Po polskich drogach jeździ już ponad 6 tysięcy samochodów elektrycznych!

Po polskich drogach jeździ już 6 092 samochodów elektrycznych. Zobaczcie licznik elektromobilności - jak wygląda stan ogólnodostępnej infrastruktury ładowania takich samochodów w Polsce?

Pod koniec czerwca 2019 r. w Polsce zarejestrowane były 6 092 elektryczne samochody osobowe, z których dwie trzecie stanowiły pojazdy w pełni elektryczne (BEV, ang. battery electric vehicles) – 3 855, a pozostałą część hybrydy typu plug-in (PHEV, ang. plug-in hybrid electric vehicles) – 2 237. Podział rynku między BEV a PHEV w Polsce niezmiennie wynosi 63% do 37%. Park elektrycznych pojazdów ciężarowych i dostawczych na koniec maja br. zwiększył się do 337 szt., a elektrycznych skuterów i motocykli – do 4 604 szt. W porównaniu do danych z maja br., liczba autobusów elektrycznych utrzymała się na tym samym poziomie i wynosi 198 szt. 

Wraz ze wzrostem liczby pojazdów, rozwija się również ogólnodostępna infrastruktura ładowania. Na koniec czerwca br. w Polsce funkcjonowały 752 stacje ładowania pojazdów elektrycznych (1 395 punktów). 33% stanowiły szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), a 67% wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW. 

Licznik elektromobilności, aktualizowany przez PZPM i PSPA, dostępny jest na stronach internetowych organizacji. Dzięki niemu, każdy zainteresowany może się dowiedzieć, ile pojazdów elektrycznych porusza się aktualnie po polskich drogach i ile działa stacji ładowania. Wszystkie dane zostały opracowane przez PZPM i PSPA na podstawie złożonych analiz danych pochodzących m.in. z Centralnej Ewidencji Pojazdów, a także własnych badań i prowadzonych ewidencji.

 

Najnowsze

Awaria skrzyni automatycznej – jak rozpoznać objawy i co zrobić dalej?

Zadowolonych użytkowników samochodów z automatyczną skrzynią biegów stale przybywa. Są one szczególnie chętnie wybierane przez kobiety. Chociaż skrzynie automatyczne mają wiele zalet, charakteryzują się wyższymi kosztami naprawy niż skrzynie manualne. Jak rozpoznać objawy uszkodzonej skrzyni automatycznej i jak sobie z tym poradzić?

Dbałość o samochód i stosowanie się do zaleceń producenta pozwala przemierzać kolejne kilometry, ciesząc się komfortowym jego użytkowaniem. Jednak nawet w najlepiej utrzymanych autach może dojść do awarii – zapach spalenizny wewnątrz pojazdu może być jej pierwszą oznaką. Choć nie jest to jednoznaczne z awarią skrzyni, można przypuszczać, że olej przekładniowy ma zbyt wysoką temperaturę.

Taka sytuacja może być spowodowana jego zbyt niskim poziomem lub zbyt długą eksploatacją, która prowadzi do utraty m.in. właściwości smarnych oleju. Czynnikiem mogącym prowadzić do przegrzania może być także źle dobrany olej. W instrukcji obsługi każdego samochodu z automatyczną skrzynią biegów znajduje się informacja o rekomendowanym typie oleju. Aby utrzymać skrzynię w dobrej kondycji, należy przestrzegać zaleceń producenta. 

Jedną z najczęstszych przyczyn awarii prawidłowo serwisowanych automatycznych skrzyń biegów jest wyciek oleju, który może być spowodowany uszkodzeniem mechanicznym obudowy lub uszkodzeniem uszczelki. Olej przekładniowy krąży w cyklu zamkniętym i nie jest częściowo przepalany jak olej w silniku. Jeżeli wyciek jest niewielki, może pozostać niezauważony przez długi okres, jednak po pewnym czasie może doprowadzić do całkowitego zniszczenia przekładni. Jeśli skrzynia nie działa prawidłowo i jest widoczny wyciek nie wolno odpalać auta.

Należy wezwać pomoc i  najlepiej na lawecie przetransportować auto do warsztatu samochodowego, w którym przyczyna wycieku zostanie zlikwidowana, a olej przekładniowy uzupełniony. Zarówno w trakcie dynamicznej, jak i spokojnej jazdy zmiana biegów powinna odbywać się płynnie.

  • Jeżeli tak nie jest i kierowca zauważy niepokojące wstrząsy, przeciąganie biegów lub zbyt gwałtowne zmiany przełożenia, olej może być zużyty i nie trzymać już parametrów lub sama skrzynia może być uszkodzona. Na takim etapie trudno zdiagnozować, co konkretnie się stało, należy jednak wstrzymać się od dłuższej jazdy i jak najszybciej umówić wizytę w warsztacie. W przeciwnym wypadku problem będzie się pogłębiał, a naprawa może okazać się znacznie bardziej kosztowna. 
     
