Motocaina.pl

Relacja z III eliminacji Motocaina Cup - wyniki, galeria

12 stycznia 2011
92
Już po raz trzeci uczestniczki zawodów kartingowych dla kobiet stanęły w szranki w walce o najwyższe trofeum Motocaina Cup  oraz cenne nagrody. Gdy rywalizacja toczy się o upragnione punkty w klasyfikacji generalnej, na torze atmosfera wrze...

Tym razem na starcie stanęło 28 zawodniczek. Część z nich nie jeździła w ogóle gokartem, niektóre panie nigdy nie jeździły na torze N-Gine Grand Prix, inne są lojalnymi uczestniczkami zawodów organizowanych przez nasz portal.

Od początku pucharu atmosfera była gorąca. Nie trudno było zauważyć, że nawet paniom plasującym się poza pierwszą dziesiątką - które do tej pory podchodziły do rywalizacji z większym dystansem niż liderki walczące o nagrody finałowe - udzielił się sportowy duch rywalizacji. Właśnie w takim nastroju i w duchu fair play upłynęły treningi i kwalifikacje III eliminacji Kartingowego Pucharu Kobiet.

fot. Motocaina
Pewnym novum dla dotychczas startujących pań, było uzyskanie podczas kwalifikacji niesamowitego czasu przez Krakowiankę, Monikę Jaworską, która z rezultatem: 19.756 pobiła rekordowe wyniki liderki zawodów, 14-letniej Marty Paśnik (19.960). Gdyby tego było mało, Monika deklasowała najlepsze wyniki uzyskane na torze N-Gine Grand Prix kiedykolwiek! Tym samym w Top 10 najszybszych okrążeń toru znalazły się trzy zawodniczki Motocaina Cup (także młodziutka Małgosia Rdest, z czasem 19.815, która plasuje się obecnie na 4 pozycji najlepszych czasów okrążeń toru).

Ponieważ w klasie Gość uczestniczyły dwie zawodniczki posiadające licencje kartingowe, na ich prośbę, do ich wyścigu finałowego dołączyły trzy panie, które uzyskały najlepsze czasy w kwalifikacjach 3 eliminacji: Marta Paśnik, Monika Jaworska oraz Dorota Chodorska.  Cieszy nas, że nie tylko uczestniczki mają okazję brać udział w zawodach, gdzie dochodzi do zaskakujących zwrotów akcji i niespodziewanych wyników, ale także kibice są świadkami niecodziennych konkurencji. Amatorki z profesjonalistkami? Dlaczego by nie? Okazało się, że Magdaleny Rdest - liderki klasy Gość - nikt nie jest w stanie wyprzedzić. Druga zawodniczka klasyfikowana w tej klasie, Idalia Czarnocka, uległa naporom zarówno Moniki Jaworskiej, jak i Marty Paśnik - dwóch, najmocniejszych zawodniczek w Motocaina Cup.

Podczas wyścigu w klasie Amator emocje zarówno zawodników, jak i obserwujących konkurencje kibiców, sięgnęły zenitu. Trudno się dziwić, bo liderki tych zmagań walczą o wyjątkowo cenne nagrody - wyjazd na jazdy bolidem Formuły 1, kursy doskonalenia techniki jazdy w Szkole Jazdy Renault, Renault Laguna Coupe na dwa tygodnie, czy Renault Megane CC na tydzień. Ze względu na falstarty, czy kolizje uniemożliwiające dalszy bieg zawodów, start do wyścigu był kilkakrotnie powtarzany. Stres udzielił się każdemu - nie tylko zawodniczkom, jednak to właśnie im adrenalina buzująca w żyłach nie pozwoliła na w pełni sportowe zachowanie. Próby oszukiwania sędziów już na polach startowych, czy nie dostrzeganie flag informujących o dublowaniu jest absolutnie niedopuszczalne i rodzi potrzebę stosowania w kolejnej eliminacji bardziej restrykcyjnych konsekwencji takich poczynań.

fot. Motocaina
Wreszcie wyścig ruszył.  Na czoło wysunęła się startująca z pierwszego pola Monika Jaworska. Tuż za nią podążała Marta Paśnik - obie zawodniczki zostawiły w tyle inne uczestniczki rywalizacji, które zaciekle walcząc o pozycje, „jechały zderzak w zderzak". Zaraz po pierwszym okrążeniu, kilkadziesiąt metrów za prostą startową,  Marta Paśnik z impetem uderzyła w Monikę Jaworską na pierwszym zakręcie i wymijając ją, wysunęła się na pierwszą pozycję. Wyprzedzonej zawodniczce wyraźnie opadły chęci do ścigania. Po chwili Monika jednak znów siedziała na ogonie gokarta Marty. Tymczasem z tyłu rozgrywały się dantejskie sceny: zbity peleton zawodniczek po kilku okrążeniach przestał istnieć: doszło do kolizji 3 gokartów, którą sprytnie wykorzystała, jadąca pod koniec stawki, Karolina Matuszewska. Tym samym zawodniczka wskoczyła na trzecią pozycję w wyścigu. W tym czasie liderki powoli zbliżały się do najwolniej jadącej uczestniczki - Edyty Żak. Gdy sędziowie machali niebieską flagą (dubel) na ustąpienie miejsca szybszej Marcie i Monice, zawodniczka przepuściła początkowo jedynie tę pierwszą, skutecznie blokując i spowalniając - jadącą jako drugą w stawce - Monikę Jaworską.  Ostatecznie linię mety jako pierwsza minęła Marta Paśnik, druga zameldowała się Monika Jaworska, a na trzeciej pozycji uplasowała się Karolina Matuszewska.

Podczas poniedziałkowych zawodów rozegrany został także konkurs wśród kibiców, który polegał na wymyśleniu hasła reklamującego Kartingowy Puchar Kobiet. Darmowe przejazdy na torze wygrali dwaj panowie - autorzy haseł: „Motocaina - frajda i adrenalina" oraz „Nie siedź na garze, startuj w pucharze!". Za wesołe i kreatywne podejście do hasła pucharu nagrodę, w postaci darmowego przejazdu na symulatorze jazdy Formułą 1, otrzymał Kraków Team. Wszystkie hasła zamieścimy niebawem.

Także wśród zawodniczek wylosowano 5 pań, które mogły zasiąść za „kierownicą" symulatora. O tym niesamowitym sprzęcie przeczytasz tutaj.

Na zakończenie warto dodać, nieco z przymrużeniem oka - że wynik Moniki Jaworskiej „zalazł" za skórę pracownikom toru. Kobieta ma mieć najlepszy czas obiektu?! Nigdy! Mężczyźni jeździli do skutku, aby pobić jej rezultat, co - jak można było przypuszczać - ostatecznie się udało. Mamy cichą nadzieję, że po kolejnej eliminacji, która odbędzie się już 7 lutego, znów na pierwsze miejsce w N-Gine Grand Prix wskoczy kobieta!

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!