Piękna obsada Rajdu Rzeszowskiego

Damska obsada Rajdu Rzeszowskiego dopisała, bo na liście zgłoszeń widnieje jedna kobieta w roli kierowcy i aż 12 pań w roli pilotek. Za kierownicą zasiądzie Ukrainka - Inessa Tushkanova, pilotowana przez Dimitriya Chumak. Zawodniczka jest na codzień modelką - została twarzą Harleya Davidsona i Playboya. 

Z ostatniej chwili: jedyna kobieta w roli kierowcy, ukraińska piękność Inessa Tushkanova nie stawiła się niestety na starcie Rajdu Rzeszowskiego. Zabrakło tam też Leszka Kuzaja, który uległ poważnemu wypadkowi na testach poprzedzających rajd.

W dniach 5-7 sierpnia 2010 na Podkarpaciu odbędzie się kolejna, w tym roku już 19. Edycja Rajdu Rzeszowskiego. To bardzo licznie obsadzony i międzynarodowy rajd, ponieważ jest on:

– 6 rundą FIA CEZ TROPHY (Puchar Strefy Europy Centralnej)
– 5 rundą Rajdowych Sam. Mistrzostw Polski
– 5 rundą Rajdowych Sam. Mistrzostw Słowacji
– 6 rundą Rajdowego Pucharu Polski (dołączą do rywalizacji w sobotę)

Inessa Tushkanova
fot. Playboy

Pewną „ciekawostką” jest start ukraińskiej zawodniczki Inessy Tushkanovej, która jako kierowca rajdowy zadebiutowała 4 lata temu. Najpierw startowała Subaru Imprezą, a w sezonie 2010 przesiadła się do Mitsubishi Lancera. W tej właśnie rajdówce z numerem 23 zobaczymy Inessę, także na polskich trasach. 

Z numerem 14 wystartuje załoga rosyjsko-ukraińska: Alexander Zheludov z pilotką Iriną Kolomeitseva. Zobaczymy ich w Fordzie Fiesta S2000. 

A w klasie Open (osobna klasyfikacja w rajdzie) razem z kierowcą Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski na trasy powróci Magdalena Lukas. Andrzej Lipski pojedzie pod dyktando Magdy swoją mocną, Subaru Imprezą z numerem 25. 

Na liście zgłoszeń mamy jeszcze dwie słowackie pilotki: Klaudię Proschingerovą i Gabrielę Szenderakovą. Pierwsza pojedzie z Lubomirem Elias w Mitsubishi Lancer z numerem 26, a druga z Markiem Spavelko w Renault Clio Ragnotti. 

Tradycyjnie z Tomkiem Żerebeckim zobaczymy Ewę Rybko. Załoga wystartuje Citroenem C2R2 Max z numerem 38. To pierwszy sezon tej załogi w cyklu Citroen Trophy:
– Na pewno będziemy chcieli pokazać się z jak najlepszej strony i oczywiście naszym marzeniem będzie zbliżenie się czasami na odcinkach specjalnych do czołówki Pucharu Citroëna. Poświęciliśmy dużo czasu na testy, także mamy nadzieję, że w połowie sezonu odnajdziemy swoje miejsce w Citroën Racing Trophy Polska – mówi Tomek. 

A ich rywalami w Citroen Trophy bedzie także załoga francuska – Laurent Viana z Isabelle Galmiche z numerem 39, którzy bardzo lubią w Polsce startować. 

Rajd Rzeszowski – Rajdowy Puchar Polski
Z numerem 104 po raz trzeci w Citroenie C2 wystartuje: Paweł Hankiewicz z Agnieszką Wierzchowską. Początek sezonu tej załogi stał pod znakiem awarii technicznych, trzymajmy więc mocno kciuki – by przełamać złą passę tych obiecujących zawodników. 

Po raz drugi w eliminacji RPP na prawym fotelu u Jerzego Tomaszczyka zasiądzie Klaudia Miklaszewska. Załogę zobaczymy w Hondzie Civic VTI z numerem 135. Kierowca Klaudii ma miłe wspomnienia z zeszłorocznego Rajdu Rzeszowskiego, kiedy udało mu się wygrać klasę i miejmy nadzieję, że ten sukces powtórzy.
– Z uwagi na łączną ilość 6 odcinków specjalnych przejeżdżanych w dwóch pętlach, niezbędny będzie atak już od pierwszych kilometrów. W walce o czołowe lokaty nie będzie miejsca na późniejsze nadrabianie strat” – mówi Jerzy. – Nasz samochód świetnie spisał się podczas ostatniej eliminacji, jeśli i tym razem wykaże się bezawaryjnością, a szczęście będzie sprzyjać, to wynik powinien być satysfakcjonujący – podsumowuje. 

Agnieszka Moskal jedzie na rajd wprost z urlopu.
fot. z archiwum A. Moskal

Po kilku-rajdowej przerwie wraca na odcinki załoga: Teodor Stolarek i Agnieszka Moskal w Suzuki Swift z numerem 143. Agnieszka ma wakacyjny nastrój przed rajdem, bo rajdowa para właśnie wróciła z urlopu: – Autko (o dziwo!) już tydzień przed naszym urlopem (czyli miesiąc przed rajdem) stało na baczność – przygotowane do rajdu w naszym garażu, więc w zasadzie to nie czuję, że jakiś rajd się zbliża. Teodor po nocach w garażu nie siedzi i wszystko jest jakoś tak inaczej, niż zazwyczaj przed naszymi startami – opowiada. – Cieszę się na ten rajd, bo dość dawno nigdzie nie startowaliśmy i to będzie nasz debiut na trasach Rajdu Rzeszowskiego, mam nadzieję że udany! Konkurencja w naszej klasie jak zwykle ogromna (3 załogi), więc zajęcie miejsca na podium będzie wielkim wyczynem, ale mam nadzieję że się uda – żartuje Agnieszka. 

Katarzyna Kierwel przed Citroenem Saxo VTS.
fot. mat. prasowe zawodniczki

Z numerem 148 zobaczymy Ryszarda i Katarzynę Kiewrel w Citroenie Saxo VTS. Para jest świeżo po rodzinnym urlopie, więc zrelaksowani i pełni sił ruszą do walki w swojej, jakże licznej, klasie:
– Chcielibyśmy powtórzyć wynik w klasie z Rajdu Krakowskiego, ale mamy świadomość, że będzie to bardzo trudne zadanie. Klasa N2 przeżywa na tym rajdzie renesans. Dziesięć załóg na liście zgłoszeń, to praktycznie 20 procent całej stawki w RPP. Taka obsada gwarantuje emocje i walkę na ułamki sekund. Z większością załóg ścigaliśmy się w ostatnich rajdach i miło będzie znowu się spotkać, porównać czasy w sportowych warunkach, a także po prostu…pogadać – mówi Kasia przed rajdem. 

Kolejna rajdowa para i też w Citroenie Saxo to: Wojciech Złotnicki i Paulina Złotnicka (na dokumentach rajdu jeszcze Armacińska) z numerem 152. Załoga ma problemy z technicznym przygotowaniem samochodu, ale jest dobrej myśli:
– Przed rajdem nadal jesteśmy w trakcie przygotowań technicznych – ciągle walczymy ze skrzynią biegów. Zepsuła się jeszcze przed Rajdem Krakowskim i mamy problem z jej częściami. Już na szczęście znaleźliśmy zamienniki, ale muszą jeszcze do nas dojechać, a przed rajdem to się raczej nie uda. Także nastawiamy się po prostu na to, żeby pojechać i dojechać! W najgorszym przypadku może się okazać, że będziemy zmuszeni jechać na seryjnej skrzyni i bez szpery… Mimo to jesteśmy w dobrych nastrojach i nastawiamy się na ciekawą rywalizację. W naszej klasie jest w końcu aż 10 załóg! Oby tylko pogoda dopisała i nie było takich upałów jak na Krakowskim – mówi Paulina. 

Paulina Złotnicka
fot. Jola Żuk

Na końcu stawki, już bez pomiaru czasu, zobaczymy zawodników starających się o punkty do rajdowej licencji. Wśród nich wystartuje także Magdalena Kutta, pilotka Rafała Ziemińskiego w Peugeocie 106 z numerem 206. 

Należy także podkreślić, że przy okazji 19. Rajdu Rzeszowskiego odbędzie się ważna kampania prospołeczna. Automobilklub Rzeszowski włączył się w szlachetne działania Fundacji DKMS Bank Dawców Komórek Macierzystych Polska.
– Nasza Fundacja przeprowadzi 7 sierpnia 2010 w godz. 10-16 akcję „Rajdowcy w walce przeciw białaczce” w Przychodni Akademickiej Centrum Medycznego „MEDYK” przy ul. Podkarpackiej 1 w Rzeszowie. To miejsce sąsiaduje z Parkiem Serwisowym, tam będziemy rejestrować potencjalnych dawców szpiku – mówi Marek Dobrowolski, prezes Automobilklubu Rzeszowskiego. 

Więcej informacji o Rajdzie Rzeszowskim i akcji „Rajdowcy w walce przeciw białaczce” znajdziecie na stronie oficjalnej rajdu – http://www.rajd.rzeszow.pl

Najnowsze

Najdroższe parkingi świata

Gdzie zapłacisz najwięcej za przyjemność przetrzymania auta przez jeden dzień? Są miasta, w których hotele są tańsze niż parkingi. Oto ciekawy ranking.

Wybierając się na zwiedzanie miast europejskich warto wiąć ze sobą sporo monet do parkomatu.
fot. Frendl

Coliers International, firma trudniąca się opracowywaniem informacji rynkowych dla biznesu, przygotowała zestawienie najdroższych parkingów globu. Parkingi sprawdzano z perspektywy turysty odwiedzającego miasto, czyli takiego, który nie miał możliwości wykupienia miejsca parkingowego w abonamencie. Ile trzeba wrzucić do parkomatu, żeby udać się na całodniowe zwiedzanie miasta?

Drożyzna…
Najdroższe okazało się Abu Dhabi, gdzie turysta wrzuci do parkomatu równowartość 55 dolarów, czyli 167 złotych. Tylko odrobinę taniej jest w Tokyo. Trudno się spodziewać, by wielu z nas dotarło do Zjednoczonych Emiratów Arabskich lub Japonii samochodem, zostańmy zatem przy miastach europejskich. 

Najdrożej jest w norweskim Oslo, gdzie zapłacimy (według kursu walut na początek sierpnia 2010) równowartość 166 złotych. W Londynie trzeba zapłacić 159 złotych, w Amsterdamie 149, w Wiedniu 146, Kopenhadze 126, a w Sztokholmie 124. Taniej jest w Paryżu, Moskwie, Genewie. Co ciekawe, w większości krajów wystarczy się oddalić tylko kilka kilometrów od stolicy (nawet do miasta o porównywalnej wielkości), by za parking zapłacić połowę mniej. 

Patrząc na ceny parkingów w Skandynawii trudno się dziwić popularności rowerowych wycieczek na północ. 

fot. Motocaina

.. i taniocha
Wyjątkowo tanio jest w Tiranie (16 złotych), Istambule (17 złotych), Mińsku (18 złotych), Wilnie i Bratysławie (26 złotych), Kijowie (30 złotych) i… Warszawie, gdzie cenę całodniowego parkowania wyliczono na 32 złote i 18 groszy. Mniej więcej tyle samo za parking zapłaci turysta w Sofii i Zagrzebiu. 

To i tak majątek w porównaniu z Mumbajem, gdzie za całodobowy parking zapłacilibyśmy nieco ponad 3 złote. 

Europa okazuje się najdroższym z kontynentów do parkowania. Średnio o połowę taniej jest w miastach Ameryki Północnej, jeszcze taniej w Ameryce Południowej.   

Zatem jeśli budować parking, to tylko w europejskiej stolicy. A jeśli na wycieczkę do Oslo, Londynu, czy Amsterdamu, to raczej samolotem, promem lub rowerem, niż samochodem.

Najnowsze

Sabine Schmitz na Scirocco R-Cup

Sabine Schmitz - jedyna kobieta, która dotychczas wygrała 24-godzinny wyścig na Nürburgring pojawi się w ten weekned podczas rozgrywek pucharu Scirocco R. Oprócz stałej grupy kierowców, na starcie zobaczymy także legendy sportu motorowego, swoje umiejętności zaprezentuje m.in. Hans-Joachim Stuck i Uwe Alzen.

Sabine Schmitz na „swoim” torze Nürburgring.
fot. materiały prasowe

Po raz pierwszy w tegorocznym sezonie pucharu Scirocco R rozegrane zostaną dwa wyścigi w jeden weekend, będzie to czwarta i piąta eliminacja. Oprócz regularnie startujących w pucharze kierowców, w obu wyścigach na Nürburgring wystąpi pięć legend sportów motorowych. Sabine Schmitz, Uwe Alzen, Altfrid Heger, Olaf Manthey i Hans-Joachim Stuck odnieśli łącznie jedenaście zwycięstw w 24-godzinnych wyścigach na Północnej Pętli.

Sabine Schmitz jest pierwszą kobietą w klasyfikacji legend w Volkswagen Scirocco R-Cup, jest także jedyną kobietą, która dotychczas wygrała 24-godzinny wyścig na Nürburgring, wyczyn ten udał jej się dwa razy – w 1996 i 1997 roku (więcej o Sabine już wkrótce). Uwe Alzen i Olaf Manthey odnosili sukcesy w tym długodystansowym klasyku w ostatnich latach. Były kierowca DTM Alzen wygrał w maju aktualną edycję 24-godzinnego wyścigu. W 2005 roku w legendarnym Porsche Turbo ustanowił rekord Pętli Północnej czasem 8.09,499 minuty. Olaf Manthey odniósł 28 zwycięstw na Nürburgring. Altfrid Heger na słynnej Północnej Pętli po raz pierwszy wystartował w 1980 roku w Golfie GTI. Heger wygrał wyścig 24-godzinny w 1990 roku. Hans-Joachim Stuck zajął w 1970 roku pierwsze miejsce w premierze legendarnego, całodobowego wyścigu, a w 1998 ten były kierowca Formuły 1 odniósł jedyne dotychczas zwycięstwo w samochodzie z silnikiem wysokoprężnym. W 2004 roku Stuck świętował swoje trzecie zwycięstwo w 24-godzinnym wyścigu.

Ciekawe, czy Sabine – tradycyjnie już – tym razem objedzie chłopaków z Scirocco R-Cup? 😉
fot. Volkswagen

Jedną z atrakcji pucharu będzie wielki finał wyborów modelek, organizowany przez Volkswagena i magazyn „in” piszący o gwiazdach, stylu i modzie. Podczas imprezy odbywającej się w sobotę po wyścigu, wybrana zostanie najładniejsza modelka. Dziesięć finalistek, które zostały wybrane w drodze głosowania internautów, zaprezentuje się przed jury. Nagrodą dla zwyciężczyni jest ekskluzywna sesja zdjęciowa i Scirocco oddane przez Volkswagena do dyspozycji na pół roku. Ponadto na najlepsze modelki czekają kontrakty reklamowe z partnerami Pucharu. 

Relacje z wyścigów będzie można zobaczyć w „TVP Sport”:
Pierwszy wyścig: 09.08. godz. 22.30, 10.08 godz. 16.25, 13.08 godz. 19.30.
Drugi wyścig: 10.08. godz. 22.30, 11.08, godz. 16.25, 14.08 o godz. 19.30.

Najnowsze

Kobiety boją się LPG, czyli fakty i mity o instalacjach

Panie to potencjalni nabywcy samochodów z instalacją gazową i to one w 25% przypadków podają za główną przyczynę odrzucenia tego rodzaju zasilania jego bezpieczeństwo. Rozwiewamy mity i stereotypowe opinie na temat montażu instalacji gazowej do auta oraz przybliżamy tematykę LPG.

W Niemczech można zatankować gaz własnoręcznie, tylko czy my tego chcemy?
fot. Stadwerke Bielefeld

Kobiety zwykle przytaczają argument, że instalacje są niezbyt bezpieczne (co czwarta użytkowniczka samochodu*), więc w obawie o przewożone dzieci, czy najbliższych nie biorą tego rodzaju zasilania pod uwagę. Z drugiej strony 6 procent więcej kobiet niż mężczyzn jeździ bardziej nowoczesnymi samochodami, tzn. maksymalnie 8-latkami (przedział roczników 2002-2010). Wynika to właśnie m.in. z dbałości o bezpieczeństwo – panuje opinia, że nowszy samochód ochroni lepiej niż np. 20-letni. Tu z kolei pojawia się często obawa, że do takiego nowego samochodu na pewno instalacja nie pasuje. Co prawdą nie jest.

Kobiety na ogół częściej niż mężczyźni podatne są na racjonalne argumenty – w szczególności, gdy przedstawia je specjalista. Poniżej przedstawiamy mity dotyczące instalacji LPG w samochodach i podajemy fakty, które dają do myślenia.

Warto wiedzieć, że Polska to trzeci kraj na świecie z największą ilością samochodów zasilanych LPG (po Korei Płd. i Turcji).  W kraju jeździ blisko 2,2 mln* zarejestrowanych samochodów z instalacją LPG, co stanowi 13,5%** ogółu samochodów osobowych użytkowanych w Polsce.

Oczywiście, gdy jeździmy mało, montaż instalacji raczej się nie opłaca. Ale gdy nasze przebiegi rosną, można rozważyć inny rodzaj zasilania. Z punktu widzenia kobiety, pewną zaletą dotyczącą instalacji jest fakt, że nie trzeba się brudzić własnoręcznie tankując auto LPG, tylko jest od tego pracownik stacji. Nie połamiemy sobie paznokci przy otwieraniu wlewy, czy obsłudze dystrybutora, a w zimę możemy siedzieć w cieplutkim samochodzie. Oczywistym argumentem „za” jest także oszczędność i fundusze, które zostają w naszym porftelu, które przecież potrafimy świetnie zagospodarować. Wynika to z relacji cenowej benzyny do LPG – gaz jest tańszy o ok. 50% od konwencjonalnego paliwa.

Aby tankować gaz za zachodnią granicą należy mieć specjalną przejściówkę. Ale już niedługo. UE pracuje nad wprowadzeniem uniwersalnego euroconnectora do wszystkich samochodowych instalacji gazowych w Europie.
fot. VW

Fakty i mity o instalacjach LPG
Instalacje LPG są niebezpiecznie
Nie ma zarejestrowanych przypadków wybuchu instalacji przy prawidłowym użytkowaniu i serwisowaniu. Badania ADAC dowodzą, że rozerwanie zbiornika nie jest możliwe, a w czasie wypadku do zapalenia pojazdu dochodzi zazwyczaj z powodu rozlanej benzyny.

Montaż instalacji LPG nie opłaca się
Istnieją narzędzia pozwalające obliczyć opłacalność instalacji przy określonym przebiegu kilometrów i dla konkretnego modelu samochodu. Warto korzystać z kalkulatorów, przykładowy tutaj.

Samochodami z instalacją nie można wjechać na parking podziemny

Dotyczy nielicznych miejsc oznaczonych takim zakazem wjazdu i jest to związane z brakiem odpowiedniego systemu wentylacji.

Gaz niszczy silnik / psuje samochód
Podstawą jest odpowiedni dobór instalacji (już jutro przydatny poradnik) oraz jej poprawny montaż przez wykwalifikowanych pracowników. Bardzo wiele zależy od zakładu montażu / mechanika, gdyż awaryjność wynika najczęściej ze stosowania nieodpowiednich zespołów, a nie z właściwości gazu.

  • Auto na gaz jest wolniejsze
  • Niektóre instalacje starej generacji mogły dawać taki efekt. Sekwencyjny wtrysk gazu i prawidłowo wykonany montaż nie powoduje utraty mocy.

    Instalacja gazowa w drogim samochodzie to wstyd
    Instalacja gazowa to rozwiązanie, które pozwala zaoszczędzić na eksploatacji samochodu, zwłaszcza dużego (w tym aut luksusowych tj. jak BMW czy Mercedes). Można przy kupnie nowego samochodu zgłosić u dilera potrzebę montażu instalacji, wówczas zaprzyjaźniony z salonem serwis instaluje urządzenie, a my nie tracimy gwarancji na auto. Bycie ekologicznym jest przecież trendy.

    Kobieto, nie bój się gazu! Jest bezpieczny i ekologiczny.
    fot. Progas

    Mam diesla – nie mogę zamontować instalacji LPG
    Instalacje LPG mogą być montowane w pojazdach z silnikiem diesla – najbardziej opłacalne jest to w przypadku samochodów ciężarowych czy autobusów (duże zużycie paliwa).

    Instalacje LPG nadają się tylko do starych samochodów
    Instalacje LPG można zamontować niemal w każdym samochodzie. Systemy wtrysku gazu produkowane są wg najnowszych technologii.

    Instalacja zajmuje dużo miejsca
    Istnieje możliwość dopasowania miejsca montażu oraz wielkości zbiornika do indywidualnych potrzeb użytkownika. Nie musisz się obawiać o to, że jak zamontujesz najmniejszy z możliwych zbiornik, bo mały zasięg na gazie ograniczy Twoją „ekologiczną” mobilność.  W Polsce mamy bardzo dobrze rozbudowaną sieć stacji tankowania LPG – to 6 050 stacji (najwięcej w woj. mazowieckim, najmniej – w warmińsko-mazurskim).

    Brak samochodów z fabryczną instalacją LPG
    Jest już sporo producentów, którzy oferują takie rozwiązania, m.in. Skoda (Fabia, Roomster, Praktik, Octavia, Octavia Tour) oraz Fiat (Panda) i wiele innych – obecnie producenci przygotowują się do wypuszczenia na rynek aut z fabryczną instalacją.

    Rodzaje samochodowych instalacji gazowych
    Wyróżniamy:
    1. systemy I generacji – najprostsze w budowie i zasadzie działania, tradycyjne systemy mikserowe oparte na mechanicznym, stałowartościowym regulatorze przepływu gazu.

    2. systemy II generacji  – podobne w zasadzie działania do systemów I generacji, istotną różnicą jest ciągła regulacja dawki gazu podawanej do silnika pojazdu podczas jazdy. Po nich nastąpiła 3 generacja, ale trwała bardzo krótko, bo zastąpiły ją prawie natychmiast:

    fot. Motocaina

    3. systemy IV generacji  – najbardziej zaawansowane systemy zabudowy gazowego zasilania pojazdów charakteryzujące się bardzo wysoką niezawodnością. Stanowią najlepsze rozwiązanie alternatywne dla nowych pojazdów z systemem diagnostyki pokładowej (EOBD). Przy ich zastosowaniu praca silnika jest identyczna jak przy zasilaniu benzyną. 

    4. aplikacje do silników wysokoprężnych (diesla) – mogą być jednopaliwowe (mono-fuel) – tylko gaz, lub dwupaliwowe: duel-fuel – ON tylko dawka zapalna + gaz, diesel & gaz mix – udział energetyczny gazu mniejszy od udział energetycznego ON (np. instalacja DEGAmix) 

    Dlaczego by nie?
    Wniosek: bać się nie należy. Nie ma racjonalnych argumetów przemawiających przeciwko takiemu rodzajowi zasilania. Gaz płynny jest najtańszym paliwem na rynku, nawet porównując go ze sprężonym gazem ziemnym. Rozbudowana sieć stacji tankowania, łatwość adaptacji na zasilanie LPG, niski koszt instalacji, który się szybko zwraca przy większych przebiegach, to ewidentne atuty przemawiające za zasilaniem gazowym.

    Jednocześnie warto pamiętać, że LPG jako paliwo ekologiczne (w sensie globalnym)  jest konkurencyjne pod względem ograniczenia stopnia zanieczyszczenia środowiska w stosunku do rozwiązań hybrydowych i elektrycznych (uwzględniając „koszt ekologiczny” wyprodukowania energii elektrycznej – well to wheel). Można być zatem „eko” i zaoszczędzić na tyle dużo funduszy w dłuższym czasie użytkowania pojazdu, aby było nas stać na zakup nowego samochodu.  Czy warto zatem przepłacać?

    * Źródło: Badanie Pentor Research International, czerwiec 2010

    ** Źródło: POGP, 2009

    Najnowsze

    Burcu Cetinkaya, rajdowa piękność – filmy

    Utalentowana, długowłosa blondynka, jej nieprzeciętna uroda i dotychczasowe osiągnięcia onieśmielają kierowców na rajdowych oesach. Obecnie jest jedyną kobietą startującą w cyklu Intercontinental Rally Challenge (IRC); właśnie przygotowuje się do rajdu na Maderze. Turczyce przygląda się Michele Mouton.

    Burcu Cetinkaya (z prawej), ze swoją pilotką Çicek Guney.
    fot. burcucetinkaya.com

    Burcu Cetinkaya urodziła się 19 marca 1981 roku, pochodzi ze Stambułu. Swoją rajdową karierę zaczynała w 2005 roku od startów Volkswagenem Polo. Czterokrotnie sięgnęła po tytuł mistrzyni Turcji kobiet. W 2008 roku wygrała także klasę 3, a w 2009 zwyciężyła klasyfikację grupy A w swoim kraju.

    Jej kariera zaczęła się na dobre od startów w serii Fiesta Sporting Trophy International dla młodych talentów. W roku 2008 zajęła 2 miejsce w tym cyklu, po zaciętej walce z Emre Yurdakulem.

    W 2009 roku Cetinkaya odwiedziła także Polskę i jako jedyna kobieta wystartowała w 66 Rajdzie Polski, wówczas eliminacji mistrzostw świata i pucharu Fiesty. W tym samym roku ambitnej zawodniczce udało się wystartować autem S2000 (Fiat Grande Punto S2000 w Rally del Adriatico) i testować Skodę Fabię S2000 w barwach Red Bulla.

    Wynikom Burcu przygląda się uważnie Michele Mouton.
    fot. burcucetinkaya.com

    Burcu i Michele Mouton
    Turczynka chce iść w ślady swojej wielkiej idolki z rajdowych tras Michele Mouton, obejrzała mnóstwo klipów z jej jazdą. Miała też okazję do startów z pilotką Michele – Fabrizią Pons. Mouton, która obecnie pełni rolę szefowej Women & Motor Sport Commission (WMC – zajmująca się udziałem kobiet w sportach motorowych) twierdzi, że Burcu Cetinkaya ma zadatki na świetnego kierowcę rajdowego i może powtórzyć jej topowe wyniki z lat 80. Mouton to do tej pory jedyny żeński kierowca fabryczny w historii Rajdowych Mistrzostw Świata. W 1982 roku sięgnęła po tytuł wicemistrzowski, ale jedynie dlatego, że na mecie rajdu o Mistrzostwo Świata dachowała na przedostatnim odcinku specjalnym. Zwyciężczyni czterech rund mistrzostw świata była pod wrażeniem jazdy młodej zawodniczki w wymagającym Rajdzie Turcji:
    – Nie oczekiwano ode mnie żadnych wyników, a mimo to radziłam sobie, więc nie wiem czemu Burcu nie może tego powtórzyć. Dobrze prowadzi swoją karierę i to jest ważne – twierdzi Mouton.

    Sezon 2010 w IRC
    W obecnym sezonie Burcu Cetinkaya jest jedyną kobietą startującą w cyklu Intercontinental Rally Challenge (IRC). Plan startów zawodniczki obejmuje 7 rajdów w Peugeocie 207 S2000, począwszy od Rajdu Sardynii. Zawodniczka w maju intensywnie testowała nowe auto u boku Sebastiana Ogiera.
    – Jazda samochodem klasy S2000 była moim marzeniem, a Peugeot to dobry wybór biorąc pod uwagę ostatnie sezony IRC – mówi Cetinkaya. – Ponadto wsparcie Eurosportu jest bardzo dobre i ważne dla moich sponsorów. To jeden z głównych powodów wyboru IRC – dodaje.

    Turczynka ujmuje kibiców na rajdowych oesach nie tylko talentem, ale także swoim wdziękiem.
    fot. burcucetinkaya.com

    Okazja do sprawdzenia Peugeota trafiła się podczas Rajdu Turcji (eliminacji WRC), gdzie Burcu Cetinkaya z pilotką Çicek Guney – były najszybszą turecką załogą na trasie, zajmując 12 miejsce w klasyfikacji generalnej i 2 miejsce wśród aut klasy S2000.

    W pierwszym tegorocznym występie IRC na Sardynii, Cetinkaya po awarii swojego Peugeota wycofała się z rajdu. Rajdu Ypres w Belgii niestety też nie ukończyła, z powodu poważnego wypadku, w którym mocno ucierpiała jej rajdówka. Dlatego w kolejnym rajdzie – na Azorach, mogła wystartować jedynie w „zerówce” (aucie przecierającym trasę), bo taką możliwość zaproponowali jej organizatorzy.

    Turczynka zapowiada, że się nie podda i sukcesywnie będzie chciała nabierać doświadczenia w IRC, a na kolejną eliminację – Rajd Madery (5-7 sierpnia) auto już będzie gotowe. Do końca sezonu Burcu zostały jeszcze 4 eliminacje IRC – poza Portugalią, wystartuje w czeskim Rajdzie Barum (27-29 sierpnia), włosik San Remo (23-25 września) i Rajdzie Szkocji (15-17 października).

    Już teraz Cetinkaya jest ulubienicą kibiców rajdowych z całego świata. Z racji nieprzeciętnej urody jest także bardzo często fotografowana. Jednak szum medialny nie jest dla niej najważniejszy:
    – Chcę skoncentrować się na poziomie sportowym, a nie mediach – mówi Burcu. – Choć jest to bardzo ważne dla sponsorów, znacznie ważniejszy jest dla mnie wydźwięk sportowy – podsumowuje.

    Prywatnie Burcu uprawia także snowboarding, gra w szachy i uwielbia tańczyć.

    Strona oficjalna zawodniczki – www.burcucetinkaya.com

    Profil zawodniczki na Facebooku tutaj.

    Najnowsze