  • Gdy zapali się kontrolka informująca kierowcę o awarii silnika, może to również zwiastować problemy ze skrzynią biegów. W takiej sytuacji niezbędny jest zestaw diagnostyczny, który po podłączeniu do samochodu wykrywa usterki. Na podstawie tych danych mechanik może stwierdzić, czy wystąpiły problemy ze skrzynią biegów, czy też kontrolka zaświeciła się z innego powodu. 

Choć autem z poszarpującą skrzynią da się jeździć, nie warto czekać, aż objawy awarii się pogłębią doprowadzając do całkowitego unieruchomienia skrzyni. Im szybciej usterka zostanie zdiagnozowana, tym większa szansa na niższy koszt naprawy. Dlatego tak istotne są regularne przeglądy i baczne obserwowanie swojego auta.

Najnowsze

Debiut Porsche Cayman GT4 i 16-letniej Marceliny Czepiel w Wyścigowych Samochodowych Mistrzostwach Polski

Debiut Porsche Caymana GT4 i 16-letniej nadziei z kartingu w Kii Picanto, a także pierwsze starty uznanych zawodników z rallycrossu i wyścigów górskich. Lipcowe rundy Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski po raz trzeci zagoszczą na Torze Poznań.

Zawodnicy ani myślą robić sobie wakacji od ścigania. Do lipcowych rund WSMP na Torze Poznań zarejestrowano blisko 130 zgłoszeń, z czego większość zobaczymy w cieszących się wielkim zainteresowaniem pucharach markowych, czyli Toyota Racing Cup, OMM Super S Cup, 318IS Cup PL oraz Maluch Trophy. Najliczniej obsadzony jest OMM Super S Cup, gdzie pościga się 15 aut.

W wyścigach „miniaków” zobaczymy dwóch nowych zawodników, którzy od lat osiągają świetne wyniki w innych konkurencjach. Na start zdecydowali się zwycięzca dwóch ostatnich rund rallycrossowych mistrzostw Polski w Słomczynie oraz Toruniu Robert Mazurkiewicz oraz specjalista od wyścigów górskich Jarosław Adamiak. W klasie DN1 warto obserwować debiut 16-letniej Marceliny Czepiel, która imponowała jazdą w kartingowym programie Girls On Track, a teraz sprawdzi się za kierownicą Kii Picanto.

Usatysfakcjonowani powinni być też fani najmocniejszych aut. W wyścigach sprinterskich do trzech Porsche 911 GT3 i Lamborghini Huracana dołączą dwa Porsche Caymany GT4, których w tym sezonie WSMP jeszcze nie widzieliśmy. Jeden z Caymanów pojedzie też w dwugodzinnym wyścigu długodystansowym, który jest punktem kulminacyjnym soboty.

W lipcu fani motoryzacji zostaną zabrani w podróż w przeszłość, bo zaplanowano starty historycznych wyścigówek z niemieckiej serii ADAC Haigo Historic Cup i to w dwóch wydaniach: formuł oraz samochodów turystycznych. Entuzjaści pojazdów elektrycznych będą mogli obserwować rywalizację ekowyścigówek z cyklu Greenpower. Zarówno w sobotę jak i niedzielę zaplanowano parady wszystkich aut oraz otwartą pitlane, czyli będzie można z bliska przyjrzeć się garażom czołowych zespołów.

Najnowsze

Porsche Sprint Challenge Central Europe – zobacz zdjęcia z Toru Poznań!

W ostatni weekend – 12 i 13 lipca 2019 r. – na Tor Poznań zawitała stawka zawodników uczestniczących w nowym markowym pucharze Porsche Sprint Challenge Central Europe (PSCCE). Zobaczcie zdjęcia z tego wydarzenia!

Pętla wielkopolskiego obiektu liczy nieco ponad 4 kilometry i składa się z 14 zakrętów oraz prostej startowej o długości ponad pół kilometra. Najsłynniejszym miejscem, gdzie bardzo często dochodzi do emocjonujących pojedynków, jest podwójny zakręt nazywany „Babą Jagą”. Tak było również podczas pierwszych w historii zawodów PSCCE na tym obiekcie. W każdym z trzech wyścigów, które wraz z treningami i kwalifikacjami składają się na weekend rywalizacji w tej serii, w pierwszym zakręcie po prostej startowej, pomiędzy kierowcami Porsche 718 Cayman GT4 Clubsport dochodziło do zaciętej walki o pozycje.

