Pancernik Gustaw powraca!

Od 15. sierpnia ruszyła kampania ITS - „Klub Pancernika klika w fotelikach” mająca na celu  zwrócenie uwagi dzieci na zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a ich rodzicom o konieczności przewożenia najmłodszych w samochodach w specjalnych, odpowiednio dobranych i poprawnie zamontowanych fotelikach.

Akcja, której głównym bohaterem jest Pancernik Gustaw prowadzona jest od 2005 roku, kiedy to badania sondażowe na reprezentatywnej próbie Polaków posiadających dzieci w przedziale wiekowym 4-12 lat wskazywały, że jedynie 52% rodziców prawidłowo przewoziło swoje dzieci w samochodach osobowych.

Poprzednie edycje kampanii (2005-2007) oraz inne działania promujące bezpieczeństwo najmłodszych pasażerów, przyczyniły się do wzrostu liczby rodziców, przewożących swoje dzieci w odpowiednich urządzeniach zabezpieczających do 81,5%. Jednocześnie wciąż aż 11% rodziców nigdy z takich urządzeń nie korzystało i to głównie do nich kierowany jest przekaz kampanii.

Głównym, długofalowym założeniem kampanii jest edukacja oraz motywowanie dzieci w wieku 4-12 lat i ich rodziców do bezpiecznych zachowań w ruchu drogowym, ze szczególnym naciskiem na stosowanie
urządzeń zwiększających bezpieczeństwo dzieci.

Działania w ramach tegorocznej edycji kampanii skupiać się będą ponadto na podnoszeniu świadomości rodziców w zakresie odpowiedniego doboru fotelików do wagi, wzrostu i potrzeb dziecka oraz promowaniu postaw, zarówno wśród dzieci, jak i rodziców co do bezwzględnego stosowania tych urządzeo, niezależnie od długości trasy, rodzaju drogi, panujących na niej warunków czy niewygody dziecka.

Pancernik Gustaw przypoimna o konieczności jazdy w pasach bezpieczeństwa.
fot. ITS

Integralną częścią ogólnopolskich działań promujących przekaz kampanii za pośrednictwem telewizji, radia, prasy i billboardów, jest strona internetowa www.klubpancernika.pl. Najmłodsi znajdą na niej gry i zabawy ćwiczące spostrzegawczość i umiejętności manualne oraz będą mogli śledzić przygody bohatera akcji – wspomnianego Pancernika Gustawa – który zapięty odpowiednio w swoim foteliku, odwiedzi fantastyczne miejsca i ciekawe osoby, by porozmawiać z nimi o bezpieczeństwie i ich doświadczeniach z nim związanych.


Dorosłych autorzy strony zachęcają do zapoznania się z przepisami i wskazówkami w zakresie bezpiecznego przewożenia dzieci w samochodzie oraz skorzystania z giełdy fotelików. W sekcji przeznaczonej dla nauczycieli zamieszczono scenariusze zajęć i inne materiały dotyczące bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Organizatorem i inicjatorem kampanii jest Instytut Transportu Samochodowego w Warszawie dzięki współfinansowaniu przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
w ramach pomocy technicznej Programu Infrastruktura i Środowisko. Za przygotowanie i promocję kampanii odpowiedzialna jest Fabryka Komunikacji Społecznej.

 

Najnowsze

16-latka lepsza od doświadczonych zawodników w Supercar

Tak, tak to nie żart. 16-letnia Beitske Visser odniosła zwycięstwo podczas niderlandzkiej rundy zawodów Supercar, pokonując tym samym startujących i doświadczonych Panów w średnim wieku.

16-letnia Beitske Visser.
fot. z archiwum zawodniczki

To był jej debiut w Supercar. Mimo, że otrzymała karę 25 sekund i tak udało jej się zdobyć najlepszy czas.
Beitske startowała w najwyższej klasie GT autem Praga R4S o mocy 506 KM, pokonując takie pojazdy, jak między innymi: Corvette GT1 C5.R.

Chociaż uśmiechnięta nastolatka wygląda bardzo niewinnie, ma już na swoim koncie tytuł Master Series WSK, 2 miejsce w Mistrzostwach Europy CIK – FIA w jednej z najlepszych klas kartingowych.

Wszystkie te osiągnięcia były możliwe do zdobycia przede wszystkim dzięki ogromnemu potencjałowi zawodniczki, ale również poprzez udział w programie sponsorowanym przez Kart Intrepid.

Także w jego ramach zawodniczka została zaproszona do poprowadzenia samochodu wyścigowego. Jak widać Beitske w pełni wykorzystała tę szansę.

Najnowsze

Miray i Colorado Rally – koncepcyjne modele od Chevroleta

Roadster Miray i pickup Colorado Rally to modele koncepcyjne, które zostaną zaprezentowane we Frankfurcie. Czy mają szanse przejść do historii tak jak Belair, Suburban, Corvette czy Camaro?

Według producenta obecny trend stylistyczny Chevroleta opiera się na koncepcji „dynamicznego napięcia”. Dowodem tego ma być miejski Spark, czy duży SUV Captiva, które nie tracąc nic z nowoczesnego i dynamicznego charakteru nawiązują do bogatego dziedzictwa marki.

Podobnie ma być z modelami Miray, jak i Colorado Rally.

Chevrolet Colorado Rally miał już swoją premierę podczas Międzynarodowego Salonu Motoryzacyjnego w Buenos Aires. Jak sama nazwa wskazuje został zaprojektowany z myślą o doświadczeniach rajdowych, co ma podkreślać jego wyjątkowy charakter.



Szeroki, z 18-calowymi felgami, wyposażony w terenowe opony, jak podaje producent posiada system zawieszenia o regulowanej wysokości (do 50 mm) i rajdowe amortyzatory Fox Racing Shox (skok amortyzatora 140mm), co ma zagwarantować nieprzeciętne możliwości.

Auto posiada duże reflektory przednie (wyposażone w światła do jazdy dziennej w technologii LED), charakterystyczne logo Chevroleta na przedzielonym grillu, wyprofilowaną maskę oraz sporych rozmiarów błotniki z włókna szklanego. Off-roadowy charakter samochodu podkreślają dodatkowe światła na przedniej krawędzi dachu oraz przy lusterkach bocznych, szyby boczne z wlotami powietrza stosowane w samochodach rajdowych oraz wyciągarki o mocy 5,5 KM zamontowane w przednim i tylnym zderzaku. Do napędu nowego koncepcyjnego Chevroleta Colorado Rally posłuży czterocylindrowa jednostka wysokoprężna o pojemności 2,8 litra.

Chevrolet Colorado Rally – wyposażono w zintegrowany w konsoli środkowej włącznik główny, który posiada dwie kluczowe funkcje: uruchamianie silnika i odłączanie wszystkich systemów w pojeździe w przypadku zagrożenia, system specjalnych filtrów kabinowych, który ma oczyszczać powietrze z pyłów podczas jazdy w terenie oraz umieszczony za fotelami chłodzony zbiornik na napoje dla pasażerów.
fot. Chevrolet

Nadwozie Colorado pokryto metalizowanym perłowym lakierem z dodatkiem pozłacanych cząsteczek. Dodatkowo dach, zderzaki, progi oraz wnętrze przestrzeni bagażowej pokryto czarnym plastikiem.  Inne charakterystyczne szczegóły to widoczny na zewnątrz korek wlewu paliwa i, oczywiście, złota „muszka” Chevy’ego na przedzielonym grillu i tylnej klapie.

We wnętrzu dominuje kolor ciemnoszary, który przełamuje srebrna klatka bezpieczeństwa oraz metaliczne detale. Fotele obito tkaniną neoprenową z pomarańczowymi szwami, a deskę rozdzielczą wykończono teksturowaną skórą.

Wnętrze Colorado przygotowano do jazdy off-roadowej. Kierownica posiada zintegrowane diody LED, które sygnalizują poziom obrotów silnika. Przed prawym fotelem, miejscem pracy pilota rajdowego, umieszczono duży ekran systemu nawigacji satelitarnej.  Fotele wyposażono w pięciopunktowe pasy, przymocowane bezpośrednio do klatki bezpieczeństwa. Automatyczny system gaśniczy zabezpiecza wnętrze oraz komorę silnika na wypadek pożaru.

