Po co stać w korku, kiedy masz Land Rovera Defendera?

Czy terenówka ma jakieś zalety na zwykłych drogach? Okazuje się, że ma. Ale lepiej nie naśladujcie tego kierowcy.

Autor nagrania stał w korku, spowodowanym zepsutą ciężarówką, która blokowała jego pas. Korek nie był duży i pomału się poruszał, ale zawsze była to jakaś strata czasu.

Gonił po chodniku rowerzystę, żeby go potrącić!

Na podobną stratę nie mógł sobie pozwolić kierowca Land Rovera Defendera, który ominął korek korzystając z chodnika. Tylko dlaczego jechał tym po lewej stronie? Osoby wykonujące podobne manewry (tak, to nie jest odosobniony przypadek) zwykle korzystają z prawego. Domyślamy się, że zaczął wyprzedzać korek normalnie, a widząc auto jadące z naprzeciwka, tylko na lewy chodnik mógł zjechać.

Najnowsze

„Zaraz nauczę cię jeździć frajerze” – zaoferował uprzejmy kierowca BMW. Nauczył?

Na polskich drogach nietrudno spotkać niedouczonych lub mało doświadczonych kierowców. Większość osób przechodzi nad tym faktem obojętnie, ale nie ten przemiły agresor w BMW.

Autor nagrania jechał sobie swoim pasem, kiedy bezczelnie pod koła wyjechał mu kierowca BMW. Nie widział go? Uznał, że autor ma wolny lewy pas, więc powinien mu ustąpić? Bardzo możliwa jest opcja numer dwa.

Wymuszenie pierwszeństwa, złośliwe hamowanie oraz interwencja kierowcy pickupa

Kierującego autem z kamerą zdenerwowało to (co zrozumiałe), więc wyprzedził BMW ostentacyjnie blisko i wracając na prawy pas tuż przed jego maską (co jest mało rozsądne). Nieprawidłowość tego zachowania dostrzegł kierowca BMW, który na światłach zrównał się z autorem i zaoferował: „Zaraz nauczę cię jeździć frajerze”. Autor nagrania chętnie na taką propozycję przystał.

Osobliwe zachowanie kierowcy na drodze. Był złośliwy czy pijany?

Czy kierowcy BMW lekcja się udała? Oceńcie sami, oglądając jak wielokrotnie zajeżdża drogę autu z kamerą i zmusza do gwałtownych reakcji.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Bezpieczeństwo użytkowników ruchu drogowego: znajomość przepisów i wzajemny szacunek to podstawa!

Codzienny pośpiech, używanie smartfonów czy nieprzepisowa jazda mogą być przyczyną kolizji, dlatego uważność, znajomość przepisów i wzajemny szacunek kierowców, rowerzystów i pieszych są kluczowe dla bezpieczeństwa wszystkich użytkowników ruchu drogowego.

Duże natężenie ruchu, wysokie prędkości, niekorzystne warunki pogodowe – nigdy nie ma pewności co może wydarzyć się w trasie. I niezależnie od tego jakim środkiem lokomocji jest poruszamy, pewne jest jedno – każdy uczestnik ruchu powinien stosować się do podstawowych zasad bezpieczeństwa, być skoncentrowanym na drodze oraz na innych. Przestrzeganie przepisów, wzajemna troska i uważność są kluczowe do bezpiecznej koegzystencji kierowców, rowerzystów i pieszych.

Przeczytaj też: Jak urządzić warsztat samochodowy w domu?

Izabela Czerwińska, starszy aspirant z Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, mówi:

W dzisiejszych czasach żyjemy w ciągłym pośpiechu, który często powoduje zniecierpliwienie i brak tolerancji na drodze. Musimy jednak pamiętać, że bez względu na to w jaki sposób korzystamy z drogi, wszyscy jesteśmy równoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego i powinniśmy znać podstawowe przepisy. Ponadto ważny jest wzajemny szacunek i tolerancja, a także edukacja najmłodszych uczestników ruchu o zasadach obowiązujących na drodze oraz odpowiednie zachowania opiekunów i rodziców, by wykształcić wśród najmłodszych prawidłowe postawy.

