Rajd Dakar od ponad 40 lat przyciąga poszukiwaczy przygód

20 listopada 2019
Dakar od ponad 40 lat przyciąga poszukiwaczy przygód. Wielu z nich staje na starcie co rok. Niektórzy mogą pochwalić się startami jeszcze w 20 wieku, sporo jest takich, którzy odkryli przygodę na początku obecnego stulecia, potem ścigali się na trasach w Ameryce Południowej, a teraz zapowiadają swoją obecność u progu Rozdziału III.

Kierunek Dżudda… Niegdyś osada rybacka nad Morzem Czerwonym, założona w 7 wieku jest dziś jednym z najważniejszych portów świata, a także miejscem pielgrzymek milionów muzułmanów, bo niedaleko stąd znajdują się święte miejsca Islamu – Mekka i Medina. 5 stycznia 2020 to drugie co do wielkości miasto Arabii Saudyjskiej będzie gościć start Rajdu Dakar. Już na pierwszych etapach trudności dadzą się wszystkim we znaki. Mniej więcej jedna trzecia trasy rajdu po starcie będzie sprawdzianem umiejętności nawigacyjnych uczestników. Wybór właściwego kierunku jazdy będą utrudniały liczne ślady na podłożu. Na odcinkach wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego i granicy z Jordanią, w rejonie Neom oraz Al Ula, nawigatorzy będą mieli twardy orzech do zgryzienia. Na etapie z Ha’il do Rijadu uczestnicy napotkają wiele wydm i sekcji piaszczystych. Po dniu przerwy w stolicy kraju uczestników czekają etapy o jeszcze większej skali trudności na bezkresnych pustynnych obszarach, szczególnie na odcinkach w rejonie miast Shubaytah i Haradh. Trudny nawigacyjnie ostatni etap, kończący rajd w Qiddiyah będzie wyzwaniem nawet dla najlepszych i może przewrócić klasyfikację do góry nogami.

W nieznanych do tej pory większości uczestników regionach organizatorzy 42. edycji chcą maksymalnie wyrównać szanse amatorów i zawodowców. Na niektórych odcinkach specjalnych książki drogowe z kolorowymi oznaczeniami będą wręczane zawodnikom na kilka minut przed startem, aby pozbawić przewagi zawodników największych zespołów. Temu samemu celowi służy wprowadzenie odcinka supermaratońskiego dla motocykli i quadów, gdzie dozwolone będzie tylko 10 minut pracy przy maszynach. Oznacza to, że trzeba będzie oszczędzać pojazdy i umiejętnie zarządzać ich wytrzymałością. Dzień przed metą wszyscy uczestnicy pokonają odcinek maratoński na dotychczasowych zasadach. Aby umożliwić naukę mniej doświadczonym uczestnikom (we wszystkich kategoriach), będą oni mieli do dyspozycji “jokera” czyli możliwość powrotu do rywalizacji w klasie “Dakar Experience” dla tych, którzy musieli się z niej wycofać.

Wyzwanie wschodu podjęło wielu zawodników. Na liście zgłoszeń znajduje się 351 pojazdów. Oznacza to wzrost o 5% w stosunku do minionej edycji ze startem w stolicy Peru Limie w styczniu tego roku. Chociaż zmniejszyła się liczba załóg z Ameryki Południowej, zgłosiło się aż 42 zawodników z tego kontynentu, podczas gdy w ostatniej afrykańskiej edycji Dakaru w 2007 roku było ich zaledwie 12! 557 zawodników reprezentuje 53 narodowości, najwięcej z Francji (258), Hiszpanii (77) i Holandii (53). Największym wzrostem może pochwalić się kraj gospodarzy rajdu. 18 zawodników reprezentować będzie Arabię Saudyjską (13 kierowców i 5 nawigatorów). Do grona faworytów należeć będzie Yazeed Al-Rahji (Toyota Hilux 4x4), który z pewnością będzie liczył się w walce o zwycięstwo w kategorii samochodów. Na liście zgłoszeń Dakaru 2020 znalazło się 13 pań. Najbardziej znana załoga kobieca to tandem Camelia Liparoti / Annett Fischer.

Jak co roku na starcie nie zabraknie Polaków. Jednym z faworytów w kategorii samochodów będzie reprezentant Orlen Teamu Kuba Przygoński, który otrzymał bardzo wysoki numer startowy 303 przed takimi gwiazdami, jak Carlos Sainz czy Giniel de Villiers. Olsztyński pilot Sebastian Rozwadowski pojedzie jak zwykle u boku Litwina Benediktasa Vanagasa, a mieszkający od lat w Warszawie były rajdowy mistrz Polski Xavier Panseri będzie pilotował Khalida Al Qassimi ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W bardzo licznie i mocno obsadzonej kategorii UTV pojadą pojazdami Can-Am dwie rodzinne załogi Aron Domżała / Maciej Marton oraz ich ojcowie Maciej Domżała / Rafał Marton. Wśród motocyklistów liczymy bardzo na młodych zawodników Orlen Teamu. Adam Tomiczek i Maciej Giemza mają już spore doświadczenie dakarowe i powinni liczyć się w walce o czołowe pozycje. Ponadto na starcie staną powracający po 9-letniej przerwie Krzysztof Jarmuż i dakarowy debiutant Jacek Bartoszek. Liczną reprezentację będziemy mieli także w kategorii quadów. Rafał Sonik będzie bez wątpienia jednym z faworytów. Polską stawkę uzupełnią Kamil Wiśniewski (czwarty raz na starcie Dakaru) oraz debiutanci Arkadiusz Lindner i Paweł Otwinowski. Warto odnotować powrót załogi Robert Szustkowski / Jarek Kazberuk w kategorii ciężarówek, a Szymon Gospodarczyk będzie pilotem Francuza Patrice Garrouste w tej samej klasie.   

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!