Rajd BAJA GOTHICA 2012

Wszystkie kobiety jeżdżące w terenie motocyklami, quadami, atv i samochodami zapraszamy do startu w rajdzie BAJA GOTHICA, który odbędzie się w dniach 4-6 maja 2012 w Koronowie.

fot. bajagothica.com

BAJA GOTHICA to międzynarodowy rajd nawigacyjny typu cross country, zlokalizowany w przepięknej okolicy Zalewu Koronowskiego. Stworzony dla pasjonatów jazdy off road, poruszających się motocyklami, quadami, utv i oczywiście samochodami terenowymi. Świetnie dobrane trasy spełnią oczekiwania kierowców sportowych, ale również tych, którzy w jeździe terenowej stawiają dopiero pierwsze kroki.

Trasa rajdu umożliwia przejazd pojazdami terenowymi, niezmodyfikowanymi-fabrycznymi, dlatego wprowadziliśmy klasę turystyczną, która wystartuje po przejeździe pojazdów prowadzących rywalizację czasową. Czytelny i nieskomplikowany road-book (książka drogowa) nie będzie stanowić problemu nawet dla osób startujących po raz pierwszy.

Imprezę zaczynamy w piątek od prologu w Koronowie, a kończymy w niedzielę w godzinach popołudniowych. Przewidzieliśmy trzy etapy: pierwszy, nocny, rozegrany będzie już w piątek po prologu, drugi – najdłuższy – w sobotę i trzeci, troszkę krótszy, w niedzielę. Łączna długość etapów to blisko 400 km!

Baza całego wydarzenia zlokalizowana będzie w turystycznych Pieczyskach, nieopodal gościnnego miasta Koronowo.

Na starcie rajdu będziecie mogli spotkać Joannę Modrzewską, zawodniczkę wspieraną przez portal Motocaina.pl.

Więcej informacji o rajdzie znajdziecie na stronie http://bajagothica.com/

Zaraz po zakończeniu rajdu na naszym portalu zostanie opublikowana foto i video relacja z Baja Gothica 2012.

Najnowsze

Rajd po własnym biurze

Być może niektóre z waszych mebli biurowych już mają jakieś elementy inspirowane szeroko pojętą motoryzacją. Nie jest to wcale takie rzadkie. Jednak od elementów do tego, co proponuje nam Intro-Automotive, droga daleka.

fot. PitStop

Kalifornijska firma, na co dzień zajmująca się produkcją mat i osłon samochodowych, wypuszcza pod brandem PitStop intrygującą kolekcję mebli biurowych, których design jest inspirowany sportem motorowym. W komplecie mamy krzesła obrotowe i biurko, dostępne w trzech różnych odcieniach. Najmniejszy nawet drobiazg w wykończeniu – kółka, poręcze czy pokrętło regulujące wysokość – jest utrzymany w stylistyce całości.

Interesujące, ale czy rzeczywiście praktyczne…?

 

Najnowsze

Jak wezwać pomoc na drodze

Doszło do awarii bądź kolizji. Kierowca jest pod wpływem silnego stresu, adrenalina buzuje i w konsekwencji może odczuwać zupełną pustkę w głowie. Co robić? Do kogo się zwrócić?

Staraj się zachować rozwagę i zimną krew
fot. motocaina.pl

W pierwszym rzędzie trzeba rozejrzeć się za fachową pomocą. Zanim jednak zadzwonimy do operatora pomocy drogowej, spróbujmy zebrać myśli i przygotować się na pytania, które na pewno padną. Najpierw określić, gdzie dokładnie się znajdujemy. Jeżeli dysponujemy urządzeniem nawigacji satelitarnej, z wyprzedzeniem i „na sucho” przećwiczmy, jak odczytać współrzędne miejsca postoju. Gdy już doszło do awarii, poszukajmy charakterystycznego obiektu (jak stacja benzynowa czy sklep), zapytajmy personel o dokładne namiary. Pomocne mogą się też okazać dane ze słupka hektometrycznego przy drodze.

