Renault Arkana – nowy, globalny crossover
Renault już za kilka dni pokaże zupełnie nowy model, na temat którego nie zdradza niemal żadnych informacji. Ale my już wiemy co nieco na temat Arkana.
Nazwa nowego modelu Renault wywodzi się od łacińskiego słowa „arcanum”, które oznacza tajemnicę. Było ono używane w kontekście wydarzeń o wyjątkowym znaczeniu. „Arkana” ma podkreślać wyjątkowość i magnetyzm nowego crossovera.
Auto, należące do segmentu C, zobaczymy po raz pierwszy na salonie samochodowym w Moskwie, 29 sierpnia. W sprzedaży pojawi się dopiero w przyszłym roku, najpierw w Rosji, a później będzie wprowadzane na kolejne rynki.
Tyle zdradził producent w komunikacie prasowym, ale my możemy nieco bardziej uchylić rąbka tajemnicy. Od pewnego czasu Renault testuje crossovera w stylu coupe, którego zamaskowane zdjęcia można znaleźć w sieci. To niewątpliwie przedprodukcyjne wersje Arkany.
Wiemy też co nieco na temat stylistyki nowego modelu. Renault podkreśla, że auto będzie się wyróżniało „unikalnym designem”, ale udostępnione zdjęcie jednoznacznie wskazuje na tylne światła w stylu obecnych modeli francuskiego producenta. Jedyną różnicą jest połączenie pasków świetlnych. Wygląd przodu natomiast producent zdradził już wcześniej, publikując tajemniczą grafikę. Wnioskować z niej możemy, że Arkana będzie mieć muskularny przód ze światłami wzorowanymi na tych w Megane i Talismanie.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Zostaw komentarz: