Parking made in Japan

Zapchane ulice, wypchane place, czasem, chyba przypadkiem, jakieś nieoznakowane miejsca pod ziemią - polskie parkingi - zmora kierowców niezależnie od płci. Przypatrzcie się japońskiemu pomysłowi na dwupoziomowy parking i powiedzcie - czy nie warto byłoby skopiować go w Polsce?

Maksymalne wykorzystanie przestrzeni…
fot. Magda Drzewiecka

Pomysł jest prosty, podjeżdżasz pod wybrane miejsce parkingowe i wjeżdżasz na metalowe prowadnice, wysiadasz, odchodzisz, a Twój samochód jedzie w górę. Pod nim robi się miejsce na dodatkowy samochód – abstrakcja? Nie, widoki z Tokio – gdzie nie spojrzysz gąszcz dwupoziomowych mini parkingów – co za wygoda i jakie wykorzystanie przestrzeni!

Pomysł wydaje się fantastyczny i godny skopiowania, ale jest jedno „ale” i to spore… W Japonii, państwie dobrej organizacji łatwo umówić się kto przyjedzie, a kto wyjdzie pierwszy z pracy, a tym samym, kto ustawi swój samochód na dole, a kto na górze. W Polsce mogłoby się to skończyć ogólnonarodową katastrofą samochodową – przecież zawsze ten z góry musiałby akurat odjechać pierwszy!

Chcesz poznać więcej ciekawostek z Japonii? Już niedługo nasza autorska relacja z Tokio Motor Show 2009!

Najnowsze

Niewidomy odkrywa nowe Volvo S60

Szwedzki koncern wpadł na niezwykły pomysł: Udostępnił najnowszy model, który normalni śmiertelnicy będą mogli zobaczyć dopiero w 2011 roku, niewidomemu tureckiemu artyście. Dzięki swoim wyostrzonym zmysłom dotyku i zapachu, Esref Armagan wprowadza nas w atmosferę nowego modelu. Zobacz film.

Volvo S60 Concept podczas salonu NAIAS (North American Interntional Auto Show)
fot. Volvo

Esref Armagan urodził się niewidomy. Używa swoich rąk i innych zmysłów, by „widzieć” ludzi i przedmioty. Volvo zaprosiło go, by poczuł najnowsze Volvo S60 mianując go tym samym pierwszą osobą publiczną – nie związaną z koncernem – która ma doczynienia ze skrzetnie skrywaną tajemnicą. Prezentacja tego modelu bowiem przewidziana jest na przyszłorocznym salonie w Genewie.

Nasz profil na Facebook znajdziesz klikając tu.
Zostań fanem Motocaina.pl!

Film z tego wydarzenia, na którym artysta żartuje, że nie będzie podglądał, zamieszczony został na profilu Volvo na portalu społecznościowym Facebook. Można znaleźć tam także jego opinie o poszczególnych elementach samochodu: siedzeniach, wzoru grila, reflektorów, czy konsoli środkowej.

Artysta zasłynął, gdy kanał Discovery pokazał film traktujący o jego zdolnościach do uchwycenia właściwej perspektywy, co jest praktycznie niemożliwe, gdy od urodzenia nie mógł nigdy zobaczyć przestrzeni. Poprzednio malował budynki, lasy, a także portret Billa Clintona. Nigdy wcześniej nie podjął wyzwania namalownia samochodu.

Jego postępy i spostrzeżenia w Volvo Design Center w Szewcji, w Gothenburgu, można zobaczyć tu.

Najnowsze

Big Star wykorzystuje motocyklistki

I słusznie... bo kobieta na motocyklu nie dość, że brzmi dumnie, to jeszcze pięknie wygląda. Znana firma odzieżowa postanowiła wykorzystać ten wizerunek do kampanii swojej kolekcji na jesień i zimę Fashion Trip Reykjavik.

fot. Big Star

Kampania promująca kolekcję Big Star na jesień – zimę 2009 wykorzystuje zdjęcie kobiety – motocyklistki, zrobione w Reykjaviku na pięknie wyglądającym czarnym custom’ie. Nastrój tej fotki wprowadza nas w zimowe klimaty, w których zwykle w Polsce nie jeździ się na jednośladach. Mimo to wyjątkowo przypadł nam do gustu pomysł zestawienia najnowszych trendów w modzie z rasową maszyną.

Wykorzystanie kobiety na motocyklu w kampaniach reklamowych nie zdarzyło się po raz pierwszy. Wcześniej jednak pojawiały się na zdjęciach jednośladów mocno roznegliżowane, wyzywające dziewczyny, które zwykle podobały się jedynie męskiej grupie docelowej.

Kampania Big Star’a przedstawia jednocześnie delikatną jak i pewną siebie motocyklistkę, w dodatku odzianą ” po kaptur” 😉 I choć daleko nam do pretensjonalności, to zdecydowanie bardziej przemawiają do nas właśnie takie zdjęcia kobiet na motocyklach. Ciekawe dlaczego? 😉

 

Najnowsze

Replika Indiana dla dziecka

Mając tysiąc złotych w kieszeni nietrudno jest zrobić dziecku wspaniały prezent. Tym razem proponujemy przyjrzeć się replice klasycznego Indian Chef'a z 1948 roku i to za niecałe 500 złotych.

Prawdziwy motocyklista, na retrolegendzie
Fot. Electric 1948 Indian Motorcycle

Prototyp jest imponujący i wiele lat temu zrewolucjonizował amerykańskie choppery. Replika też robi wrażenie – szczególnie na dzieciach pomiędzy 3 a 6 rokiem życia.

Klasyczny Indian Chief z 1948 roku w wydaniu dziecięcym jest napędzany na 6 voltowy akumulatorek, który po czterogodzinnym ładowaniu pozwala na dwie godziny przejażdżki. Chromowane, kolorowe wykończenia motocykla, wyeksponowany silnik i wspaniały dźwięk silnika nadają mu rasowy, rzucający się w oczy „look”. Pojazd po naciśnięciu pedału rozpędza się do 2 mil na godzinę, dla najmłodszych motocyklistów ma dołączane dwa koła  – co czyni go bezpiecznym i stabilnym środkiem transportu małych poszukiwaczy przygód. Zatrzymywanie następuje po naciśnięcie przycisku.

Oglądając motocykl nietrudno nie zauważyć działających świateł (przedniego i tylnego), głośnego klaksonu i złotych wykończeń błotnika charakteryzujących oryginalne Indian Chef.

Nam podobieństwo do oryginały naprawdę się podoba, a cena nie przeraża. Koszt motocykla wynosi 420 złotych.

Najnowsze

Co dalej z Sauberem?

Peter Sauber, który na początku lat 90-tych założył zespół F1, wyraził ostatnio swoją złość w stosunku do sytuacji, w jakiej znalazł się jego team, po rezygnacji koncernu BMW.

Peter Sauber w rozmowie z dziennikarzem, na tydzień przed decyzją BMW w lipcu 2008
fot. autorka

Zespół sprzedany przez BMW nieznanemu konsorcjum Qadbak nie posiada nadal pewności, że powinien przygotowywać się do rywalizacji na torach Formuły 1 w przyszłym sezonie, ponieważ jego miejsce zostało przekazane przez FIA teamowi Lotus. Ma wtedy współzawodniczyć 13 zespołów. Z powodu opóźnień w zamknięciu negocjacji pomiędzy BMW i Qadbak trzy dodatkowe miejsca zostały przekazane zespołom USF1, Manor i Campos. Williams zawetował aplikację Saubera o zagwarantowanie akceptacji jako zespół nr 14.

Peter Sauber, który posiadał 20 procent udziałów w teamie przez cały okres współpracy z BMW oraz rolę konsultanta, nazwał ostatnio całą tę sytuację „żartem”. Stwierdził, że mimo prac nad nowym samochodem, nie może on podjąć decyzji dotyczących zatrudnienia kierowców czy podpisania umów sponsorskich.

– Nikt nie musi niczego udowadniać, a jednak przeszkadzają nam w naszych planach – powiedział w rozmowie ze szwajcarskim Blick, Peter Sauber. Dodał także, że martwi go fakt, że team mający ustabilizowaną technologię i przeszłość, nie może znaleźć dla siebie miejsca, podczas gdy może się okazać, że któryś z nowych zespołów może nie posiadać funduszy na więcej niż jeden sezon.

Nadal nie wiemy więc, czy w przyszłym roku przekształcony zespół BMW Sauber wystąpi w Mistrzostwach Świata. Obecny szef BMW Motorsports, Dr Mario Theissen powiedział, że nie jest gotowy, aby przedstawić swoje plany wcześniej niż po zakończeniu sezonu 2009.

Najnowsze