Pomagier parkowania

Kamery cofania w luksusowych limuzynach w wyposażeniu standardowym nie dziwią już nikogo, technika poszła jednak do przodu i dziś te miniaturowe urządzenia możemy zainstalować już w każdym aucie... w Twoim również!

Taki gadżet pozwoli Ci dokładnie widzieć wszystkie przedzkody za Twoim samochodem.
fot.chinavision

Kamera cofania to nie tylko atrakcyjny i przydatny element wyposażenia naszego auta. To małe urządzenie daje nam poczucie bezpieczeństwa przy manewrach parkowania i ułatwia wykonywanie ich w każdych okolicznościach. W niektórych samochodach to już standard, ale można także kupić osobno taki sprzęt i zamontować  w swoim własnym pojeździe. 

Car Rear View Parking Camera dostępna jest w Polsce za około 330 zł. Urządzenie pokazuje obraz z dwóch instalowanych tuż pod tablicą rejestracyjną kamer (zestaw wyposażony jest w 5-metrowy przewód). Obraz wyświetlany jest na ekranie o przekątnej 3,5 cala (8,9 cm). Na specjalną uwagę zasługuje fakt, że można obracać go 360 stopni i montować w dowolnym miejscu naszego pojazdu. Urządzenie podłączane jest do gniazdka 12V.

To, że kamery cofania są elementem przydatnym wiemy na pewno, czy jednak warto kupić ten produkt należy dopiero sprawdzić. W każdym razie tak to działa:

Źródło: gadzetomania.pl

Najnowsze

Dziecięcy zmysł drogowy

Zachowanie dzieci na drodze jest uwarunkowane wieloma czynnikami, o których istnieniu dorośli często zapominają. Mniejsze możliwości percepcyjne są przyczyną wielu wypadków drogowych.

Naukowcy dowodzą, że zmysł drogowy osoby dorosłej, różni się diametralnie od zachowań dziecka na drodze. Już sam fakt, że pociecha zaczyna rozumieć pojęcie niebezpieczeństwa dopiero w wieku około
7 lat oznacza, że dzieci nie są w pełni świadome, że swoim zachowaniem mogą narażać własne życie. Co więcej, do 11 roku życia nie są w stanie rozumować w oparciu o hipotezy, czy w sposób abstrakcyjny. Uwzględniają tylko to, co jest rzeczywiste i namacalne, a nie to, co jest możliwe. 

fot. Motocaina

Najmłodsi, poruszający się samodzielnie w ruchu drogowym, są dodatkowo narażeni na niebezpieczeństwa spowodowane jeszcze nie w pełni rozwiniętymi zmysłami wzroku i słuchu. Dzieci potrzebują około 4 sekund, by rozróżnić samochód jadący od stojącego, dorosły zaś jedynie ¼ sekundy. Co istotniejsze, młoda osoba bierze pod uwagę tylko to, co ma ochotę zobaczyć i co znajduje się przed nią, tj. w środkowym polu widzenia. Fakt ten wynika stąd, że dziecko nie używa widzenia bocznego, dlatego też musi odwracać głowę, żeby użyć widzenia środkowego i ogarnąć wzrokiem całą strefę, do której wkracza.

Słuch u dziecka jest wyostrzony, pociecha słyszy słabe dźwięki dwu- lub trzykrotnie lepiej niż dorosły, jednak nie potrafi stwierdzić, skąd one pochodzą. W 40% przypadków nie wie, czy dźwięk dochodzi z tyłu, czy z przodu, a w 80% przypadków nie może powiedzieć, czy dźwięk dochodzi z prawej, czy z lewej. 

Dlatego w trosce o bezpieczeństwo najmłodszych uczestników ruchu drogowego, wszyscy kierowcy powinni być świadomi ograniczonych możliwości percepcyjnych dziecka. Warto pamiętać
o zachowaniu szczególnej ostrożności w pobliżu miejsc, wokół których często można spotkać najmłodszych – okolice przedszkoli, szkół, placów zabaw czy ośrodków rekreacji.

fot. Renault

Wielką rolę w bezpiecznym uczestnictwie dzieci w ruchu drogowym odgrywają także rodzice. Wbrew pozorom, wykształcenie u dzieci prawidłowego zmysłu drogowego nie wiąże się wyłącznie z przekazaniem im podstawowej wiedzy na temat bezpiecznego poruszania się po drogach. Rodzic powinien zdawać sobie sprawę, że każda teoria musi być wsparta wiedzą praktyczną – oswajaniem dziecka z otoczeniem. 

