Poduszka powietrzna dla motocyklistki

W poszukiwaniu sposobu na jeszcze lepszą ochronę motocyklisty na ulicach, włoska firma Dainese opracowała nowy system poduszki powietrznej usytuowanej w odzieży motocyklowej – model D-air Street.

System D-air
fot. Dainese

Jak sama nazwa mówi, opcja ta ma stanowić zabezpieczenie podczas jazdy przede wszystkim w warunkach miejskiego zgiełku.

Jak to działa?

Odzież ochronna podzielona jest na dwie części: pierwszą, zwaną „J-Kit”, znajdującą się w kurtce motocyklisty, i drugą o nazwie „M-Kit”, która zespolona jest z motocyklem.

J-Kit generuje powietrze potrzebne do wypełnienia poduszki powietrznej o objętości 12 litrów, znajdującej się w kluczowych miejscach ciała wymagających szczególnej ochrony.

Sprawne działanie poduszki umożliwia inteligentny elektroniczny system umieszczony w ramie motocykla i widelcach teleskopowych, które pod wpływem nagłego tarcia lub uderzenia wysyłają dane do czujników w kurtce, otwierając poduszkę powietrzną najszybciej jak to możliwe.

System D-Air
fot. Dainese

Według szacunków producenta czas potrzebny na uruchomienie systemu od momentu wykrycia zagrożenia to 45 milisekund.

 Statystyki firmy Dainese sugerują, że system D-air redukuję moc uderzenia do 92% na klatce piersiowej i 82% na plecach.

 

fot. Dainese

Najnowsze

Debiut i pierwsze miejsce dla Julii

VI edycja Rajdu Czechowickiego otworzyła cykl Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Śląska. W swoim debiutanckim rajdzie pilotowała Julia Kolonko-Woś, która wraz z mężem wygrała ten rajd.

Szczęśliwa Julia Kolonko-Woś
fot. archiwum zawodniczki

Automobilklub Śląski przygotował dla zawodników 6 OS-ów do pokonania, po 5,5 km każdy, na terenie gminy Czechowice-Dziedzice. Do rywalizacji stanęło 65 załóg, a mało przychylna pogoda znacznie podniosła poprzeczkę w rywalizacji. Osiemnaście z nich nie pojawiło się na linii mety na skutek awarii technicznych lub niegroźnych wypadnięć z trasy.

W klasyfikacji generalnej najszybciej trasę pokonała załoga Piotr Woś z pilotką Julią Kolonko -Woś, jadąca samochodem Honda Civic Type – R. Julia podzieliła się wrażeniami ze swojego debiutu na fotelu pilota:

Jak pierwsze wrażenia z Rajdu Czechowickiego?

Rajd bardzo mi się podobał, dla mnie był to debiut na fotelu pilota, więc podwójnie cieszę się ze zwycięstwa! Miałam pewne obawy przed tym rajdem, bo nie mieliśmy okazji do testów samochodu i do momentu startu nie wiedziałam, czy uda nam się dobrze zgrać jako załodze. Na szczęście wszystko poszło po mojej myśli, a wynik rajdu jest dodatkową nagrodą za pierwsze dobrze podyktowane odcinki.

Zwycięska Honda Civic Type-R
fot. Rafał Roguski

Jaka taktyka pozwoliła Wam wygrać?

W trakcie rajdu nie przywiązywaliśmy dużej wagi do czasów, nie analizowaliśmy ich, po prostu jechaliśmy tak szybko, na ile pozwoliły nam warunki. A one były dosyć ciężkie i zmieniające się z odcinka na odcinek.

Czy ten debiut zapoczątkuje jakąś serię Twoich startów?

Mam nadzieję, że nie będzie to start okazjonalny, bo Mistrzostwa Śląska są świetną inicjatywą i planujemy wystartować też w pozostałych eliminacjach. Chcielibyśmy również wystartować w dwóch eliminacjach RPP, co na pewno będzie dla mnie kolejnym wyzwaniem.

Julii życzymy powodzenia w zdobywaniu kolejnych doświadczeń i samych miejsc na podium. A już wkrótce napiszemy o zawodniczkach wybierających się na Rajd Świdnicki.

Najnowsze

Joanna Miller wciąż ma pecha

Poprzedni start w Holandii zakończył się upadkiem i kontuzją. Niestety również kolejny występ w mistrzostwach świata w motocrossie kobiet nie był dla Joanny Miller do końca udany.

Podium – niestety tym razem bez naszej zawodniczki
fot. sportainment.pl

Start we Francji rozpoczął się dla Joanny dobrze. Kwalifikacje ukończyła na siódmym miejscu, a  w pierwszym biegu od startu utrzymywała drugą pozycję. Niestety, złapała gumę i ostatecznie do mety dojechała jako jedenasta, a w drugim biegu – jako dziewiąta.

Wygrała Livia Lancelot przed Chiarą Fontanesi, która obecnie jest liderką klasyfikacji generalnej. Joanna zajmuje miejsce 14. z 26 punktami.

Miejmy nadzieję, że podczas kolejnego startu 20 maja we Włoszech pech ostatecznie opuści naszą zawodniczkę.

