Edyta Klim

Przedstawiamy kobiety Rajdu Dakar 2017

Na co dzień dentystki, kosmetyczki, fotoreporterki, instruktorki, a raz w roku niesamowicie twarde zawodniczki, nie bojące się wielkiego wyzwania, jakim niewątpliwie jest morderczy Rajd Dakar!

MOTOCYKLE

Na motocyklu numerem 19 zobaczymy największą kobiecą gwiazdę, którą niewątpliwie jest Laia Sanz, zwana „Królową Dakaru”. To jest już siódmy start tej utytułowanej zawodniczki. Zaczynała starty w Dakarze od lokaty 39-tej, by dotrzeć do 9-tej (a nawet 5. na jednym etapie). Po raz drugi pojedzie w ekipie KTM, a przygotowana jest solidnie, bo po piąty raz z rzędu zwyciężyła w klasyfikacji kobiet World Enduro Championship. Jej celem jest utrzymanie wyniku w granicy pierwszej 15-stki zawodników.

Z numerem 59 na liście znalazła się doświadczona, rosyjska zawodniczka Anastasiya Nifontova, która swoje starty motocyklowe rozpoczęła w 1999 roku. W latach 2006-2007 należała do najlepszej trójki zawodniczek damskiego motocrossu w Rosji, a od 2006 roku startowała w mistrzostwach Europy i Świata. Lata 2008-10 spędziła na trenowaniu supermoto i wyścigach, a od 2013 jest całkowicie oddana startom w rajdach cross-country. W 2015 została mistrzynią w pucharze FIM. To jej pierwszy start w Rajdzie Dakar, w którym rywalizuje Husqvarną FR 450 Rally, a swoje przygotowania prowadziła pod okiem rosyjskiego komitetu olimpijskiego.

Z numerem 81 zobaczymy Rosę Romero Font, katalońską zawodniczkę, która już po raz szósty ma okazję zmierzyć się w Rajdzie Dakar. To żona doświadczonego zawodnika (i dwukrotnego zwycięzcy Dakaru) Nani Romero, która postanowiła nie tylko towarzyszyć mężowi, ale też rywalizować. Pierwszych trzech edycji nie udało jej się ukończyć, w 2015 była 52-ga, a rok później 67-ma. Tym razem jedzie na KTM 450, z którym spróbowała się „zaprzyjaźnić”, testując sprzęt i swoją wytrzymałość podczas krótszych rajdów.

QUADY

Numer 259 należy do Camelii Liparoti, włoskiej zawodniczki, która zakończyła rywalizację w Rajdzie Dakar już 7 razy (miejsca: 13, 10, 9, 15, 13, 15 i 11 w ubiegłym roku, a pierwszego startu w 2009 nie ukończyła). Jedzie Yamahą YFM 700R. Ta niesamowita zawodniczka zwana jest „Księżniczka Pustyni”, bo jest wielokrotną Mistrzynią Świata Kobiet w rajdach cross-country i jako jedyna kobieta ukończyła Dakar i na motocyklu, i na quadzie. Z zawodu jest fotoreporterką i instruktorką narciarstwa freeride. 

Numer 286 należy do Suany Martinez z Boliwii, która na Dakarze występuje po raz pierwszy, quadem CAN-AM Renegade. Na Dakarze wystąpił jej ojciec i brat, więc postanowiła i ona – jako pierwsza kobieta ze swojego kraju. Z zawodu jest kosmetyczką, uwielbia sztuki walki i przygotowała się solidnie, co weekend pokonując 400-500 kilometrów na quadzie.

SAMOCHODY

W czeskiej załodze u boku Martina Prokopa w roli pilota wystąpi Ilka Minor. To jej debiut na Dakarze, choć ma wielkie doświadczenie w rajdach samochodowych innego typu (od 1994 roku). Na co dzień jest trenerem personalnym, specjalistką od sportów i żywienia. Załoga jedzie Fordem F150 EVO z numerem 321.

Za kierownicą Toyoty SW4 rywalizuje Alicia Reina z Argentyny, dla której ta edycja Dakaru jest czwartą w karierze (ma 2 ukończone). Jej pilotem jest Carlos Dante Pelayo. Alicia przygotowywała się do Dakaru cały rok, a jej mąż zbierał datki od sponsorów, by start był możliwy. Na co dzień prowadzi sklep komputerowy, a swoją karierę za kółkiem rozpoczęła od kartingu.

Alicia to nie jedyna zawodniczka za kierownicą samochodu, bo na rajdzie z numerem 360 zadebiutuje Cristina Gutierrez Herrero z bardziej doświadczonym pilotem Pedro Lopez Chaves. Załoga jedzie w Mitsubishi Proto Arc. Z zawodu Cristina jest dentystką i pracuje w klinice ojca, jednak od lat jej zamiłowaniem są rajdy, a Rajd Dakar to spełnienie marzeń z dzieciństwa.

Maria Del Huerto Mattar Smith to kolejna zawodniczka, która wystąpi w roli pilota w załodze Nissana Frontier z numerem 377, a kierowcą jest jej mąż – Carlos Alberto Villegas Aguero. Rok temu załoga nie osiągnęła mety, ale się nie poddaje!

Najnowsze

Oto kara dla „mistrza” parkowania

Sytuacja na parkingach wokół centrów handlowych to często prawdziwa dżungla. Szczególnie, gdy zaczynają się wyprzedaże i znalezienie miejsca graniczy z cudem. Dlatego nie ma nic gorszego niż samochód, który zajmuje dwa miejsca parkingowe.

Pod Walmartem w amerykańskim mieście Portland jeden z klientów opracował idealny plan zemsty na właścicielu Nissana Juke, który zajmował „podwójne” miejsce. 

Ten niewielkich rozmiarów crossover mierzący 4,13 m długości i 1,76 m szerokości jest idealnym samochodem do jazdy w warunkach miejskich. Bez większych problemów zmieści się w ciasne miejsca przeznaczone dla kompaktów. 

Tymczasem właściciel egzemplarza uwiecznionego na zdjęciu z niewiadomych powodów postanowił zablokować miejsca przeznaczone dla dwóch samochodów. Dlatego ktoś postanowił go ukarać. 

Ustawienie wózków sklepowych wokół Nissana musiało zająć trochę czasu, ale przekaz dla kierowcy jest bardzo wymowny – nie parkuj jak baran. Z całym szacunkiem dla tych sympatycznych zwierzaków.

Najnowsze

Gadasz za kółkiem? Policja ma na Ciebie oko!

Rośnie liczba mandatów za korzystanie z telefonu podczas jazdy. To nie przypadek, ponieważ walka z kierowcami rozmawiającymi przez telefonu to jeden z priorytetów policji.

„Rzeczpospolita” donosi, że w ciągu ostatnich czterech lat liczba mandatów dotyczących jazdy z telefonem w ręku wzrosła trzykrotnie. W zeszłym roku wystawiono prawie 120 tys. mandatów za takie wykroczenie.

Policja od jakiegoś czasu zbroi się, żeby zwiększyć skuteczność wyłapywania „gadających” kierowców. Nieoznakowane patrole, mobile centra monitoringu, a nawet lornetki i drony są wykorzystywane przez funkcjonariuszy do łapania wykroczeń.

Bardzo często policjanci korzystają z zestawu lornetka plus aparat cyfrowy, żeby utrwalać wykroczenie na gorącym uczynku. Dzięki teleobiektywom są w stanie zauważyć kierującego z telefonem w ręku z dużej odległości.

Aktualne przepisy zabraniają korzystania podczas jazdy z urządzenia, które wymaga trzymania w ręku podczas rozmowy. Co ciekawe postój na czerwonym świetle nie jest traktowany jako jazda. W innym przypadku kierowca zostaje ukarany mandatem w wysokości 200 zł i 5 pkt. karnymi. Jednak już niebawem wysokość kar ulegnie zmianie. 

Rządowe Centrum Legislacji przygotowało projekt rozporządzenia, które zaostrzy taryfikator mandatów. Korzystanie z telefonu komórkowego ma kosztować 300 złotych.

Najnowsze

Zbierali pieniądze – kupili mamie BMW

Świąteczne prezenty przybierają różne formy. Czasami są małe, czasami ogromne. Prezent dla pewnej mieszkanki Australii czekał w garażu, przewiązany kokardą.

Dwaj bracia usłyszeli prawie dziesięć lat temu od swojej matki, że zawsze marzyła o BMW. To wyznanie tak mocno utkwiło w ich głowach, że po kilku latach postanowili je zrealizować marzenie. Przez pięć lat odkładali ze swoich tygodniówek pieniądze, za które udało się kupić upragniony samochód. 

Na kilka dni przed świętami postanowili zaskoczyć mamę i zaprosili ją na podwórko przed garaż, żeby zaprezentować nietypowy prezent. Całość została nagrana smartfonem i wrzucona na profil Instagramowy jednego z synów.

Zobaczcie wzruszenie mamy dumnej ze swych synów.

 

Najnowsze

Złombol 2017 – tym razem do Hiszpanii

Wielbiciele samochodów produkowanych w poprzednim ustroju spotkają się w kolejnej edycji rajdu charytatywnego Złombol 2017. Tym razem uczestnicy wybiorą się do Kraju Basków, żeby zebrać pieniądze dla podopiecznych z domów dziecka.

Poprzednia, jubileuszowa edycja rajdu Złombol zebrała ponad 2 tys. osób połączonych w 450 ekip, a sumą, jaką udało się zebrać to ponad milion złotych. W tym roku wszyscy chętni na przygodę będą mogli się spotkać już 2 września i przejechać razem przez Czechy, Niemcy, Francję aż po północny region Hiszpanii. W ciągu czterech dni trzeba będzie przejechać ok. 2,5 tys. km. 

Uczestnicy rajdu Złombol ruszają samochodami, które produkowano lub skonstruowano w czasach PRL. Nie zabraknie ikon polskiej motoryzacji takich jak Fiat 125, 126p czy Żuk. Poza tym na liście startowej będzie można spotkać Wartburgi, Łady, Wołgi oraz inne samochody z byłego Bloku Wschodniego.

Żeby wystartować w rajdzie, załoga musi zebrać minimum 1,5 tys. zł. Najczęściej pieniądze pochodzą od firm lub osób prywatnych, których naklejki znajdują się na karoseriach samochodu. Część środków trafia do dzieci, a koszty wyjazdu uczestnicy pokrywają sami.

Organizatorzy przygotowali jedną z dwóch tras (północna i południowa), które połączą się we francuskim Bordeaux. Meta znajduje się w miejscowości Noja, która znajduje się pomiędzy Bilbao a Santander.

Najnowsze