Joanna Szymków-Matuszewska

Peugeot e-208 GT Line test – dane techniczne, opinia: elektryk z pazurem

Na rynku obecnie mamy dostęp do przeróżnych samochodów – tych bardziej funkcjonalnych, tych dających więcej wrażeń z jazdy, tych służących wyłącznie do przemieszczania się i nie budzących większych emocji, jak i tych, budzących z kolei olbrzymie emocje swoim designem lub innymi atrybutami. Jaka więc jest druga generacja Peugeota 208 w wersji zelektryfikowanej? Czy ten model pozwoli przekonać sceptyków do elektryfikacji? Czy po długodystansowym teście, kupiłybyśmy ten samochód?

PuNiewątpliwie największą zaletą nowych modeli Peugeota jest ich nowoczesny i przyciągający wzrok design. Nie inaczej jest też w przypadku drugiej generacji modelu 208. Design ten jest na tyle intrygujący i zwracający uwagę, że nie było potrzeby wizualnego podkreślania kolejnymi nowatorskimi zabiegami, że mamy do czynienia z elektryczną wersją modelu. Nie ma więc kosmicznych udziwnień w kształcie nadwozia, nachalnych wstawek z daleka już krzyczących do nas „hej, jestem futurystyczny! Tfu, elektryczny…”.

W zamian za to jest nowoczesna bryła nadwozia – taka sama, jak w najnowszej 208 ze standardowym napędem, na której umieszczono dyskretne akcenty stylistyczne, w postaci opalizującej literki „e” na tylnym słupku, opalizującego logo lwa i osłony chłodnicy w kolorze nadwozia. Elektryczny model wyróżnia się też diamentowymi felgami aluminiowymi z wstawkami w rozmiarze 17-cali. I to właściwie jedyne aspekty, które odróżniają wersję elektryczną 208 od innych wersji tego modelu. Może się Wam wydawać, że to mało, ale uwierzcie mi – nie trzeba więcej. Ten samochód i tak jest w swojej najnowszej odsłonie zaprojektowany w sposób bardzo odważny i przyciągający uwagę. I wierzcie lub nie, ale czy to za sprawą obłędnego koloru nadwozia o nazwie Niebieski Vertigo czy też właśnie za sprawą ogromnego powiewu świeżości, jaki prezentuje obecna 208, jest to samochód, który przyciąga wzrok niemal wszystkich. Nie są to jednak spojrzenia pełne zawiści, a ciekawości, sympatii i chyba można powiedzieć, pewnego rodzaju zauroczenia. Tak, właśnie takie emocje potrafi wzbudzić ten niewielki, francuski pojazd. 

Peugeot e-208 w wersji GT Line - test elektryka z pazurem

Właściwie wszystkie rozwiązania zastosowane w nadwoziu nowej 208 są całkiem nowe. Począwszy od dużo bardziej drapieżnego przodu pojazdu, gdzie wydłużono maskę, powiększono grill, a po bokach umieszczono ledowe reflektory i odchodzące od nich diodowe listwy w kształcie kłów, służące do jazdy dziennej, przez wprowadzenie ostrzejszych kantów poprowadzonych po bokach nadwozia, po umieszczenie plastikowej, czarnej listwy, łączącej ledowe reflektory, na tylnej klapie bagażnika i zamontowanie spojlera u jej nasady. Dodatkowo w wersji GT znajdziemy jeszcze poszerzone nadkola w kolorze Piano Black. To wszystko już samo w sobie brzmi dość intrygująco. 

Peugeot e-208: wnętrze

A co wobec tego zastaniemy wewnątrz? Tu się kryją kolejne nowe rozwiązania, które z całą pewnością nas zaskoczą. Przede wszystkim niezmiernie przyjemna w dotyku tapicerka w kolorze Szary Greval, która już po otwarciu drzwi zachęca do tego, żeby jej dotknąć. Jednak Peugeotowi nie wystarczy ładny wygląd czy dobre wrażenie – w swoich najnowszych modelach 208 i 2008 Francuzi chcą być trendsetterami, o których się mówi dużo i głośno. I jakby nie było – to im się udało, szczególnie za pomocą najnowszego rozwiązania tzw. i-Cockpit 3D. To nic innego jak wyświetlacz zegarów w wersji 3D, który prezentuje informacje w przekazywane na niego w postaci hologramów. Brzmi ciekawie i intrygująco, prawda? Podobno, jak podaje producent, wyświetlacz informuje kierowcę o różnych zagrożeniach, za pośrednictwem animacji. Celowo piszę „podobno”, bo wielką sztuką jest cokolwiek na tym wyświetlaczu zobaczyć. A to z kolei za sprawą równie nowocześnie wyprofilowanej kierownicy, ściętej u góry, która idealnie zakrywa cały wyświetlacz, właściwie w każdym swoim położeniu. Uwierzcie mi, próbowałam przez cały okres testu znaleźć taką pozycję za kierownicą, żeby zobaczyć na tym słynnym wyświetlaczu cokolwiek, jednak nie udało mi się. Tylko szybkie rzucenie okiem gdzieś stojąc w korku, schylając się przy tym do poziomu swoich kolan, ale wtedy z kolei robiła się marna widoczność przez okno czołowe, więc czym prędzej musiałam wracać do pozycji wyjściowej. 

