Projekt Anny Jackowskiej – Polskie Zachwyty Motocyklowe

"Polskie Zachwyty Motocyklowe pierwszy raz wyjechały w Polskę w zeszłym roku. To projekt, który pojawił się bardzo spontanicznie - z mojego zachwytu pięknem Polski i niedosytu w jej poznawaniu." - pisze Ania Jackowska.

Okazało się że nie jestem w tym poczuciu sama i są motocykliści, którzy od motocykla oczekują nie tylko wrażeń i adrenaliny ale i ciekawej podróży w gronie ludzi ciekawych świata. Od początku Polski Związek Motorowy, towarzyszył organizowanym i pilotowanym przeze mnie podróżom. W tym roku, do grona współorganizatorów dołączył Samorząd Województwa Mazowieckiego. I ruszyliśmy na mazowieckie drogi! Organizowane raz w miesiącu podróże spotkały się z ogromnym zainteresowaniem. Zapraszam Was do przeczytania relacji z jednej z mazowieckich wycieczek.

Tym razem na trasie Polskich Zachwytów Motocyklowych po Mazowszu zaplanowałam dwie atrakcje: Płock i Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Dla wielu z Nas, nie były to podróże nowe.  Jednak zarówno dla tych, którzy w tych miejscach byli już wcześniej, jak i dla tych, którzy zawitali do nich po raz pierwszy, te Zachwyty były bardzo odkrywcze. W sobotni, lipcowy poranek, droga nr.62 biegnąca wzdłuż Wisły była idealną drogą do motocyklowej podróży. Niewielki ruch, świetny asfalt – droga marzenie. Po półtorej godzinie spokojnej jazdy i pysznej kawie, jesteśmy w Płocku – dawnej stolicy Mazowsza i stolicy Polski w latach 1079–1138, jednej z głównych siedzib królestwa. Z taką historią w tle miasto przyjmuje nas z królewskimi honorami a i Płocka gościnność zasługuje na miano królewskiej.

Z otwartej przestrzeni pięknej drogi, niełatwo motocykliście zamknąć się w muzealnych murach. Szczególnie gdy aura zachęca aby jechać dalej. I uwierzcie mi, nam też wcale nie chciało się rezygnować ze słońca, przyjemnego wiatru i pięknej drogi. Ale okazało się, że w Płocku, jest takie muzeum, w którym zatrzymany w ekspozycji czas, skutecznie i nas zatrzymał. Do tego stopnia, że wcale nie chcieliśmy z niego wychodzić. Zachwyciło nas wyjątkowe Muzeum Mazowieckie z najbogatszą w Europie kolekcją sztuki secesyjnej. Muzeum Mazowieckie w Płocku jest jednym z  najstarszych  muzeów w Polsce. Powstało z inicjatywy społecznej w 1821 roku i posiada niezwykle ciekawe zbiory historyczne, numizmatyczne, artystyczne, archeologiczne i etnograficzne. Ze względu na największą ekspozycję poświęconą sztuce secesji, zwane jest często „muzeum secesji”. W holu pięknie odrestaurowanej kamienicy secesyjnej przy Tumskiej 8 panował półmrok. Gdy przekroczyliśmy pierwsze drzwi, zachwytom nie było końca. Stanęliśmy na jasnym patio, które kiedyś musiało być podwórkiem tej kamienicy. I tu zaczęła się nasza przygoda z muzeum. Dzięki przewodniczce, pani Ani, kolejne piętra otwierały przed nami  swoje tajemnice i historie. Niezwykle ciekawe aranżacje wnętrz mieszczańskich pobudzały wyobraźnię i prowokowały do zadawania pytań. 4 pietra muzeum na których znajdują się sale rzemiosła artystycznego,  galeria malarstwa i rzeźby i bardzo bogata kolekcja sztuki art. Deco, nawet dla tych z nas, którzy na co dzień rzadko obcują ze sztuką, były bardzo ciekawe i prowokowały do zadawania pytań. Bez wątpienia, jednym z najcenniejszych skarbów tego muzeum, jest przewodniczka Pani Anna, która pasję i zachwyt sztuką potrafi obudzić w każdym – bez względu na wiek i zainteresowania. Pytajcie o nią koniecznie- to wspaniała wizytówka Muzeum Mazowieckiego. 

Wizyta w Muzeum była początkiem naszej podróży po Płocku. Dalszą jej część kontynuowaliśmy w towarzystwie Pana Zbyszka – przewodnika z Płockiej Lokalnej Organizacji Turystycznej i miejscowych motocyklistów, którzy przyszli poznać się z „Zachwytami”. To było bardzo miłe i zaskakujące spotkanie. Przed słońcem schowaliśmy się w chłodnych wnętrzach katedry. Bazylika Katedralna pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny to jedna z 5 najstarszych tego typu obiektów w Polsce i jedna z 3 w której spoczywają dawni władcy Polski. Szczątki Władysława I Hermana i Bolesława III Krzywoustego oraz książąt Mazowieckich odkryto w 1825.  Bogata historia Katedry, 11 ołtarzy, potężne organy i polichromowe drzwi to pretekst do tego aby bazylice poświęcić szczególną uwagę, zatrzymać się w niej bez pośpiechu, rozejrzeć dookoła. Niezwykłą historię tego miejsca można odczytać przyglądając się zabytkowym wnętrzom.   Po zwiedzaniu wyszliśmy złapać oddech i słońce i nacieszyć wzrok naturą. Ze wzgórza Tumskiego, na którym stoi ta potężna budowla, roztacza się niezwykły widok na Wisłę, która w tym miejscu jest wyjątkowo piękna i szeroka. Można się zapatrzeć a przy okazji upatrzyć sobie cel do dalszej wędrówki: Ogród Zoologiczny, pełną zwierzęcych osobliwości atrakcję dla całych rodzin. Koniecznie znajdźcie czas na spacer po molo, z którego można spojrzeć w górę aby z innej perspektywy zobaczyć wzgórze Tumskie. Po wyjściu z Katedry nasza podróż niestety musiała przyspieszyć, na szczęście, jeszcze przez chwilę mogliśmy cieszyć się ze spaceru po klimatycznych zakątkach miasta podziwiając m.in. budynek „Małachowianki” – najstarszej w Polsce szkoły. Wizyta w Płocku była krótka ale dzięki niej przekonaliśmy się że:  Płock to piękne kamienice, klimatyczne ulice, miejsce idealne na spacer, bardzo przyjazne i otwarte na gości.  Póki co jego uroku nie zadeptują tłumy turystów. Dlatego spieszcie się odkryć tę perłę Mazowsza, zanim zrobią to inni.   My na pewno tam wrócimy, bo każdy z nas wyjechał z Płocka z niedosytem i „Paszportem”, zachęcającym do odwiedzenia innych płockich atrakcji.

Droga poprowadziła nas do oddalonego o 40 kilometrów Sierpca. Pierwsze obiekty sprowadzono w 1977 roku i od tego czasu muzeum coraz bardziej się rozrasta. Zwiedzanie Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu zaczynamy od „Pohulanki”. I Wam radzę zrobić to samo. Na pajdę chleba z najpyszniejszym smalcem Mazowsza czekałam wiele miesięcy. Jedzcie na miejscu, bierzcie do domu. Nie zmarnuje się, jeżeli w ogóle do domu z Wami dojedzie.  „Pohulanka” słynie też z pierogów i nieczęsto spotykanej czerniny. Warto spróbować tego zapomnianego dziś smaku. I najeść się do syta. Na zwiedzanie ekspozycji umieszczonej na kilkudziesięciu hektarach i obejrzenie ponad 80 obiektów małej i dużej architektury trzeba mieć zapas energii.  Na rozległym terenie skanseny zebrano m.in.: zagrody chłopskie z przełomu XIX i XX wieku, zrekonstruowany dworek szlachecki, drewniany wiatrak. Niezwykłym „eksponatem” jest  przeniesiony z oddalonej o 120 km miejscowości Drążdżewo XVIII wieczny kościół z dzwonnicą!  Na zwiedzanie Muzeum Wsi Mazowieckiej warto poświęcić cały dzień. Uświadamia nam to przewodnik, który jęknął gdy usłyszał, że na tę podróż w czasie mamy dwie godziny. Nam wydawało się to wystarczająco dużo. Ale uwierzcie mi, to zdecydowanie za mało.  I sami zdaliśmy sobie z tego sprawę, kiedy zwiedzaliśmy kolorowe zagrody. W Sierpcu warto „zamieszkać” na jeden dzień. Spokojnie pochodzić między zagrodami, pozaglądać do domów, poleżeć na trawie, pooddychać świeżym powietrzem. Otoczone kwiatowymi i warzywnymi ogródkami chałupy i biegające po zagrodach zwierzęta sprawiają wrażenie, jakby życie w nich nadal biegło swoim rytmem. Aż żal się mu nie poddać. Do Sierpca warto wybrać się w niedzielę i wziąć udział w „Niedzielach w Skansenie”, których celem jest popularyzacja ginących zawodów, wiejskich zajęć i zabaw. Dzięki animacjom, pokazom dawnych obyczajów i zawodów, skansen ożywa i jeszcze bardziej można dotknąć historii. Uczestnicy Zachwytów próbowali swoich sił w chodzeniu na szczudłach, grach zręcznościowych pokazując że motocyklista to człowiek wszechstronnie utalentowany. W Muzeum bardzo zaciekawiła mnie „Kolekcja rzeźby ludowej” – ekspozycja poświęcona pracy twórców ludowych, ich historiom, biografiom. Dzięki tej wystawie sztuka ludowa przestaje być anonimowa i łatwiej ją zrozumieć.

