem.

To już kolejna produkcja „utalentowanego” blacharza pochodzącego z Rosji. Artur Tussik zasłynął już kilkoma filmami ukazującymi jego zdolności. Dla potencjalnych nabywców jest to jednak przestroga, ponieważ zobaczymy do jakiego stanu można doprowadzić samochód, który potencjalnie nadawał się już tylko na złom.

Tym razem głównym bohaterem jest BMW Serii 3, które miało czołowe zderzenie, prawdopodobnie z drzewem. Obie podłużnice w tym egzemplarzu są poważnie uszkodzone, co powinno dyskwalifikować pojazd z dalszej eksploatacji. Nic bardziej mylnego. Rosyjski blacharz dokonuje wymiany wszystkich zniszczonych elementów na nowe, a do tego elementy karoserii kupuje w odpowiednim kolorze na rynku wtórnym.

Dlatego na nic zdają się wtedy pomiary grubości lakieru, ponieważ powłoka ma fabryczne parametry. Jedyną metodą jest wnikliwa kontrola komory silnika oraz podwozia, ale to wymagałoby demontażu niektórych elementów wyposażenia. 

Zobaczcie, jak zniszczony samochód zamienia się w bezwypadkowy egzemplarz, który niebawem znajdzie szczęśliwego nabywcę.

{ yt(nnRZkMmo5QY)}}

Najnowsze

Zagraj w Dooma przy pomocy Porsche 911

Urządzenia multimedialne instalowane w dzisiejszych samochodach to bardzo zaawansowane komputery. Dlatego nie powinno nas dziwić, że w Porsche 911 udało się odpalić kultową grę komputerową Doom.

Słynna strzelanka była już odpalana na różnych sprzętach – od starych telefonów komórkowych, aż po systemy operacyjne w kamerach czy aparatach. Teraz przyszedł czas urządzenie multimedialne w Porsche 911.

Youtuber ukrywający się pod ksywką vexal zaprezentował na swoim kanale sztuczkę, która pozwala uruchomić kultową grę. Wystarczy do tego kopia gry na płycie CD oraz specjalny pendrive, który zmodyfikuje oprogramowanie urządzenia. No i do tego przydadzą się kluczyki do Porsche 911. Uruchomienie gry to nie koniec zabawy. Najwięcej zabawy sprawia sterowanie. Przy pomocy kierownicy możemy się rozglądać, strzelamy klaksonem, a broń zmieniamy przy użyciu lewarka skrzyni biegów. Zabawne, prawda?

Po obejrzeniu filmu do końca przekonacie się, że cała akcja to jeden wielki wkręt. Z technicznego punktu widzenia uruchomienie takiej gry byłoby możliwe, ale niestety nie da się tego załatwić przy pomocy pendrive`a i kilku kliknięć. 

W co najchętniej zagralibyście w samochodzie?

Najnowsze