Poznańska runda była trzecią z pięciu zaplanowanych w tym sezonie, dlatego zawodnicy biorący udział w pełnym cyklu zdążyli już dobrze poznać możliwości swoich aut, które Porsche stworzyło właśnie z myślą o prywatnych kierowcach i zespołach. Napędzane są one wolnossącymi, 6-cylindrowymi silnikami typu bokser o pojemności 3,8 litra i mocy 425 KM. Napęd trafia na tylne koła za pośrednictwem 6 stopniowej przekładni dwusprzęgłowej PDK oraz dyferencjału z mechaniczną blokadą. Lekkie przednie zawieszenie pochodzi z większego brata – 911 GT3 Cup, a wyścigowy układ hamulcowy zaopatrzono w komplet czterech stalowych tarcz o średnicy 380 mm.

Gotowy do jazdy wóz z fabryczną klatką i wyścigowym fotelem kubełkowym waży jedynie 1320 kg. Istnieje także możliwość pełnej regulacji kątów oraz twardości zawieszenia. Aby rywalizacja była jak najbardziej wyrównana, obsługujący całą serię Porsche Sprint Challenge Central Europe austriacki zespół Lechner Racing przygotowuje na każdy wyścig takie same ustawienia dla wszystkich samochodów. Zawodnicy mają jedynie możliwość regulacji ciśnienia w oponach, co dodatkowo uwidacznia umiejętności jazdy oraz poziom wyczucia samochodu przez kierowcę.

Na starcie 3. rundy pojawiło się 10 samochodów przygotowanych do jazdy dla 14 zgłoszonych zawodników. Format całego weekendu w PSCCE pozwala na wspólne starty w Porsche 718 GT4 Clubsport dwóch kierowców w zespole. W piątkowych treningach, które odbywały się w różnych warunkach atmosferycznych, bardzo dobrze radził sobie debiutujący w serii Jan Antoszewski (Polska). Utalentowany młody kierowca we wszystkich trzech treningach rywalizował o najlepszy czas okrążenia z rywalem ze swojego pokolenia Lukasem Wannerem (Austria). Dwukrotnie uzyskany najlepszy rezultat oraz drugie miejsce za najszybszym w trzecim treningu Arne Hoffmeisterem (Niemcy) pokazały, że Antoszewski będzie liczył się w walce o czołowe lokaty. W klasie Am na start zdecydował się za to ambasador marki Porsche – Radzimir JIMEK Dębski (Polska), starając się jak najlepiej przygotować do drugiego sprintu oraz startu w kończącym rundę wyścigu endurance.

Sobotnie kwalifikacje, które ruszyły o godzinie 9, odbyły się przy niesprzyjającej aurze. Nad torem na długo zawisły deszczowe chmury, z których padał rzęsisty deszcz. W pierwszej części kwalifikacji, decydującej o ustawieniu na starcie inaugurującego wyścigu najszybszy z czasem 1:53,215 był Frederick Jerich (Austria), który pokonał Roberta Sulmę (Holandia) oraz Freddiego Fasta (Austria), toczących między sobą rywalizację o najlepszy czas w klasie Pro-Am. Z czasem 1:51,196 najszybszy w drugich kwalifikacjach okazał się lider cyklu Porsche Sprint Challenge Central Europe Lukas Wanner (Austria). O nieco ponad pół sekundy miejsca ustąpił mu Jan Antoszewski (Polska). W klasie Pro-Am najlepszym czasem popisał się Robert Sulma, który okazał się szybszy od znanej w startach w innych seriach Marylin Niederhauser (Szwajcaria). Jimek znalazł się w klasie Am na drugiej pozycji, tracąc do bardziej doświadczonego lidera Thomas Edla (Austria) niespełna pół sekundy.

Pierwszy wyścig odbył się jeszcze przed południem na mokrym torze. W 25-minutowej rywalizacji ze stawki 10 kierowców do mety dotarła jedynie połowa z nich. Jak się okazało, mokre zakręty „Baba Jaga” i „Uśmiech Szatana” okazały się trudne techniczne i już na pierwszym okrążeniu doszło do kilku incydentów, wskutek których na torze pojawił się nawet samochód bezpieczeństwa. Po uprzątnięciu toru w dalszej części wyścigu, który przebiegał już dość spokojnie najszybszy okazał się Markus Sattler (Niemcy). Niemalże do końca toczący z nim bój o pierwsze miejsce Freddy Fast (Austria) przekroczył linię mety jako drugi, zostawiając w tyle swojego imiennika Freddiego Kremera (Niemcy).