Warto poświęcić czas swojemu dziecku, by uczulić je na zagrożenia, które może spotkać na drodze. Bardzo pomocnym narzędziem, zarówno dla dzieci, jak i rodziców, może być multimedialna platforma edukacyjna Programu „Bezpieczeństwo dla wszystkich” Renault, dostępna na stronie internetowej http://bezpieczenstwo.renault.pl  – przedstawia zasady ruchu drogowego, uczy jak bezpiecznie poruszać się po drogach, kształtuje i utrwala pozytywne nawyki, a także prezentuje ciekawostki związane z bezpieczeństwem.

Najnowsze

Yeti już w ZOO

Yeti, którego historia urosła do miana legendy odkrył przed nami swoje oblicze; ujarzmiony, wdzięczy się do licznie spacerujących po ZOO rodzin z dziećmi. To najnowszy model Skody, którego mamy okazję właśnie testować w Rumunii. Jednak zanim przeczytacie nasz test, dowiedzcie się, czy łatwo Yeti będzie oswoić.

Yeti prezentuje się wyjątkowo przyjaźnie.
fot. Skoda

Wejściu na rynek pierwszemu SUV’owi Skody – Yeti towarzyszy niemniejsze zainteresowanie niż legendarnemu stworowi, a to wszystko dzięki oryginalnej kampanii marketingowej firmy.

W trakcie jej pierwszego etapu, w internecie mogliśmy zapoznać się z dwoma pseudo amatorskimi filmikami „Yeti w Tatrach” oraz „Yeti nad strumieniem”. Dzięki nim, informacja, że legendarne Yeti grasuje na południu naszego kraju obiegła świat, a imię groźnego potwora zagościło na ustach opinii publicznej.

W drugim etapie kampanii, (trwającej od 11 września) schwytane Yeti, uwięziono w klatkach siedmiu polskich ogrodów zoologicznych. Jeszcze przez 3 tygodnie odwiedzając ZOO w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Łodzi, Opolu lub Chorzowie możemy obejrzeć umieszczoną w klatce… Skodę Yeti.

Samochód jest już dostępny u dealerów w całej Polsce. W najtańszej wersji kosztuje 62 900 zł. W aktualnej ofercie znajdziemy trzy wersje silnikowe (1.2 TSI (105 KM), 1.8 TSI (160 KM) oraz 2.0 TDI CR DPF) oraz cztery wersje wyposażenia. W przyszłości gamę silników Yeti zasilą jeszcze dwie jednostki 2 litrowe. Jak zapewnia producent wybór Yeti gwarantuje same korzyści – wysoką jakość, ciekawe rozwiązania i przystosowanie do różnorodnych warunków.

Więcej o Skodzie Yeti czytaj u nas już wkrótce.

 

Najnowsze

Seat współpracuje z Kayah

Na planie teledysku „Jak skała" promującego najnowszą płytę Kayah pojawia się Seat Leon Cupra, który jako najmocniejszy dostępny aktualnie na rynku model marki (240 KM) współgra z niezwykle emocjonalnym, pełnym temperamentu wizerunkiem wokalistki.

fot. Seat
fot. Seat

 

[autor zdjęcia]

Zdjęcia do klipu były realizowane w pierwszych dniach września na terenie dziedzińca warszawskiego biurowca Metropolitan. Jego reżyserem jest Jacek Lusiński, operatorem zdjęć
Jan Holoubek. „Akcja teledysku w tle za wokalistką rozgrywa się w różnym tempie – raz wolno, raz bardzo szybko. Oddaje to charakter utworu. Leon Cupra to bardzo szybki samochód o potężnej mocy. Dynamika klipu i samochodu wzajemnie się uzupełniają”, powiedział Jacek Lusiński. 

Zapraszamy do obejrzenia teledysku oraz galerii zdjęć wykonanych podczas realizacji zdjęć do teledysku „Jak skała” na stronę http://seat.pl/

 

Najnowsze

Służbówką na manicure? Będziesz musiała zapłacić!

Użytkujesz firmowe auto w celach prywatnych? Wypad do fryzjera, na zakupy, czy do teściów?  Wg nowelizacji ustawy o PIT będziesz musiała płacić od tej korzyści podatek. Dowiedz się ile skarbowy wyciagnie z Twojej kieszeni i jak to wygląda u naszych zagranicznych sąsiadek.

fot. Motocaina

Nowelizacja ustaw o PIT i CIT, proponowana przez Ministerstwo Finansów zakłada nowe regulacje w zakresie rozliczania pojazdów służbowych. Pracodawca ma być zobowiązany co miesiąc dopisać do przychodu każdemu pracownikowi, wykorzystującemu prywatnie służbowe auto, kwotę w wysokości 0,5 proc. wartości pojazdu. 

Prywatne wykorzystywanie samochodu służbowego stanowi, w świetle obowiązującego prawa, nieodpłatne świadczenie na rzecz pracownika, które tym samym podlega opodatkowaniu jako przychód z tytułu wynagrodzenia. W przypadku jeśli podatnik utrzymuje, że jeździ samochodami tylko w celach służbowych, a kontrola skarbowa stwierdzi, ze jest inaczej, może zostać naliczony VAT oraz podatek dochodowy, według cen stosowanych przez wypożyczalnie pojazdów.

W sytuacji kiedy pracodawca nie wskaże, który pracownik wykorzystuje prywatnie dane auto, będzie zobowiązany dopisać do swojego przychodu 1 proc. wartości pojazdu. Nowelizacja, mimo usystematyzowania nieżyciowych przepisów, wciąż nie rozwiązuje jednak wszystkich niejasności związanych z rozliczaniem służbowych pojazdów. 

Z badań przeprowadzonych przez LeasePlan Fleet Management wynika, że 50% polskich pracodawców, którzy posiadają floty w wynajmie długoterminowym, całkowicie lub częściowo pokrywa wydatki na paliwo w ramach użytkowania firmowych aut – czy to prywatnie czy służbowo. W porównaniu ze średnią wyników (69%) uzyskanych w 13 innych krajach Europy oraz w Australii, Nowej Zelandii i Indiach, jest to wciąż wynik niższy o 19%, co wynika głównie z poziomu dojrzałości poszczególnych rynków. 

Porównajmy zatem, jak wyglądają regulacje podatkowe u naszych najbliższych sąsiadów według International Fleet Guide, przygotowanego przez LeasePlan Fleet Management, we współpracy z PriceWaterhouseCoopers. 

fot. Motocaina

Czechy
Prywatne wykorzystanie służbowego auta jest również traktowane jako świadczenie na rzecz pracownika i jako takie podlega opodatkowaniu. Jeśli pracownik płaci pracodawcy ustaloną kwotę za prywatne wykorzystanie służbowego auta, to jest ona podstawą do obliczenia VAT-u i nie ma potrzeby stosowania żadnych dodatkowych obciążeń podatkowych z tego tytułu – mówi Jeśli pracownik nie jest obciążany żadną opłatą za prywatne wykorzystanie służbowego auta, należny VAT powinien być obliczany na podstawie rynkowej wartości tego typu usługi. Podobnie jak w Polsce, jest to kwestia budząca wiele wątpliwości, ponieważ kwoty za wynajem samochodu z wypożyczalni nie stanowią tutaj realnego punktu odniesienia. 

Pracodawca ma też możliwość proporcjonalnego zredukowania stawki VAT, odliczanej od rat leasingowych, poprzez precyzyjne określenie, w jakim stopniu pojazd był wykorzystywany w celach służbowych, w stosunku do celów prywatnych. Ta metoda wymaga jednak prowadzenia bardzo szczegółowej ewidencji i dokumentacji. Czescy pracownicy mają wyższą, niż planowana w Polsce, stawkę o jaką jest zwiększany ich podatek dochodowy. Jest to 1% wartości pojazdu. Miesięcznie i jego kwota nie może być mniejsza niż 1 tys. koron czeskich (czyli ok. 37 Euro). 

Niemcy 
Podatek VAT jest wyliczany na podstawie kosztu, generowanego przez prywatne wykorzystanie auta służbowego. Niemieckie przepisy przewidują kilka sposobów na wyliczenie tej kwoty. Przedsiębiorca może m.in. skorzystać z uproszczonego wyliczenia czyli tzw. „Regulacji 1%”. Zgodnie z tym przepisem, wartość prywatnego użytkowania auta wynosi miesięcznie 1% jego wartości katalogowej (razem z VAT). Ta kwota musi zostać powiększona o koszt podróżowania pomiędzy pracą i domem (stawka stała 0,03% wartości auta, pomnożona przez szczegółowe wyliczenie kilometrów). Ten rodzaj wyliczenia może być stosowany jedynie w sytuacji, jeśli prywatne wykorzystanie pojazdu stanowi mniej niż 50% jego całkowitego wykorzystania. 

Inny sposób to kalkulacja w oparciu o kilometry przejechane „prywatnie”, w stosunku do rocznego, całkowitego przebiegu auta, pomnożone przez całkowite koszty związane z utrzymaniem danego pojazdu. Kwota wyliczona na podstawie „Regulacji 1%” jest również podstawą do zwiększenia podatku dochodowego.

Źródło: LeasePlan

Najnowsze