Oto nowa Toyota Corolla Touring Sports

Nowa Corolla Touring Sports zadebiutuje 2 października 2018 roku podczas Salonu Samochodowego w Paryżu. Kompaktowe kombi dołączy do Corolli Hatchback, która została pokazana po raz pierwszy na targach w Genewie w marcu tego roku (wtedy jeszcze jako Auris).

Corolla Touring Sports będzie dostępna z dwoma napędami hybrydowymi i jednym silnikiem benzynowym – 1,2 l z turbodoładowaniem o mocy 116 KM. Opracowane w technologii TNGA układy hybrydowe to oparty na jednostce 1,8 l napęd o mocy 122 KM oraz układ z 2-litrowym silnikiem o łącznej mocy 180 KM.

Przednie zawieszenie nowej Corolli to sprawdzone kolumny MacPhersona, zaś z tyłu pracuje nowe wielowahaczowe zawieszenie i nowe amortyzatory. Do dobrych właściwości jezdnych i zwinności przyczyniają się nisko umieszczony silnik, nisko osadzone fotele oraz zamontowanie baterii trakcyjnej napędu hybrydowego pod tylną kanapą. Elementy te dodatkowo obniżają środek ciężkości nowego kombi.

Corolla z nadwoziem Touring Sports została zaprojektowana w Europie, w niedawno otwartym Centrum Designu w Zaventem. Dzięki platformie TNGA nowe kombi nie jest tylko rozbudowanym wariantem hatchbacka, lecz zaprojektowanym niezależnie modelem. Auto ma rozstaw osi 2700 mm i ma oferować najwięcej w segmencie miejsca na nogi dla pasażerów siedzących z tyłu. Bagażnik ma pojemność 598 litrów według pomiaru VDA.

Design przodu nowej Toyoty Corolli stanowi nową interpretację stylu Keen Look, obejmującą wąski górny grill i duży dolny grill w kształcie trapezu, pod którym znajduje się spojler z krawędziami zakrzywionymi do góry. Opadająca linia dachu i szerokie nadkola o poszerzonych krawędziach,  podkreślają dynamiczną sylwetkę Corolli. Z tyłu zwracają uwagę skośne tylne szyby i światła typu LED. Model będzie dostępny m.in. w czterech dwukolorowych kompozycjach nadwozia, które łączą wybrany kolor z czarnym wykończeniem dachu, słupków i otoczenia dolnego grilla.

W wyposażeniu Corolli Touring Sports pojawiły się zaawansowane systemy, takie jak pierwsze na świecie cyfrowe zegary na tablicy rozdzielczej z efektem 3D, wyświetlacz na przedniej szybie Head-Up Display, wysokiej jakości nagłośnienie JBL GreenEdge Premium Sound System, opracowane specjalnie do tego modelu, bezprzewodowa ładowarka do telefonu oraz Toyota Touch Multimedia System. Są one dostępne za dopłatą lub w standardzie w wyższych wersjach wyposażenia. Samochód w standardzie wyposażony jest w zaawansowane systemy bezpieczeństwa w pakiecie Toyota Safety Sense nowej generacji.

Najnowsze

Edyta Klim

Zrzutka dla Kasi i Julii na start w Rajdzie Shemud 4×4

Kasia Białowąs-Woś i Julia Boronowska, podczas rywalizacji w Wiśle, wygrały wpisowe na ekstremalny rajd off-road’wy Shemud w Malezji. Jednak, by tam wystartować - potrzebują wsparcia finansowego.

Białowąs Rally Team to amatorska, ale utytułowana drużyna rajdowa założona w 2009 roku przez Katarzynę Białowąs-Woś i Michała Woś. Ich samochód to Suzuki Vitara, który samodzielnie przygotowali do startów w rajdach. W zespole to Michał dba o aspekty techniczne, a Kasia startuje za kierownicą lub wspiera męża w roli pilota.

Ich życie kręci się wokół sportu i zainteresowania motoryzacją . Wcześniej Kasia z sukcesami rywalizowała w zawodach tenisa stołowego, a Michał to ratownik WOPR i pilot szybowcowy. Podczas rajdu w Wiśle, pilotką Kasi została wyjątkowo Julia Boronowska, która jest zawodniczką motocyklowego trialu.