Peugeot e-208 w wersji GT Line - test elektryka z pazurem

Kolejnym bardzo nowatorskim rozwiązaniem Peugeota to sposób otwierania dachu panoramicznego. Celowo użyłam tu wyrazu „nowatorski”, bo właściwie już w każdym nowym samochodzie, w którym występuje dach panoramiczny, a nie szyberdach, oczywistą oczywistością jest, że otwiera się on automatycznie. Ale w 208 (i w 2008 co gorsze też!), otwieracie sobie dach ręcznie, przesuwając żaluzję aż nad tylne siedzenie. Jest to w sumie nieźle pomyślane, bo przecież podczas długich podróży za kierownicą, trochę gimnastyki zawsze się przyda, ale mam pewne wątpliwości czy na pewno ułatwi to życie kierowcy. Za to na dłuższą metę z pewnością odbije się to pozytywnie na jego zdrowiu – najpierw skłony, żeby zerknąć, co tam się dzieje na wyświetlaczu, a potem rozciąganie poprzez odsuwanie żaluzji zasłaniającej szyberdach. Ale są też plusy – przynajmniej nikt Wam nie będzie mówił ile możecie sobie odsłonić – sami zostawiacie żaluzję w takiej pozycji, w jakiej chcecie (lub dosięgacie). 

Peugeot e-208 w wersji GT Line - test elektryka z pazurem

Jak już jednak zażyjecie odrobiny ruchu i ponownie umościcie się wygodnie w fotelach, to zdacie sobie sprawę z tego, że całość wnętrza w e-208 naprawdę fajnie ze sobą współgra. Jest ono dość minimalistyczne, ale jednocześnie bardzo nowoczesne i przyjemne. Sama deska rozdzielcza jest poprowadzona w sposób nieoczywisty poprzez zastosowanie na niej różnych przełamań. Nie można zarzucić projektantom, że stworzyli zimny i bezpłciowy środek – to ostatnie chyba, co moglibyście o tym wnętrzu powiedzieć. Materiały, z których wnętrze zostało wykonane są całkiem niezłej jakości. Przeszycia, które mamy widoczne na fotelach, są przeciągnięte również przez szerokość deski rozdzielczej, co w połączeniu z umieszczoną na kokpicie imitacją włókna węglowego i oświetleniem ambientowym dodaje sportowego charakteru i sprawia, że to wnętrze zachęca do częstszego w nim przesiadywania. Choć może niekoniecznie na tylnej kanapie, bo tam aż tak wygodnie Wam raczej nie będzie.

Bardzo pomysłowym rozwiązaniem jest też zastosowanie pod centralnie umieszczonym, dotykowym ekranem multimedialnym, przycisków imitujących przełączniki lotnicze. Usprawnia to poruszanie się po systemie multimedialnym i pozwala na szybkie odnalezienie niezbędnych funkcji w samochodzie, a dodatkowo świetnie wygląda. Lubię, gdy wszystko jest w zasięgu ręki, ale zarazem czytelne i dobrze prezentujące się wizualnie.

Nie zapomnij o telefonie!