Jak to zwykle bywa, Zachwyty nie chciały się skończyć. Nawet zapomnieliśmy o tym, że nam się spieszyło do domów. 11 godzin intensywnej podróży zupełnie nas nie zmęczyło, zostawiając jak zwykle niedosyt. Tak kończą się wszystkie wycieczki po Mazowszu.

Współorganizatorem wyjazdów jest Samorząd Województwa Mazowieckiego. Partnerem projektu jest Polski Związek Motorowy, parterem sprzętowym Yamaha Motor. Informacje o Polskich Zachwytach Motocyklowych i innych organizowanych przeze mnie wyjazdach można znaleźć na FB: Kobieta na motocyklu lub pod adresem: wyprawa@aniajackowska.pl

Najnowsze

Monika Zawodny – z uporem do wyścigowego celu. Rozmowa

Po wypadku w wyścigu, w którym uszkodziła kręgosłup, nie odpuściła. Z determinacją przejechała cały sezon wyścigowy 2017 i już się szykuje do kolejnych startów. Skąd w Monice taka pasja?

Skąd wzięła się u Ciebie pasja do motosportu?
Od najmłodszych lat wychowywalam się w kregu motosportu, gdyz mój tata Jacek Zawodny był zawodnikiem, startował w rajdach w latach 68-73 . Był honorowym czlonkiem Autombilklubu Krakowskiego. Całe jego życie to były samochody, w szczególności rajdy. Kiedy już nie startowal zawsze kibicował kolegom, co tydzien spotykał się z nimi w siedzibie AK. Uwielbiał oglądać zmagania kierowców F1. Od najmłodszych lat zabierał na rajdy także mnie. W późniejszych latach wielokrotnie starował w rajdzie Żubrów, i wlasnie sentymentalnie od tego rajdu, który miał miejsce w 2002 roku, zaczęła się moja przygoda z tym sportem.

Kiedy zaczęłaś czynnie brać udział w zawodach?
Rozpoczęłam właśnie rajdem Żubrów, gdzie wystartowałam seryjnym VW Golfem. Wynik był przyzwoity dlatego kolejny start to była już wypożyczona przez mojego pilota, profesjonalna pucharowa rajdowka Peugeot 106 Raylle, ze stajni Piotra Adamusa. Wtedy właśnie pomyślałam, że na pewno chcę to robic dalej. Ta decyzja zaowocowała zakupem seryjnego Peugeota 106, którego przerobiłam na rajdówkę.

Pamiętasz swoje pierwsze osiągnięcia?
Pierwszy duży sukces to było zajęcie drugiego miejsca w Klasyfikacji Generalnej Pucharu Automobilklubu Krakowskiego w roku 2006. Był to cykl tzw. kjs-ów, które dawały możliwość zdobycia licencji sportowej. Tak więc w 2006 roku zostałam licencjonowanym zawodnikiem. W 2007 roku po raz pierwszy wystartowałam w Górskich Samochodowych Mistrzostwach Polski w Załużu. Wtedy właśnie nawiązałam współpracę z salonem i dealerem Peugeot AZMOT w Krakowie. Brak problemów finansowych i ogromne wsparcie ze strony pracujących tam osób, przede wszystkim samego dyrektora Mirka Kmity, zaowocowało moimi największymi sukcesami: tytułem 2 V-ce Mistrza Polski w klasyfikacji indywidualnej GSMP A-1600, a rok później drugim miejscem w Klasyfikacji Generalnej GSMP A-1600.

Dlaczego zdecydowałaś się startować właśnie w cyklu Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski?
Posiadając sponsora pomyślałam, że od GSMP zacznę, ponieważ ta dziedzina sportu dopiero się rozwijała, nie obserwowało się takiego  tzw. ,,wyścigu zbrojeń,, jak ma to miejsce obecnie. Kiedyś ważniejsze były umiejętności a nie modyfikacje samochodu. Ponad to GSMP ma swój specyficzny klimat.  Ścigamy się latem gdy jest ciepło, rywalizujemy na malowniczych trasach górskich, a później spotykamy się przy grillu towarzysko. Tak więc jest to takie połączenie sportu z fajnie spędzonym czasem w gronie przyjaciół.

Wiemy, że w 2012 r miałaś poważny wypadek podczas wyścigu. Co się wtedy stało?
W 2012 roku uległam wypadkowi podczas wyścigu w Limanowej. Otworzyła się wtedy się maska mojej rajdówki (błąd serwisu). Jak nie trudno sobie wyobrazić zwyczajnie nic nie widziałam… Wszystko działo się bardzo szybko i przy dużej prędkości. Wypadłam z trasy, zrobiłam tzw. rolkę w powietrzu i uderzylam w drzewo. Mój samochód po tym zdarzeniu nie nadawal się już do jazdy a ja doznalam urazu kręgosłupa. Na szczęście rehabilitacja i mozolne ćwiczenia postawiły mnie dość szybko na nogi. Postanowiłam mimo tego zakupić nowy samochód i ponownie wrócić na start.

Nowy samochód to poważne wyzwanie…
Udało mi się kupić Renault Clio Sport w specyfikacji N-grupowej, samochód posiadający swoją rajdową historię. Przystosowałam go do wyścigów i początkowo wsiadałam okazjonalnie. Ciężko mi było bowiem przełamać się i wrócić do dawej formy.  Trenowałam na torze i powoli przypominałam sobie jak to się robi 😀 W 2015 roku zdecydowałam się na ponowny start w GSMP. Niestety jednak los nie był dla mnie łaskawy.  Awaria skrzyni biegów oraz zatarcie silnika odsunęło mnie od rywalizacji. Musiałam wyremontować silnik i skrzynię. Ze względów finansowych trochę to trwało.

Jak oceniasz swój ostatni sezon?
To był mój pierwszy przejechany prawie w całości (za wlasne pieniądze) sezon od czasu wypadku. Mam bardzo duży niedosyt. Pośpiech spowodował podjęciem kilku złych decyzji jak np. tej, że zgłosiłam się w złej klasie, co odbiło się na końcowym wyniku. Zwyczajnie zabrakło mi punktów do walki o pozycje na podium w klasyfikacji generalnej.

Który wyścig wspominasz najlepiej?
Najlepszym startem tego sezonu był wyścig w Limanowej czyli paradoksalnie na tej samej trasie, na której miałam wypadek. Ze względu na to, że jestem zawodniczką AMK LIMANOWA bardzo zależało mi na tym by pokazać się z jak najlepszej strony. Zależało mi też na tym, aby przełamać strach po wypadku. No i udało się! Wywalczyłam tam trzecie miejsce w klasie A/PL.  Sądzę, że pojechałam w tamtym momencie wszystko, na co było mnie wtedy stać. Również runda w Banovcach, za którą nie przepadam, wypadała dobrze do momentu wypadnięcia z trasy. Niestety tak bywa w sporcie…

Jakie są Twoje dalsze plany sportowe?
Przede wszystkim musze spłacić swoje starty, gdyż sezon dopięłam niestety minusowym bilansem finansowym. Później  może uda mi się wprowadzić modyfikacje w samochodzie by był on bardziej konkurencyjny. Bardzo chciałabym wystartować w kolejnym sezonie jednak bez wsparcia finansowego będzie to dla mnie bardzo trudne. Koszty są ogromne i ciezko jest samemu dźwignąć taki ciężar. Niestety oprócz mocy w silniku potrzebne sa jeszcze opony, które niezmiennie kosztują bardzo dużo. Aby konkurować z najlepszymi nie wystarczy niestety jeden ich komplet. Mam jednak nadzieję, że wszystko ułoży się po mojej myśli i uda mi się wystartować. Przez zimę oczywiście mam zamiar trenować z wiarą stanięcia na starcie pierwszego w sezonie 2018 wyścigu. 

Najnowsze

Erasmus+ – program wsparcia FIA dla młodych kobiet w motorsporcie

Erasmus+ to program UE na rzecz kształcenia i szkolenia młodzieży, który wspiera Komisję ds. Kobiet w Sportach Motorowych FIA w jej staraniach o zainteresowanie tymi sportami motorowymi młodych kobiet.

FIA wraz z dziewięcioma partnerami poinformowało o otrzymaniu wsparcia z funduszy europejskich w ramach programu Erasmus+, dzięki czemu Komisja ds. Kobiet w Sportach Motorowych będzie mogła wdrożyć model współzawodnictwa sprzyjający promocji i rozwojowi młodych kobiet w sporcie motorowym na poziomie lokalnym. Program dla Młodych Europejek FIA pomoże również FIA w działalności edukacyjnej i społecznej, a także we wspieraniu federacji krajowych (ASN) w rozwijaniu sportu motorowego, z naciskiem na promowanie równości płci i zwiększenie udziału kobiet.

Bardzo się cieszę, że Komisja Europejska doceniła nasze zaangażowanie w promocję udziału kobiet w sportach motorowych, a także nasze zobowiązanie do ciągłej edukacji, szkoleń i odpowiedzialności społecznej” – powiedział prezydent FIA, Jean Todt. „Stereotyp, przedstawiający sporty motorowe jako domenę mężczyzn, powinien już stać się kwestią przeszłości. FIA stara się o zmianę tego nieprawidłowego podejścia od czasu powołania Komisji ds. Kobiet w Sportach Motorowych w 2009 r. Gorąco popieram to bardzo ciekawe i ambitne przedsięwzięcie. Potrzebujmy długoterminowego zaangażowania, aby osiągnąć możliwie jak najlepsze rezultaty. Jeśli będziemy mogli podzielić się modelem udanych imprez sportowych z MKOl oraz innymi federacjami międzynarodowymi, możemy razem istotnie wpłynąć na udział kobiet w sporcie na całym świecie.”

