Ponam-28V – luksusowy jacht od Toyoty

Do tej pory Toyota kojarzyła się głównie z pojazdami służącymi do przemieszczania się po stałym lądzie. Japoński producent wchodzi właśnie na szerokie wody ze swoim nowym, hybrydowym rzecz jasna, projektem.

Ponam-28V to nazwa luksusowego jachtu sportowego. Toyota wykorzystuje swoje doświadczenie z branży motoryzacyjnej i wyprowadza je poza stały ląd. Łódź prezentowana na zdjęciach jest już komercyjną wersją studyjnej wersji Toyota-28 Concept, który zdążył otrzymać nagrodę Good Design Award 2016.

Japończycy wprowadzają zupełnie nowe rozwiązania na rynku marine. Kadłub wykonano w nowatorskiej technologii Toyota Hybrid Hull, która daje siedmiokrotnie większą sztywność niż standardowy kadłub z kompozytu zbrojonego włóknem szklanym. Nowe rozwiązanie wykorzystuje aluminium oraz kompozyty wzmocnione włóknem węglowym i szklanym. Wszystko jest spajane żywicą syntetyczną, wykorzystując tzw. infuzję próżniową. Brak konieczności spawania przyspiesza proces produkcyjny. Nowa technologia daje duże możliwości dla projektantów. Nowe kompozyty pozwalają uzyskać powierzchnie o skomplikowanych krzywiznach, poprawiające manewrowość łodzi.

Maszyna pływająca jest wyposażona w system wspomagania pracy sternika, oparty na technologii systemów bezpieczeństwa stosowanych w samochodach tej marki.

Jacht jest napędzany wysokoprężnym silnikiem czterocylindrowym o pojemności trzech litrów, który na co dzień pracuje Land Cruiserze Prado. Motor wyposażony w bezpośredni wtrysk paliwa zapewnia odpowiednią dynamikę i zużycie paliwa. Poziom wibracji, hałasu i emisję CO2 ograniczono do minimum. 

Maszyną można sterować przy pomocy automatycznego pilota, który utrzymuje pozycję i umożliwia programowanie kierunku jazdy. System wyposażony w szereg czujników wykrywa kierunek wiatru i prądu wody, dostosowując do tych czynników zachowanie łodzi. Łódź wyposażono ponadto w system wspomagania pracy sternika, oparty na technologii systemów bezpieczeństwa stosowanych w samochodach tej marki.

Ponam-28V ma długość 9,14 m i kosztuje w wersji podstawowej 182 tys. dolarów. Bogatsza wersja premium to koszt rzędu 220 tys. dolarów. Jacht będzie sprzedawany za pośrednictwem sieci 50 dostawców w Japonii. Za produkcję odpowiada firma Yanmar, partner Toyoty.

Najnowsze

71-latek ściga się w Lamborghini

Zwykle w tym wieku ludzie mocno zwalniają tempo, ale ten przypadek jest zupełną odwrotnością. Bob Helms regularnie przekracza 300 km/h w swoim Lamborghini.

Im starszy, tym szybszy. Te słowa z pewnością doskonale opiszą 71-latka, który na co dzień jeździ Lamborghini Gallardo Superleggera. Jednak nie jest to seryjna wersja włoskiego supersamochodu. Ekipa Underground Racing przerobiła silnik, który legitymuje się mocą 2200 KM.

Włoska maszyna ma zupełnie nowy silnik z osprzętem, który będzie w stanie wytrzymać ekstremalne przeciążenia. Wszystko po to, żeby dostarczyć odpowiedni poziom adrenaliny u kierowcy. Bob Helms nie jeździ tym samochodem w niedziele do kościoła. Bynajmniej. Regularnie od kilku lat startuje w serii Texas Speed Syndicate, gdzie ściga się z kolegami, którzy spokojnie mogliby być jego wnukami. Co więcej, często zajmuje w tych zawodach pozycje na podium. 

W jednym z ostatnich wyścigów rozpędził się do 317 km/h, kilka przejazdów później przejechał z prędkością 344,19 km/h, aby na sam koniec zameldować się na mecie z pomiarem wynoszącym 346 km/h. To wystarczyło, żeby pierwszy raz zwyciężyć w zawodach. Warto wspomnieć, że w jednej z ostatnich imprez udało mu się wysadzić silnik w Lambo. Wszystko wskazuje na to, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Najnowsze

Nowe BMW S 1000 RR, S 1000 R oraz S 1000 XR

Po niedawnych targach motocyklowych Intemot pojawiło się mnóstwo ciekawych premier jednośladów na 2017. Jednymi z nich są odświeżone, sportowe BMW.

