Pierwsze treningi w Nadrenii

W połowie sezonu zespoły Formuły 1 spotykają się na słynnym torze Nuerburgring w Niemczech. Leniwie rozpoczynająca się pierwsza sesja treningowa odbywała się w wyjątkowo niskiej temperaturze, około 10 stopni Celsjusza. Wydaje się jakby to były bardziej egzotyczne dla F1 warunki niż Malezja, w której panuje upał i wilgotność.

GP Niemiec to domowy wyścig dla Sebastiana Vettela, Timo Glocka, Nicka Heidfelda, Adriana Sutila i Nico Rosberga
fot. Red Bull

Po pewnej wygranej Sebastiana Vettela na Silverstone, leader klasyfikacji Jenson Button pozwala sobie na ocenę możliwości młodszego kolegi. Brytyjczyk uważa, że kierowca Red Bulla nie powinien stanowić poważnego zagrożenia
w wyścigu o GP Niemiec, ponieważ nie prezentuje stabilnej formy, a ponadto nie jeździł nigdy
w samochodzie Formuły 1 po Nuerburgring. Z tego względu znacznie groźniejszym konkurentem może okazać się kolega Sebastiana z zespołu Red Bull Mark Webber. Rzeczywiście, w trakcie pierwszego treningu Australijczyk uzyskał najlepszy czas.

Niezależnie od oceny Jensona Buttona, Sebastian Vettel miał tym razem pecha – musiał powrócić do garażu piechotą po jednym z wyjazdów, kiedy w jego samochodzie nastąpiła wystąpiła awaria systemu elektronicznego. Po naprawie Niemiec wykonał jeszcze kilka okrążeń, ale udało mu się uzyskać tylko ósmy czas.

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Czas

Różnica

Liczba okrążeń

1

14

Mark Webber

Red Bull

1:33.082

19

2

22

Jenson Button

Brawn GP

1:33.463

0.381

18

3

3

Felipe Massa

Ferrari

1:33.745

0.663

21

4

9

Jarno Trulli

Toyota

1:33.795

0.713

23

5

21

Giancarlo Fisichella

Force India

1:33.839

0.757

26

6

4

Kimi Räikkönen

Ferrari

1:33.840

0.758

23

7

16

Nico Rosberg

Williams

1:33.902

0.820

26

8

15

Sebastian Vettel

Red Bull

1:33.909

0.827

13

9

17

Kazuki Nakajima

Williams

1:33.952

0.870

25

10

7

Fernando Alonso

Renault

1:34.148

1.066

16

11

6

Nick Heidfeld

BMW Sauber

1:34.221

1.139

25

12

23

Rubens Barrichello

Brawn GP

1:34.227

1.145

17

13

1

Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes

1:34.483

1.401

14

14

5

Robert Kubica

BMW Sauber

1:34.694

1.612

23

15

8

Nelsinho Piquet

Renault

1:34.738

1.656

24

16

11

Sebastien Bourdais

Toro Rosso

1:34.827

1.745

27

17

12

Sebastien Buemi

Toro Rosso

1:34.878

1.796

28

18

2

Heikki Kovalainen

McLaren-Mercedes

1:34.893

1.811

26

19

10

Timo Glock

Toyota

1:34.911

1.829

23

20

20

Adrian Sutil

Force India

1:35.092

2.010

6

Lewis jeździł po Nuerburgring także Mercedesem Silver Arrow
fot. Daimler

Pogoda często płata figle na Nuerburgring.
W zasadzie można stwierdzić, że nikt nie spodziewa się tutaj stabilnej, letniej aury. Tak było i dzisiaj.
W ciągu dnia temperatura niewiele wzrosła i do tego w trakcie drugiej sesji pojawiła się dziesięciominutowa mżawka. Kierowcy narzekali też na porywisty wiatr, utrudniający im prowadzenie samochodów, szczególnie przy wejściu do 2. sektora toru. 

