Pojemnościowe wykrywanie dotyku dłoni w kierownicy Mercedesa – o co w tym chodzi?
Mercedes wprowadza w nowej klasie E pojemnościowe wykrywanie dotyku dłoni na kierownicy. Jak to wpłynie na kierowanie samochodem?
W obręczy kierownicy znajduje się dwustrefowa mata sensoryczna, która nieustannie monitoruje, czy dłonie spoczywają na wieńcu. W rezultacie kierowca nie musi już wykonywać żadnych ruchów, aby zasygnalizować systemom wspomagającym, że ma kontrolę nad pojazdem. Zwiększa to łatwość prowadzenia podczas korzystania z funkcji częściowo zautomatyzowanej jazdy, a jednocześnie stanowi kolejny krok w kierunku jazdy autonomicznej. Również panele dotykowe Touch Control, zintegrowane z ramionami kierownicy, korzystają teraz z techniki pojemnościowej – podobnie jak w przypadku smartfonów.
Mata sensoryczna znajduje się bezpośrednio pod skórzanym lub drewnianym wykończeniem kierownicy i ma dwie powierzchnie sensoryczne – po jednej z przodu i z tyłu obręczy. Dotknięcie czujników powoduje zmianę w pojemności, które jednostka sterująca przetwarza na sygnał cyfrowy. Jeśli dłonie nie obejmują całkowicie wieńca, tylko dotykają go z przodu lub z boku, zmierzona zmiana w pojemności jest mniejsza.
Wysokiej jakości materiały dobrano w taki sposób, aby mata sensoryczna działała bez zakłóceń nawet w warunkach dużego nasłonecznienia. Powierzchnie robocze do sterowania zestawem wskaźników i systemem operacyjnym, zintegrowane w ramionach kierownicy, mają wytrzymywać temperaturę ponad 100 stopni Celsjusza. Po raz pierwszy poszczególne panele dotykowe Touch Control są od siebie całkowicie, a zarazem płynnie odseparowane i działają z wykorzystaniem sygnałów cyfrowych.
Dotknięcia są rejestrowane i oceniane przez czujniki pojemnościowe. Pozwala na to intuicyjną obsługę poprzez przesuwanie opuszków palców i przyciskanie znanych symboli. Lokalizację opuszka palca system wykrywa automatycznie.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: