Rekordowa opłata za parkowanie – 43 tys. zł!

Ta astronomiczna kwota to jedynie szacunki. Gdyby sprawę zbadać dokładniej, cena za parkowanie mogłaby być jeszcze wyższa!

Na parkingu centrum handlowego Arkady Wrocławskie stoi tajemniczy, porzucony samochód. Daleko posunięty tuning bardzo utrudnia stwierdzenie jakim modelem jest to czerwone coupe. Nasz typ to Honda Accord coupe, ale może macie lepszy pomysł?

Samochodem zainteresowała się Gazeta Wrocławska i dotarła do zdjęcia z końca 2017 roku, na którym samochód już tam stał. Niektórzy twierdzą jednak, że zaparkował tam nawet 10 lat temu! Właściciele centrum handlowego nie są w stanie ustalić właściciela, podobnie jak policja. Wiadomo jedynie, że wszystkie papiery auta są w porządku.

Gdyby przyjąć, że Honda stoi tam od grudnia 2017 roku, to rachunek za parkowanie przekroczy 43 tys. zł. Chyba, że udałoby się udowodnić, że auto pojawiło się tam jeszcze wcześniej. Właściciela samochodu uspokajają jednak przedstawiciele Arkad Wrocławskich – wystarczy, że zapłaci 50 zł za zgubiony bilet i będzie mógł odebrać swoje czerwone coupe.

Najnowsze

Policja zatrzymała sprawne auto. A powinna swoje!

To dobrze, gdy policja zatrzymuje niesprawne auta i zakazuje ich właścicielom dalszej jazdy. Gorzej, kiedy funkcjonariusze sami wobec siebie nie stosują zasady, że na ulicach powinny poruszać się jedynie sprawne samochody.

Jak donosi portal naszemiasto.pl, patrol policji zatrzymał w Katowicach do kontroli Opla Movano. Podczas oględzin pojazdu funkcjonariusze wskazali na niesprawne tylne światło przeciwmgielne oraz wyciek paliwa. Zatrzymali więc dowód rejestracyjny, wystawili kierowcy mandat na 20 zł oraz zakazali dalszej jazdy.

Kierowca przyjął mandat, ale pasażer Opla zwrócił uwagę na inną rzecz – wyciek oleju z radiowozu. Policjanci, wobec oczywistego faktu, zmuszeni byli zadzwonić do dyżurnego, poinformować o sytuacji i czekać na lawetę. Jak taki radiowóz mógł wyjechać na ulicę? Przedstawiciele katowickiej komendy zapewniają, że w trakcie porannej odprawy musiał być jeszcze sprawny.

Skargę na zachowanie kontrolujących go policjantów ma zamiar napisać kierowca Opla. Kiedy udał się do stacji kontroli pojazdów okazało się, że nie ma żadnego wycieku! Policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny sprawnego samochodu, podczas gdy sami jeździli autem, z którego lał się olej.

Najnowsze

„Mam lepszy rower, niż ty furę”, czyli kulturalni rowerzyści

Zdarzają się rowerzyści, którzy łamią przepisy, ponieważ ich nie znają. Są też tacy, którzy po prostu uważają się za lepszych od innych.

Kierowca zwrócił uwagę dwóm rowerzystom, że jadą ulicą, chociaż wzdłuż niej biegnie ścieżka rowerowa. Jaka była ich reakcja?

Stek wyzwisk i sugestia, żeby to kierowca jechał ścieżką rowerową. Zwróćcie uwagę, że nie byli to zwykli rowerzyści. Profesjonalny sprzęt i ubiór sugerują, że właśnie trenowali. Zwykle w takich sytuacjach rowerzyści uważają, że przepisy ich nie obowiązują, a inni uczestnicy ruchu mają się im podporządkować.

Najnowsze

Wyprzedzanie na trzeciego w wykonaniu BMW

Kiedy ktoś wyprzedza wolniej, niż ty byś chciał, pozostaje tylko pogodzić się z tym i czekać, aż zjedzie na prawy pas. Chyba, że jesteś tym kierowcą BMW.

Samochód z kamerą wyprzedza inne pojazdy i robi to całkiem sprawnie, ale i tak zbyt wolno według pewnego kierowcy BMW. Zjechał on na lewe pobocze i zaczął wyprzedzać na trzeciego.

Pod tym nagraniem pojawiły się komentarze, że przecież nie stworzył w ten sposób żadnego zagrożenia. Można z tym polemizować i dawać przykłady, że ktoś mógł iść poboczem lub coś mogło na nim leżeć, a było jeszcze na tyle ciemno, że kierujący BMW mógł tego nie zauważyć. Ale możemy chyba uciąć tego typu rozważania i zgodzić się z tym, że jest to rażące złamanie przepisów i takich rzeczy po prostu się nie robi.

Najnowsze

Drogowa walka Passata z GT-R-em

Nissan GT-R to prawdziwy potwór na kołach, z którym mało który samochód może się równać. Tym razem spotkał jednak godnego przeciwnika.

Nagranie jest całkiem długie, ale starcie między tymi dwoma groźnymi modelami musiało zacząć się wcześniej. Kierowca GT-R-a wyraźnie blokuje Passata i zmusza do wolnej jazdy.

Zachowanie obu kierowców jest karygodne, ale ten obrazek ma w sobie coś komicznego. Volkswagen Passat (nie wiemy niestety czy TDI), który chce wyprzedzić Nissana GT-R – tego nie widzi się na co dzień.

Najnowsze