W następnej kolejności dokonajmy oceny widocznych uszkodzeń. Operator pomocy drogowej również będzie o nie pytał. Prawdopodobnie będzie chciał też poznać markę i model samochodu, jego masę własną, rodzaj skrzyni biegów, obecność przyczepy bądź ładunku, liczbę pasażerów, ubezpieczenie, stan kół, dowiedzieć się o rodzaj paliwa w baku i czy z komory silnika coś nie wycieka.

Jeżeli ktoś ucierpiał w wypadku, bezwzględnie należy wezwać policję i niczego nie dotykać.

W przypadku zajścia zdarzenia drogowego, w ciągu 5-7 dni należy je zgłosić u ubezpieczyciela. Uważajmy na termin, jego przekroczenie może grozić odmową wypłaty odszkodowania.

Ponadto dbajmy o to, by mieć pod ręką numery ratunkowe:

112 – europejski numer ratunkowy

997 – policja

998 – straż pożarna

999 – pogotowie ratunkowe

Najnowsze

II Rajd Polski Kobiet

26 i 27 maja odbędzie się druga już edycja Rajdu Polski Kobiet. Na starcie stanie kilkadziesiąt załóg, a wśród nich zaproszone do rywalizacji aktorki, piosenkarki i sportsmenki.

fot. materiały organizatora

Udział w rajdzie mają wziąć m.in. Anna Popek, Agnieszka Szulim, Dorota Zawadzka, Iza Małysz i minister sportu i turystyki Joanna Mucha. Nie zabraknie również reprezentacji panów, m.in. Przemysława Salety, Kamila Butruka i Rafała Sonika. Ambasadorami wydarzenia są aktorka Ewa Gawryluk i rajdowiec Jarek Kazberuk, a jego celem – uświadamianie rosnącego zagrożenia chorobami nowotworowymi i zachęcanie do badań profilaktycznych. Organizatorem jest fundacja Teraz Kobiety.

Rajd rozpocznie się 26 maja o godzinie 10.00 w Warszawie przy ul. Malowniczej. Trasa będzie wiodła przez podwarszawskie miejscowości – Otwock, Górę Kalwarię, Podkowę Leśną, Lesznowolę, Otrębusy, Konstancin i Piaseczno. W czasie trwania imprezy uczestniczki będą mogły skorzystać z badań mammograficznych i cytologicznych, a na całej trasie staną mammobusy, cytobusy i ambulanse do poboru krwi dostępne dla mieszkanek okolicznych miejscowości.

Najnowsze

Druga pasja Buttona

Jensonowi Buttonowi jak dotąd w F1 wiedzie się całkiem nieźle, żeby nie rzec świetnie, chociaż czasami dopada go pech. Pociesza się jednak swoją drugą pasją – triathlonem. W niedzielę weźmie udział w triathlonie Lavaman na Hawajach. Pod czujnym okiem swojej dziewczyny, Jessiki Michibata, również triathlonistki.  

Jessica Michibata i Jenson Button
fot. hellomagazine.com

To nie pierwszy raz, kiedy Button odreagowuje w ten sposób mniejsze bądź większe problemy na torze. Swoją przygodę z trójbojem rozpoczął pięć lat temu. Szybko się wciągnął i dzisiaj mówi o sobie, że jest od triathlonu uzależniony. Podoba mu się maksymalna rywalizacja i maksymalny wysiłek, jakiego ten sport wymaga. Odskocznia od emocji na torze i harmonijne, uporządkowane życie prywatne pomagają Buttonowi utrzymać właściwą perspektywę. Powtarza, że nie chce być najszybszy – chce być najlepszy, ale nigdy nie myśleć o sobie, że taki jest, bo nadmierna pewność siebie może okazać się groźna. Nie zamierza się załamywać nawet w przypadku porażki ani tym bardziej rezygnować i odchodzić na emeryturę. Wierzy w zwycięstwo, ale za największy plus uważa wspomnienia, do których będzie mógł wracać, gdy się zestarzeje. Często też podkreśla, że wygrana na torze to więcej, niż zwycięstwo jednostki, to wysiłek całej drużyny.

Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by pojąć, jak morderczym wyzwaniem jest triathlon. Pozostaje zatem pogratulować zapału i Jensonowi, i Jessice – niezależnie od tego, które z nich okaże się lepsze…

Najnowsze