Oto jakie zaszły zmiany w najnowszych, 4-cylindrowych motocyklach BMW: Super Sport S 1000 RR, Dynamic Roadster S 1000 R i Adventure Sport S 1000 XR, które w roku modelowym 2017 wjadą na rynek w swoich odświeżonych odmianach.

BMW S 1000 RR

  • Zgodność z wymogami normy Euro 4.
  • ABS Pro jako nowy element wyposażenia dodatkowego „Driving Modes Pro”.
  • DTC w wyposażeniu standardowym.
  • Nowe RR jest teraz standardowo motocyklem jednoosobowym z maskownicą siedzenia pasażera. Alternatywnie jako bezpłatne wyposażenie dodatkowe oferowany jest pakiet dla pasażera.
  • Kolorystyki: niemetalizowany czerwony Racing / niemetalizowany biały Light i BMW Motorsport (metalizowany niebieski Lupin / niemetalizowany biały Light / niemetalizowany czerwony Racing) w nowej stylistyce.
  • Nowy wariant kolorystyczny: metalizowany szary Granit / metalizowany czarny Storm.
  • Koła w opcjonalnej stylistyce z czerwoną obwódką jako element kolorystyki niemetalizowany czerwony Racing / niemetalizowany biały Light i BMW Motorsport.

BMW S 1000 R

  • Zgodność z wymogami normy Euro 4.
  • Zwiększenie mocy do 121 kW (165 KM) przy 11000 obr/min (dotychczas: 118 kW (160 KM).
  • Zmniejszenie masy o 2 kg do 205 kg wg DIN na pusto.
  • Zwiększenie ładowności o 2 kg.
  • Tytanowy tłumik HP w wyposażeniu standardowym zapewniający jeszcze bardziej imponujące brzmienie i sportowy wygląd.
  • Kierownica z amortyzacją wibracji.
  • Nowa struktura ramy z lżejszą tylną ramą główną.
  • ABS Pro jako nowy element wyposażenia dodatkowego „Driving Modes Pro”.
  • Asystent zmiany biegów HP Pro do włączania wyższego i niższego biegu bez sprzęgła jako nowe fabryczne wyposażenie dodatkowe.
  • Kute koła HP (-2,4 kg w porównaniu z kołami standardowymi) jako nowe fabryczne wyposażenie dodatkowe.
  • Koła w opcjonalnej stylistyce z czerwoną obwódką jako nowe fabryczne wyposażenie dodatkowe.
  • Wielofunkcyjny zestaw wskaźników ze wskazaniem temperatury zewnętrznej.
  • Znacznie mniejsze owiewki.
  • Nowe kolory niemetalizowany czerwony Racing / metalizowany czarny Storm, niemetalizowany szary Catalano i BMW Motorsport (metalizowany niebieski Lupin / niemetalizowany biały Light / niemetalizowany czerwony Racing).

BMW S 1000 XR

  • Zgodność z wymogami normy Euro 4.
  • Zwiększenie mocy do 121 kW (165 KM) przy 11000 obr/min (dotychczas: 118 kW (160 KM).
  • Kierownica z amortyzacją wibracji.
  • Zwiększenie dopuszczalnej masy całkowitej z 434 do 444 kg, a tym samy większa ładowność o 10 kg.
  • Kolorystyka: niemetalizowany czerwony Racing i niemetalizowany biały Light / metalizowany matowy szary Granit / niemetalizowany czerwony Racing.
  • Nowy wariant kolorystyczny: matowy metalizowany niebieski Ocean.

Źródło: BMW

Najnowsze

Katarzyna Frendl

Test Yamaha MT-03: miejski spryciarz

Model MT-03 jest jednym z mniejszych motocykli Yamahy, choć na taki nie wygląda. Wydaje się doskonałą propozycją dla osób z kategorią A2, które chcą rozpocząć swoją przygodę z motocyklami. Ale czy aby na pewno będą zadowoleni?