Chevrolet Miray natomiast zadebiutował  marcu bieżącego roku na Salonie Samochodowym w Seulu. Nazwa przypominającego diament (patrząc z góry) koncepcyjnego roadstera w języku koreańskim oznacza „przyszłość”.

Mające stanowić wyznacznik nowej ścieżki w projektowaniu sportowych samochodów przyszłości auto, czerpie inspiracje z modeli Monza SS z 1963 roku i Corvair Super Spyder z 1962 roku.
fot. Chevrolet

Nadwozie jest wykonane z włókien węglowych oraz CFRP (tworzyw sztucznych wzmacnianych włóknem węglowym). Bok rozdziela charakterystyczna, wznosząca się ku tyłowi linia, a zapożyczone z Monzy Le Mans, otwierające się do góry i do tyłu drzwi podkreślają mocno sportowy charakter auta. Samochód został wyposażony w 20-calowe koła z przodu i 21-calowe z tyłu, z obręczami wykonanymi z kompozytów aluminiowo-węglowych.

Wnętrze Miray’a to mieszanka elementów z polerowanego aluminium, naturalnej skóry, białej tkaniny i powierzchni przypominającej ciekły metal, które chronione przez skorupę z włókien węglowych, zapewnia wytrzymałą, ale lekką konstrukcję. Dwumiejscowa kabina nawiązuje do modelu Corvette.

Szczególną uwagę poświęcono systemowi wyświetlania informacji. Wszelkie niezbędne podczas jazdy komunikaty wyświetlane są w technologii projekcji tylnej w bezpośrednim zasięgu wzroku kierowcy.

Poza tym auto wyróżniać ma system służący do uruchamiania silnika. Po naciśnięciu umieszczonego centralnie przycisku, chowany zespół przyrządów, zamontowany na kolumnie, podnosi się niczym osłona kabiny odrzutowca i na białej powierzchni pokazuje się komunikat „Interactive Projection” (projekcja interaktywna).

Oczywiście jak przystało na auto „przyszłości” tradycyjne boczne lusterka zastąpiono elektrycznie chowanymi tylnymi kamerami. Podczas jazdy po mieście umieszczona z przodu kamera, współpracująca z systemem GPS, podaje na ekranie informacje w czasie rzeczywistym.

Miray jest autem, w którym zastosowano „pół-elektryczny” system napędowy, umieszczony za fotelem kierowcy i pod nim, mający zapewnić maksymalne osiągi i ekonomiczne zużycie paliwa. Dwa zamontowane z przodu 15-kilowatowe silniki elektryczne, zasilane są litowo-jonowym akumulatorem 1,6 kWh, w którym gromadzona jest także energia odzyskiwana podczas hamowania. Napęd może być przekazywany na przednią lub tylną oś.

Przy sportowym trybie jazdy Miray korzysta dodatkowo z 1,5-litrowego, czterocylindrowego silnika turbodoładowanego, umieszczonego za plecami pasażerów. Jak podaje producent silnik ten zapewnia zaawansowane osiągi i bezproblemowo współpracuje z napędem elektrycznym, wyznaczając nowy standard dla segmentu kompaktowych roadsterów.

 

 

Najnowsze

Maria Forsberg zwycięża w drugiej rundzie AMA Endurocross

Podobnie jak Taddy Błażusiak, zwyciężczyni X-Gamesów Maria Forsberg wygrała drugą rundę amerykańskich Mistrzostw Enudrocross w klasie kobiet.

Po tym jak Maria zdobyła złoty medal podczas X-Games, przyszedł czas na kolejne zwycięstwo.

Chociaż humor dopisywał zawodniczce przed samym startem, co pokazała w wywiadzie z Christie Johnson z KING 5’s…



Maria Forsberg na torze Endurocross w Everett.
fot. ex moto

.. zawody okazały się być dla niej bardzo stresujące. Tuż przed samym stratem jej motocykl odmówił posłuszeństwa i musiała pożyczać pojazd od kolegi z teamu.
Kolejną przeszkodą okazały się unoszące w powietrzu opary, które znacznie obniżyły poziom dobrego samopoczucia zawodniczki. Jednak mimo zawrotów głowy nie poddała się  i do ostatniej chwili walczyła z  Kanadyjką Victorią Hett ( która stratowała po raz pierwszy w AMA Endurocross). Ostatecznie udało jej się jako pierwszej przekroczyć linię mety.

Najnowsze

Błażusiak po raz kolejny mistrzem, tym razem w Everett

Taddy Błażusiak - KTM, zwiększył swoją przewagę w bitwie o Mistrzostwo Ameryki 2011 wygrywając drugą z rzędu rundę mistrzostw w Everett.

Błażusiak podczas AMA Endurocross w Everett.
fot. Blazusiak.com

Błażusiak, który o swoje zwycięstwo w pierwszej rundzie musiał walczyć poprzez wyścig ostatniej szansy, tym razem miał dużo mniej stresujący start i po raz kolejny udowodnił swoją dominującą pozycję w halowym Enduro (w USA – Endurocross).

Dwa tygodnie temu w pierwszej rundzie mistrzostw Błażusiak był zmuszony do ciężkiej walki o prowadzenie, ponieważ do finału wszedł z wyścigu ostatniej szansy (najgorsza bramka startowa).  Tym razem Polak wystrzelił z bramek zaliczając pięknego „holeshot-a” –  zapewniając sobie bezpieczną pozycję lidera i unikając walki o przedostanie się na czoło stawki.  W ślad za Tadeuszem ruszyli Mike Brown, Coddy Webb i Geoff Aaron. Polakowi udało się wykorzystać moment walki między zawodnikami, co zapewniło mu mocne prowadzenie. 

Konsekwentnie zwiększając przewagę nad rywalami Błażusiak zapewnił sobie relatywnie bezproblemowy finał, dublując wszystkich z wyjątkiem drugiego na mecie Geoffa Aarona.  Drugie z rzędu zwycięstwo dało Polakowi kolejną maksymalną liczbę punktów w drodze po Mistrzostwo Ameryki 2011  (30 punktów za zwycięstwo). Trzecia runda Mistrzostw Ameryki 2011 odbędzie się już za 2 tygodnie ( 26 sierpnia) w Pepsi Coliseum.

– Tym razem wszystko poszło zgodnie z planem, nie tak jak podczas X-Games gdzie do finału wszedłem z wyścigu ostatniej szansy.  Pierwsza runda Mistrzostw Ameryki 2011 była niesamowita, a wygranie pierwszego Endurocross-u na X-Games było nieprawdopodobne, jestem jednak bardzo zadowolony, że wszystko wróciło do normy.  Zawsze jest ogromna presja podczas pierwszej rundy a fakt iż dodatkowo pierwsza runda odbywała się  podczas olimpiady sportów ekstremalnych X-Games, był niezmiernie stresującym czynnikiem.  Podczas pierwszej rundy zrobiłem kilka błędów dlatego chciałem żeby sytuacja wróciła do stanu z zeszłego sezonu – dobry czas w kwalifikacjach czasowych,  wygrana w biegu kwalifikacyjnym i zapewnienie sobie dobrej pozycji startowej w finale.  I to właśnie udało mi się zrobić, a to ogromnie uprościło sytuację podczas dzisiejszego finału.  W finale zaliczyłem rewelacyjny start i skupiłem się na kolejnych okrążeniach bez błędów.  Zawodnicy którzy byli za mną walczyli między sobą o jak najlepszą pozycję, co na pewno ułatwiło mi realizację mojego planu na zrobienie jak największej przewagi.  Czuwałem tylko żeby nie popełniać błędów i optymalnie dobierać trasę przejazdu.  Wszystko rewelacyjnie zagrało i mam nadzieję ,że będę miał podobną sytuację podczas kolejne rundy mistrzostw za dwa tygodnie.

Wyniki drugiej rundy Mistrzostw Ameryki Północnej 2011:

1. Tadeusz Błażusiak (KTM)
2. Geoff Aaron (Honda/Christini)
3. Cody Webb (Beta)

Najnowsze