Program dla Młodych Europejek FIA zostanie oficjalnie rozpoczęty 8 marca 2018 r. w Międzynarodowym Dniu Kobiet, podczas Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Genewie. Ten dwuletni projekt będzie oparty o nowy, ekonomiczny, umożliwiający natychmiastowy udział, format slalomu kartingowego – nową koncepcję opracowywaną obecnie przez FIA – w której w centrum miast przygotowuje się tor slalomowy o nawierzchni bitumicznej, z trasą wyznaczoną pachołkami. Podczas pierwszego roku, wyścigi gokartów będą promowane wśród dziewczyn w wieku od 13 do 18 lat, na poziomie krajowym w ośmiu krajach europejskich, przez partnerskie federacje krajowe. Na początku 2019 roku, trzy dziewczyny, które osiągnęły najlepsze wyniki w wyścigach w poszczególnych krajach wystartują w Finale Europejskim, uzyskując szansę znalezienia się wśród szóstki kierowców wybranych do Drużyny Europejskiej, która będzie uczestniczyła w Obozach Szkoleniowych dla Kierowców FIA, otrzymując wsparcie FIA za pośrednictwem programu sportowego i edukacyjnego.

Ten program europejski jest dla nas niezwykłym wyzwaniem, nad którym pracujemy od ponad dwóch lat. Bardzo się cieszę, że otrzymaliśmy to wsparcie i będziemy mogli zrealizować nasze zamierzenia – powiedziała Michèle Mouton, przewodnicząca Komisji ds. Kobiet w Sportach Motorowych FIA. „Chcemy pomóc w odkrywaniu nowych talentów opracowując wydarzenia, które są atrakcyjne i dostępne dla szerszej kobiecej widowni, a także ekonomiczne i łatwe do zorganizowania przez federacje krajowe. Format tych imprez w popularnych lokalizacjach, z identycznymi przepisami i układem toru, spełnia te założenia. Mamy nadzieję przyciągnąć setki dziewczyn, które przyjdą podczas tych weekendów i spróbują swoich sił w slalomie na torze kartingowym. Oprócz możliwości zapoznania się z jazdą gokartem, te wydarzenia będą służyły promocji inicjatyw z zakresu bezpieczeństwa jazdy, będą prezentowały działania FIA, federacji krajowych i ogólnie motorsportu nowej i młodej publiczności, a potencjalnie zachęcały młode kobiety do zaangażowania w różnych dziedzinach. Możliwość przedstawienia sportów motorowych młodym ludziom jest niezwykle ekscytująca i mamy wszelkie podstawy, aby oczekiwać, że uda nam się przyciągnąć do motorsportu nową generację kobiet”.

W projekcie uczestniczy osiem federacji krajowych:

Royal Automobile Club of Belgium (RACB, Belgia)
AKK-Motorsport (Finlandia)
Deutscher Motor Sport Bund E.V. (DMSB, Niemcy)
Knac Nationale Autosport Federatie (KNAF, Holandia)
Polski Związek Motorowy (PZM, Polska)
Federação Portuguesa de Automobilismo e Karting (FPAK, Portugalia)
Slovenska asociacia motoristickeho sportu (SAMŠ, Słowacja)
Svenska Bilsportförbundet (SBF, Szwecja)

Ponadto, partnerem akademickim projektu będzie, należący do Uniwersytetu w Limoges, ośrodek CDES-PROGESPORT (Centrum Prawa i Ekonomii Sportu), zapewniający obsługę bardzo istotnego aspektu projektu. Przeprowadzona przez CDES analiza socjologiczna posłuży jako wsparcie programu, pozwoli ocenić jego sukces i przedstawić rekomendacje dla instytucji sportowych odnośnie zwiększania udziału kobiet i zwalczania stereotypów związanych z płcią. Raport stanie się dokumentem odniesienia dla tego projektu.

Jesienią 2019 r. FIA zorganizuje końcowe spotkanie, przedstawi sprawozdanie o wynikach projektu urzędnikom instytucji europejskich w Brukseli i zorganizuje spektakularną demonstrację kartingu z udziałem Drużyny Europejskiej, wyłonionej w trakcie projektu.

Najnowsze

Ford wprowadza do Polski auto niskobudżetowe – Ford KA Plus

Ford Polska zaprezentował nowy model KA+, który ma przestronne wnętrze, ładny design, a uzupełnieniem całości jest przystępna cena zakupu.

Ford KA+ zajmuje miejsce obok modelu Fiesta w gamie miejskich aut Forda. Jest dostępny już od 37 900 złotych, a pamiętajmy, że nie ma nic wspólnego z dawnym Ka. Zmiast 4 pasażerów przewieziemy pięciu, a nadwozie jest 5-drzwiowym hatchbackiem zbudowanym w oparciu o platformę poprzedniej Fiesty. Mierzy prawie 4 metry długości i jest tylko nieznacznie krótszy od Fiesty, a jednocześnie o 29 milimetrów od niej wyższy, co pozwoliło inżynierom stworzyć optymalnie rozplanowany przedział pasażerski z dużą ilością miejsca nad głową z przodu oraz największą w klasie ilością miejsca na nogi z tyłu.

Bagażnik ma pojemność 270 litrów, z powodzeniem zmieszczą się w nim dwie duże walizki. Tylne siedzenia składane są w proporcji 60/40. We wnętrzu znajdziemy 21 schowków.

Pasażerowie mogą korzystać ze stacji dokującej MyFord Dock umieszczonej w konsoli środkowej, która pozwala na zamocowanie i naładowanie przenośnych urządzeń, jak telefony komórkowe czy systemy nawigacji satelitarnej. Oprócz tego w przednich drzwiach znalazły się schowki zdolne pomieścić butelkę o pojemności 1 litra, butelkę o pojemności 0,6 litra oraz małą parasolkę. Na krańcu deski rozdzielczej umieszczono także ukryty schowek na cenne przedmioty, który można otworzyć jedynie po otwarciu drzwi kierowcy.

W KA+ oferowana jest uproszczona gama silnikowa stworzona w oparciu o nową jednostkę benzynową 1,2 litra Duratec, dostępną w wersjach o mocy 70 i 85 KM – wywodzi się z tej samej rodziny, co konstrukcja 1,25 litra montowana w Fordzie Fiesta poprzedniej generacji i wykorzystuje system zmiennych faz rozrządu z niezależnym sterowaniem położenia wałków (Ti-VCT). W połączeniu z pięciobiegową manualną skrzynią biegów, jednostka 1,2 litra generuje moment obrotowy w szerokim zakresie obrotów.

Dostrojenie elektronicznie sterowanego systemu wspomagania kierownicy zapewnia „szybsze” przełożenie z 2,6 obrotów kierownicy pomiędzy skrajnymi położeniami, a siła wspomagania zależna od prędkości jazdy pozwala na łatwiejsze manewrowanie przy niskich prędkościach i na precyzyjniejsze sprzężenie zwrotne przy szybszej jeździe.

W dynamicznej jeździe pomaga też przedni stabilizator przechyłów, który dla klientów w Europie będzie o 47 procent sztywniejszy, niż w Azji i Ameryce Południowej. Prześwit samochodu zmniejszono o 10 mm w celu poprawy zachowania pojazdu na drodze.

Aby poprawić ochronę pasażerów w razie zderzenia, niemal 50 procent nadwozia KA+ wykonano ze stali o podwyższonej wytrzymałości, a wśród tak wzmocnionych elementów znalazły się płyta podłogowa, przednie i tylne podłużnice, słupki okien, belka przedniego zderzaka i belki drzwi bocznych. Standardowe wyposażenie bezpieczeństwa obejmuje między innymi sześć poduszek powietrznych, a także system monitorowania ciśnienia w oponach, który informuje kierowcę zapaleniem ikony ostrzegawczej, gdy jedna z opon wykazuje znacznie obniżone ciśnienie powietrza.

Można wybrać jedną z dwóch wersji wyposażeniowych modelu KA+: standardowy model o mocy 70 KM oraz odmianę 85-konną, która oferuje:

  • klimatyzację manualną;
  • system multimedialny SYNC z układem AppLink, który umożliwia głosowe sterowanie wieloma aplikacjami na smartfona;
  • system inteligentnego kluczyka MyKey, który pozwala na zaprogramowanie maksymalnej dozwolonej prędkości jazdy i maksymalnego poziomu głośności zestawu audio, a także uniemożliwia dezaktywację systemów bezpieczeństwa. MyKey to idealne rozwiązanie dla rodziców, którzy pozwalają swoim niedoświadczonym dzieciom jeździć swoim samochodem.

Wszystkie wersje KA+ oferują bogate wyposażenie standardowe, w tym elektrycznie sterowane przednie szyby i lusterka zewnętrzne, centralny zamek z pilotem, system bezpieczeństwa z sześcioma poduszkami powietrznymi, układ ESC z systemem Hill Start Assist, ogranicznik prędkości Speed Limiter oraz system Ford Easy Fuel.

Dla nabywców wersji z silnikiem o mocy 85 KM przewidziano szereg dodatkowych opcji, jak klimatyzacja automatyczna, skórzana kierownica, tempomat, podgrzewane przednie fotele, system audio DAB, tylne czujniki parkowania, elektrycznie sterowane tylne szyby, podgrzewane i elektrycznie składane lusterka zewnętrzne, przyciemniane szyby oraz 15-calowe obręcze aluminiowe.

