Peugeot 301: nowy sedan

Peugeot po głośnej premierze 208-ki nie ustaje w swoich zmaganiach z rynkiem i wprowadza do oferty nowe auto typu sedan - model 301.

Wraz z tą premierą, marka wprowadza także nową politykę nazewnictwa, stworzoną w oparciu o centralną cyfrę „0”, aby spełnić oczekiwania klientów na wszystkich rynkach, na których sprzedawane są samochody Peugeot. W ramach strategii międzynarodowego rozwoju, firma wybrała ostatnią cyfrę „1” jako oznaczenie modeli kierowanych do nowych klientów, natomiast przyszłe modele nowych generacji będą na stałe miały w nazwie ostatnią cyfrę „8”.

Nowy Peugeot ma charakteryzować się przede wszystkim uniwersalnością, jako samochód do wszelkich warunków użytkowania – w bardzo zimnym lub bardzo gorącym klimacie, a także na nierównych nawierzchniach.
Nadwozie o długości 4,44m ma za zadanie stworzenia użytkownikowi wrażenia komfortu przestrzennego, dzięki dużej ilości miejsca z tyłu oraz 507-litrowej pojemności bagażnika.
Samochód wyposażony jest także w szeroki zakres elementów związanych z bezpieczeństwem, takich jak ESP, ABS, wspomaganie hamowania awaryjnego, 4 poduszki powietrzne czy mocowania ISOFIX.

Pod maską nowego modelu Peugeot umieścił zarówno silnik benzynowe, jak i silniki diesla dysponujące mocą w zakresie 71 do 115 KM, montowane z manualną, półautomatyczną lub automatyczną skrzynią biegów.
Co więcej, model 301 będzie kolejnym samochodem w ofercie, po 208-ce, w którym instalowane będą nowe 3-cylindrowe silniki benzynowe (1,2 l VTi).

Peugeot 301
fot. Peugeot

Możemy wyróżnić trzy typy w ofercie:

1,2 l VTi 52 kW (71 KM) z manualną lub półautomatyczną skrzynią biegów,
1,6 l HDi 68 kW (92 KM) z manualną skrzynią biegów,
1,6 l VTi 85 kW (115 KM) z manualną lub automatyczną skrzynią biegów.

Jeśli chodzi o wyposażenie, w nowym Peugeocie 301 znajdziemy klimatyzację elektroniczną, radioodtwarzacz MP3 z zestawem głośnomówiącym Bluetooth i łączem USB, zdalne otwieranie bagażnika, a także tylne czujniki parkowania.

Światowa premiera tego modelu będzie miała miejsce podczas dni prasowych Międzynarodowego Salonu Motoryzacyjnego w Paryżu. Od 1 listopada 2012 roku Peugeot 301 będzie sprzedawany w Turcji, a następnie w Europie Środkowej i Wschodniej, w Rosji, na Ukrainie, w Grecji, krajach Maghrebu, na Środkowym Wschodzie, w krajach Zatoki Perskiej i Afryki, a także na niektórych rynkach Ameryki Łacińskiej.

Najnowsze

California Superbike School w Polsce

California Superbike School, uznawana za najlepszą na świecie szkołę doskonalenia techniki jazdy motocyklem, oficjalnie zawita do Polski 16 sierpnia.

Dwudniowe wydarzenie ma odbyć się na torze w Poznaniu, gdzie organizatorzy chcą zaproponować uczestnikom 4-poziomowe szkolenie, a także indywidualne zajęcia z trenerami. Zdaniem instruktorów, szkolenie krok po kroku to sposób na najbardziej efektywne przyswajanie wiedzy. Priorytetem w nauce jest zrozumienie przez jeźdźca tego, co dokładnie dzieje się z nim podczas jazdy motocyklem. ” Twoja jazda stanie się szybsza, pewniejsza i bezpieczniejsza niezależnie od poziomu na jakim jesteś teraz” – przekonują organizatorzy.

fot. superbikeschool.com

Zajęcia rozpoczynają się już o 7 rano wraz z rejestracją uczestników, a kończą o 17 podsumowaniem dnia szkoleniowego i rozmową ucznia z trenerem. Na torze mogą znajdować się maksymalnie 63 osoby, podzielone na 3 grupy, które zostają przypisane do profesjonalnie przygotowanego trenera. Ten, obdarzony zmysłem obserwacji, jest nastawiony na natychmiastowe wyłapanie błędu i jego korektę.

Cennik:
16 sierpnia 2012 Tor Poznań – Poziom I cena: 1890 zł
17 sierpnia 2012 Tor Poznań – Poziom II cena: 1890 zł

Calfornia Superbike School to szkoła założona przez Keitha Code’a w 1980 roku w Stanach Zjednoczonych. To właśnie Keith Code obalił powszechny mit mówiący, że jazda motocyklem w 90% zależy od predyspozycji mentalnych. Tym samym umożliwił motocylistom zrozumienie technik kierowania pojazdem, niezależnie od ich poziomu i umiejętności. Jego książki stały się obowiązkowymi pozycjami w biblioteczce każdego motocyklisty.

Najnowsze

Hanna Sobota pierwszą Polką w Silk Way Rally

Silk Way Rally to trudny rajd terenowy odbywający się na terenie Rosji. W dniach 7-13 lipca pojedzie w nim ekipa Sobota Rally – Hanna Sobota i Maciej Marton. Tym samym Hanna stanie się pierwszą Polką w historii tego rajdu.