Na ten motocykl, znany przecież już od ponad roku, czekali niemal wszyscy. Na przedpremierowych zdjęciach wyglądał zadziornie i zapowiadał, że wreszcie dostaniemy maszynę szybszą, sprawniejszą niż 125-tka, a jednocześnie lżejszą, poręczniejszą, no i idealną do jazdy w mieście. Yamaha nas w tym względzie nie zawiodła – MT-03 jest pełnoprawnym jednośladem ze sportową duszą, który robi wrażenie zdecydowanie mocniejszego i większego niż jest w rzeczywistości. A przecież właśnie o taki efekt zwykle chodzi początkującym – nie chcą jeździć „maluszkiem” na dwóch kołach, po którym widać, że jest dla „nowicjuszy”, tylko sprzętem, na którego widok znajomi zakrzykną: wow! Co więcej, Yamaha użyła tu niesamowitej barwy lakieru, który na jedym z większych portali motocyklowych został zakwalifikowany idiotycznie jako fioletowy. Każda kobieta wie, że to przepiękny kobaltowy (Race Blu), mocno różniący się i zdecydowanie ładniejszy od tej odmiany niebieskiego, do którego przyzwyczaiło nas w motocyklach BMW. Jak wiadomo jednak, urodziwy wygląd to nie wszystko.

Mniejszy, niepozorny, czyli bylejaki?
Zwykło się uważać, że producenci motocykli nie przywiązują aż tak dużej wagi do jakości swoich mniejszych maszyn, które traktują nieco „po macoszemu”. Bo cymesem są te flagowe, wielkie sprzęty, z ogromnymi mocami silników, za które słono trzeba zapłacić. Ale popularność małych pojemności w jednośladach zmieniła wszystko – teraz naprawdę jest w czym wybierać wśród oferty producentów i każdy z nich dwoi się i troi, by podbić serca masowo rosnącej klienteli. Wzrosły również oczekiwania wobec tych maszyn: każdy chce jeździć świetnie wykonanym, idealnie spasowanym, żwawym motocyklem, którego niepowstydzi się w żadnych okolicznościach.

Czy zatem Yamaha MT-03 sprosta takim wymaganiom? Niewątpliwie jakość poszczególnych elementów budzi pewne zastrzeżenia, bo materiały użyte do produkcji maszyny sprawiają wrażenie tanich i nietrwałych. Dźwignia hamulca nożnego wygląda jakby miała się wygiąć przy mocniejszym naciśnięciu, osłona rury wydechowej jest plastikowa, a również plastikowe, cienkie osłony karoserii wydają się delikatne i łatwe do uszkodzenia. Pewnym uzasadnieniem byłoby tu dążenie do redukcji masy, ale ta jest na normalnym, praktycznie identycznym jak u konkurentów poziomie (168 kg).

Skopiowane bebechy
Yamaha postanowiła nie ryzykować i oparła swą „trójkę” na elementach świetnie przyjętego YZF- R3 (nawet 10-ramienne aluminiowe koła są te same). Motocykle są mechanicznie i konstrukcyjnie tak spowinowacone, że dzielą praktycznie 90% części i układów. Ale to MT jest królem miasta (naked bez owiewek), a R3 zadziorem dla początkujących, z bardziej leżącą pozycją za kierownicą. Przede wszystkim w naszym bohaterze przesunięto środek masy ku przodowi, co umożliwia intuicyjne wyczucie maszyny przy manewrowaniu z niedużymi prędkościami. Takie rozwiązanie pomaga też początkującym motocyklistom w szybko pokonywanych zakrętach, bo zapewne jedną z ich najgorszych opresji w takiej sytuacji jest „wyjeżdżanie”, uślizgiwanie się tylnego koła. Tego typu akcje w MT-03 praktycznie nie zachodzą – ten motocykl wybacza zbyt szybkie wejście w winkiel i pomaga z takiej opresji wyjść bez uszczerbku. Może to być również zasługą długiego wahacza z centralnym amortyzatorem (zaczerpnięty z R1 z 2014 roku), którego kąt zarówno podczas dobicia jak i odbicia zmienia się nieznacznie w stosunku do płaszczyzny drogi. Przekłada się to na wydajniejsze przekazywanie mocy do tylnego koła, co ma szczególne znaczenie podczas przyspieszania, zwalniania i pokonywania zakrętów, a więc gdy tylne zawieszenie jest najbardziej aktywne.

Pod siodłem pracuje dwucylindrowy, chłodzony cieczą silnik rzędowy o pojemności 321 cm3 i mocy 42 KM. Na niskich obrotach motocykl  zbiera się do jazdy ospale, jednostka lubi przy tym nerwowo szarpnąć jak wykręcimy ją na zbyt wysokie obroty – ale to właśnie tu zaczyna się prawdziwa zabawa – powyżej 6000 obr./min. Ale o tym później. Niska dostępność mocy i momentu na kołach przy niższych obrotach ma przecież tę zaletę, że mniej doświadczeni użytkownicy ruszą tym motocyklem po prostu spokojnie i płynnie.