Druga sesja treningowa była jednak pewnym zaskoczeniem. Już prawie zapomnieliśmy, że rok temu najlepsze czasy uzyskiwał tu Mistrz Świata Lewis Hamilton. Po porannej, nie najlepszej postawie zespołu McLaren Mercedes, po południu Brytyjczyk okazał się najszybszym kierowcą. Jego samochód został wyposażony w nowe rozwiązania aerodynamiczne, m.in. przednie skrzydło. Z powodu braku czasu na przygotowanie takich samych rozwiązań dla Heikki Kovalainena, Fin musi zmagać się w Niemczech z MP4-24 w poprzedniej specyfikacji.

Autor najlepszego czasu w pierwszej sesji Mark Webber nie wyglądał na zadowolonego z czwartego czasu. Adrian Sutil z teamu Force India, który rano borykał się z problemami, teraz pokazał ponownie, że umie wykorzystać możliwości samochodu i w drugiej sesji uzyskał 6. czas. Robert Kubica i Nick Heidfeld w obydwu treningach zajęli odpowiednio 14. i 11. pozycje.

Poz

Nr

Kierowca

Zespół

Czas

Różnica

Liczba okrążeń

1

1

Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes

1:32.149

23

2

15

Sebastian Vettel

Red Bull

1:32.331

0.182

31

3

22

Jenson Button

Brawn GP

1:32.369

0.220

32

4

14

Mark Webber

Red Bull

1:32.480

0.331

28

5

9

Jarno Trulli

Toyota

1:32.511

0.362

32

6

20

Adrian Sutil

Force India

1:32.585

0.436

32

7

23

Rubens Barrichello

Brawn GP

1:32.664

0.515

26

8

7

Fernando Alonso

Renault

1:32.774

0.625

24

9

17

Kazuki Nakajima

Williams

1:32.872

0.723

32

10

8

Nelsinho Piquet

Renault

1:32.992

0.843

29

11

6

Nick Heidfeld

BMW Sauber

1:33.012

0.863

36

12

3

Felipe Massa

Ferrari

1:33.052

0.903

34

13

16

Nico Rosberg

Williams

1:33.128

0.979

34

14

5

Robert Kubica

BMW Sauber

1:33.161

1.012

28

15

10

Timo Glock

Toyota

1:33.172

1.023

34

16

4

Kimi Räikkönen

Ferrari

1:33.182

1.033

29

17

2

Heikki Kovalainen

McLaren-Mercedes

1:33.724

1.575

27

18

12

Sebastien Buemi

Toro Rosso

1:33.903

1.754

30

19

11

Sebastien Bourdais

Toro Rosso

1:34.025

1.876

30

20

21

Giancarlo Fisichella

Force India

1:38.877

6.728

3

Najnowsze

Znane kobiety o Citroenie

Justyna Steczkowska, Grażyna Wolszczak i Małgorzata Zientarska zachwalają na stronie francuskiej marki Citroena. Czy to nowy kanał dotarcia do potencjalnych klientów, czy po prostu skuteczna reklama?

„Oni wybrali Citroëna” to sekcja, którą można znaleźć na stronie internetowej www.citroen.pl. Poświęcono ją znanym osobom, które wybrały samochody spod znaku szewrona. Podczas krótkich filmików dzielą się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi użytkowania Citroënów. Wśród posiadaczy, a właściwie należałoby napisać w tym kontekście – ambasadorów marki, znalazły się trzy kobiety: wokalistka – Justyna Steczkowska, aktorka – Grażyna Wolszczak, oraz przedsiębiorca – Małgorzata Zientarska.