Silk Way Rally to najprawdopodobniej drugi najtrudniejszy rajd cross-country świata. Jego stworzenie zostało zainicjowane przez organizatora Dakaru, firmę A.S.O. Uczestnicy przemierzą niemal 4 tysiące kilometrów przez przygotowane trasy. Na rosyjskich bezdrożach czekają na nich zarówno szybkie, szutrowe odcinki, kamieniste szlaki, jak i kopne wydmy. Łączna długość odcinków specjalnych przekroczy 2 tysiące km.

Zespół w składzie Hanna Sobota/Maciej Marton startuje od 2011 roku. Zdobyli piąte miejsce w rajdzie RMF Morocco Challenge i pierwsze w klasie WT w rajdzie Albania Rally, a także drugie miejsce w klasie T1/2 w rajdzie Italian Baja zaliczanym do Pucharu Świata rajdów terenowych.

Hanna Sobota i Maciej Marton
fot. materiały zawodników

Sama Hanna Sobota jako licencjonowany kierowca wyścigowy i rajdowy jeździ od 2003 roku. Zajęła pierwsze miejsce w Rundzie Poznań Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski 2008 w klasie 3500 oraz piąte w klasyfikacji generalnej tego samego turnieju. Jako pierwsza Polka wystartowała i ukończyła 24-godzinny wyścig w Dubaju w 2009. Wraz z teamem zajęła wtedy trzecie miejsce w klasie D.

„Jedziemy do Rosji na Silk Way Rally. Decyzję podjęliśmy jednogłośnie i z wielkim entuzjazmem. Od 7 do 13 lipca 2012 będziemy jechać trasą z Moskwy (start z Placu Czerwonego) na południe do Gelendżika (Morze Czarne). Mamy do przejechania przez błoto i pustynię ponad 4000 km!” – mówi Hanna Sobota.

Najnowsze

Odeta Moro-Figurska najbardziej ekonomicznie jeżdżącym kierowcą

Intensywnie żółte samochody przyciągały wzrok warszawskich przychodniów w miniony wtorek. Ulice stolicy zamieniły się w tor testowy, a zaproszone do gry miejskiej gwiazdy walczyły o tytuł najbardziej ekonomicznie jeżdżącego kierowcy. Rywalizację wygrała Odeta Moro-Figurska.

Wyzwanie Shell Fuelsave, oprócz Odety, podjęli również m.in. Conrado Moreno, Bartosz Obuchowicz i Kazimierz Mazur. Uczestnicy pokonywali wyznaczoną trasę w czterech dwuosobowych zespołach. Ich zadaniem było zastosowanie się do zasad ekonomicznej jazdy i spalenie jak najmniejszej ilości paliwa.

Dzięki uprzejmości Honda Poland w zawodach wykorzystano samochody Honda Civic 5D z silnikiem benzynowym o pojemności 1.8 litra.

Odeta Moro-Figurska
fot. Daniel Kruczyński

Uczestnicy zabawy mieli do pokonania trasę biegnącą miedzy punktami: Stawki – Plac Zamkowy – Stadion Narodowy – Plac Konstytucji – Park Kultury w Powsinie. Jakby sama konieczność pokonania ruchliwych i zatłoczonych odcinków nie wystarczyła, uczestnicy musieli również zmierzyć się z rebusami i zagadkami. Doświadczyli niewygody korków, trudów utrzymania stałej prędkości w ruchu miejskim i nauczyli się zasad oszczędnego korzystania z klimatyzacji.

Odeta Moro-Figurska, prezenterka i dziennikarka, okazała się najlepsza – zakończyła wyścig ze średnim spalaniem na poziomie 7.015 l na 100 km.

Najnowsze

Dzieci nudzą się w podróży

Podróż samochodem rzadko kiedy jest sama w sobie fascynująca dla dziecka. Wręcz przeciwnie, według właśnie przeprowadzonych badań rekordziści zaczynają się nudzić już po 23 minutach.  

Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie firmy TomTom, dostawcy rozwiązań nawigacyjnych, w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Australii, Niemczech, Holandii, Francji, Włoszech i Hiszpanii. W sondażu wzięło udział 4113 kobiet z dziećmi w wieku od 2 do 8 lat. Dodatkowy sondaż został przeprowadzony w Nowej Zelandii przez firmę HorizonResearch.

Miły obrazek rodzinny…
fot. TomTom

Okazało się, że podczas podróży samochodem trwającej średnio 5 godzin dzieci zaczynają się nudzić już po 27 minutach. Maluchy z Australii i Wielkiej Brytanii nudzą się najszybciej, odpowiednio po 23 i 24 minutach. Najbardziej cierpliwe jest młode pokolenie z Nowej Zelandii – znudzenie dopada je dopiero po 34 minutach.

Mamy dokonują zazwyczaj herkulesowych wysiłków, żeby jakoś zabawić swoje marudzące pociechy. 74% wymyśla gry, 52% oferuje smakołyki i nagrody, a 24% zaniża spodziewaną godzinę przybycia do celu.

… ale co będzie, kiedy zaczną marudzić z nudów?
fot. TomTom

Chociaż 60% mam ceni sobie podróż w rodzinnym gronie, to jednocześnie uważa ją za stresującą – 41% uważa nawet, że stres jest większy, niż przy pracy w biurze. 36% często kłóci się z partnerem podczas podróży.

Badanie nie objęło wprawdzie polskich mam, ale trudno się spodziewać, by nasze rodzime latorośle różniły się pod tym względem od innych dzieci w Europie. Dlatego zaplanowanie podróży w ten sposób, by dotrzeć do celu jak najprostszą i najkrótszą trasą, może być kluczowe dla komfortu zarówno kierowcy, jak i pasażerów na pokładzie. W tym tych najmłodszych.

Najnowsze