Pewnym standardem są też już specjalne półki na telefon wyposażone w ładowarki indukcyjne. Taką półkę znajdziemy też w nowej e-208. Co ciekawe jest ona umieszczona dość niestandardowo, bo jako zamykana, wisząca półeczka, w której możemy schować swój telefon i o nim zapomnieć. Dosłownie. Zdarzyło mi się to podczas tego testu chyba ze dwadzieścia razy. Ale dzięki temu nie tracimy powierzchni na inne szpargały – mamy osobną i to całkiem sporą wnękę na nie, umieszczoną poniżej. I tu ogromny plus i brawo dla Peugeota za pomysłowość, którą zaciera nawet wpadkę z i-Cocpit i super przesłaniającą kierownicą – po tym, jak otworzycie drzwiczki od schowka na telefon, zrobi się z nich półeczka ze specjalną listwą przytrzymującą Waszego smartfona tak, abyście już nigdy nie musieli kombinować gdzie położyć telefon z włączoną nawigacją! Dla mnie to było pełne zaskoczenie, bo nie będę ukrywać – częściej korzystam z nawigacji w telefonie niż z nawigacji samochodowej i zawsze miałam problem „gdzie odłożyć telefon, żeby widzieć gdzie mam dalej jechać”. Peugeot ten problem zdjął mi wreszcie z głowy.

Peugeot e-208 w wersji GT Line - test elektryka z pazurem

Peugeot e-208 – lew na drodze

No ale przejdźmy do sedna, czyli do tego, jak się prowadzi ten nowoczesny, francuski lew. Otóż naprawdę dobrze. Jeśli chodzi o układ zawieszenia, to jest on komfortowo twardy. Tak nazywam ten umiarkowany rodzaj twardości zawieszenia, który nie powoduje u kierowcy odbicia nerek, a zarazem pozwala nadal na pełne czucie samochodu, którym jedziemy i prowadzenie go w sposób całkowicie przewidywalny. Tę przewidywalność e-208 zyskuje również dzięki temu, że jest dość zwarta i krótka. Przy takim zestawieniu zakręty to czysta przyjemność i aż się prosi, żeby na wyjściu dodać więcej gazu. Szczególnie, że jak to przy elektryku bywa, dynamika zadowoli nawet najbardziej zagorzałych przeciwników. I może te 136 koni mechanicznych, które napędzają e-208 to nie jest żaden szczyt mocy, ale wraz z maksymalnym momentem obrotowym 260 Nm, w pełni wystarczają do żwawego poruszania się.

W końcu przyspieszenie od 0 km/h – 100 km/h w 8,1 sekund to nie jest wynik, którego należałoby się wstydzić, a to właśnie oferuje nam najnowszy Peugeot e-208, który jest zarazem najszybszym z gamy oferowanych 208. 

Peugeot e-208 w wersji GT Line - test elektryka z pazurem

Peugeot e-208: jaki ma zasięg na jednym ładowaniu?

Według producenta jest to 340 kilometrów. Według nas – wszystko zależy od stylu jazdy, ale 340 kilometrów to nam się z całą pewnością na pełnej baterii zrobić nie udało. Jednak nie będzie to raczej samochód na dalekie wyprawy, biorąc pod uwagę choćby pojemność bagażnika – jedyne 311 litrów, więc zasięg nie powinien Wam spędzać snu z oczu. Prędzej tym problemem może być cena – za zelektryfikowaną wersję 208 Peugeot życzy sobie od 149.100,00 zł w górę.

Nasza testowa wersja GT Pack z dachem panoramicznym i ładowarką indukcyjną, to cena 152.600,00 zł. Jak na samochód tej klasy to dość sporo. Jednak z całą pewnością dostaniemy za to samochód, który szybko nam się nie znudzi, będzie cieszył oko (nie tylko nasze) i dostarczał nam wielu pozytywnych doznań. W dzisiejszym, holistycznym podejściu do życia, to właśnie te doznania powinny być największą wartością, większą niż pieniądze.

Na plus:
+ design, design i jeszcze raz design
+ dynamika i zwinność w pokonywaniu zakrętów
+ klapka od schowka na telefon, po otwarciu stanowi idealną półkę na smartfona, ze specjalnym trzymaniem telefonu
+ przyciski imitujące przyciski lotnicze

Na minus:
– kierownica skutecznie zasłaniająca wskaźniki
– manualne otwieranie rolety przesłaniającej dach panoramiczny

Najnowsze

Platforma E-GMP: zasięg 500 km i ładowanie do 80% w 18 minut!

Hyundai Motor Group przedstawił E-GMP, pierwszą dedykowaną platformę dla samochodów elektrycznych, przeznaczoną dla nowej generacji pojazdów BEV.