Wiadomo, reklama dźwignią handlu. Zresztą, właściwie każda jest dobra. Z jednej strony to ciekawy kanał dotarcia do potencjalnych kupców Citroena; nowy, niebanalny sposób na zwracającą uwagę reklamę. Ale czy aby na pewno przyszli klienci marki przekonają się do niej właśnie dlatego, że znana osoba nie znalazła żadnych wad w danym modelu? Czy przestaną myśleć o cenie, o lepszych modelach konkurencji, kupnie używanego? Mamy wątpliwości…


 

Najnowsze

Finisz Rage Race 2009

Zakończony w miniony weekend lifestylowy Rage Race wygrała ostatecznie załoga w Mercedesie SL 65 AMG. Redakcja Motocainy ma na koncie pobicie wyniku Ferrari podczas zmagań najnowszą BMW Z4 po torze gokartowym. Oto nasze subiektywne podsumowanie tego niecodziennego wydarzenia motoryzacyjnego. Zachęcamy do obejrzenia obszernej galerii zdjęć!

W dniu startu
fot. Motocaina

Nasz team, jako zespół prasowy i patron internetowy Rage Race nie mógł być klasyfikowany jako uczestnik, lecz mogłyśmy brać udział w wybranych konkurencjach.
Rage-Race 2009 wystartował 3 lipca rano z Warszawy. Pierwszy checkpoint tego dnia zorganizowany został na Zamku Książąt Mazowieckich w Rawie Mazowieckiej, gdzie na uczestników czekały do wykonania cyrkowe zadania: chodzenie na szczudłach, na wieloosobowych nartach lub rzucanie toporkiem. Kolejne atrakcje przewidziano już w centrum łódzkiej Manufaktury; na specjalnie przygotowanej plaży poszczególne załogi mogły rozegrać mecz z zawodowymi siatkarkami, lub na czas napompować duże zabawki w kształcie zwierząt. Zgodnie z życzeniem organizatorów wszystkie maskotki dowiezione zostały na ostatni checkpoint tego dnia; niektóre – z braku miejsca w luksusowych autach, wylądowały na dachach samochodów.

Zacięta konkurencja
W Brudzewie, na małym trawiastym torze, kierowcy ekskluzywnych czterech kółek zamienili je na dwa, przesiadając się na mocno zdezolowane rowery. Dla utrudnienia przejazdu należało założyć alkogogle imitujące widzenie po wypiciu alkoholu.

Zamiast luksusowych 4 kółek, zdezelowany rower
fot. Motocaina

W Środzie Wielkopolskiej natomiast, wszystkie służby mundurowe pomagały kierowcom w zdobyciu cennych punktów; przykładowe zaświadczenia, jakie mieli zdobyć uczestnicy zabawy to zaświadczenie o umiejętności prawidłowego okazywania dowodu osobistego, o ukończeniu kursu tańca na rurze strażackiej, czy o zgodzie na wycinkę 20 hektarów lasu. Wszystkie załogi otrzymały wymagane dokumenty.
Prawdziwy test umiejętności jazdy samochodem odbył się na poznańskim torze wyścigowym. Na małej pętli kartingowej zorganizowano trzy próby: sprint na czas, KJS i slalom. Redakcyjne BMW Z4 może poszczycić się nie tylko wyprzedzeniem wszystkich Ferrari, ale uzyskaniem świetnego czasu wśród dużo mocniejszych samochodów.

fot. Motocaina
fot. Jacek Prondzynski

 

 

 

 

Poza tymi konkurencjami Motocaina spełniała życzenia podopiecznych fundacji „Mam marzenie”. Dzieci cieszyły się z możliwości otworzenia i złożenia dachu w BMW Z4 roadster oraz dynamicznej przejażdżki po zakrętach toru w Poznaniu.

Zmagań dzień drugi 

fot. Rage Race

Z Poznania załogi wyruszyły w trasę by odwiedzić Szczecinek, Koszalin, Darłowo, Ustkę i Sopot. W Szczecinku na uczestników czekały dwa zadania do wyboru: jazda rykszą w poszukiwaniu ławeczki internetowej, albo jazda na nartach wodnych. Z kolei tuż przed koncertem Tede w Koszalinie, kierowcy mieli za zadanie ułożenie i wykonanie hip-hopowego kawałka muzycznego z użyciem słów podanych przez organizatora. W Darłowie na Rage-Race’owców czekały zadania z cyklu „witaj przygodo!” – do wylosowania było szukanie skarbów lub przeprawa tratwą przez rzekę.

Meta tegorocznego Rage-Race znajdowała się przed hotelem Haffner w Sopocie. Na wieczornym wielkim finale w klubie Dream Club wręczone zostały nagrody dla najlepszych zespołów. W klasyfikacji generalnej pierwsze miejsce zajęła załoga Batman z numer 27, zdobywając 180 punktów. Drugie miejsce zostało przyznane drugiej ekipie Batman, załodze z numerem 72. Na trzeciej pozycji uplasowała się załoga Chili mini, dzięki zdobytym 175 punktom. Organizatorzy wręczyli także nagrody specjalne zespołom, które startowały we wszystkich dotychczasowych edycjach Rage-Race.

Widzi nam się
Rage Race to fajna zabawa. Kosztuje nie mało, ale udział w konkurencjach wymagających sprawności fizycznej, poczucia humoru, spostrzegawczości i dystansu do siebie daje ogromną satysfakcję uczestnikom. Organizatorzy starają się, by każdy kierowca czuł przynależność do wyjątkowego grona wyselekcjonowanych, niebanalnych osób, dysponujących ciekawymi, często niespotykanymi na polskich drogach samochodami. Przyjemnie jest zobaczyć tę grupę ludzi, która po całodziennej jeździe, wykonywaniu przeróżnych, czasem naprawdę trudnych zadań – mimo zmęczenia chce się integrować na wieczornej imprezie z szerokim uśmiechem na ustach.
Jak w każdej tak szeroko zakrojonej inicjatywie można spodziewać się drobnych potknięć; także tu czasem wkradał się chaos ogranizacyjno-logistyczny, czy chwilowa dezorientacja, które jednak nie zaważyły na ogólnym, pozytywnym rozrachunku imprezy.

fot. Rage Race

Motocaina dziękuje redakcji www.moto.pl (Wysokie Obroty) w Dodge Viper oraz KMH w Nissanie 370Z za wspólną, Rage Race’ową przejażdżkę po Polsce i pyszną rybkę w Mielnie.

Szczególne podziekowania pragniemy też złożyć redakcji Gentleman’a, która zgodziła się wieźć nasze bagaże w pojemnej BMW X5, oraz za przemiłe towarzystwo podczas nielicznych wolnych chwil Rage Race.

Test BMW Z4, które towarzyszyło nam podczas Rage Race 2009 już wkrótce!

Najnowsze

GP Niemiec na Nuerburgring

W 1934 roku po torze Nuerburgring mknęła po zwycięstwo Srebrna Strzała. W 2008 roku Lewis Hamilton stanął po raz czwarty w sezonie na najwyższym podium w samochodzie McLaren Mercedes. Tor w górach Eifel to kwintesencja historii Formuły 1.

 

Nürburgring GmbH
Otto-Flimm-Straße
D – 53520 Nürburg
www.nuerburgring.de

 

rys. autorka
Piątek, 10 lipca 2009
Trening 1 10:00 – 11:30
Trening 2 14:00 – 15:30

Sobota, 11 lipca 2009
Trening 11:00 – 12:00
Kwalifikacje 14:00

Niedziela, 12 lipca 2009
Wyścig 14:00 

Długość toru: 5,148 km
Liczba okrążeń: 60
Dystans wyścigu: 308,863 km
Liczba zakrętów: 15 – 10 prawych i 7 lewych
Otwarcie przepustnicy: 60%
Zmiana biegów na okrążenie: 40
Zużycie opon: średnie

 

 

