Polska laureatka Toyota Dream Car Art Contest

Trzy lata temu 15-letnia wówczas Aleksandra Szendzielorz została laureatką międzynarodowego etapu konkursu Toyota Dream Car Art Contest. Ten sukces zainspirował ją, aby zbudować własny pojazd i pomóc babci mającej trudności z chodzeniem. Tak marzenia stają się rzeczywistością.

Toyota co roku organizuje międzynarodowy konkurs plastyczny „Toyota Dream Car Art Contest”. Od 2006 roku do siedziby firmy w Japonii przysyłane są najlepsze prace dzieci biorących udział w konkursie. To prawdziwa kopalnia pomysłów i jednocześnie źródło wiedzy o tym, co jest ważne dla twórczych, uzdolnionych młodych ludzi, którzy za dekadę lub dwie zaczną wnosić swój wkład w światową gospodarkę i jednocześnie prowadzić samochody. W ubiegłorocznej edycji konkursu udział wzięło 875 tys. młodych artystów z 81 krajów świata.

Aleksandra Szendzielorz startowała w konkursie dwukrotnie: w 2012 została jednym z finalistów (90 najlepszych prac z całego świata). W 2013, ponownie jako laureatka polskiej części konkursu, stanęła do rywalizacji międzynarodowej i znalazła się w gronie zwycięzców. W nagrodę razem z obydwojgiem rodziców została zaproszona do Japonii. Oprócz talentu plastycznego jurorzy docenili u Oli wartości wspólne z filozofią Toyoty i konsekwentne dążenie do celu. Dla dziewczynki konkurs był impulsem do tego, by zacząć wcielać swoje teoretyczne pomysły w życie; pierwszym krokiem do realizacji marzeń.

Jej praca przedstawiała samochód sterowany myślami, mający pomagać w codziennym życiu osobom niepełnosprawnym. Ola, dziś 18-latka, wraz z grupą przyjaciół postanowiła zbudować pojazd, który ułatwi poruszanie się jej babci, mającej kłopoty z chodzeniem. Niewielki skuter jest napędzany silnikiem elektrycznym i powstał z używanych części oraz przedmiotów codziennego użytku.

Toyota doceniła osiągnięcie Oli i jej przyjaciół, które wymagało dużych umiejętności oraz determinacji. Japoński koncern przygotował filmowy reportaż o polskiej młodej graficzce, jej pasji oraz o powstaniu pojazdu. Widzowie mają okazję obserwować styl pracy dziewczynki, jej zamiłowanie do obcowania z naturą i ciepłe relacje z bliskimi.

Najnowsze

Po 10 minutach jazdy rozbił McLarena 650S

To pewnie najkrótsza i najdroższa przejażdżka w życiu pewnego Brytyjczyka z Essex. Wystarczyło 10 minut żeby rozbił zupełnie nowy egzemplarz McLarena 650S o przydrożne drzewo.

Kilka dni temu pisaliśmy o nowożeńcach, którzy rozbili Ferrari 458 Spider i przez chwilę nieuwagi najpiękniejszy dzień w życiu może stać się koszmarem, po którym zostanie srogi rachunek do zapłacenia. 

Podobnie musiał czuć się mieszkaniec Essex, któremu dostarczono nowiutki egzemplarz McLarena 650S. Najpierw cieszył się samochodem pijąc szampana w ogrodzie, a kilkanaście minut później sąsiedzi widzieli wymarzony samochód z rozbitym przodem o przydrożne drzewo, a tuż za nim skoszone znaki drogowe. 

Za dwumiejscowe coupe z Woking trzeba zapłacić co najmniej 1,2 mln zł. Zatem naprawa nie będzie należeć do najtańszych, szczególnie że nadwozie tego modelu jest wykonane z drogiego i lekkiego włókna węglowego. Dzięki temu samochód waży zaledwie 1,4 tony. 

McLaren 650S to dość wymagająca zabawka. Auto jest wyposażone w silnik V8 o pojemności 3,8 lira o maksymalnej mocy 641 KM. Auto rozpędza się do 300 km/h.

Najnowsze

Czerwone światło w chodniku

Nadużywanie telefonu komórkowego to już problem nie tylko u kierowców, ale także u pieszych. W niemieckim Augsburgu odnotowano coraz większą liczbę osób przechodzących na czerwonym świetle. Władze miasta znalazły ciekawy sposób na ograniczenie problemu.

