Pagani Huayra w obsadzie „Transformers 4”

Miałyście może cichą, nieśmiałą nadzieję, że „Transformers 4” jednak nie powstanie? Nic z tego. Michael Bay twardo kontynuuje swoją coraz bardziej komediową serię i co jakiś czas zdradza, jakie marki samochodów zobaczymy na ekranie.

Film nie ma jeszcze wybranego tytułu (wbrew krążącym po sieci plotkom, które Bay stanowczo zdementował na swojej oficjalnej stronie), ale ma już bohaterów na czterech kołach. Wiemy, że wśród nich znajdzie się Bugatti Veyron Grand Sport Vitesse, Lamborghini Aventador LP 700-4 i nowiutkie Corvette Stingray 2014. Wedle najnowszych informacji, do tej grupy dołączy Pagani Huayra (zdaniem Jeremy’ego Clarksona, samochód o wyjątkowo kiepskiej nazwie).

Pagani Huayra – najnowszy członek szczęśliwej rodziny Transformers
fot. materiały promocyjne

I to raczej nie koniec – wygląda na to, że Bay przyjął taktykę cykania kolejnymi markami, aby trzymać fanów w maksymalnym napięciu i tym samym rozpoczął już kampanię promocyjną filmu, o którym prawie zupełnie nic nie wiadomo. Premiera jest zapowiadana na lato 2014.

Najnowsze

Ostrzeganie światłami według Forda

Ford opracował prototypowy system świateł, który może zasygnalizować kierowcom z tyłu o tłoku na drodze. Celem jest zwiększenie bezpieczeństwa i zmniejszenie liczby wypadków.

Usprawniony system świateł jest wyposażony w bezprzewodowy transmiter, który aktywuje sygnał na desce rozdzielczej nadjeżdżających pojazdów, ostrzegając o zagęszczeniu ruchu i konieczności zdjęcia nogi z pedału gazu. System ma być szczególnie przydatny podczas kiepskiej pogody, ograniczonej widoczności bądź na krętych trasach, gdzie sytuacji na drodze nie da się dostrzec gołym okiem z wyprzedzeniem.

fot. Ford

Nic jeszcze nie wiadomo o planach marki względem instalowania tegoż systemu w nadchodzących modelach Forda.

Najnowsze

Kulturalna stacja Mercedes na warszawskim Powiślu

W połowie lipca Mercedes-Benz wprowadzi się na okres wakacji na Powiśle. Niedaleko klubu Warszawa Powiśle powstanie stacja Mercedes - nowe miejsce spotkań dla miłośników sztuki, muzyki, filmu, motoryzacji oraz relaksu i ciekawego spędzania czasu w mieście.

Stacja Mercedes to nowa forma promocji marki w przestrzeni miejskiej. W jego powstanie zaangażowali się muzycy, designerzy, artyści i architekci.

Twórcami obiektu, który rozgości się na Powiślu od połowy lipca do początku października, jest warszawska pracownia projektowa WWAA, czyli Natalia Paszkowska i Marcin Mostafa wraz z zespołem. Są oni autorami m.in. Pawilonu Polskiego na EXPO 2010 w Szanghaju (2007) i Służewskiego Domu Kultury w Warszawie (wspólnie z pracownią 137kilo, 2008). Forma Stacji Mercedes nawiązuje do kontekstu miejsca, w którym jeszcze do niedawna stały zaniedbane garaże z szarej cegły. Punktem wyjścia dla zaproponowanej funkcji stały się poszukiwania odpowiedzi na pytanie: „Gdzie mieszkają samochody?”.

Wizualizacja Stacji Mercedes
fot. Mercedes

„Samochody żyją na ulicy, odpoczywają w garażu, natomiast w salonie – trochę się chyba nudzą, zwłaszcza latem, gdy życie w mieście toczy się na placach i w parkach. W tym roku szczególnie dobrze widać, że Warszawa wreszcie wyszła z domu” – o koncepcji projektu opowiada Natalia Paszkowska.

