Przyczyny uszkodzeń amortyzatorów samochodowych
Lubimy narzekać na dziurawe i nierówne drogi, które w naszym mniemaniu niszczą zawieszenie samochodu. Ale o wiele częściej sami przyczyniamy się do szybszego zużycia jego elementów.
Faktem jest, że w dłuższej perspektywie zły stan nawierzchni drogi odbije się negatywnie na właściwościach jezdnych samochodu. Ale też trudno będzie znaleźć kierowcę, który z pełną świadomością czy nawet premedytacją, przejeżdża swoim samochodem przez dziury w jezdni. Jeśli takie przeszkody pojawią się na naszej drodze zawsze będziemy starali się je ominąć lub zwolnić na tyle, by nie odczuło tego zawieszenie auta.
Zupełnie inaczej traktujemy przejazd przez progi zwalniające czy podjeżdżania pod krawężniki. W obu przypadkach ich kształt, wyprofilowanie i wysokość bywają różne. Wielu kierowców pokonuje je zbyt dynamicznie, a całe obciążenie przenoszone jest na układ zawieszenia. Właśnie w tym momencie najczęściej dochodzi do uszkodzenia jego elementów, szczególnie tłumiących siłę najazdu i zjazdu amortyzatorów.
Czy w ogóle kontrolujemy ich stopień zużycia? Zapewne nie, bo wiemy, że jakiś tam sprawdzian wykonana diagnosta podczas obowiązkowego przeglądu technicznego. Jednak jego zakres – co prawda określony przepisami – daleki jest od ideału. Ale możemy przy okazji przeglądu poprosić (odpłatnie) o rozszerzone sprawdzenie układu zawieszenia.
Inną okazją jest sezonowa zmiana opon. Wycieki oleju i ogniska rdzy są wyraźnym sygnałem do jak najszybszego działania. Spójrzmy również na bieżnik opon, gdyż jego nierównomierne zużycie może być oznaką uszkodzonych amortyzatorów.
Zużyte amortyzatory dadzą nam się we znaki także podczas codziennej jazdy. Nadwozie auta zaczyna podskakiwać, kołysać, wibrować czy ślizgać się na zakrętach. Negatywnie wpływa to na komfort, działanie systemów elektronicznych (m.in. ABS, ESP), trakcję a w konsekwencji na bezpieczeństwo na drodze.
Na koniec dwie podstawowe rady: sprawdzajmy stan techniczny amortyzatorów co 20 tys. kilometrów, a gdy dojdzie do konieczności ich wymiany, zróbmy to zawsze parami, na tej samej osi.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Zostaw komentarz: