Prowizoryczny kalendarz wyścigów MotoGP w 2013 roku

Niedawno publikowałyśmy prowizoryczny kalendarz wyścigów WSBK. Teraz, światło dzienne ujrzał terminarz rund MotoGP. Początek zmagań zawodników królewskiej klasy zobaczymy prawdopodobnie już 7 kwietnia.

Zgodnie z przypuszczeniami, runda na torze Sachsenring odbędzie się o jeden weekend wcześniej, niż dotychczas. Zmiana  wynika z tego, że w tym samym terminie na obiekcie Sachsenring  odbywają się rozgrywki Formuły 1.

fot. materiały prasowe
Dodatkowo, potwierdzono rundę w hiszpańskim Jerez, która w kalendarzu pozostanie aż do 2015 roku. Stało się tak dzięki wielu negocjacjom władz Jerez i Dorny, jednostki odpowiedzialnej za organizację wyścigów MotoGP. „To dla mnie duża przyjemność, że mogę zapowiedzieć przedłużenie rundy Jerez Grand Prix na kolejne trzy lata” – powiedział Carmelo Ezpeleta, szef Dorna – „To jedno z kluczowych miejsc w kalendarzu o niepowtarzalnej atmosferze, które przyciąga tłumy kibiców” – dodał.
 
Prowizoryczny terminarz wyścigów:
 
7 kwietnia – Losail
21 kwietnia – Austin
5 maja – Jerez
19 maja – Le Mans
2 czerwca – Mugello
16 czerwca – Barcelona
29 czerwca – Assen
14 lipca – Sachsenring
18 sierpnia – Indianapolis
25 sierpnia – Brno
1 września – Silverstone
15 września – Misano
29 września – Aragon
13 października – Sepang
20 października – Phillip Island
27 października – Motegi
10 listopada – Walencja

Najnowsze

I wiewiórki mogą jeździć… na motocyklach

Wiewiórka Zipper od pięciu lat jest wierną towarzyszką motocyklistki Suki Mixson. Nie odstępuje jej na krok – nawet podczas motocyklowych przejażdżek.  

Wszystko zaczęło się pięć lat temu, kiedy Suki wracała z koncertu. Spotkała tam mężczyznę, który po kilku kieliszkach nie był w stanie sam prowadzić. Podwiozła go do domu, a syn mężczyzny, w wyrazie wdzięczności, podarował jej malutką wiewiórkę.

fot. materiały prasowe

Zipper trzeba było karmić z butelki co dwie godziny, inaczej głośno lamentowała, domagając się jedzenia. Nic dziwnego, że między Suki a zwierzęciem powstała silna więź. Na tyle mocna, że próby zwrócenia Zippera naturze spełzły na niczym. Zawsze wracała do domowej sypialni i domagała się wpuszczenia na poduszkę.

fot. materiały prasowe

Zwierzyniec Suki obejmuje również trzy koty i psa. Koty dzielą pasję motocyklową właścicielki, dzielił ją również szczur, którego hodowała wcześniej. Wydawało się naturalne, że Zipper również zostanie motocyklistką. Pierwsze przejażdżki odbywała jeszcze w kieszonce na piersiach, obecnie ma już własne honorowe miejsce, poduszkę i miniaturowy, dostosowany do jej potrzeb kask. Suki jeździ również na nartach wodnych, ale Zipper trzyma się wtedy z daleka – nie przepada za wodą. Do motocykli ma natomiast wyraźną słabość, bo zdarza jej się mościć na cudzych maszynach, ku zaskoczeniu właścicieli. Zawsze jednak wraca do ukochanej pani.

fot. materiały prasowe

„Łączy nas bezwarunkowa miłość” – mówi Suki z uśmiechem.

Najnowsze

Cieniasem być tu nie można! Rozmowa z Joanną Madej

Joanna Madej to doświadczona i utytułowana pilotka, która miała już porzucić rajdową karierę, ale w jej życiu pojawiła się nowa szansa - starty z Klaudią Podkalicką. Choć rajdy cross country były dla niej wielką niewiadomą, to podjęła to wyzwanie i szczerze się w nich zakochała. A jej marzenia to teraz pustynia i Dakar...

Zanim poznałaś związane z Tobą plany zespołu Klaudii Podkalickiej, to miałaś już zamiar zawiesić „kask na kołek”?

Tak, to prawda. Podjęłam taką decyzję tuż przed zeszłoroczną Barbórką. Zostałam oszukana przez rajdowego partnera i to przelało czarę goryczy. Przez kolejne pół roku odcięłam się od motosportu, nie śledziłam wyników, nie interesowałam się kto z kim, czym i dlaczego. Adrenaliny dostarczała mi jajowata piłka! (Joasia jest menedżerem drużyny rugby, przyp. red.).

Od początku byłaś przekonana do pomysłu pilotowania terenówki?

Zdecydowanie nie! Telefon Mariusza Podkalickiego (taty Klaudii) nieźle mnie zaskoczył! Ale przypomniał mi też złożoną przed laty obietnicę, że jak będzie „fajny temat” – to wsiądę do Klaudii. Jak się powiedziało A to trzeba… dojść do Z! (śmiech)

Miałaś jakieś wątpliwości? A jeśli tak, to co je rozwiało?

Przede wszystkim od zawsze przerażały mnie duże auta, nie wiedziałam też nic kompletnie o rajdach cross country. No i nigdy nie jeździłam z kobietą. To wszystko złożyło się na to, że decyzji nie podjęłam od razu. Musiałam pojechać na rajd w roli obserwatora, zobaczyć co i jak, a następnie wsiąść z Klaudią do auta. Od razu był „rajdowy klik” i już wiedziałam, że możemy mieć wspólny cel. A pierwszy start rozwiał już kompletnie wszystkie wątpliwości i teraz żyję znów – od startu do startu!

Dziewczyny w akcji.
fot. biuro prasowe Klaudii Podkalickiej

Jak wiele spraw musiałaś opanować, by odnaleźć się w nowej roli?

W większości rola pilota jest taka sama. Ale ważniejsze stało się obsługiwanie haldy, bo to na niej głównie opiera się dyktowanie trasy na odcinku oraz obsługiwanie nowego urządzenia, jakim zawiadamiamy załogę jadącą przed nami, że chcemy ją wyprzedzić.

Dodatkowo, ze względu na długość odcinków (nawet kilkaset kilometrów) dbamy bardzo dokładnie o to, co i kiedy musimy zjeść bądź wypić. Okazuje się, że suplementacja jest w tym sporcie bardzo ważna, a dobrze dobrana – bardzo pomaga.

Na rajdach cross country nie ma zapoznania z trasą? Skąd wiesz teraz, co podyktować?

To dla mnie było chyba największe zaskoczenie. Choć z drugiej strony – zapoznanie z 240 kilometrowym odcinkiem?

Tuż przed startem (ewentualnie na odbiorze administracyjnym – to zależy od rajdu) dostaję książkę drogową w której opisane są dojazdówki oraz odcinki specjalne. Wygląda to dokładnie tak samo, jak w itinenerze na rajdach płaskich. Jedyna różnica, że jest mnóstwo znaczków (taki międzynarodowy kod), które informują o tym, czy są koleiny, garby, niecki i mnóstwo innych pomocnych informacji. Oprócz znaczków stosuje się skróty, tylko że obowiązującym w nich językiem jest francuski, więc np. prosto to TD (tout droit), a zawsze – TJS (toujours) itd. I takich skrótów mamy z kilkadziesiąt. Trzeba się ich nauczyć, bo nie zawsze jest czas (przypominam, że czasami książkę dostaje się w ostatniej chwili), żeby zerkać do legendy. A tym bardziej podczas odcinka, gdy trzeba odpowiednią informację podać kierowcy.

W kobietach siła!
fot. biuro prasowe Klaudii Podkalickiej

No i jak się w tym wszystkim nie pogubić?

Moje przygotowanie do dyktowania polega na odpowiednim zaznaczeniu kolorami potrzebnych mi informacji tak, żeby lepiej się czytało. To indywidualna sprawa, jak w przypadku opisu w rajdach płaskich. Ja robię to tak, że różowym mazakiem zaznaczam, którą ścieżką należy jechać, a żółtym odległość „od – do”. To jedna z najważniejszych informacji, bo jeśli nie podamy tego precyzyjnie, wtedy szybko możemy się pogubić w gąszczu dróg (w przypadku np. poligonu). Takie małe „kółko na patyczku” w każdej informacji – oznacza miejsce, w którym należy wyzerować haldę. To jest też odpowiedź, na ile to źródło jest dokładne. A zielonym mazakiem grupuję, jeśli między jedną a drugą informacją jest odległość mniejsza niż 200 metrów.

Czy podane, gotowe informacje zawsze są precyzyjne?

Nie, na przykład wykrzykniki oznaczające stopień niebezpieczeństwa (od jednego do trzech) są bardzo subiektywne, bo ustala je ten, który tworzył trasę. I już wiem, że nie zawsze się to sprawdza (w obie strony). To samo w przypadku kolein czy dołów. Bo teren cały czas pracuje i zmienia się w zależności od pogody, a więc nie można wszystkiego traktować na 100%. Informacje dodatkowe należy raczej traktować poglądowo, a patrzeć dużo przed siebie.

Rola pilota wydaje się odmienna niż w rajdach płaskich?

Wciąż się uczę, że można pędzić po lesie praktycznie bez opisu, bo pilot jest tak naprawdę od wskazywania kierunku i czasami (bo nie zawsze!) ostrzega przed wielkimi dziurami czy koleinami. Do tej pory byłam przyzwyczajona, że po odliczeniu 5, 4, 3, 2, 1 start – buzia mi się nie zamykała aż do mety, a teraz mam czas na podziwianie widoków (śmiech).

Twoje wieloletnie starty na prawym fotelu przydały się do czegoś?

Oczywiście! Doświadczenie ma ogromne znaczenie: znajomość procedur, czytania itinerera, karty drogowej, umiejętność czytania regulaminów, ale również tysiące przejechanych w fotelu kilometrów. To wszystko bardzo procentuje, niezależnie w której odmianie motosportu się znajduję.

Na pierwszym planie Tweety – rajdowa maskotka Asi Madej
fot. biuro prasowe Klaudii Podkalickiej

Gdybyś miała podsumować – to które rajdy są trudniejsze do opanowania od strony obowiązków pilota?

Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, bo każdy ma swoją specyfikę. Na pewno na rajdach tzw. płaskich pilot ma zdecydowanie więcej do czytania na odcinku (mamy opisany praktycznie każdy metr drogi), ale czy jest to trudniejsze? Na cross country jedziemy według itinenera, który dostajemy tuż przed startem. Nie ma więc mowy o opisywaniu trasy, ale trzeba mieć w nim dobre rozeznanie.

A prędkości są podobne – tu również leci się ponad 100 km/h po lesie. Z tym że coś, co dla załóg z płaskich rajdów jest drogą z kilkoma zakrętami – dla „cross countrowców” jest prostą! W książce drogowej zaznaczone są krzyżówki, wszelkie zjazdy z drogi. Dlatego precyzyjnie trzeba odmierzać odległości za pomocą haldy.

Co trudniejsze? Nie wiem. I tu i tu trzeba być bardzo skoncentrowanym, uważnym i nie myśleć, że to chyba nie do końca normalne (śmiech).

A które są bardziej wyczerpujące? Czy potrzebna jest dobra kondycja także pilotowi?

Według mnie cross country jest bardziej wyczerpujące. Przejechałam 240 km odcinek (zaraz po 130 km!), więc mogę już to i owo powiedzieć. Widziałam twardych facetów, którzy na mecie tracili przytomność. Bo to niełatwe – przez kilka godzin utrzymywać maksymalną koncentrację, do tego często w potwornym upale i na bardzo nierównym, wymagającym terenie. Może dlatego tak się wciągnęłam – to zdecydowanie nowe wyzwanie!

A jeśli chodzi o kondycję, to musi ją mieć zarówno kierowca, jak i pilot. I wzmocnione mięśnie, bo czasami nieźle trzepie (śmiech). Sama zmiana koła wymaga niezłej tężyzny, bo auto waży ponad 2 tony, a koło – bagatelka, jakieś 35 kg. Jeśli dorzucimy do tego awarie, wypychanie samochodu z piasku czy wyciąganie z bagna – to wiadomo, że cieniasem być tu nie można!

W swoim krótkim doświadczeniu w rajdach cross country masz już na koncie dachowanie. Czy większy samochód daje też większe poczucie bezpieczeństwa?

No tu zdecydowanie odpowiem, że tak! Czuję się w tych samochodach bardzo bezpiecznie, choć rzeczywiście przez to, że jest dużo wyższe – staje się mniej stabilne. Stąd nasza przygoda zakończona na dachu. Ale z doświadczenia wiem, że jeśli dobrze się zapniemy, mamy dopasowany kask, solidną klatkę i krótkie paseczki hansa – to wszelkie tego typu ekscesy będzie się traktowało jak przygody i kolejny element doświadczenia. Dla naszego damskiego duetu był to również sprawdzian hartu. Zdany! Obie myślałyśmy tylko o tym, aby jak najszybciej jechać dalej!

Czy rajdy cross coutry już podbiły Twoje serce? Nie możesz doczekać się kolejnych startów?

Oj tak! Choć to nie tyle magia cross country, ile po prostu rajdów. Ja jednak nie umiem żyć bez adrenaliny, a każdy wyjazd napędza mnie na kolejne, długie tygodnie zwykłego życia. Uwielbiam moment, kiedy zakładam kombinezon i biorę kask. A teraz zasypiam z myślą o pustyni – kompletnie mnie trafiło! Póki co, to znam ją tylko z filmów bądź opowieści, ale nie mogę się już doczekać, kiedy pojedziemy na pierwszy trening!

Dawno temu jedna z bliskich mi osób, bardzo doświadczona pustynnie, powiedziała, że: „jak się raz pojedzie na wydmy – to ziarenko piasku zostanie w sercu na zawsze”. Ja na wydmach jeszcze nie byłam, ale już wiem, że miał stuprocentową rację!

Wybuchowa Barbórka 2012
fot. Anna Zalewska

A Twoja maskotka nie narzeka na liczbę wertepów?

Tweety przez wszystkie lata w samochodach rajdowych okrzepł i do wielu niedogodności się przyzwyczaił. Dobrze przymocowany daje radę i na wertepach. Jedno, co sprawia, że ma dyskomfort w terenowym aucie, to wszędobylski kurz, choć dzięki temu przestał używać żelu do włosów (śmiech). Po Baji trudno było się dopatrzeć… żółtego ptaszka.

Waszym celem jest Dakar 2014 – trwają już przygotowania?

Tak! Wymarzyłyśmy sobie i zaplanowałyśmy Dakar 2014. A przygotowania tak naprawdę rozpoczęłyśmy zaraz po tym, jak zapadła decyzja o starcie! Każdy nasz rajd jest drogą do celu. Poza kilometrami na odcinkach, przeszłyśmy też specjalistyczne badania wydolnościowe, żeby każda z nas wiedziała, co musi w swoim organizmie poprawić. Jesteśmy również pod opieką pani doktor, która zajmuje się specjalistyczną suplementacją i na podstawie indywidualnych badań dobrała nam odpowiednie specyfiki. Wiemy już, co jeść na tydzień przed startem, co w przeddzień, co w dniu startu, a jak należy się żywić, co pić i w jakich ilościach w trakcie rajdu. No i czym się wspomagać, żeby jak najlepiej zregenerować organizm w ciągu kilku godzin przerwy. Zaprzyjaźniłyśmy się też z siłownią i sporo czasu spędzamy na rowerach. A ja to mam nawet swojego osobistego trenera, z którym spotykam się trzy razy w tygodniu w sali tortur (śmiech).

Masz teraz zimowe wakacje od sportowych obowiązków?

Nie, bo teraz jest czas na to, aby zapiąć budżet. Czas spędzamy więc na wielu spotkaniach i rozmowach. To jest też dobry moment, aby spotkać się z kibicami i dlatego pojawiłyśmy się na targach motoryzacyjnych. No i robimy wszystko, aby pomimo przerwy w jeżdżeniu wciąż było o nas głośno! (śmiech) Udzielamy wywiadów, pojawiamy się w stacjach telewizyjnych, bierzemy udział w różnych akcjach. A sezon zakończyłyśmy startując „wybuchowo” w Rajdzie Barbórka.

Czy Twoim zdaniem w pełni żeński zespół ma większe szanse na sukces i zainteresowanie sponsorów?

Myślę, że tak – choć do wyglądu należy dodać sportowy pazur i wyniki. Sama płeć nie wystarczy. Naszą przewagą jest na pewno element zaskoczenia i wyjątkowość, ale to jeszcze nie gwarantuje sukcesu. A tym bardziej nie przynosi pieniędzy. Mamy dobrą bazę, a cała reszta to ciężka praca. Na pewno potrzebne jest też szczęście.

Najnowsze

Jak wyposażyć samochód na mrozy

Skrobaczki, szufelki i odmrażacze – te akcesoria każda z nas ma już na pewno pod ręką. Z naszej strony podsuwamy jeszcze kilka pomysłów na akcesoria, które mogą uprzyjemnić zimowe wojaże.

Moduł zdalnego uruchamiania silnika

Za pomocą tego urządzenia uruchomisz samochód nie wychodząc z domu, posługując się pilotem. Moduł może być wyposażony w funkcje alarmu, dozbrajania alarmu po nieumyślnym rozbrojeniu i wyjściami sterującymi zewnętrznymi przekaźnikami zapłonu i rozruchu. Obejmuje zasięg ok. 200 m (nieco mniejszy w terenie gęsto zabudowanym).

Grzałka silnika

Służy do ogrzania cieczy chłodzącej i stopniowego podgrzewania temperatury cieczy w układzie chłodzenia silnika spalinowego, a w konsekwencji – silnika jako takiego. Taką grzałkę montuje się między chłodnicą a blokiem silnika z wykorzystaniem zegara sterującego, który pozwala na określenie czasu grzania. Efekt? Silnik jest wstępnie podgrzany, zatem poranny rozruch szybszy. Szybciej ogrzewa się również wnętrze i odszraniają szyby.

Podgrzewacze foteli

Maty podgrzewające fotele są produkowane z włókien silikonowo-węglowych i można je montować w każdym samochodzie z instalacją 12V. System korzysta z napięcia akumulatora samochodowego i ma zazwyczaj kilkustopniową regulację, nie przekraczającą jednak temperatury 37 stopni.

fot. materiały prasowe

Podgrzewane wycieraczki

Oprawa takich wycieraczek zawiera element grzewczy przebiegający przez całą długość pióra. Taka grzałka po włączeniu zasilania osiąga 60 stopni Celsjusza, nagrzewając specjalnie wyprofilowane pióro, zaprojektowane tak, by przylegało równomiernie do szyby. W najprostszym wariancie instalacja takich wycieraczek opiera się na zasilaniu elektrycznym zapalniczki.

Zimowy niezbędnik

Czyli to, co przezorny kierowca mroźną porą powinien mieć pod ręką. Taki zestaw zależy od indywidualnych potrzeb, ale dobrze, by zawierał skrobaczkę i zmiotkę, parę rękawiczek, podstawowe narzędzia – śrubokręt, młotek, kombinerki, ręczniki papierowe, saperkę, kable rozruchowe, wyposażoną apteczkę, latarkę, wodę pitną i koc.

 

Najnowsze

70. Rajd Polski, Baja Poland oraz Wyścig Górski w Limanowej w Międzynarodowym Kalendarzu FIA

Światowa Rada Sportów Motorowych FIA na posiedzeniu w Stambule w minionym tygodniu zatwierdziła Międzynarodowy Kalendarz Sportowy na sezon 2013.

W kalendarzu znalazły się: jubileuszowy 70. Rajd Polski, Baja Poland 2013 oraz 5. Wyścig Górski Limanowa – Przełęcz pod Ostrą.

Kalendarz Rajdowych Mistrzostw Europy 2013:

1. runda – International Janerrally     
(Austria)      03-05.01.2013

2. runda – Rally Liepaja-Ventspils    
(Łotwa)       01-03.02.2013

3. runda – Circuit of Ireland Rally     
(Irlandia)     28-30.03.2013

4. runda – SATA Rallye Acores       
(Portugalia)  25-27.04.2013

5. runda – Tour de Corse                 
(Francja)      16-18.05.2013

6. runda – Croatia Rally *                  
(Chorwacja) 06-08.06.2013

7. runda – GEKO Ypres Rally         
(Belgia)         27-29.06.2013

8. runda – San Marino                    
(San Marino) 11-13.07.2013

9. runda – Sibiu Rally                      
(Rumunia)      25-27.07.2013

10. runda – Barum Czech Rally Zlin
(Czechy)        30.08-01.09.2013

11. runda – 70. Rajd Polski            
(Polska)         27-29.09.2013

12. runda – Rallye Sanremo            
(Włochy)       10-12.10.2013

13. runda – Rallye International du Valais
(Szwajcaria)   07-09.11.2013

Kalendarz Pucharu Świata FIA w Rajdach Terenowych 2013:

1. runda – Italian Baja
(Włochy)   14-17.03.2013

2. runda – Abu Dhabi Desert Challenge
(Zjednoczone Emiraty Arabskie) 05-11.04.2013

3. runda – Sealine Cross-Country Rally
(Katar)            20-26.04.2013

4. runda – Baja Espana Aragon
(Hiszpania)      19-21.07.2013

5. runda – Hungarian Baja
(Węgry)          15-18.08.2013

6. runda – Baja Poland
(Polska)          29.08-01.09.2013

7. runda – Pharaons Rally
(Egipt)             28.09-05.10.2013

8. runda – Baja Portalegre 500
(Portugalia)      01-02.11.2013

Kalendarz Pucharu Europy FIA w Wyścigach Górskich 2013:

1. runda – Subida A Ubrique***
(Hiszpania)         19-21.04.2013

2. runda – Monte Erice
(Włochy)            26-28.04.2013
3. runda – Verzegnis – Sella Chianzutan
(Włochy)            24-26.05.2013

4. runda – Moris Cup Jahodna
(Słowacja)          07-09.06.2013

5. runda – Pieve Santo Stefano-Passo dello Spino
(Włochy)            14-16.06.2013

6. runda – 5. Wyścig Górski Limanova – Przełęcz Pod Ostrą
(Polska)              21-23.06.2013

7. runda – Osnabrück
(Niemcy)             03-04.08.2013

8. runda – GHD Lucine
(Słowenia)           09-11.08.2013
9. runda – Rieti Terminillo
(Włochy)             31.08-01.09.2013 

10. runda – GHD Gorjanci
(Słowenia)           06-08.09.2013

11. runda – Trofeo Vallecamonica
(Włochy)             20-22.09.2013
12. runda – ADAC Mickhausen
(Niemcy)             05-06.10.2013

 

Kalendarz Międzynarodowego Challenge-u FIA w Wyścigach Górskich 2013:

1. runda – Subida A Ubrique***
(Hiszpania)         19-21.04.2013

2. runda – Monte Erice
(Włochy)            26-28.04.2013
3. runda – Verzegnis – Sella Chianzutan
(Włochy)            24-26.05.2013

4. runda – Moris Cup Jahodna
(Słowacja)          07-09.06.2013

5. runda – Pieve Santo Stefano-Passo dello Spino
(Włochy)            14-16.06.2013

6. runda – Wyścig Górski Limanova – Przełęcz Pod Ostrą
(Polska)              21-23.06.2013

7. runda – Osnabrück
(Niemcy)             03-04.08.2013

8. runda – GHD Lucine
(Słowenia)           09-11.08.2013
9. runda – Rieti Terminillo
(Włochy)             31.08-01.09.2013 

10. runda – GHD Gorjanci
(Słowenia)           06-08.09.2013

11. runda – Trofeo Vallecamonica
(Włochy)             20-22.09.2013
12. runda – ADAC Mickhausen
(Niemcy)             05-06.10.2013

 

* Warunek – Podpisanie umowy z Promotorem cyklu

** Warunek – potwierdzenie przez ASN

***Warunek – potwierdzenie przez ASN

 

Najnowsze