Najnowsze

Mercedes modernizuje klasę G

Mercedes po raz kolejny modernizuje Klasę G. Wprawne oko dostrzeże ledwo widoczne zmiany: nowe światła do jazdy dziennej z diodami LED i opływowe, boczne lusterka.

Mercedes klasy G
fot. Mercedes-Benz

Klasa G przeszła narodziła się w 1979 roku jako wóz terenowy, a z biegiem lat przejęła niejeden rys od limuzyn. Dzisiaj to owszem, wciąż terenówka, ale luksusowa.

W najnowszej g-klasie, we wnętrzu pojawił się nowy zestaw wskaźników i przeprojektowana konsola środkowa z seryjnym systemem multimedialnym Coman Online. W gamie jednostek napędowych debiutuje wersja G 63 AMG z silnikiem V8 biturbo i funkcją ECO start/stop oraz G 65 AMG, zasilana agregatem V12 biturbo. Lista opcjonalnego wyposażenia wzbogaciła się też o system monitorowania tzw. martwej strefy Blind Spot Assist, asystent parkowania Parktronic oraz adaptacyjny tempomat Distronic Plus.

Oprócz wspomnianych wyżej modernizacji, wersje AMG zyskały osłonę chłodnicy AMG z podwójnymi żaluzjami i charakterystyczne zderzaki z obszernymi wlotami powietrza, zaś 20-calowe obręcze skrywają polakierowane na czerwono zaciski hamulcowe.

Wnętrze zmodernizowanej G-klasy.
fot. Mercedes-Benz

Na wewnętrznej konsoli pomiędzy dwoma klasycznymi, okrągłymi wskaźnikami znajduje się teraz kolorowy wyświetlacz TFT. Duży, kolorowy ekran na konsoli środkowej to część montowanego seryjnie we wszystkich wersjach nowej Klasy G systemu Coman Online z nawigacją, dostępem do internetu, interfejsem Bluetooth, sterowaniem głosowym Linguatronic i odtwarzaczem DVD. We wnętrzu nie brakuje detali nawiązujących do samochodów terenowych  – dodatkowego uchwytu dla pasażera czy położonych w zasięgu wzroku kierowcy włączników blokad dyferencjałów.

Skalibrowany całkowicie na nowo system ESP obejmuje teraz układ stabilizowania przyczepy Trailer Stability Assist i przydatną w korkach funkcję Hold.

Gama jednostek napędowych klasy G składa się z wysokoprężnej wersji G 350 BlueTEC i benzynowej G 500, dostępnych jako kombi z długim rozstawem osi, oraz kabrioletu G 500 z krótkim rozstawem osi.

fot. Mercedes-Benz

Nowy, mocarny wariant G 63 AMG dysponuje 5,5-litrowym, podwójnie turbodoładowanym silnikiem V8 o mocy 400 kW (544 KM) i maksymalnym momencie obrotowym 760 Nm. Model standardowo uzbrojono w funkcję Eco start/stop. Gamę silników poszerzono o wersję G 65 AMG, zasilaną widlastą „dwunastką“ biturbo o mocy 450 kW (612 KM) i maksymalnym momencie obrotowym 1000 Nm. To najmocniejszy produkowany seryjnie samochód terenowy na świecie.

Dzięki ogromnemu momentowi obrotowemu klasa G ma być doskonałym pojazdem do holowania, a trzy mechanizmy różnicowe ze 100-procentowymi blokadami, ramowa konstrukcja i sztywne osie mają być – jak twoerdzi producent – niezastąpione w surowym terenie.

Najnowsze

Klasa C 63 AMG Coupe Black Series

„Black Series” to wyczynowe odmiany samochodów Mercedes-Benz, sygnowane AMG. Do tej pory powstały trzy modele tej linii. Na weekendowym Motor Show fani marki ze Stuttgartu mogli obejrzeć jednego z nich - klasę C 63 AMG z 517-konnym silnikiem.  

Mercedes-Benz C 63 AMG Black Series na stoisku w Poznaniu.
fot. Duda-Cars

Klasa C 63 AMG dotąd jeszcze nie była pokazywana w Polsce. Oprócz niej najstarszy w Poznaniu dealer marki przedstawił inne modele sygnowane znakiem AMG, w tym również SLS AMG.

Manufaktura AMG w tym roku obchodzi rocznicę 45-lecia współpracy z Mercedes-Benz. „Black Series” to linia, której na drodze często nie zobaczymy. Nie jest przeznaczona dla przeciętnego kierowcy, więc wzbudza szczególne zainteresowanie.

Silnik każdego pojazdu opuszczającego hale AMG jest ręcznie składany przez jednego montera, a na gotowym mechanizmie umieszczana jest tabliczka z jego podpisem.

AMG na swoje 45-lecie wyprodukuje w tym roku specjalny rocznicowy model SL w liczbie zaledwie 45 sztuk, napędzany silnikiem 12-cylindrowym o mocy 630 KM – auto przyspiesza do 100 km/h w 4 sek.

fot. Duda-Cars

Najnowsze