Producenci samochód wsłuchują się w potrzeby i głosy klientów, dla których bezpieczeństwo jest jedną z kluczowych wartości. Z czasem jednak zaawansowane technologie i systemy bezpieczeństwa w samochodach to za mało. Producenci oferują kierowcom szkolenia z bezpiecznej jazdy z certyfikowanymi trenerami, którzy edukują kierowców, przekazując im swoje doświadczenie w zakresie odpowiednich reakcji za kierownicą w trudnych sytuacjach. Stawiają także na wszechstronną edukację i promocje bezpiecznej jazdy. Na przykład Škoda prowadzi akcje edukacyjne w interaktywnym centrum bezpieczeństwa Škoda Auto Lab, gdzie uświadamia całym rodzinom zasady właściwego zachowania w nieprzewidzianych momentach.

Przeczytaj też: Zapięte pasy to podstawa za kierownicą. Poduszka powietrzna ich nie zastąpi

Technologia nie zastąpi koncentracji i uważności niezbędnych do bezpiecznej koegzystencji użytkowników dróg, ale może w zdecydowany sposób wpłynąć na podniesienie poziomu bezpieczeństwa. Drogi są wspólną przestrzenią dla wszystkich użytkowników ruchu i każdy, niezależnie od wybranego środka transportu czy poruszania się pieszo, jest ich równoprawnym użytkownikiem.

Najnowsze

Co można znaleźć w lesie? Na przykład Forda Mustanga załadowanego na lawetę

Zwykle idąc do lasu, szukamy wypoczynku i rekreacji. Ostatnio coraz częściej pojawiają się informacje, zgodnie z którymi, do lasu można także iść w poszukiwaniu… samochodu.

Zwykle są to jednak samochody, których lepiej sobie nie przywłaszczać. Między innymi dlatego, że zwykle zrobił to już ktoś inny. Złodzieje często zostawiają kradzione pojazdy na odludziu, aby sprawdzić, czy policja szybko je namierzy.

Porzucone Audi stało w środku lasu. Bez opon i z włączonym silnikiem. Jak do tego doszło?

Tym razem tak było. Jak podaje lubińska policja „w ramach akcji operacyjnej”, tamtejsi funkcjonariusze odnaleźli ukrytego w lesie Mercedesa Sprintera typu laweta i załadowanego na niego Forda Mustanga. Oba pojazdy były niedawno skradzione na terenie Niemiec.

Na Mercedesie założone były polskie tablice rejestracyjne, które w policyjnych systemach figurowały jako ukradzione pod koniec marca.. W kabinie mundurowi znaleźli tablice rejestracyjne tego samochodu, schowane za fotelem kierowcy. 

Ukradł auto, wjechał nim do lasu i poszedł spać. Obudzili go policjanci

Pojazdy o wartości około 150 tysięcy złotych trafiły na policyjny parking i  zostaną zwrócone prawowitym właścicielom. Okoliczności tej sprawy są w dalszym ciągu analizowane. Funkcjonariusze pracują obecnie nad zatrzymaniem osób mogących mieć związek z tym przestępstwem.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Škoda Enyaq iV – pierwsza jazda. Zaskakujący zastrzyk energii

Enyaq iV to czwarty SUV w portfolio Škody, ale pierwszy z napędem elektrycznym. Bezemisyjny samochód oferuje kierowcom, w zależności od rozmiaru akumulatora, zasięg ponad 500 kilometrów, dzięki czemu Enyaq ma być idealnym wyborem nie tylko do miasta, ale także na dalsze, rodzinne podróże. Czy faktycznie jest taki idealny? Sprawdziłyśmy!

Škoda. SUV. Elektryk. Przyznam szczerze, że te trzy słowa w jednym zdaniu nie przywodziły mi na myśl samochodu, który dosłownie wgniecie mnie w fotel. A jednak! Škoda Enyaq iV przy bliższym poznaniu bardzo pozytywnie zaskakuje. Jeśli tak ma wyglądać przyszłość motoryzacji, to ja jestem jak najbardziej na tak!

Škoda Enyaq iV – wygląd

Design Škody Enyaq iV jest innowacyjny i przyciągający uwagę, a jednocześnie bardzo klasyczny. To auto, w odróżnieniu od części modeli zaprezentowanych przez konkurencję, nie krzyczy głośno: „Hej, jestem elektryczny!”, „Hej, jestem  przyszłością!”.

Pierwszy elektryczny SUV Škody ma długość 4648 mm, szerokość 1877 mm oraz wysokość 1618 mm. Rozstaw osi wynosi 2765 mm, a pojemność bagażnika to 585 l. Enyaq iV na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie bardzo solidnego samochodu. Przejrzyste linie przedniej części elektryka wraz z reflektorami nadają mu drapieżnego wyglądu, dzięki któremu z pewnością wyróżnia się na drodze.

Škoda Enyaq iV

Škoda Enyaq iV – wnętrze

W pierwszym elektrycznym SUVie czeskiej marki debiutuje nowa struktura wyposażenia wnętrza. Design Selections to zróżnicowane opcje designu inspirowane wystrojem współczesnych domów i mieszkań. Odmiana Loft jest zainspirowana nowoczesnymi mieszkaniami młodych rodzin. Lodge reprezentuje zrównoważony charakter i innowację, Lounge to jakość i ekskluzywność, a Suite i ecoSuite oferują dodatkowe, luksusowe detale. Poszczególne warianty Design Selections różnią się między sobą m.in. tapicerką, elementami ozdobnymi, deską rozdzielczą, użytymi materiałami oraz wyglądem konsoli środkowej i oświetlenia wnętrza.

I może mam zbyt małą wyobraźnię, ale ja tego nie widzę. W Enyaqu nie czułam się jak w luksusowym apartamencie. Czułam się jak w samochodzie, którego wnętrze zostało zaprojektowane z myślą o kierowcy. Jest bardzo przestronne, ergonomiczne, a liczba schowków jest więcej niż zadowalająca.

Škoda Enyaq iV

Czeski producent zapewnia, że we wszystkich wariantach wykorzystano materiały pochodzące z recyklingu lub wytworzone w zrównoważony sposób, np.: wełnę, skórę garbowaną ekstraktami roślinnymi czy poliester pochodzący z butelek PET. I super! Jak być eko to na 100%, a nie na poł gwizdka.

Škoda Enyaq iV – akumulatory, napęd, ładowanie

Škoda Enyaq iV oferuje aż pięć wariantów mocy oraz trzy wielkości akumulatora. W wersjach podstawowych modelu zlokalizowany z tyłu silnik odpowiada za napęd na tylną oś pojazdu. W wersjach o większej mocy przewidziano dodatkowy silnik elektryczny z przodu. Podstawowy Enyaq iV 50 ma pojemności brutto akumulatora litowo-jonowego 55 kWh. Montowany z tyłu silnik elektryczny ma moc 148 KM i zapewnia zasięg do 340 kilometrów. Wzrasta on do 390 km w przypadku Enyaka iV 60 o mocy 179 KM, wyposażonego w akumulator o pojemności brutto 62 kWh. Z kolei Enyaq iV 80 o mocy 204 KM z napędem na tylne koła cechuje się największym zasięgiem, nawet do 536 kilometrów.

Przeczytaj też: Pojemność baterii netto oraz pojemność brutto – co oznaczają te określenia i dlaczego producenci aut je stosują?

Zastosowany w nim tym akumulator o pojemności brutto 82 kWh znajdzie się także w dwóch wersjach wyposażonych w drugi silnik elektryczny, czyli posiadających napęd na cztery koła: 80X oraz vRS, o mocy odpowiednio 265 KM i 306 KM. Topowa odmiana przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 6,2 s i osiąga prędkość maksymalną 180 km/h. Maksymalny zasięg obu wariantów z napędem na cztery koła wynosi 460 km.

Škodę Enyaq iV naładujemy na trzy sposoby. Jeden z nich to konwencjonalne domowe gniazdo elektryczne 230 V. Drugi to ładowarka naścienna o mocy do 11 kW, która naładuje akumulator w ciągu sześciu lub ośmiu godzin, w zależności od jego pojemności. Trzecia opcja to stacje szybkiego ładowania prądem stałym o mocy do 125 kW, dzięki którym akumulator zostanie naładowany do 80% w 38 minut.

Škoda Enyaq iV – wrażenia z jazdy

Škoda Enyaq iV bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Miałam okazję testować wersję 80, dysponujący mocą 204 KM, przyspieszający od 0 do 100 km/h w 8,5 sekundy. Według normy WLTP samochód powinien oferować mi zasięg 536 kilometrów. Tylko wiadomo, normy sobie, a rzeczywistość sobie. Gdy odbierałam samochód do testu, akumulator był naładowany do 95%, a komputer pokładowy oszacował zasięg na 350 kilometrów.

Podczas jazdy po mieście zasięg spadał bardzo wolno. Największa w tym zasługa znakomicie działającej rekuperacji, której siłę możemy zwiększyć lub zmniejszyć przy pomocy manetek znajdujących się przy kierownicy.  Jazda drogą ekspresową była znacznie bardziej „prądożerna”. Mimo to podróży Enyaq iV nie towarzyszył lęk związany z topniejącym zasięgiem, doskwierający mi w większości aut elektrycznych, którymi jeździłam do tej pory. Wydaje się, że całkiem spory realny zasięg wystarczy do tego, by Enyaqa iV 80 ładować raz w tygodniu, ale pod warunkiem, że będziemy go użytkować w „miejskim stylu”.

Škoda Enyaq iV

Jazda Škodą Enyaq iV jest niezwykle komfortowa. Samochód dobrze i pewnie trzyma się drogi, bez znaczenia czy jedziemy 40 km/h czy 140 km/h. Pokonując zakręty, niespecjalnie się przechyla, dając kierowcy sporo pewności siebie. Na pochwałę zasługuje zawieszenie, które naprawdę znakomicie wybiera nierówności. Jeśli dodamy do tego świetną dynamikę jazdy i reakcję na pedał gazu, dostajemy auto, które nawet na najbardziej dziurawej drodze lekko wgniecie nas w fotel. Lekko, bo to w końcu samochód rodzinny a nie sportowa fura. Dodatkowo jest bardzo zwrotny, a kierownica przyjemnie pracuje podczas manewrów.

Enyaq iV 80 oferuje kilka trybów jazdy: „Eco”, „Comfort”, „Normal”, „Sport”. Jest też opcja dopasowania indywidualnego. Różnią się one nie tylko siłą wspomagania układu kierowniczego, czy twardością adaptacyjnych amortyzatorów, ale też reakcją na dodanie gazu.

Škoda Enyaq iV

Żeby jednak nie było tak kolorowo… samochód nie ma biegu P tylko N, co początkowo lekko mnie zdezorientowało. Gdy chce się zakończyć jazdę, należy wrzucić „N”, a potem wyłączyć silnik przyciskiem lub… po prostu wyjść z auta. „Park” włącza się samo. Przyznam, że budziło to moją lekką nieufność i podejrzliwość, ale można się do tego przyzwyczaić. Nie musimy też auta włączać. Po wejściu do auta i wciśnięciu hamulca, wystarczy wrzucić interesujący nas kierunek jazdy i Enyaq ruszy

Škoda Enyaq iV – cena

Enyaq to to Škoda o najwyższej cenie bazowej, jaka kiedykolwiek powstała. Ceny elektrycznego SUVa startują od 182 300 złotych (dla wersji z akumulatorem 62 kWh i zasięgiem 412 km). Za wersję z baterią 82 kWh trzeba już zapłacić 211 700 złotych. To trochę dużo… ale już standardowe wyposażenie obu wersji obejmuje sporo istotnych elementów, jak np. układ antykolizyjny, nawigację, integrację ze smartfonem, klimatyzację dwustrefową, LED-owe reflektory, nastrojowe oświetlenie i czujniki cofania. Wariant 80 dodaje do tego kamerę cofania, czujniki cofania z przodu, podgrzewaną kierownicę oraz wybór trybów jazdy.

NA TAK:

– duża bateria i wystarczający zasięg

– komfort i dynamika jazdy

– ciekawy design

– wykorzystanie materiału z recyklingu

NA NIE: 

– ustawienia rekuperacji działają tylko w trybie D

– nie do końca intuicyjny system multimedialny

Škoda Enyaq iV 80 dane techniczne:

Pojemność akumulatora brutto 82 kWh
Pojemność akumulatora netto 77 kWh
Maksymalny zasięg wg. WLTP 536 km
Moc maksymalna 150 kW / 204 KM
Maksymalny moment obrotowy  310 Nm
Prędkość maksymalna  160 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,5 sekundy
Zużycie energii w cyklu mieszanym WLTP  16,7- 18,1 kWh/100 km

Najnowsze