Garść informacji o Nadrenii.
Nasi zachodni sąsiedzi mogą pochwalić się wieloma pięknymi regionami. Jednym z nich jest z pewnością Park Narodowy Eifel. Ten powulkaniczny teren jest doskonałym miejscem na rodzinne wakacje. To tutaj w Muzeum Wulkanizmu i Muzeum Maarów można odbyć lekcje nauki o Ziemi. Zarówno młodsi jak i starsi turyści dzięki symulacjom komputerowym, mogą oglądać dymiące kratery, powstające w kraterach jeziora czyli maary i obserwować procesy jakie zachodziły na naszej planecie tysiące lat temu. Region znany jest na całym świecie z setek źródeł wód mineralnych. Liczne powulkaniczne jeziora i największy w Europie system sztucznych jezior stały się ośrodkiem sportów wodnych. Góry Eifel oferują także niezłe warunki do uprawiania sportów zimowych. Chociaż Nadrenia z pewnością nie znajduje się nad Morzem Śródziemnym, to w dolinie rzeki Ahr taki właśnie klimat pozwala na uprawę najszlachetniejszego w Niemczech szczepu czerwonych winogron – Ahrburgunder, a nadreńczycy produkują z niego wyjątkowo dobre wino.
Park Narodowy Eifel to miejsce gdzie można oglądać naturalne wytwory trzeciorzędu, ślady pobytu Rzymian i Celtów, a jednocześnie skorzystać z możliwości obejrzenia kosmosu dzięki platformie

Katedra w Kolonii
fot. autorka

widokowej, na której znajduje się radioteleskop o zasięgu 15 miliardów lat świetlnych! Góry, jeziora, wodospady, liczne zamki i fantastyczne szlaki piesze, kręte drogi uwielbiane przez motocyklistów i wijące się wśród winnic ścieżki mogą więc być wspaniałym celem wakacyjnych podróży.
W pobliżu Gór Eifel znajdują się także pełne uroku miasta – założona przez Rzymian Koblencja ze słynną skałą „Lorelei”, będący niegdyś siedzibą cesarzy i królów Akwizgran, najstarsze założone w XVI w p.n.e. w Niemczech miasto Trewir i Kolonia z największą niemiecką katedrą, której budowa trwała 632 lata.

W takim otoczeniu prawie sto lat temu powstał Nuerburgring – tor wyścigowy o długości 28,3 km. Dzisiaj w rozbudowanym obiekcie wielbiciele sportów motorowych mogą znaleźć sposób na spędzenie czasu w ekscytujący sposób. Przelot helikopterem nad torem i jego okolicą, spacer po najszybszych, najwolniejszych
i najbardziej stromych jego partiach w asyście instruktorów
i kierowców wyścigowych daje możliwość spojrzenia na wyścigi
z zupełnie innej perspektywy. Kierowcy o sportowym zacięciu mogą wziąć udział w treningu odbywającym się na Północnej Pętli Nuerburgring lub wcielić się w rolę pilota na prawym fotelu Astona Martina Vantage N24.

Nürburgring
Po trzech tygodniach przerwy dziewiąty wyścig sezonu 2009 odbędzie się na słynnym niemieckim torze Nuerburgring. Wszyscy kierowcy podkreślają, że obiekt w Nadrenii należy do bardzo wymagających. Dla kilku z nich – Timo Glocka, Sebastiana Vettela, Nicka Heidfelda, Adriana Sutila i Nicko Rosberga oraz zespołów BMW, Mercedesa i Toyoty będzie to „domowy wyścig”. Mimo, że średnia prędkość osiągana tutaj jest mniejsza niż na Silverstone, to jak twierdzą kierowcy, jest to kolejny niełatwy tor z dużą różnicą

Ulewny deszcz na Nuerburgring podczas Grand Prix w 2007 roku
fot. BMW

wysokości wzniesień. Jest tu sporo zarówno szybszych zakrętów, gdzie potrzebna jest zwiększona siła docisku jak i wolniejszych, gdzie stabilność samochodu w czasie dohamowań
i przyczepność odgrywa pierwszorzędną rolę. 

Pierwszy i trzeci sektor stawia wyższe wymagania hamulcom i wymaga lepszej trakcji
i przyczepności niż środkowa część trasy. Charakterystyka toru powoduje, że samochody mają tendencje do podsterowności. Średni promień skrętu jest tutaj znacznie większy niż na innych obiektach.
Pierwszy zakręt i i szykana to dobre miejsce do podjęcia manewru wyprzedzania.
Bridgestone przygotował na GP Niemiec opony
ze średniej i super miękkiej mieszanki.

Ważnym czynnikiem może okazać się pogoda, a szczególnie jej wpływ na możliwość odpowiedniego dogrzania opon. Usytuowanie obiektu wśród gór powoduje często występowanie dość niskich temperatur i deszczu. Wyścig w 2007 roku, w którym jako pierwszy na metę dojechał Fernando Alonso został wstrzymany właśnie z powodu uciążliwych opadów.

Najnowsze

Bitwa FIA – FOTA trwa

Tak jak przewidywałyśmy, zgodne oświadczenie FIA i FOTA wydane 24 czerwca tylko chwilowo zażegnało spór dotyczący osoby Maxa Mosley'a jako szefa Federacji oraz przepisów, jakie mają obowiązywać w przyszłym sezonie na torach Formuły 1.

Członkowie FOTA podczas konferencji
fot. Ferrari

W środę 8 lipca, na kilka dni przed GP Niemiec, oficjele F1 spotkali się w Nuerburg, aby podjąć dyskusję dotyczącą przepisów technicznych i sportowych. Regulacje te były już dyskutowane przed 29 kwietnia, a mają obowiązywać w przyszłym sezonie.

Ku zaskoczeniu szefów zespołów stowarzyszonych w FOTA, Charlie Whiting reprezentujący FIA poinformował, że w przeciwieństwie do ustaleń w uprzednio zawartej umowie, zespoły będące aktywnymi członkami FOTA (8 teamów*) nie znalazły się na liście uczestników Mistrzostw Świata Formuły 1 w 2010 roku. Wniosek: nie posiadają prawa głosu w sprawie przepisów technicznych i sportowych.

Odbijanie piłeczki
Na taki rozwój sytuacji FOTA wydała oświadczenie, w którym podkreśla, że przecież 24 czerwca wszystkie stowarzyszone zespoły zostały wpisane na listę startujących w 2010 i zaakceptowane przez FIA WMCS; uważa także, że ustalenia czerwcowe wydawały się (sic!) obowiązujące. Jednocześnie nie mając prawa głosu, szefowie teamów poprosili o odroczenie rozmów.

FIA odrzuciła tę propozycję chcąc pozyskać więcej czasu i możliwość przeprowadzenia samodzielnych zmian w przepisach. Jako przyczynę podano brak nowej wersji Concorde Agreement (chodzi tu o podział pieniędzy z transmisji TV), która nie może zostać podpisana, dopóki wszystkie zespoły nie zaakceptują nowych zasad współzawodnictwa na sezon 2010. Niektóre źródła jednak podają, że FOTA przesłała do FIA nowelizację CA, jednak oficjele Federacji nie zdążyli się z nią zapoznać… Czy to aby na pewno jest gra na zwłokę? A może znów chodzi o partykularne interesy Mosleya?

W efekcie na spotkaniu doszło do nieco paradoksalnej sytuacji: otóż FIA uznała, że zapraszając na spotkanie Stowarzyszenie Zespołów (FOTA) włączyła tę organizację do dyskusji. Jednocześnie zabroniono im aktywnego udziału w konferencji. Ostatecznie podsumowano, że to FOTA zerwała rozmowy (bez prawa głosu!). Debata co prawda odbyła się w obecności przedstawicieli pozostałych pięciu zespołów, nie będących aktywnymi członkami FOTA; ustalono m.in. kwestię dotyczącą wagi bolidów w przyszłym sezonie.