Układ hamulcowy MT-03, wyposażony w ABS, działa stosunkowo sprawnie – jego skuteczność jest w pełni dostosowana do parametrów motocykla. Podczas naszego testu ani razu jednak nie odczułyśmy jakiś niebezpiecznych niedomagań tego układu.

No to jazda!
Po zajęciu miejsca za kierownicą okazuje się, że siedzenie jest dosyć nisko osadzone (na wysokości 78 centymetrów), co daje pewność kontaktu stopy motocyklisty z podłożem, a to z pewnością doceni nie tylko wiele niższych kobiet, ale i młodszych stażem adeptów dwóch kółek. Jest jednak i wada – ergonomiczna. Otóż przy wsiadaniu na jednoślad, czyli zadzieraniu nogi na siodło, wykonane w kształcie “rogów” aluminiowe uchwyty dla pasażera na nieco podwyższonej w tym miejscu kanapie przeszkadzają i łatwo zahaczyć o nie łydką lub zaczepić spodniami. Poza tym, współczujemy pasażerom, bo ich siedzisko jest bardzo małe i bardzo twarde.

Wszystkie informacje potrzebne w trakcie jazdy zobaczymy na wielofunkcyjnym wskaźniku. Poza prędkością, obrotami i przełożeniem, jakie mamy aktualnie wbite (cyfrowy prędkościomierz po prawej stronie i analogowy obrotomierz po lewej, wskaźnik zmiany biegu w górnej części), możemy sprawdzić aktualne i średnie zużycie paliwa, ustawić jeden z dwóch liczników kilometrów, czy aktualną godzinę. Komputer czuwa również nad podstawowymi „funkcjami” maszyny, pokazując nam wskaźnik paliwa, temperatury wody, czy ewentualnej wymiany oleju.

Z pewnością nieduże rozmiary MT-03 i niewielka masa (186 kg) oraz stosunkowo wąska sylwetka (z nieco szerzej rozstawionymi lusterkami niż w R3) bardzo ułatwiają poruszanie się w zatłoczonym mieście, a jazda pomiędzy samochodami jest po prostu bezstresowa. Zawracanie dzieje się błyskawicznie i „na raz” (promień skrętu 68 stopni). Wyprostowana pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna, także na dłuższych trasach, a w aglomeracjach umożliwia lepszy ogląd sytuacji dookoła maszyny. Niestety nie można tego powiedzieć o lusterkach, które są mikroskopijne w stosunku do potrzeb, zwłaszcza, jeśli za kierownicą siedzi nieco większa osoba, niż wiotka jak trzcina, opięta w skórzane ciuchy motocyklistka.

Na miernej jakości ulicach zauważymy, że MT-03 zestrojono tak, by poruszanie się po wyboistych trasach nie wymuszała u kierowcy rychłej wizyty u dentysty. Zawias pracuje na tyle uniwersalnie, że w mieście wydaje się tłumiący (pomagają w tym wąskie oponki), a poza aglomeracją, na szybszych trasach wystarczająco twardy, by początkujący cieszyli się z jazdy po zakrętach. Doświadczeni zauważą jednak niedostateczną sztywność podwozia w takich okolicznościach.

Kierowanie MT-03 nie powinno jednak sprawić trudności świeżo upieczonym motocyklistom – motocykl prowadzi się bardzo przyjaźnie, wybacza ewentualne błędy i praktycznie sam składa się w zakrętach – nie wymaga to wysiłku ze strony kierowcy. Ci bardziej doświadczeni z kolei będą się raczej poruszać w zakresie 6-10 tys. prędkości obrotowej silnika – to właśnie wtedy jednostka dostaje „drugiego tchnienia”, a MT – miarowo przyspieszając – robi wokół siebie mnóstwo przyjemnego dla ucha hałasu. Po takim mocnym odkręceniu manetki uśmiech gwarantowany – nawet u miłośników mocniejszych maszyn. Miłym doznaniom za kierownicą sprzyja na pewno także 6-biegowa skrzynia, która po prostu w niczym nie przeszkadza, a jej pracę można uznać za wzorową.

Czyli jaka?
Jeżeli jesteś początkującym/ą motocyklistą/tką i szukasz maszyny, która sprawia dużo przyjemności, jest łatwa w prowadzeniu, ma rozsądną moc dostosowaną do jazdy w mieście, a do tego jest ekonomiczna (ok. 4,5-5 l/100 km) to Yamaha MT-03 jest jednośladem dla Ciebie. Gdy jednak wymagasz od motocykla nieco więcej „energii”, a masz już kat. B, to lepiej uzbierać różnicę w cenie i zainwestować w mocniejszą i bardziej szaloną MT-07.

Na tak:
– ładny, zadziorny wygląd;
– łatwość prowadzenia;
– wygodna pozycja za kierownicą;
– niewielkie rozmiary ułatwiające poruszanie się w mieście;
– nisko osadzona kanapa (plus dla niskich).

Na nie:
– jakość wykończenia;
– zbyt małe lusterka, w których niewiele widać;
– szarpanie w dolnym zakresie obrotów;
– dźwignia sprzęgła i hamulca bez regulacji;
– nisko osadzona kanapa (dla wysokich).

Cena: od 21 700 złotych

Dane techniczne Yamaha MT-03
Silnik
Typ silnika                                         4-suwowy, chłodzony cieczą, DOHC, 4-zaworowy
Pojemność                                         321 cm³
Średnica x skok tłoka                        68,0 mm x 44,1 mm
Stopień sprężania                              11,2 : 1
Moc maksymalna                              30,9 kW (42,0 KM) @ 10 750 obr./min
Maksymalny moment obrotowy       29,6 Nm 3,0 kgf+m) @ 9 000 obr./min
Układ smarowania                             Mokra miska olejowa
Typ sprzęgła                                      Mokre, wielotarczowe
Układ zasilania                                  Wtrysk paliwa
Układ zapłonu                                   TCI
Układ rozrusznika                             Elektryczny
Skrzynia biegów                               Z kołami w stałym zazębieniu, 6-biegowa
Napęd końcowy                                Łańcuch
Podwozie
Układ przedniego zawieszenia          Widelec teleskopowy, Ø 41,0 mm rura wewnętrzna
Skok przedniego zawieszenia            130 mm
Kąt wyprzedzania główki ramy         25º
Wyprzedzenie                                    95 mm
Układ tylnego zawieszenia                Wahacz
Skok tylnego zawieszenia                 125 mm
Hamulec przedni                               Hydrauliczny jednotarczowy, Ø 298 mm
Hamulec tylny                                   Hydrauliczny jednotarczowy, Ø 220 mm
Opona przednia                                 110/70-17M/C (54H) Tubeless
Opona tylna                                       140/70-17M/C (66H) Tubeless
Wymiary
Długość całkowita                            2 090 mm
Szerokość całkowita                         745 mm
Wysokość całkowita                         1 035 mm
Wysokość siodełka                            780 mm
Rozstaw kół                                       1 380 mm
Minimalny prześwit                           160 mm
Masa z obciążeniem                          168 kg
Pojemność zbiornika paliwa              14 l
Pojemność zbiornika oleju                 2,4 l

Najnowsze

180 km/h samochodem na dwóch kołach – nowy rekord Guinessa

Jazda na dwóch kołach kojarzy nam się przede wszystkim z motocyklem, ale tym razem mamy do czynienia z samochodem, mimo że BMW produkuje również jednoślady. Nowy rekord Guinessa wymagał nie tylko umiejętności i odwagi kierowcy, ale również specjalnego samochodu wyposażonego w niestandardowe opony.

Skandynawowie mają smykałkę do bicia takich rekordów. Poprzedni należał do Gorana Eliasosa, Szweda, który pojechał w 1997 roku na dwóch kołach z prędkością 181,25 km/h. Przez wiele lat nie udało się pobić tego rekordu, aż do teraz. Tym razem sprawy w swoje ręce wziął Fin Vesa Kivimaki. Przy pomocy BMW Serii 3 rozpędził się do prędkości ponad 186 km/h.

Największym problemem związanym z biciem tego rekordu była kwestia opon. Seryjne ogumienie nie pozwala na jazdę z taką prędkością na dwóch kołach, gdzie guma styka się z asfaltem poprzez profil zamiast bieżnika.

Firma Nokian przygotowała specjalny model opon wykonany z użyciem Aramidu. Jest to specjalne włókno syntetyczne, które znosi gigantyczne temperatury, a do tego jest niezwykle mocne. 

Kivamaki ustanowił nowy rekord już w sierpniu tego roku, ale dopiero teraz mógł się nim pochwalić. Zobaczcie, jak wyglądała taka próba.

Najnowsze