Od 2021 r. E-GMP będzie stanowić bazę dla szeregu nowych pojazdów typu BEV, w tym Hyundaia IONIQ 5 oraz pierwszego dedykowanego modelu BEV firmy Kia Motors Corporation, który zostanie ujawniony w 2021 roku, a także szeregu innych modeli. Zaprojektowana wyłącznie dla pojazdów elektrycznych, platforma E-GMP daje więcej możliwości w porównaniu z istniejącymi platformami Grupy, z których każda została zaprojektowana z myślą o wykorzystaniu silników spalinowych.

E-GMP jest mniej skomplikowana od dotychczas stosowanych platform. Umożliwia szybki i elastyczny rozwój konstrukcji, które mogą być stosowane w większości segmentów pojazdów, takich jak sedany, crossovery czy SUV-y. Ponadto elastyczność platformy pozwala zaspokoić różne potrzeby Klientów, również w zakresie osiągów pojazdów. Korzystający z E-GMP, sportowy model będzie mógł przyspieszy od zera do 100 km/h w mniej niż 3,5 sekundy i osiągnie maksymalną prędkość wynoszącą 260 km/h.

Platforma zapewnia większe bezpieczeństwo dzięki ramowej konstrukcji akumulatora wykonanej ze stali o ultra wysokiej wytrzymałości. Elementy ze stali tłoczonej na gorąco wokół akumulatora, zapewniając dodatkową sztywność. Energia zderzenia może być efektywnie pochłaniana, dzięki pochłaniającym energię sekcjom nadwozia i podwozia, efektywnym ścieżkom rozpraszania energii oraz centralnej części akumulatora ściśle połączonej z nadwoziem pojazdu.

Platforma umożliwia zastosowanie napędu tylnego lub na wszystkie koła, przy zastosowaniu dodatkowego silnika na przedniej osi. Układ napędu na cztery koła będzie pozwalał na rozłączenie połączenia pomiędzy przednim silnikiem i przednimi kołami.

E-GMP standardowo oferuje możliwość ładowania 800V i umożliwia ładowanie 400V bez potrzeby stosowania dodatkowych urządzeń lub adapterów. Jest to pierwsza na świecie opatentowana technologia, która obsługuje silnik i falownik w celu zwiększenia napięcia z 400V do 800V w celu zapewnienia stabilnego ładowania. Samochód elektryczny oparty na E-GMP może dysponować zasięgiem ponad 500 km przy w pełni naładowanym akumulatorze, zgodnie z obowiązującą procedurą pomiaru zużycia energii (WLTP). Co więcej, może naładować się do 80 procent w zaledwie 18 minut. Natomiast zaledwie 5 minut wystarczy na uzyskanie 100 km zasięgu.

Najnowsze

Nissan Leaf jest już od 10 lat na rynku. Ile klientów zdecydowało się elektryfikować świat z tym modelem?

Nissan świętuje 10. rocznicę rynkowej premiery elektrycznego modelu Leaf.

Od pierwszej wersji w 2010 roku do wprowadzonej na rynek w 2019 roku odmiany Leaf e+, 500.000 klientów, którzy wybrali Nissana Leaf pomogło kierowcom na całym świecie uświadomić sobie korzyści, jakie samochód elektryczny zapewnia środowisku i jego użytkownikom w codziennym życiu. Koncern Nissan szacuje, że właściciele modelu Leaf przejechali łącznie 16 miliardów kilometrów (czyli około 10 miliardów mil) po drogach całego świata, dzięki czemu do naszej atmosfery trafiło ponad 2,5 miliona ton CO2 mniej.

Nissan Leaf jest produkowany w Japonii, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, i sprzedawany na 59 rynkach na całym świecie. Coraz większa pojemność akumulatora, wydajność i osiągi sprawiają, że Leaf nie jest już tylko idealnym autem do jazdy po mieście, ale uniwersalnym samochodem, który zaspokaja różne potrzeby klientów i doskonale wpisuje się w ich styl życia. Ponadto Nissan Leaf nie jest wyłącznie środkiem transportu.

Samochód elektryczny wspiera społeczeństwo, bo może być wykorzystywany jak generator prądu, by zapewnić źródło zasilania mieszkańcom prywatnych domów i pracownikom firm oraz ludności z regionów dotkniętych klęskami żywiołowymi. Wraz z innymi elektrycznymi modelami z gamy Nissana Leaf wyznacza nowe standardy, które zbliżają nas do zrównoważonego, podążającego za zmianami i zeroemisyjnego społeczeństwa.