Według wszystkich zespołów F1 nowe przepisy zostały już uzgodnione w czerwcu w Paryżu. Nie wspominano wtedy o konieczności zatwierdzenia przez teamy Concorde Agreement, którą zasłania się FIA.

Batalii ciąg dalszy 
Krótki okres „pokoju” na arenie F1 właśnie dobiegł końca. FOTA uważa, że FIA kłamie i vice versa. Różnica polega tylko w czasie. Przy pomocy mediów rozpętała się więc burzliwa wymiana zdań pomiędzy stronami.

Na oficjalnej stronie Ferrari ukazały się dzisiaj informacje na temat sporu, zamieszczone we wszystkich największych gazetach europejskich. Z całą pewnością tak dzienniki, jak i wielbiciele F1 na całym świecie mieli do wczoraj nadzieję, że ustalenia z 24 czerwca będą wiążące. 

Obyśmy nie doczekali ze strony FIA oświadczenia, że zarówno dziennikarze jak i widzowie nie znają przepisów. Warto w tym miejscu przypomnieć, że nie kto inny, tylko właśnie Federacja, chcąc wprowadzić w marcu nowe zasady przyznawania tytułu Mistrza Świata już w bieżącym sezonie, wykazała się nieznajomością zapisanych we własnym kodeksie paragrafów. Nie doczytano widocznie, że wszelkie tego rodzaju zmiany muszą być przedstawiane oficjalnie przed 1 stycznia danego roku, co wynika z Załącznika J Międzynarodowego Kodeksu Sportowego, opublikowanego przez Federację .

Faktem jest, że zdrowy rozsądek nakazywał nam wątpić w trwałość zawartej w czerwcu umowy. Szczególnie, że już kilka dni po oficjalnie ogłoszonej ugodzie, mimo obietnicy opuszczenia „tronu” F1, Max Mosley zaczął głośno zastanawiać się, czy jednak nie byłby nam wszystkim, a szczególnie Międzynarodowej Federacji Samochodowej potrzebny!

Co na to prasa międzynarodowa?
Włoska Gazzetta dello Sport zatytułowała informację na temat obecnej sytuacji – „FIA wyrzuca FOTA
za drzwi”. Guardian pyta: „czy FOTA będzie jeszcze podejmować próby porozumienia z FIA, czy stworzy swoje własne mistrzostwa”? Także Daily Mail bez pardonu traktuje sytuację, a raczej Prezydenta FIA i właściciela praw komercyjnych F1 – Berniego Ecclestone’a. Brytyjski dziennik bez ogródek zaczyna wstępniakiem – „na litość boską, nie da się usunąć tej strasznej pary z życia publicznego wystarczająco szybko”. Tekst kończy się zresztą pobożnym życzeniem – „dla ratowania sportów motorowych, a co więcej dla zdrowia i szczęścia tego narodu miejmy nadzieję, że już wkrótce obydwaj ci okropni ludzie znikną z życia publicznego”.

Co z tego wyniknie?
Zamiast pasjonować się zdrową rywalizacją obserwujemy walkę o stołki i pieniądze. Może zacznijmy obstawiać kto wygra? To dopiero może być pasjonujace zajęcie! Co z górnolotnymi zapewnieniami, że Federacja dokonuje zmian w regulaminie dla dobra fanów? Przecież nowe przepisy miały podobno mieć głównie na celu przybliżenie F1 jej wielbicielom i zwiększenie widowidkowości dyscypliny. Jeszcze trochę, a Królowa sportów motorowych straci więcej fanów niż kiedykolwiek przedtem, a wtedy nikt nie będzie mógł czuć się zwycięzcą. 

* Aktywni członkowie Formula One Team Association:
– BMW Sauber F1 Team
– Brawn BP
– ING Renault Team
– Red Bull Racing
– Scuderia Ferrari
– Scuderia Toro Rosso
– Panasonic Toyota
– Vodafone McLaren Mercedes

 

Najnowsze