Urzędnicy w niemieckim Augsburgu zaczęli analizować statystyki, z których wynikało, że coraz więcej pieszych zaczęło przechodzić na czerwonym świetle. Władze miasta były zaniepokojone takim stanem rzeczy, ponieważ tego typu zachowania zmniejszają bezpieczeństwo na drodze i mogą być przyczyną wielu tragicznych zdarzeń. 

Bardzo szybko okazało się jednak, że przechodzenie na czerwonym świetle nie wynika z ignorancji przepisów, ale piesi są bardzo skupieni na ekranie telefonu komórkowego. Ich uwaga jest absorbowana tak bardzo, że nie zauważają oni koloru światła na sygnalizatorze. Dlatego władze Augsburga postanowiły zamontować sygnalizację świetlną w chodniku.

Osoba wpatrzona w ekran telefonu komórkowego lub tabletu zauważy kątem oka jaskrawą barwę, która świeci od dołu. Na razie sygnalizacja jest testowana w wybranych miejscach, ale władze miasta rozważają wprowadzenie tego rozwiązania na najbardziej uczęszczanych przejściach.

Wzrost liczby wypadków z udziałem pieszych odnotowali również amerykańscy badacze. Organizacja Governors Highway Safety Association zauważyła, że od dekady mocno wzrosła liczba wypadków z udziałem pieszych, a najbardziej gdy porównamy ten stan z rokiem 1975. Według badaczy jest to powiązane z nowymi technologiami i urządzeniami mobilnymi.

Najnowsze

Goodc

7 maja – Dzień Motocyklistki!

Już po raz 10-ty, pierwsza sobota maja należy do motocyklistek! Tym razem 7-go maja w różnych zakątkach świata spotkają się kobiety na motocyklach, by wspólnie obchodzić Międzynarodowy Dzień Motocyklistki.

International Female Ride Day, w skrócie IFRD powstał z inicjatywy społeczności Motoress 10 lat temu w Kanadzie. Przez zapał inicjatorek i ich upór w rozpowszechnianiu informacji – świąto to z małej imprezy, zmieniło charakter na międzynarodowe wydarzenie. Do akcji dołączyły kolejne kraje, a w 2008 roku po raz pierwszy w historii grupa motocyklistek zrobiła paradę po ulicach Tel Awiwu.

Od 2010 roku święto jest ruchome – przypada zawsze na pierwszą sobotę maja. A tegoroczne logo imprezy nawiązuje do tego pierwszego zlotu, pokreśla otwartość i jedność motocyklistek na całym świecie, bez względu na typ motocykla, którym się poruszają.

Hasło przewodnie 7 maja brzmi “JUST RIDE!”, gdyż data ta jest tylko pretekstem do przejażdżek i spotkań motocyklistek na całym świecie. Bez podziałów na style jazdy, typy motocykli, ich pojemności czy marki. Tego dnia motocyklistki stają się wspólnotą!

Najnowsze

Połączyli starego i nowego Mustanga

Jaki jest najlepszy sposób na sprawdzenie ile dzieli i łączy starego Mustanga z nowym? Zestawienie ich ze sobą. Na dość kontrowersyjny pomysł przecięcia samochodów na pół wpadło pewne amerykańskie muzeum.

Od momentu kiedy Mustang po raz pierwszy pojawił się na drogach minęło już ponad 50 lat. Z tej okazji koncern Ford przy pomocy muzeum National Inventors Hall of Fame Museum (NHIF) przygotował nietypową instalację. Przecięto na pół pierwszą generację tego modelu i zestawiono z jego najnowszym wydaniem.

Kiedy pierwsze egzemplarze legendarnego modelu wjeżdżały na drogi, Ford nie musiał zabezpieczać praw patentowych związanych z wyglądem samochodu. Mimo tego okazał się on wielkim sukcesem. Przez pierwszy 18 miesięcy sprzedało się ponad milion egzemplarzy. Dopiero pod koniec 1965 Ford zdecydował się zgłosić ponad 100 patentów na unikatowe rozwiązania w tym modelu. Gdy w tamtym roku debiutowała aktualna generacja Mustanga, amerykański producent musiał postarać się aż o 36 patentów, które pozwoliły zachować unikatowy wygląd samochodu. Nie wspominając już nawet o pozostałych rozwiązaniach technicznych czy ergonomicznych w tym modelu.

Co ciekawe, tą nietypową instalację będzie można nie tylko oglądać, ale również dotknąć, a nawet usiąść za kółkiem. Jej twórcy chcą, aby każdy mógł zobaczyć jak bardzo różni się pierwszy Mustang od jego najnowszego wcielenia.

Najnowsze