Poszkodowany w kolizji sam do niej doprowadził?

Nagranie na pierwszy rzut oka przedstawia zwykłą i niegroźną stłuczkę. Podobno jednak sytuacja ta ma drugie dno.

Wideo na którym widać całe zajście jest krótkie, a sytuacja wydaje się jasna. Kierowca czerwonego samochodu zmienia pas i nie zauważa auta z kamerą. Dochodzi do drobnej stłuczki, która kończy się rysą na drzwiach. Autor nagrania pisze w opisie, że starszy pan tłumaczył, że nie zauważył go (musiał być w martwym polu). Zamiast spisywać oświadczenie o kolizji, panowanie dogadali się na „bardzo symboliczną kwotę na polerowanie” (cytat z opisu filmu).

Co w tej sytuacji kontrowersyjnego? Według niektórych internautów autor nagrania umyślnie nie unika kolizji, żeby wymusić odszkodowanie. Oglądając to nagranie macie wrażenie, że auto z kamerą miało możliwość zapobiegnięcia zderzeniu?

Najnowsze

Goodc

Kolejny śmiertelny wypadek w polskim motocrossie. Nie żyje 15-latka

Podczas Motocrossowych Mistrzostw Polski zginęła 15-letnia Wiktoria Wicińska, zawodniczka KM Cross Lublin. Zawodniczka zmarła 3 sierpnia wskutek odniesionych obrażeń po upadku na torze.

Do wypadku doszło 3 sierpnia podczas drugiego Wyścigu Kobiet w Motocrossowych Mistrzostwach Polski w Lipnie. Wg nieoficjalnych źródeł nastolatka spadła z motocykla, uderzyła o ziemię, a następnie spadł na nią ciężar własnej maszyny.

Przy zawodniczce bardzo szybko pojawiły się służby medyczne. Pomimo szybkiej reakcji i wezwania śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którym przetransportowano ją do szpitala, życia nastolatki nie udało się uratować.

Zawody zostały przerwane i nie są dziś kontynuowane. Policja oraz prokuratura badają przyczyny wypadku. 

Najnowsze

700 samochodów oraz kilka tysięcy fanów na JAPFEST 2019. Zobaczcie zdjęcia!

Tegoroczny JAPFEST był pod wieloma względami rekordowy. W imprezie wzięło udział 700 samochodów oraz kilka tysięcy fanów japońskiej motoryzacji. Trzy dni obfitowały w wyścigi i niesamowite auta.

JAPFEST to festiwal japońskiej motoryzacji, podczas którego spotykają się entuzjaści wyścigów, driftu, klasyki oraz samochodów pokazowych. Uczestników przyciągają m.in. zawody: Drift Battle, Drag Wars (wyścigi na ¼ mili), Time Attack, Drag Racing dla kobiet, ale także pokazy Sexy Car Wash, otwarty park maszyn, a w tym roku również Strefa Japońskiej Kultury.

Po raz pierwszy oficjalne stoiska mieli dealerzy samochodowi jak Mazda i Nissan, którzy prezentowali swoją ofertę najnowszych modeli.

W tym roku na festiwal zawitali też Japończycy reprezentujący czołowego producenta japońskich samochodów – Toyota, a także przedstawiciele zarządu jednej z największych imprez motoryzacyjnych na świecie – Gatebil. 

Duże zainteresowanie wywołały także samochody zaprezentowane na stoisku Yokohamy: jedyna w Polsce Honda Prelude V (projekt: @smerflude) z silnikiem K20 z Civica Type-R i turbiną Garrett GT30 oraz Toyota Supra IV (projekt: @polatane_com), która dostała nagrodę Shiny Queen jako najbardziej dopieszczony wizualnie samochód. Auta były wyposażone w opony ADVAN Sport V105 i ADVAN Neova AD08R.

Najnowsze

Mocarny Unimog i legendarna Klasa G. Spotkanie gigantów ekstremalnej, terenowej jazdy

Są pojazdy, które wzbudzają apetyt na przygodę i dziecinną chęć do zabawy u niemal każdego dorosłego – a Mercedesy Klasy Goraz Unimog zdecydowanie do nich należą. Dwa unikalne charaktery, oba od dekad podążają swoją własną drogą. w tym roku Klasa G świętuje w tym roku swoje 40. urodziny, Unimog może pochwalić się ponad 70-letnią tradycją. To wystarczające powody, by oba te samochody spotkały się na wyjątkowym szczycie.

Oba te samochody wielokrotnie udowodniły swoją niezawodność i zdolność dotarcia do dowolnego miejsca świata, choćby podczas Rajdu Dakar. Co więcej, Unimoga wiele łączy z Klasą G: maksymalna wytrzymałość i trwałość, a także ogromna różnorodność oferty, dzięki której potrafi spełnić praktycznie każde życzenie nabywcy.

Nic dziwnego, że hołd oddało im również w Hollywood, a w hitach „Jurassic World” z 2015 roku oraz „Transformers: Ostatni rycerz” z roku 2017 terenowe ikony Mercedesa wystąpiły nawet w duecie. Aktualna Klasa G świętowała swoją światową premierę w styczniu 2018 roku w Detroit, z Arnoldem Schwarzeneggerem na scenie. Prócz własnej „Gelendy” słynny aktor miał kiedyś w swoim garażu także Unimoga.

Mercedes-Benz Klasy G od samego początku był koncepcją prawdziwie rewolucyjną: stanowił bezprecedensowe połączenie wyśmienitych możliwości terenowych, doskonałej przydatności na utwardzonej nawierzchni i bezpieczeństwa. „Najdłuższa stażem” seria osobowych Mercedesów jest produkowana w austriackim mieście Graz dokładnie od czterech dekad, a jej wytwarzanie wiąże się z dużymi nakładami „ręcznej roboty” i pasji. Ale wysokie standardy jakości zdecydowanie się opłacają: 80% spośród wszystkich egzemplarzy Klasy G, jakie kiedykolwiek wyprodukowano, wciąż jeździ po drogach i bezdrożach świata.

Od 20 lat Klasa G jest dostępna także jako model AMG, z dodatkowym ładunkiem mocy. Ponad 1/3 sprzedaży „Gelendy”stanowi wariant Mercedes-AMG G 63 (zużycie paliwa w cyklu łączonym: 13,1 l/100 km; emisja CO2 w cyklu łączonym: 299 g/km), co czyni go najbardziej popularnym w całej rodzinie modelu.

Podczas gdy Klasa G doskonale sprawdza się także jako samochód lifestyle’owy, Mercedes-Benz Unimog to prawdziwy wół roboczy. We Francji służy jako pojazd przeciwpożarowy, na Sycylii wspina się na Etnę jako autobus turystyczny, a niemiecką morską służbę poszukiwawczo-ratowniczą wspiera jako pojazd ratunkowy. Jego off-roadowe możliwości i niezawodność sprawiają, że jest lojalnym towarzyszem we wszystkich zakątkach świata – również dzięki współpracy z ponad 650 punktami serwisowymi Unimoga w ponad 130 krajach.

Czytelnicy magazynu „Off Road” już po raz 15. z rzędu przyznali mu tytuł „off-roadera” w kategorii „Pojazdy specjalnego przeznaczenia”. Inżynier Daimler-Benz Albert Friedrich zaprojektował Unimoga w 1946 r. wspólnie z firmą Erhard & Söhne ze Schwäbisch Gmünd, która wcześniej zajmowała się… dostarczaniem popielniczek do limuzyn Mercedesa.

Nowy pojazd powstał jako „wielozadaniowa maszyna silnikowa” dla rolnictwa. W porównaniu z ówczesnymi ciągnikami rolniczymi wyróżniał się licznymi innowacjami – m.in. rozwijał maksymalną prędkość 50 km/h, a więc dwukrotnie większą niż typowy traktor.

