Poślizg na prostej drodze. Jak do niego doszło?

Zimowe warunki drogowe są bardzo zdradliwe i to one prawdopodobnie odpowiadają za ten wypadek.

Oglądając poniższy zapis z kamery samochodowej trudno wskazać na jakiekolwiek potencjalne zagrożenie. Droga jest pusta, równa, a łuki na niej poprowadzone są łagodnie. Jest co prawda zima, ale cienka warstwa śniegu gdzieniegdzie tylko pokrywa asfalt.

Prawdopodobnie to mimo wszystko wystarczyło, aby kierujący samochodem stracił nad nim panowanie i uderzył w drzewo. Nie mocno, ale na tyle pechowo, że auto stało na trzech kołach.

Najnowsze

Przyrządź wigilijną wieczerzę w… Volkswagenie

Coraz więcej rodzin decyduje się na spędzenie świąt Bożego Narodzenia poza domem. Czasami są to wycieczki w góry, a czasami wręcz mini-wakacje w jakimś ciepłym kraju. A gdyby tak wsiąść do samochodu i ruszyć na Wigilię w nieznane?

Taką propozycję ma dla nas Volkswagen, który chciał udowodnić, że wigilijną wieczerzę można przyrządzić w dowolnym miejscu. Zakładając oczywiście, że dojedziemy tam modelem tej marki. A konkretnie Californią, czyli kamperem na bazie Transportera.

Do współpracy w tym przedsięwzięciu Volkswagen zaprosił Claire Thomson – kucharkę i blogerkę kulinarną oraz jej męża Matta Williamsona (byłego kucharza w restauracji mającej gwiazdkę Michelina), aby wybrali się do parku narodowego New Forest i tam przygotowali kolację wigilijną. I poszło im całkiem nieźle.

Volkswagen California ma służyć nie tylko jako mobilna kuchnia, ale sprawdził się w tej roli dość dobrze. Jest wyposażony w kuchenkę gazową z dwoma palnikami, kran z bieżącą wodą oraz lodówkę. Na przystawkę para kucharzy przyrządziła smażone przegrzebki z masłem orzechowym i szpinakiem, a jako główne danie przygotowała indyka saltimbocca z podsmażanymi ziemniakami, kasztanami, kiełkami oraz gruszkami. Deserem był świąteczny pudding podsmażony na maśle Marsala.

Można więc powiedzieć, że do stworzenia wyjątkowego posiłku nie trzeba wyjątkowej kuchni. Bardziej liczy się dobre towarzystwo oraz smak przygody.

Najnowsze

Goodc

Maral Yazarloo-Pattrick w gronie 100 kobiet świata wyróżnionych przez BBC

Maral Yazarloo-Pattrick odwiedziła 7 kontynentów na motocyklu, wszystko po to, by inspirować i dodać odwagi kobietom w Iranie.

Maral Yazarloo jest motocyklistką z 15-letnim stażem, a w swoim garażu ma 4 motocykle. Założyła pierwszy klub motocyklowy „Lady Ride Of India”, a następnie porzuciła swoje dotychczasowe życie i wyruszyła w świat:

– Pochodzę z Iranu, kraju, w którym kobietom wciąż nie wolno jeździć na motocyklach. Wykorzystując stronę www.ridetobeone.com prowadzę kampanię, która ma na celu nagłośnienie tego. Wierzę, że sukces mojej podróży będzie podbudowywał kobiety z Iranu, Zachodniej Azji i Indii – udowadniając światu, że również jesteśmy zdolne do bardzo znaczących osiągnięć na motocyklu. Jestem przekonana, że moja jazda pomoże przełamać stereotypy, przezwyciężyć lęki i zainspirować do radzenia sobie z przeszkodami, które napotykamy w naszym, codziennym życiu – mówiła Maral w wywiadzie.

Jej podróż trwała 18 miesięcy, a w tym czasie motocyklistka odwiedziła 7 kontynentów i 64 kraje. Po powrocie do Iranu Maral stała się pierwszą kobietą w historii, która nie została aresztowana za jazdę na motocyklu. To właśnie taką postawę i odwagę doceniła stacja BBC, która zaliczyła motocyklistkę do grona 100 najbardziej inspirujących i wpływowych kobiet na świecie. Teraz jej historia będzie jeszcze większą motywacją do zmian w jej kraju:

 

Najnowsze

Właścicielka 52-letniego Garbusa dostała piękny prezent od Volkswagena

Historie ludzi, którzy pokochali swoje samochody zawsze są piękne. Szczególnie, kiedy dostrzeże to producent auta i postanowi zrobić coś wyjątkowego dla swojego wiernego klienta.

Ta historia rozpoczęła się w grudniu 1966 roku, kiedy to Kathleen Brooks kupiła sobie czerwonego Volkswagena Beetla w miejscowości Riverside w Kalifornii. Bardzo polubiła to auto, którym od tego czasu przejechała 350 tys. mil! Nadała mu nawet (czy właściwie jej) imię – Annie.