„Dlatego planując obiekt stacji Mercedes postanowiliśmy zaparkować auto na powrót w otwartym osiedlowym garażu, tym samym zapraszając pobliskich mieszkańców do korzystania z pięknego parku Marszałka Rydza-Śmigłego. Jest to także próba refleksji na temat obiektów, która znikają, często niezarejestrowane – architektury mniej lub bardziej tymczasowej. Szczerze mówiąc nie wierzyliśmy, że nasz alternatywny pomysł spodoba się ludziom z Mercedesa” – dodaje.

W stacji Mercedes przez całe lato będzie się działo. Dużo kultury i sztuki, warsztaty dla dzieci, coś dla rodziców, dla cyklistów, dla miłośników dobrej kawy, nowoczesnego designu  i dobrej muzyki. Będzie też można m.in. odbyć niezobowiązującą jazdę testową – Mercedesem, smartem albo e-bikiem…

Na działkę wjeżdżają już pierwsze maszyny.

Najnowsze

Czy dbasz o swój samochód?

Jeszcze jedno badanie z Wielkiej Brytanii i znów niepokojące wieści. Wedle danych Trust My Garage, ogromny procent kobiet zaniedbuje dokonywania przeglądu swojego samochodu.

Trust My Garage przeprowadziło ankietę wśród 100 zmotoryzowanych respondentek.

Badanie miało na celu stwierdzenie, w jaki sposób kobiety dbają o swoje auta. Okazuje się, że 67% pań w ogóle nie zagląda pod maskę. Ponad połowa regularnie zapomina o wymianie płynu hamulcowego i kontroli poziomu oleju. Dwie na trzy pytanych pań nie troszczy się również o wyrównywanie poziomu płynu chłodniczego. Zaledwie 4% badanych stwierdziło, że wszystkie te czynniki sprawdzają regularnie.

fot. materiały prasowe

Kontrola płynów w samochodzie jest szczególnie istotna przed dłuższą podróżą, jeżeli chcemy uniknąć przykrych niespodzianek – jak przegrzanie silnika lub jego uszkodzenie z powodu niewystarczającej ilości oleju. Jeżeli chodzi o płyn hamulcowy, powinien być jasny, złotawy bądź słomkowy. Kiedy zaczyna wyraźnie ciemnieć, czas na wymianę.

Najnowsze

Niemal połowa Brytyjek maluje się za kierownicą

Badanie przeprowadzone niedawno w Wielkiej Brytanii dowiodło, że niemal połowa zmotoryzowanych pań nakłada makijaż za kierownicą – i to codziennie! Najczęściej na światłach bądź w korku. Wiedzą, że to niebezpieczne, ale i tak trzymają się swoich przyzwyczajeń.

46% kobiet poprawia makijaż w lusterku podczas jazdy, 43% przyznaje, że zdaje sobie sprawę, iż jest to niebezpieczne. Zaledwie 5% kobiet nie nakłada do pracy żadnego makijażu. Według danych ubezpieczycieli, nawet 450 tysięcy wypadków mogło zostać spowodowanych przez kobiece praktyki kosmetyczne za kółkiem. Jednak tylko 14% badanych uważa, że malowanie się w aucie wpłynęło negatywnie na ich jazdę.

Najczęściej kobiety sięgają w samochodzie po błyszczyk (35%), tusz do rzęs (30%) i szminkę (25%), rzadziej po róż (6%) bądź eyeliner (4%).

Przypis redakcji – nakładanie eyelinera w samochodzie wydaje nam się przedsięwzięciem ekstremalnym.

fot. materiały prasowe

Przyczyna takich zachowań to oczywiście presja czasu. 21% kobiet jest w stanie rano poświęcić zaledwie pięć minut na bazowy makijaż, do luksusu dziesięciu minut przyznaje się 42%.

Debra Robson, wizażystka i kosmetyczka, która nadzorowała badanie, podsumowała wyniki w ten sposób:

„Wiemy, że to jest niewłaściwe, a jednak prawie połowa z nas tak właśnie postępuje. Winny jest pośpiech, w którym żyją dziś aktywne zawodowo kobiety. Rano mają masę czynności do wykonania. Czas na makijaż znajdują podczas podróży – w samochodzie, ale również w pociągu czy autobusie. Problem jest tak palący, że obserwuję rosnącą liczbę kobiet decydujących się na makijaż permanentny”.

Najnowsze