Ponadto otrzymał:

• Osie resorująco-tłumiące
• Napęd na wszystkie koła oraz blokady mechanizmu różnicowego z przodu i z tyłu
• Hamulce nie tylko z tyłu, ale i z przodu
• Dwuosobową kabinę z tapicerowanymi siedzeniami
• Dodatkową przestrzeń ładunkową nad tylną osią, o ładowności 1 tony (statyczny rozkład mas wynosił 2/3:1/3 – przód:tył)
• Możliwość domontowywania sprzętu z przodu, z tyłu i pośrodku
• Obsługę przystawki odbioru mocy z przodu, z tyłu i pośrodku

Pierwszy Unimog, U 25, miał zaledwie 25 KM: pod maską pojazdu o długości 3,57 m pracował czterocylindrowy silnik o pojemności 1,7 litra. Zbudowano go w 5846 egzemplarzach. Pierwsza poważna modernizacja nadeszła w 1955 r., kiedy zadebiutował Unimog S. Do dziś to bestseller wśród modeli Unimoga.

Napędzał go 2,2-litrowy silnik benzynowy o 6 cylindrach i mocy 80 KM. Ta sama jednostka trafiała wówczas do luksusowej limuzyny 220 S. Niestety, równie „luksusowe” było jej zużycie paliwa – dlatego kolejna seria modelu, 416 z 1965 r., powstawała już wyłącznie z silnikami wysokoprężnymi. Te wyjątkowe zdolności sprawiają, że Unimog jest interesujący także jako pojazd ekspedycyjny.

Jednym z przykładów jest egzemplarz U 4023 zmodernizowany przez firmę Hellgeth Engineering Spezialfahrzeugbau Company. Jego dopuszczalna masa całkowita wynosi zaledwie 7,49 tony. To możliwe dzięki konsekwentnej lekkiej konstrukcji skrzyniowego nadwozia i umeblowania oraz wykorzystania lekkiego aluminium do produkcji domontowanych części oraz obręczy. W rezultacie masa własna pojazdu z kierowcą i paliwem wynosi zaledwie 6925 kilogramów. Tym samym spełniło się marzenie wielu globtroterów: mogą jeździć nowoczesnym Unimogiem z kempingowym nadwoziem, o ekstremalnych możliwościach terenowych, mając „stare” prawo jazdy „trzeciej kategorii”.

Najnowsze

Karolina Pilarczyk udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych! Już niedługo rusza motoryzacyjne show Hyperdrive!

„Nie ma rzeczy niemożliwych” to stwierdzenie wydaje się być prawdziwe, przynajmniej w przypadku Karoliny Pilarczyk. Pilarczyk, znaną dotychczas ze świata polskiego i europejskiego motorsportu już za chwilę pozna cały świat… Telewizja Netflix udostępniła właśnie zapowiedź nowego, motoryzacyjnego show „Hyperdrive”.

Przedsięwzięcie, którego współproducentem jest hollywoodzka gwiazda Charlize Theron, to jak dotąd największa tego typu produkcja stacji.

„To będą najbardziej spektakularne zawody samochodowe. Na jego potrzeby, wielki przemysłowy kompleks został przekształcony w najbardziej szalony tor wyścigowy jaki można sobie tylko wyobrazić” tak o swoim programie mówią jego twórcy.

Kilkunastu śmiałków z całego świata, starannie wyselekcjonowanych, zmierzy się na nim, pokonując swój strach, słabości i ograniczenia. Wśród nich, Polka – Podwójna Mistrzyni Europy w driftingu – Karolina Pilarczyk!!

„Moim celem jest pokazanie publiczności, że nie ma ograniczeń” zapowiada w teaserze nasza mistrzyni. Znając Karolinę oraz możliwości jej Predatora, niczego nie można wykluczyć!

Na swoim Facebooku Karolina dodała:

„Niesamowita przygoda, fantastyczna adrenalina, rewelacyjni kierowcy. Wariactwo na całego – jedna z najfajniejszych rzeczy jaka przydarzyła nam się w życiu!”. 

Premiera tego niesamowitego widowiska już 21 sierpnia w telewizji Netflix.

Najnowsze