Najnowsze

Zegarki Armand SINCE 1810 – gadżet dla fanów francuskiej motoryzacji

Peugeot wprowadził do sprzedaży dla swoich fanów zegarki „Armand, SINCE 1810”. W eleganckiej formie oddają hołd historii marki. Studio Peugeot Design Lab stworzyło dla nich projekt unikatowych, fasetowanych kopert.

Miłośnicy historii Peugeot będą mogli z dumą nosić te zegarki z nowoczesną, szarą, paskowaną tarczą lub czarną tarczą z wytłoczonym napisem „Peugeot SINCE 1810”. To modele z trzema wskazówkami i datownikiem. Ich elegancję podkreślają skórzane paski z przeszyciami bądź metalowe, plecione bransolety. Zegarki są solidne i niezawodne, wyposażone w mechanizm kwarcowy i wodoszczelne do głębokości 50 metrów. Nazwa „Armand” została nadana tym zegarkom w hołdzie założycielowi motoryzacyjnej działalności Peugeot.

Ile kosztują?

  • Zegarek „Armand” z kopertą z satynowanej stali (średnica 36 mm), szarą, paskowaną tarczą i stalową, plecioną bransoletą „Milan”: 129 € brutto.

Zegarki Armand SINCE 1810

  • Zegarek „Armand” z kopertą ze szczotkowanej stali (średnica 41 mm), szarą, paskowaną tarczą i czarnym skórzanym paskiem: 129 € brutto.

Zegarki Armand SINCE 1810

  • Zegarek „Armand” z kopertą ze szczotkowanej, patynowanej stali „Antic Silver” (średnica 41 mm), czarną tarczą, skórzanym paskiem „Camel” i wygrawerowanym na deklu napisem „PEUGEOT LEGEND”: 149 € brutto.

Zegarki Armand SINCE 1810

Koperty zegarków stanowią połączenie zmysłowych krzywizn, cyzelowanych płaszczyzn i wklęsłości, na wzór stylu najnowszych modeli Peugeot.

Najnowsze

Bolt stworzył zawieszki zapachowe do aut. Ich kształt jest symboliczny, a zapach relaksujący

Relaksujący zapach lawendy, uspokajający olejek pomarańczowy oraz kojący olejek ylangowy - Lawendowe Love to łagodząca nastroje społeczne kompozycja zapachowa, dzięki której Polacy może zaczną się wreszcie do siebie uśmiechać.

Od dziś w wybranych autach Bolt można znaleźć zapachy samochodowe w formie zawieszki. Stworzona specjalnie na potrzeby Bolt kompozycja naturalnych olejków eterycznych – Lawendowe Love – pozwoli pasażerom i kierowcom na chwilę relaksu tak potrzebnego po miesiącach narastających problemów społecznych. Zawieszka kształtem nawiązuje do terytorium Polski, aby przypomnieć, że znajdzie się w niej miejsce dla wszystkich. 

Z jednej strony widzimy, że narastające podziały w społeczeństwie przyczyniają się do eskalacji negatywnych postaw i zachowań. Z drugiej – wiemy, że każdego dnia podróżują z nami dziesiątki tysięcy osób. Jeśli aromaterapia może wpłynąć na nastrój człowieka, to być może wpłynie też na nastrój społeczeństwa. Skoro nic innego nie działa, to naszym zdaniem warto spróbować – komentuje Maksymilian Malicki, Global Brand Manager w Bolt.

Bolt stworzył zawieszki zapachowe do aut. Ich kształt jest symboliczny, a zapach relaksujący

Aromaterapia jest znaną od wieków metodą medycyny alternatywnej, która wykorzystuje naturalne olejki eteryczne. Także teraz ta niekonwencjonalna metoda leczenia towarzyszy osobom, które szukają sposobu by uwolnić się od stresu i odzyskać równowagę. Media donoszą, że współcześni badacze interesują się tematem i odnajdują dowody potwierdzające pozytywny wpływ aromaterapii. Na uniwersytecie w Düsseldorfie wykazano, że molekuły zapachowe olejku jaśminowego z drzewa Gardenia jasminoides wywołują w ludzkim mózgu reakcję podobną do popularnych leków nasennych. Natomiast eksperyment przeprowadzony przez naukowców z Griffith University wśród pielęgniarek z australijskich szpitali, wykazał, że sesje relaksacyjne z użyciem aromaterapii i muzyki relaksacyjnej pozwoliły na obniżenie poziomu stresu (z 60% pielęgniarek, które skarżyło się na objawy lękowe, od umiarkowanych po silne, do 8%).

 

Najnowsze