Rajd Dakar 2021: Polacy rozkręcają się podczas drugiego etapu

05 stycznia 2021
1
Z miejscowości Bisza wystartował w poniedziałek 2. etap rajdu Dakar – najtrudniejszej imprezy off-roadowej na świecie. Tym razem zawodnicy mieli do przejechania 685 kilometrów. Aż 457 kilometrów stanowiło odcinek specjalny.

Po wtorkowych zmaganiach Kuba Przygoński awansował na 5. miejsce w klasyfikacji generalnej samochodów.  W opinii wielu ekspertów Przygoński uznawany jest za jednego z faworytów w walce o czołowe lokaty. W tym roku na trasie ma do dyspozycji fabryczną Toyotę Hilux z silnikiem V8, której moc sięga 400 KM. Od początku drugiego etapu najbardziej doświadczonemu zawodnikowi Orlen Team, jadącemu wraz z pilotem Timo Gottschalkiem, udało się narzucić dobre tempo:

To był szybki odcinek, pełny wydm i kamieni. Samochód funkcjonował bez zarzutów, obyło się bez przebitych opon. Co prawda, w pewnym momencie zabrakło dobrej komunikacji między mną i Timo, przez co straciliśmy kilka minut, ale ostatecznie udało nam się dojechać do mety na dobrym 8. miejscu i awansować w klasyfikacji generalnej. Wielu innych kierowców miało dziś poważne problemy nawigacyjne. Na szczęście my tego uniknęliśmy.

Po doskonałej jeździe na inaugurację Dakaru, Martin Prokop tym razem ukończył etap na 24. miejscu i spadł w klasyfikacji generalnej na 13. lokatę. Zmagania kierowców wygrał Katarczyk Nasser Al-Attiyah przed Stephanem Peterhanselem i Carlosem Sainzem. Nazywany „Monsieur Dakaru” Francuz został liderem klasyfikacji generalnej z przewagą 6 minut i 37 sekund nad Hiszpanem oraz 9 minut i 14 sekund nad Al-Attiyahem.

18-letni Seth Quintero został najmłodszym triumfatorem etapu w historii Dakaru, wygrywając etap w kategorii T3, ale druga w poniedziałek Cristina Gutierrez jest liderem w wynikach. 

To był dzień Hondy. Joan Barreda był bohaterem rywalizacji motocyklistów na drugim etapie. 37-letni Hiszpan dał prawdziwy popis umiejętności jazdy po piasku i pewnie wygrał odcinek. Drugi był ze stratą blisko 4 minut jego kolega z zespołu, ubiegłoroczny zwycięzca Dakaru, Ricky Brabec. Toby Price i Kevin Benavides stracili po pół godziny, Mathias Walkner – ponad 2 godziny, a z rajdem pożegnał się Andrew Short, wyeliminowany przez defekt motocykla. Etap z Biszy do Wadi ad-Davasirw rywalizacji jako 22. ukończył Maciej Giemza:

Za nami bardzo długi etap. Na takich odcinkach trzeba szanować zarówno siebie, jak i motocykl. Przez większość trasy jechało mi się bardzo dobrze. Niestety, na 350. kilometrze popełniłem błąd nawigacyjny, który kosztował mnie około 5 minut. Ostatecznie dzisiejsze zmagania ukończyłem na 22. miejscu. Myślę, że to dobry prognostyk przed kolejnymi etapami – dodaje zawodnik, który po drugim etapie zajmuje 20. lokatę w klasyfikacji generalnej.

Chwilę później na mecie zameldował się drugi motocyklista Orlen Team – Adam Tomiczek:

To była bardzo szybka i wymagająca trasa, ponad 450 kilometrów odcinka specjalnego. Na początku jechałem bez większych problemów. Na 65. kilometrze wjechaliśmy w liczne, bardzo miękkie wydmy. Na kilka minut mój motocykl praktycznie utknął w jednej z nich. Musiałem naprawdę intensywnie powalczyć o to, żeby wydostać się z tak grząskiego piasku. Ogólnie, jestem zadowolony ze swojej pracy na tym odcinku. Zanotowałem tylko jedną, drobną pomyłkę, jeśli chodzi o nawigację. Moim celem na początku rajdu jest spokojna jazda z dość dużym marginesem błędu. To właśnie staram się realizować na początkowych etapach.

Liczby nie kłamią: Joan Barreda wygrał w swej dakarowej karierze od 2012 roku tyle samo odcinków specjalnych, co Marc Coma, ale nigdy nie udało mu się ukończyć Dakaru wyżej, niż na piątym miejscu. Wygrywając w poniedziałek, wyprzedził Huberta Auriola w tabeli wszechczasów. Także inny Hiszpan Jordi Arcarons, który ma na koncie 27 wygranych odcinków, nigdy nie wygrał rajdu, ale Barreda nie powiedział jeszcze ostatniego słowa!

Etap w kategorii quady wygrał Amerykanin Pablo Copetti. Pablo Copetti zabłysnął zwycięstwem na trasie z Biszy do Wadi Ad-Dawasir. Argentyńczyk z Cordoby z amerykańską licencją nie startował rok wcześniej z powodu kontuzji, której doznał kilka dni przed startem. Odniósł swoje czwarte zwycięstwo etapowe w Dakarze, pierwsze od 2017 roku. Ostatnie miesiące spędził na pustyniach Nevady i Kalifornii, dopracowując ustawienia swojej Yamahy Raptor 700. W klasyfikacji generalnej prowadzi francuz Alexandre Giroud. Jako  8. na etapową metę przyjechał jedyny quadowiec w ekipie Orlen Team – Kamil Wiśniewski:

Dzisiejszy odcinek, ze względu na bardzo szybkie tempo, był zupełnie inny niż wczorajszy. Jestem zadowolony, że po wczorajszych komplikacjach dzisiaj obyło się bez żadnych niespodziewanych zdarzeń. Wielu quadowców miało problemy z przebitymi oponami. Teraz czas na regenerację. Myślami jestem już przy 3. etapie.

Komentarze

Antek
06 stycznia 2021 22:50
Chciałabym być na takim Rajdzie . Jako obserwator. Adrenalina