Druga odsłona wyścigowych zmagań odbyła się już w znacznie lepszych warunkach pogodowych, a mocno świecące słońce przesuszyło nitkę wielkopolskiego toru. Na starcie zobaczyliśmy 9 kierowców w tym aż trzech w klasie Pro. To właśnie Jan Antoszewski (Polska), JavinSeyhan (Turcja) i Lukas Wanner (Austria) nadawali ton popołudniowej rywalizacji, kończąc wyścig po 16 okrążeniach w powyższej kolejności. W klasie Pro-Am tym razem najlepiej poradził sobie czwarty w klasyfikacji generalnej Freddy Fast (Austria), a ze zwycięstwa w klasie Am i bardzo solidnej jazdy w całym wyścigu mógł cieszyć się na mecie Jimek.

Na koniec poznańskiej rundy Porsche Sprint Challenge Central Europe zawodnicy podjęli rywalizację w ponad godzinnym wyścigu długodystansowym. Na starcie ponownie pojawiło się dziewięć Porsche 718 Cayman GT4 Clubsport. Z wyjątkiem Javina Seyhana (Turcja) i Marylin Niederhauser (Szwajcaria) reszta zespołów przystąpiła do wyścigu w parach. Po pokonaniu 31 okrążeń ze średnią prędkością 103,7 km/h pierwsi flagę z białą-czarną szachownicą zobaczyli Lukas Wanner i Frederick Jerich (Junior Team Austria). Drugie miejsce samotnie dowiózł Javin Seyhan (Turcja), a najniższy stopień podium zdobyli kierowcy niegdyś topowego zespołu klienckiego Porsche Kremer Racing — Jan Antoszewski (Polska) i Freddy Kremer (Niemcy). Załoga VIP Team Lechner Racing Richy Müller/Jimek (Niemcy/Polska) jako jedyna została sklasyfikowana w klasie Am.

Najnowsze

Co to jest videotolling i jaki ma wpływ na czas naszej podróży na autostradzie?

Od dzisiaj przed podróżującymi autostradą A4 między Katowicami a Krakowem, szlabany na placach poboru opłat mogą podnosić się automatycznie bez konieczności instalowania w pojeździe dodatkowych urządzeń.

Koncesjonariusz – Stalexport Autostrada Małopolska S.A. – uruchomił właśnie system pozwalający płacić za przejazd przy pomocy aplikacji Autopay, znanej już z AmberOne Autostrady A1.Aplikacja Autopay pozwala zrejestrować pojazd w bazie i powiązać numer rejestracyjny z kartą kredytową lub płatniczą. Zainstalowane na bramkach urządzenia odczytują tablicę rejestracyjną i automatycznie podnoszą szlaban. Płatność odbywa się bez zaangażowania kierowcy, dzięki czemu przejazd jest bardzo płynny. To pierwsza metoda płatności za przejazd autostradą, która nie wymaga instalowania dodatkowych urządzeń oraz dokonywania płatności „z góry”.

Videotolling jest metodą płatności opartą o identyfikację numeru rejestracyjnego pojazdu, przeznaczoną dla pojazdów osobowych oraz dostawczych (kategorie 1-5, z wyłączeniem motocykli). Żeby z niej korzystać, wystarczy zainstalować w telefonie bezpłatną aplikację Autopay, dostępną w sklepach Google Play oraz App Store. Zakładając konto w aplikacji, należy podać numer rejestracyjny, a także wprowadzić dane aktywnej karty kredytowej lub płatniczej.

Wjeżdżając na plac poboru opłat w Mysłowicach lub w Balicach trzeba wybrać linię oznakowaną piktogramem czarnej kamery na żółtym tle. Z myślą o użytkownikach Autopay, wydzielone zostały trzy bramki w każdym kierunku: dwie pierwsze od lewej strony oraz jedna bramka z prawej strony placu poboru. Skrajna lewa bramka jest dedykowana wyłącznie płatnościom automatycznym Autopay i A4Go. W przypadku omyłkowego wjazdu na nieoznakowaną bramkę będzie można również  zapłacić za przejazd przy użyciu Autopay, zgłaszając taki zamiar inkasentowi, który uruchomi system – taka transakcja potrwa jednak zdecydowanie dłużej.

Wjeżdżając na plac poboru opłat nie trzeba  być zalogowanym w aplikacji ani nawet mieć przy sobie telefonu – system automatycznie odczytuje numer rejestracyjny, identyfikuje pojazd i podnosi szlaban. Połowa opłaty zostanie pobrana na bramce wjazdowej oraz druga połowa na bramce wyjazdowej.

Autopay stwarza szereg udogodnień dla użytkowników: w aplikacji można założyć konto indywidualne albo firmowe, dodać kilka pojazdów i podłączyć je pod jedną lub więcej kart kredytowych lub płatniczych, śledzić historie transakcji oraz otrzymywać zbiorcze faktury za przejazdy.

Najnowsze