NOWY FORD KA+ – WSTĘPNA SPECYFIKACJA TECHNICZNA

Podstawowe dane techniczne

Silnik

Rzędowy, czterocylindrowy, benzynowy, pojemność 1196 cm3, niezależne sterowanie fazami dla obu wałków rozrządu (Ti-VCT), czystość spalin zgodna z Euro 6
 

Maks. moc: 70 KM (52 kW)
przy 6000 obr/min

Maks. moc: 85 KM (63 kW)
przy 6300 obr/min

Maks. moment obrotowy: 105 Nm
przy 4000 obr/min

Maks. moment obrotowy: 112 Nm
przy 4000 obr/min

Układ napędowy

napęd kół przednich, 5-biegowa przekładnia manualna
 

Zawieszenie kół

Przód – niezależne na kolumnach MacPherson, sprężyny śrubowe i stabilizator przechyłów
 

Tył – Częściowo niezależne z belką skrętną, sprężyny śrubowe I amortyzatory
 

Układ kierowniczy

Zębatkowy ze wspomaganiem elektrycznym (EPAS)
 

Hamulce

Przód – tarcze wentylowane 258 x 23 mm; Tył – bębny 200 x 30 mm
 

Obręcze kół i opony

15-calowe obręcze stalowe (opcjonalnie z lekkich stopów), opony 195/55 R 15
 

Wymiary i masy

Wymiary pojazdu

Długość całkowita (mm)

Szerokość całkowita (mm)

Wysokość całkowita (mm)

Rozstaw osi(mm)

Pojemność bagażnika (litrów)

hatchback 5-drzwiowy
 

3929

1695
(bez lusterek)

1524

2489

270
(w tym 13 litrów w schowku pod podłogą)

Minimalna masa własna
 

1009 kg
(najlżejsza wersja, bez kierowcy, pełny poziom płynów, 90% zbiornika paliwa, bez uwzględnienia tolerancji i wyposażenia opcjonalnego)

 

 

Zużycie paliwa, osiągi, emisja spalin

 

 

Zużycie paliwa l/100 km

OsiągiØ

 

Emisja CO2 (g/km)ØØ

Cykl miejski

Cykl pozamiejski

Zużycie średnie

Prędkość maksymalna km/h

0-100 km/h
sekund

hatchback 5-drzwiowy

 

1.2 Ti-VCT, benzynowy 70 KM

114

6,5

3.9

4.9

161

16

1.2 Ti-VCT benzynowy 85 KM

114

6,5

3.9

4.9

168

13,6

Najnowsze

Test Ford Ka Plus – niech nazwa Was nie zmyli!

Myląca nazwa, niskobudżetowe auto, kusząca cena - obok takiego samochodu nie mogłyśmy przejść obojętnie. Oto nasze wrażenia z jazdy nowym Fordem Ka Plus.

Gdy zajrzycie do salonu Forda natkniecie się na zupełnie nowy samochód. Podchodząc do niego z tyłu zauważycie nazwę modelu: Ford Ka. Do nazwy dołączono jednak znak „plus”, który informuje, że auto kryje w sobie jakąś tajemnicę. Owa tajemnica to fakt, że Ford Ka Plus to zupełnie inny samochód niż jego poprzednik. Nie jest już trzydrzwiowym maleństwem do przewożenia 4 osób na krótkich dystansach. Jest dłuższy od swojego poprzednika aż o 30 centymetrów i mierzy teraz niecałe 4 metry. Auto otrzymało też od projektantów drugą parę drzwi. Ponieważ karoseria znacznie urosła, Ka Plus klasyfikowane jest teraz w segmencie B, a nie jak dotychczas na najmniejszym A.

Informacje prasowe i specyfikacje techniczne zamieściłyśmy wcześniej tu.

Zaglądamy do środka i tu również zaskoczenie. Wnętrze jest całkiem obszerne i ładnie wystylizowane. Oczywiście deska rozdzielcza i boczki drzwi wykonane zostały z twardych plastików, ale wszystko zostało dobrze spasowane, dzięki czemu można oczekiwać, że nawet po dłuższej eksploatacji elementy nie będą trzeszczeć podczas jazdy. Jest półka na smartfon i mnóstwo pojemnych schowków, w tym jeden ukryty, dostępny jedynie po iotwarciu drzwi. Zaskakująco wygodne są przednie fotele. Sprawiają wrażenie, jakbyśmy już na nich kiedyś siedzieli…

I tu właśnie kryje się tajemnica owego plusa w nazwie modelu. Ka Plus zostało zbudowane w oparciu o podzespoły poprzedniej generacji Forda Fiesty. Już słyszę głosy, że to stara konstrukcja, że oszczędność na technologii i marketingowo – na nowej nazwie. Po części to prawda, ale mamy do czynienia z samochodem budżetowym, które służyć ma w 98 procentach do codziennego przemieszczania się po mieście lub na krótkich dystansach. A to, że jest to poprzednia Fiesta w nieco innej obudowie, jest dla Ka Plus najlepszą możliwą rekomendacją. Jeśli chodzi o stylizację nadwozia, samochody te różnią się od siebie, ale funkcjonalność i wielkość wnętrza są takie same.

Na tylnej kanapie miejsca jest dosyć nawet dla dorosłych pasażerów. Zarówno nad głową, jak i przed kolanami pozostaje kilka centymetrów zapasu, więc nie poczujecie się jak zamknięci w plastikowym pudełku i komfortowo przewieziecie czterech dorosłych pasażerów. Również pojemność bagażnika wydaje się być optymalna. 270 litrów wystarczy, aby zapakować codzienne zakupy. Aby dostać się do kufra, musicie mieć w ręku kluczyk, bo producent zapomniał umieścić przycisk otwierania na klapie. Owszem jest możliwość otwarcia przyciskiem na desce rozdzielczej, ale musicie się najpierw do niego dostać. Rozwiązanie mało wygodne i wymagające przyzwyczajenia.

Testowy egzemplarz został wyposażony w mocniejszy wariant jednostki napędowej o pojemności 1.2 litra. Generuje on 85 KM i 112 Nm momentu obrotowego. Wartości nie porażają, ale konstruktorom przyświecał tu zupełnie inny cel. Silnik, który nie ma turbosprężarki, sprzęgła z kołem dwumasowym, systemu start/stop – to ukłon w stronę klientów, którzy z rozrzewnieniem wspominają motoryzację minionych lat oraz niezawodność produkowanych wtedy samochodów. Zatem wybór takiego właśnie silnika sugeruje, że możemy oczekiwać po Fordzie Ka Plus bezstresowej, długoletniej eksploatacji.

Ruszając z miejsca wiemy już dokładnie, że jedziemy poprzednią Fiestą. Zawieszenie to znakomity kompromis pomiędzy sportową sztywnością, a komfortem. Nie od dziś wiadomo, że Ford produkuje doskonałe podwozia i jak mało który producent w tym segmencie potrafi wstrzelić się w gusta klientów w całej Europie. Elektrycznie wspomagany układ kierowniczy działa progresywnie. Podczas manewrów na parkingu kierownicą kręci się lekko, natomiast podczas szybszej jazdy układ kierowniczy pracuje z wyraźnym oporem, dając poczucie lepszego panowania nad pojazdem. Jeśli ktoś oczekuje od silnika sportowych osiągów, powinien rozejrzeć się raczej za którąś z konfiguracji nowej Fiesty. Zespół napędowy nie jest w stanie wykorzystać możliwości świetnego zawieszenia. Jest za to oszczędny i niezbyt natarczywy w kategorii generowanego hałasu.

Sprint do setki to prawdziwa próba cierpliwości. Wskazówka prędkościomierza mija wartość 100 km/h po 13,3 sekundy. To bardzo długo, jednak w aucie miejskim ważne jest to, jak zachowuje się przy niskich prędkościach. I tu subiektywnie jest bardzo dobrze. Krótkie przełożenia skrzyni biegów powodują, że do prędkości 80 km/h Ka Plus przyspiesza zupełnie nieźle. W aucie jest także zaskakująco cicho. Zawieszenie dobrze tłumi nierówności, dźwięki, jakie docierają do kabiny są znacznie filtrowane.

Podczas jazdy czysto miejskiej będziecie w stanie uzyskać zużycie paliwa na poziomie niecałych siedmiu litrów. Poza miastem bez trudu osiągniecie wynik 5 litrów na 100 kilometrów. Tu kolejna niespodzianka. Ten maluch jest w stanie bez wysiłku jechać z prędkością dozwoloną na autostradzie, a jeśli będziecie cierpliwi, osiągniecie prędkość maksymalną 169 km/h. Uważać trzeba przy tym podczas wyprzedzania ciężarówek, ponieważ auto podatne jest na podmuchy bocznego wiatru.

Teraz kilka słów o kosztach. Żeby otrzymac kluczyki do nowego Forda Ka Plus trzeba dysponować kwotą 37900 złotych. Jeśli wysupłacie jeszcze 4000 złotych, to za cenę 41900 zł otrzymacie auto kompletnie wyposażone. Na pokładzie znajdzie się klimatyzacja automatyczna, fabryczny zestaw audio Ford Sync z możliwością odtwarzania płyt, plików MP3, oraz komunikacją Bluetooth, a także sterowaniem głosem w języku polskim. Ford Ka Plus okazuje się być zatem doskonałym wyborem dla osób oczekujących od auta niskiej ceny zakupu, prostoty i sprawdzonych rozwiązań technicznych. Auta, którym bez obaw przemieszczać się będą po mieście, a czasem również poza nim. Ja jestem pod wrażeniem!

NA TAK
– sprawdzona, nieskomplikowana technika;
– oszczędny silnik;
– dobre wyposażenie;
– 21 schowków;
– wygodne fotele;
– spryt i zwrotność w mieście.

NA NIE
– dość twarde plastiki na boczkach drzwi i podszybiu;
– brak przycisku otwierania bagażnika na klapie.

Dane techniczne Ford Ka Plus

Silnik:

Benzynowy R4

Pojemność skokowa:

1196 cm3

Moc:

85 KM przy 6300 obr./min

Maksymalny moment obrotowy:

112 Nm przy 4000 obr./min

Skrzynia biegów:

Manualna, 5 biegów

Prędkość maksymalna:

169 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

 13,3 s

Długość/szerokość/wysokość:

3929/1769/1524 mm

Najnowsze