Raport na wakacje dla kierowców
Czerwiec dobiega końca – lada dzień wnioski urlopowe trafią w ręce szefów. I już będzie można wyjechać na wakacje. Pytanie tylko, gdzie? To zależy, ile czasu chcecie poświęcić na dojazd w wybrane miejsce. Poniżej przedstawiamy wakacyjny raport drogowy.
Raport został podzielony na trzy części, aby każdy znalazł coś dla siebie, niezależnie od tego czy jest miłośnikiem gór, morza czy jezior. Analizuje trasy łączące dziewięć dużych polskich miast z trzema popularnymi miejscowościami wypoczynkowymi.
Jaki czas powinny sobie zarezerwować osoby marzące o wypoczynku w Gdańsku? (Wyniki można odnieść też do samego Trójmiasta, ponieważ przejazd z Gdańska do Gdyni czy Sopotu nie powinien zająć dłuższego czasu). Najdłużej w trasie spędzą mieszkańcy Polski południowej – krakowiacy spędzą za kółkiem 7 h 15 minut, mieszkańcy Lublina i Katowic ok. 6 i pół godziny. W lepszej sytuacji znajdują się osoby z Łodzi, które na dojazd muszą przeznaczyć ok. 3 godziny i 40 minut czasu. W podobnej sytuacji są mieszkańcy Poznania, na dojazd potrzebują niecałych 4 godzin.
Jeśli ktoś marzy o wypoczynku na Mazurach, np. w Mikołajkach, to najlepiej, żeby mieszkał w Gdańsku. Wśród wszystkich przebadanych miast to właśnie z Gdańska najszybciej można dojechać na Mazury. Zajmie to ok. 3 i pół godziny. Najdłużej, bo ok. 8 godzin potrwa podróż która biegnie ze Szczecina do Mikołajek. W niewiele lepszej sytuacji są podróżni z Krakowa i Wrocławia, którzy powinni zarezerwować sobie prawie 7 i pół godziny.

Amatorzy górskich wędrówek, którzy mieszkają w Krakowie, mają powody do radości – z uwagi na położenie geograficzne, dojazd do górskich szlaków zajmie im stosunkowo niewiele czasu. Jeśli zdecydują się na dojazd do Zakopanego, za kółkiem spędzą ok. 1 godziny i 46 minut. Szczególną wytrwałością w trasie do stolicy Tatr powinni wykazać się mieszkańcy Szczecina – dojazd zajmie im prawie 9 godzin! W niewiele lepszej sytuacji są podróżni z Gdańska, którzy na ten cel muszą zarezerwować sobie ok. 8 godzin i 15 minut.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: