Paula Lazarek

Pilot’s Watch Chronograph Edition AMG – luksusowy zegarek na cześć współpracy Mercedesa i amerykańskiego zegarmistrza

Pierwszy tytanowy zegarek IWC Pilot’s Watch Chronograph korzysta z mechanizmu IWC kaliber 69385 i ma tarczę z włókna węglowego.

Wieloletnia współpraca szwajcarskiego producenta luksusowych czasomierzy i marki aut sportowych oraz o wysokich osiągach bazuje na wielu wspólnych wartościach – w tym na dążeniu do technicznej perfekcji oraz bezkompromisowej jakości.

Obie firmy zostały stworzone przez wizjonerów i dzięki ich odważnym pomysłom. W 1868 r. Florentine Ariosto Jones połączył tradycyjne rzemiosło z zaawansowaną technologią i w ten sposób na nowo zdefiniował szwajcarskie zegarmistrzostwo. W 1967 r. w Grossaspach w Niemczech Hans Werner Aufrecht oraz Erhard Melcher założyli firmę AMG, stosując w seryjnych autach najnowocześniejsze rozwiązania ze świata wyścigów.

„Partnerstwo Mercedesa-AMG oraz IWC obejmuje wszystko, czego potrzeba do udanej i długotrwałej współpracy. Rzadko można spotkać firmy i ludzi o tak wielu wspólnych wartościach. Już od 2004 r. łączy nas zaangażowanie w prawdziwy kunszt i dążenie do emocjonujących doświadczeń – a Pilot’s Watch Chronograph Edition AMG po raz kolejny podkreśla siłę naszego partnerstwa” – powiedział Philipp Schiemer, dyrektor generalny Mercedes-AMG.

Wykonany z materiałów stosowanych do budowy samochodów, Pilot’s Watch Chronograph Edition AMG (nr ref. IW377903) to pierwszy 43-milimetrowy zegarek Pilot‘s Watch Chronograph wyposażony w mechanizm IWC kaliber 69385, a także pierwszy taki chronograf z obudową z niezwykle lekkiego i odpornego na zarysowania tytanu. Tytanowe wykończenie Grade 5 nadaje mu matowo-szary wygląd, inspirowany charakterystycznym dla AMG lakierem szarość selenitu magno. Do produkcji tarczy wykorzystano włókno węglowe – materiał, z którego wytwarzane są elementy aerodynamiki maszyn AMG. Części te powstają w złożonym procesie i słyną z niezwykłej lekkości oraz sztywności. Czarna tarcza z włókna węglowego kontrastuje ze srebrnymi oznaczeniami, przywodząc na myśl wskaźniki wyścigowych aut.

Do zasilania tego wszechstronnego zegarka służy solidny i precyzyjny, automatyczny mechanizm IWC kaliber 69385, który umożliwia nawet 12-godzinne pomiary czasu. Na deklu z przyciemnianego szafirowego kryształu widnieje logo Mercedes-AMG. Szafirowe szkło po obu stronach ma antyrefleksyjną powłokę. Wodoodporność wynosi 6 barów, a rezerwa chodu – 46 godzin. Zegarek ma pasek z czarnej, tłoczonej skóry cielęcej z kontrastowym szwem i składanym zapięciem.

Czasomierz Pilot’s Watch Chronograph Edition AMG jest dostępny w przedsprzedaży od 21 maja br. na stronie IWC.com, a także w butikach IWC i u autoryzowanych partnerów handlowych. Zegarek kwalifikuje się do rejestracji w programie opieki My IWC i tym samym korzysta z 6-letniego przedłużenia standardowej 2-letniej międzynarodowej gwarancji.

Najnowsze

Wjechał na czerwonym prosto przed motocyklistę

Czy to bezmyślność? Brak obserwacji drogi? Może cwaniactwo? Jakby nie było, znowu ucierpiała niewinna osoba.

Zacznijmy może od obserwacji innych kierowców. Na sygnalizatorze pojawia się sygnał żółty, dojeżdżający do niego kierowca nie reaguje. Faktycznie był bardzo blisko, raczej nie zdążyłby się zatrzymać. Drugi kierujący zrobiłby to bez najmniejszego problemu, ale przecież w Polsce żółte światło oznacza dla wielu „więcej gazu”. Przejechał pod sygnalizatorem już na czerwonym świetle.

Przerażający wypadek na motocyklu. Wystarczył jeden błąd

Może to podkusiło kolejnego kierowcę? Zachęciło do przejechania na „wczesnym czerwonym”? A może w ogóle nie obserwował drogi. Pech chciał, że najszybciej na zielony sygnał zareagował motocyklista, przed którego wspomniany kierowca wyjechał. Doszło do poważnego zderzenia.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Nowe BMW M4 Competition Cabrio – 510 KM mocy i sprint do „setki” w 3,7 sekundy! Wiemy, ile kosztuje ta drogowa bestia!

Nowe BMW M4 Competition Cabrio z napędem M xDrive to najbardziej ekskluzywny model w nowej generacji samochodów BMW M w segmencie średnim premium. 6-cylindrowy silnik rzędowy o mocy 510 KM, napęd na wszystkie koła M xDrive, charakterystyczne elementy stylistyczne M oraz nowy panelowy miękki dach tworzą sportowy samochód o wysokich osiągach i wyróżniającym się wyglądzie.

Nieograniczony dostęp do światła słonecznego i wiatr we włosach w połączeniu z bezpośrednio słyszalnym brzmieniem silnika sprawia, że BMW M4 Competition Cabrio z napędem M xDrive powinien zapewnić każdemu fenomenalne wrażenia z jazdy. Czego można chcieć więcej?

BMW M4 Competition Cabrio
BMW M4 Competition Cabrio, fot. materiały prasowe / BMW

BMW M4 Competition – oszałamiające osiągi

Znany dobrze wszystkim z BMW M3 i M4, podwójnie doładowany 6-cylindrowy silnik rzędowy o pojemności 3 litrów generuje 510 KM mocy i 650 Nm momentu obrotowego. Moc silnika przekazywana jest za pośrednictwem 8-stopniowej skrzyni M Steptronic z układem Drivelogic.

Takie osiągi w połączeniu ze zwiększoną trakcją oferowaną przez napęd M xDrive przekładają się na naprawdę oszałamiające przyspieszenie. Nowe BMW M4 Competition Cabrio z napędem M xDrive przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,7 sekundy, a prędkość 200 km/h osiąga w czasie 13,1 sekundy. Przyspieszenie w średnim zakresie prędkości od 80 do 120 km/h trwa 2,8 sekundy (na 4. biegu) lub 3,7 sekundy (na 5. biegu). Prędkość maksymalna ograniczona jest do 250 km/h, ale w połączeniu z opcjonalnym pakietem M Driver może wzrosnąć do 280 km/h.

BMW M4 Competition Cabrio – najważniejszy jest dach

Nowy miękki dach BMW M4 Competition Cabrio łączy w sobie praktyczne zalety składanego twardego dachu z elegancką estetyką dachu tekstylnego. Wyróżnia się również pod względem masy – jest o około 40% lżejszy niż składany twardy dach w poprzednim modelu. Elektryczny napęd miękkiego dachu umożliwia otwieranie i zamykanie go podczas jazdy za naciśnięciem przycisku. Proces ten trwa zaledwie 18 sekund.

BMW M4 Competition Cabrio
BMW M4 Competition Cabrio, fot. materiały prasowe / BMW

Podczas jazdy z opuszczonym dachem bagażnik może pomieścić 300 l bagażu, co stanowi wzrost o 80 l. Przy zamkniętym dachu adaptacyjna komora miękkiego dachu zwiększa pojemność bagażnika do 385 l.

BMW M4 Competition Cabrio
BMW M4 Competition Cabrio, fot. materiały prasowe / BMW

BMW M4 Competition Cabrio – sportowy i dynamiczny design

Nowe BMW M4 Competition Cabrio z napędem M xDrive już na pierwszy rzut oka demonstruje swoje przywiązanie do ekskluzywności i charakteru inspirowanego motorsportem. Dynamiczne linie nadwozia z otwartym i zamkniętym dachem dają poczucie sportowej elegancji. Cechy stylistyczne M wynikające z wysokich wymagań funkcjonalnych stawianych samochodom sportowym o wysokiej mocy jednoznacznie wskazują na nieprzeciętne osiągi. Wszystkie linie przodu zbiegają się przy dużych, pionowych, kontrowersyjnych dla niektórych „nerkach” BMW. W połączeniu z dużymi otworami po obu stronach, atrapa chłodnicy zapewnia stały dopływ powietrza chłodzącego do układu napędowego i hamulcowego – nawet przy bardzo dynamicznej jeździe.

BMW M4 Competition Cabrio
BMW M4 Competition Cabrio, fot. materiały prasowe / BMW

Inne charakterystyczne elementy stylistyczne nowego BMW M4 Competition Cabrio z napędem M xDrive to mocno poszerzone nadkola, boczne wyloty powietrza M w przednich błotnikach oraz wydatne progi, które wraz z elementami przedniego i tylnego zderzaka tworzą czarny pas okalający cały samochód. Czarny dyfuzor tylny obramowuje dwie pary rur wydechowych – znajomy wszystkim entuzjastom akcent M.

BMW M4 Competition Cabrio – napęd M xDrive

Napęd na wszystkie koła M xDrive zastosowany w nowym BMW M4 Competition Cabrio wykorzystuje elektronicznie sterowane sprzęgło wielopłytkowe w skrzyni rozdzielczej, zapewniające w pełni adaptacyjny i płynny rozdział mocy silnika na przednie i tylne koła. Przeniesienie większej części napędu na tył daje wrażenia z jazdy charakterystyczne dla M, poprawiając przy tym trakcję i zwinność. Smarowanie sprzęgła wielopłytkowego zostało zoptymalizowane, aby zapewnić stałą pracę napędu na wszystkie koła nawet podczas agresywnej jazdy na torze. Napęd M xDrive współpracuje z aktywnym mechanizmem różnicowym M na tylnej osi.

W menu kierowca może wybrać domyślne ustawienie 4WD albo tryb 4WD Sport, w którym znaczna część mocy silnika jest kierowana na tylne koła. Jeśli kierowca jest bardzo pewny swoich umiejętności, może też wyłączyć DSC, aktywując jednocześnie tryb 2WD. W tym ustawieniu napęd przekazywany jest wyłącznie na tylne koła bez jakiejkolwiek interwencji systemów kontroli układu jezdnego stabilizujących pojazd.

BMW M4 Competition Cabrio – precyzja i dynamika jazdy

Układ M Servotronic  ma ułatwić precyzyjne pokonywanie zakrętów, a także parkowanie i manewrowanie. Oferowany jest w połączeniu ze wspomaganiem zależnym od prędkości oraz adaptacyjnym przełożeniem przekładni kierowniczej. Nowe BMW M4 Competition Cabrio z napędem M xDrive wyposażone jest standardowo również w adaptacyjny układ jezdny M z elektronicznie sterowanymi amortyzatorami.

BMW M4 Competition Cabrio
BMW M4 Competition Cabrio, fot. materiały prasowe / BMW

Zintegrowany układ hamulcowy montowany w nowym BMW M4 Competition Cabrio z napędem M xDrive wyjątkowo szybko i precyzyjnie wytwarza wymagane ciśnienie w układzie hamulcowym. Układ oferowany jest zarówno ze standardowymi tarczami pływającymi M, jak i opcjonalnie z tarczami węglowo-ceramicznymi M. Układ opracowany do modeli BMW M oferuje także dwa ustawienia czułości pedału hamulca.

Zakres funkcji systemu kontroli stabilności DSC obejmuje tryb M Dynamic, który za naciśnięciem przycisku dopuszcza większy poślizg kół dający wyjątkowo sportowe wrażenia z jazdy. W przypadku wyboru opcjonalnego układu M Drive Professional kierowca ma do dyspozycji nową funkcję M Traction Control. Ta innowacyjna forma kontroli trakcji umożliwia kierowcy ustawienie indywidualnych progów interwencji w celu ograniczenia poślizgu kół w dziesięciu stopniach.

BMW M4 Competition Cabrio – cena

BMW M4 Competition Cabrio kosztuje co najmniej 480 tysięcy złotych. Produkcja nowego BMW M4 Competition Cabrio z napędem M xDrive rozpocznie się w lipcu 2021 roku w zakładach BMW w Dingolfing, gdzie z linii montażowej zjeżdżają również inne warianty nowego BMW M4 Coupé, BMW M5, BMW M8 oraz nowe BMW serii 4 Cabrio.

BMW M4 Competition Cabrio
BMW M4 Competition Cabrio, fot. materiały prasowe / BMW

Najnowsze

Paula Lazarek

Alpine 110 i Felipe Pantone – argentyński artysta tworzy unikatowe, motoryzacyjne dzieła sztuki za… 125 tysięcy euro

Okazją do prezentacji wyjątkowego Alpine A110 zaprojektowanego przez Felipe Pantone było Grand Prix F1 Monako. Jest to kontynuacja nawiązanej w kwietniu współpracy z artystą.

Alpine i Felipe Pantone prezentują owoc współpracy w prestiżowej i wyjątkowej scenerii Monako. Jest to kontynuacja projektu „Alpine F1 x Felipe Pantone” przedstawionego kilka tygodni wcześniej. Felipe Pantone przedstawił wtedy swoją artystyczną wizję Alpine w Formule 1. Opracował makietę w skali 1:2, którą wyeksponowano na pierwszym piętrze Atelier Renault poświęconym marce Alpine. 

Współpraca Alpine i Felipe Pantonego wkracza w kolejny etap. Artysta tworzy dzieło, którego tematem jest Alpine A110, kultowy model marki. Przed przystąpieniem do pracy nad projektem Felipe Pantone spędził godziny, studiując markę, jej historię i oczywiście jeżdżąc Alpine A110, by poczuć i poznać wyjątkową osobowość tego francuskiego sportowego coupé. Zaowocowało to nowoczesną, dynamiczną, a zarazem elegancką wizją samochodu. Linie grafiki odwzorowują kształty nadwozia A110 i tworzą wrażenie prędkości i ruchu nawet wtedy, gdy samochód stoi w miejscu. Oczywiście całość w kolorach typowych dla twórczości Felipe Pantone – czerni i bieli. 

Ideą, która przyświecała pracy nad A110, było uzyskanie efektu „ultra-dynamizmu”. Wizualizacja prędkości to coś, nad czym pracuję już od wielu lat i mam wrażenie, że w tym samochodzie nabrało formy. Mocno zaakcentowałem wspaniały design i wygląd auta emanującego prędkością i zaawansowanymi technologiami – wyjaśnił Felipe Pantone.

Praca nad malowaniem nadwozia wykonywana w całości ręcznie zajmuje kilka tygodni. Aby efekt współpracy z artystą stał się jeszcze bardziej wyjątkowy, każdy z trzech samochodów przeznaczonych do sprzedaży będzie posiadał subtelne zróżnicowanie graficzne. To sprawi, że każdy z nich stanie się niepowtarzalnym dziełem. 

W trakcie drugiej współpracy z marką Alpine Felipe Pantone ponownie pokazał ogrom swego talentu. Gra kolorów, geometryczne formy i efekty optyczne przedstawiają A110 w nowym świetle, tworząc silne wrażenie nieustannego ruchu. W ten sposób powstało nowoczesne, dynamiczne i fascynujące dzieło sztuki – powiedział Cédric Journel, wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu Alpine. 

Dzieło sztuki z mocą 292 koni

Alpine A110 stworzona przez Felipe Pantone powstała na bazie modelu A110S, najmocniejszego w gamie, rozwijającego moc 292 koni mechanicznych.

Każdy z trzech samochodów A110 będzie oferowany w cenie brutto 125 000 euro. Te unikatowe dzieła sztuki homologowane do jazdy po drogach publicznych są adresowane raczej do kolekcjonerów i miłośników niecodziennych przedmiotów niż do fanów jazdy na torze. Warunki sprzedaży unikatowych egzemplarzy zostaną podane w późniejszym czasie.

Alpine F1 Team w barwach Felipe Pantone i hot laps z Fernando Alonso 

Aby zaprezentować efekt współpracy z artystą, za kierownicą A110 x Felipe Pantone zasiadł Fernando Alonso i zabrał go na sesję hot laps na trasie Grand Prix Monako. To spotkanie stało się dla obu uczestników okazją do rozmów o wspólnej pasji do pięknych samochodów i Formuły 1.

Aby uczcić drugi etap współpracy, zespół Alpine F1 Team przybiera barwy Felipe Pantone wraz z typowymi dla tego projektu elementami graficznymi. Charakterystyczne akcenty graficzne znajdą się na obudowie silnika i na przodzie samochodów A521, które pojawią się na starcie Grand Prix Monako w najbliższy weekend.

Najnowsze

Mazda 6 i CX-3 znikają z rynku, ale tylko z jednego. A jaka przyszłość czeka je u nas?

Duże spadki w statystykach sprzedaży oraz długi staż rynkowy, skłoniły Mazdę do wycofania dwóch modeli. Tym bardziej zasadne wydają się pytania o ich dalszy los na naszym rynku.

Mazda ogłosiła, że wraz z kolejnym rokiem modelowym w jej ofercie zabraknie 6 oraz CX-3. Na szczęście mowa tylko o Stanach Zjednoczonych, gdzie pierwszy z modeli zanotował spadek sprzedaży o 24,7 proc., a drugi aż o 48,6 proc. Nie bez znaczenia jest też zapewne fakt, że obecna „szóstka” ma już dziewięć lat na karku, a CX-3 siedem.

Mazda CX-3 – miejska podróżniczka

Naturalnym ruchem w takiej sytuacji byłaby oczywiście prezentacja następców tych modeli, ale widać producent nie widzi dla nich przyszłości w USA. Fanów Mazdy uspokajamy jednak – Japończycy nie zamierzają ograniczać swojej oferty w Europie.

No właśnie – to co z tymi następcami? CX-3 pewnie jeszcze przez pewien czas się żadnego nie doczeka i pytanie czy oraz w jakiej formie miałby się pojawić. Klienci szukający niedużego SUV-a mają przecież do wyboru znacznie nowsze CX-30 oraz elektryczne MX-30.

Mazda MX-30 – elektryzująca przygoda

Z kolei w przypadku Mazdy 6, nowa generacja powinna według plotek zadebiutować już w przyszłym roku. Pod jej maskę ma trafić sześciocylindrowy, rzędowy silnik, a moc trafiać na tylne lub cztery koła! Jest więc na co czekać.

Najnowsze