Więź pani Brooks z jej czerwoną towarzyszką to coś więcej, niż tylko przywiązanie właściciela do samochodu. „Wielokrotnie mówiłam, że obie jesteśmy do siebie podobne. Annie jest stara, wyblakła, ma sporo wgnieceń i rdzewieje, ale wiecie co? Ona ciągle jedzie. I dopóki będą o nią dbała, nadal będzie jeździć”. Pani Brooks ma 71 lat i trzykrotnie wygrała z nowotworem piersi. Od lat zajmuje się pacjentkami, które też przez to przeszły, zapewniając im wsparcie i opiekę potrzebną po zabiegu i podczas rekonwalescencji.

O tej niezwykłej historii właścicielki wiekowego Garbusa dowiedział się amerykański oddział Volkswagena, który postanowił zrobić dla niej coś wyjątkowego. Derrick Hatami, wiceprezydent do spraw sprzedaży i marketingu w Volkswagen America, powiedział: „Często słyszymy historie właścicieli Volkswagenów przywiązanych do swoich samochodów, ale było coś niezwykłego w historii Kathleen i Annie, coś co poczuliśmy, że musimy uhonorować. To nie jest tylko Beetle – to członek jej rodziny i po tym długim czasie, jaki nasi pracownicy spędzili z tym niezwykłym pojazdem, czujemy, że Annie jest częścią również naszej rodziny.”.

Volkswagen postanowił odrestaurować Annie do stanu lepszego, niż fabryczny. Około 40 procent części zostało wymienionych, a 357 oryginalnych elementów poddano renowacji. Odtworzono nawet naklejki, jakie pani Brooks przykleiła przez te wszystkie lata na nadwozie oraz na szyby. Kolor lakieru został przygotowany na bazie tego z wnętrza schowka przed pasażerem, aby jak najwierniej oddać jego fabryczny odcień. Fotele natomiast pokryto skórzaną tapicerką z wyhaftowanymi napisami „Kathleen” oraz „Annie”.

Zespół zdecydował się na zastosowanie nowszych hamulców (pochodzących z ostatnich serii Beetla), a także lepszego zawieszenia. Na nowo położono też wszystkie instalacje elektryczne, a skrzynię biegów gruntownie odrestaurowano. Zamiast oryginalnego radia zastosowano urządzenie stylizowane na urządzenie z epoki, ale wyposażone na przykład w Bluetooth.

Nad przywróceniem Annie dawnej świetności przez 11 miesięcy pracowało w sumie 60 osób.

Najnowsze

Goodc

Elektryczna OSA już wkrótce?

Włodzimierz Gąsiorek przez dwa lata pracował nad prototypem elektrycznej OSY, nawiązującej swoim wyglądem do kultowego modelu. Jej premiera cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem.

Podczas Warsaw Motorcycle Show swoją premierę miał elektryczny skuter, model OSA. Jego twórcą jest Włodzimierz Gąsiorek, który nad tą konstrukcją pracował przez ostatnie dwa lata. Nowa OSA ładowana może być z gniazdka, a jej zakres to 100 km/h.

Ideą projektu jest nawiązanie do karoserii OSY M 52 zaprojektowanej na przełomie lat 50 i 60-tych przez konstruktora profesora Nawrota. Od jej pojawienia się na polskich drogach minęło 60 lat, a był to model bardzo popularny oraz, na tamte czasy, bardzo nowoczesny i uniwersalny.

Zainteresowanie projektem podczas targów było bardzo duże. Pan Włodzimierz nawiązał współpracę z agencją, która będzie pomagać w zdobyciu inwestorów, by przyspieszyć możliwość produkowania tego, autorskiego pojazdu na większą skalę.

{{ tn(17823) left }}Włodzimierz Gąsiorek większość swojego życia poświęcił motoryzacji. Pracował w FSO, budował, testował i ścigał się na motocyklach WFM. Jako zawodnik zdobył m.in. wicemistrzostwo Polski oraz tytuł Mistrza Warszawy w sportach motocyklowych oraz kilkanaście tytułów drużynowych Mistrzostw Polski ze swoim klubem AZS Warszawa.

Jako prezes stowarzyszenia Motor Klub Wawer doprowadził do wznowienia motocykla o nazwie WFM. Od 1963 roku rozpoczął działalność społeczną w zakresie wychowania i szkolenia w dziedzinie sportów motorowych (w klubie RKS Syrena). Latami szkolił młodzież do egzaminu na kartę motorowerową oraz w doskonaleniu umiejętności jazdy motocyklami. Był także egzaminatorem państwowym i szkoleniowcem sportowym.

Obecnie nadal angażuje się w aktywizację młodzieży i szerzenie zagadnień bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jest rzeczoznawcą techniki motoryzacyjnej i ruchu drogowego. W wolnym czasie zajmuje się renowacją motocykli i stworzył Izbę Pamięci, gdzie można zobaczyć ok. 40 eksponatów oraz uczestniczyć w „Spotkaniach z Historii Polskiej Motoryzacji”. Motor Klub Wawer ma już ponad 20 lat, a za swoje działania Włodzimierz Gąsiorek został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi za zasługi w działalności na rzecz rozwoju i upowszechniania sportów motorowych.

Najnowsze