Kasia i Julia genialnie spisały się na Women’s Challenge 4×4 – zawodach, które 24 czerwca odbyły się w Wiśle. Organizatorka imprezy, Dagmara Kowalczyk pomysł na ten rajd zaczerpnęła z malezyjskiego „Shemud 4×4” w którym uczestniczyła kilka lat temu. Gościem specjalnym polskiej edycji była Narimah Samat (Nurin) – pomysłodawczyni i organizatorka Shemud.

Zawodniczki Białowąs Rally wygrały rajd w klasie Adventure oraz przystąpiły do rywalizacji na specjalnym odcinku, gdzie nagrodą było wpisowe na Rajd Shemud w Malezji. I udało się! Kasia i Julia otrzymały niebywałą szansę zaprezentowania się na kultowym, kobiecym rajdzie. To wielkie wyzwanie – 7 dni w prawdziwej dżungli i 30 odcinków specjalnych:

– Na razie zbieramy fundusze i planujemy logistykę. Ponieważ nie mamy auta przystosowanego do wymogów rajdu Shemud, musimy wynająć je na miejscu i wystartować kompletnie nieznaną maszyną i w dodatku z kierownicą po prawej stronie – mówi Kasia.

Zawodniczki z całego świata zmierzą się z trudnościami rajdu, ciężkim i zróżnicowanym terenem, potworną wilgotnością, deszczem, upałem oraz z czasem w dniach 14-18 listopada.   

Kasia i Julia – kobiety pełne pasji, wytrwałości i woli walki liczą na Wasze wsparcie: https://zrzutka.pl/jhsw3p

Najnowsze

Polscy kierowcy dalej jeżdżą pod prąd korytarzem życia

Polscy kierowcy coraz częściej wiedzą jak zachować się, kiedy na drodze szybkiego ruchu zdarzy się wypadek. Niestety, nie o wszystkich można to powiedzieć.

Założeniem korytarza życia jest umożliwienie służbom ratunkowym szybkie dotarcie do miejsca wypadku. Kierowcy stojący na pasie lewym zjeżdżają do lewej krawędzi, a ci na pozostałych (prawym, środkowym) do prawej. W ten sposób karetki i wozy strażackie nie muszą tracić czasu na przeciskanie się między innymi pojazdami.

Niestety niektórzy polscy kierowcy uważają, że korytarz życia to świetny sposób na ucieczkę z korka powstałego przed wypadkiem. Nie musimy chyba dodawać jak samolubne i bezmyślne jest korzystanie z przestrzeni przygotowanej z myślą o ratowaniu ludzkiego zdrowia i życia. Fakt, że na tym nagraniu korytarz życia był wyjątkowo szeroki, niewiele zmienia.

Najnowsze

Porsche przekoziołkowało 10 razy na Nurburgringu

Do mrożącego krew w żyłach wypadku Porsche 911 GT3 Cup doszło podczas długodystansowego wyścigu VLN.

Za kierownicą pechowego Porsche siedział amerykański kierowca John Shoffner. Jak wynika z nagrania, złapał on pobocze podczas wyjścia z zakrętu, co spowodowało, że auto przekoziołkowało w powietrzu. Dziesięć razy!

Wypadek wyglądał bardzo groźnie, ale kierowca powiedział potem, że nie czuł w trakcie żadnego bólu. Jak się później okazało, nie odniósł przy tym właściwie żadnych obrażeń.

https://www.youtube.com/watch?v=5qAtkf2jAZc

Najnowsze

Oto pierwszy w pełni elektryczny Mercedes – EQC

Dwa lata temu, podczas targów motoryzacyjnych w Paryżu, Mercedes po raz pierwszy zaprezentował koncepcję nowej marki produktów i rozwiązań technicznych z zakresu elektromobilności. W połowie 2019 r. nadejdzie moment jej rynkowego debiutu: pierwszym Mercedesem, który trafi do sprzedaży pod marką EQ, będzie model EQC

Jako pierwszy model elektryczny, EQC otrzymał charakterystyczne  detale stylistyczne akcenty kolorystyczne. Szczególnie wyrazistym elementem jest duży czarny panel łączący przednie lampy i grill. Po raz pierwszy jego górną krawędź tworzą włókna światłowodowe, stanowiące wizualny łącznik pomiędzy światłami dziennymi o typowym dla Mercedesa kształcie. Nocą tworzy on niemal nieprzerwany, poziomy pas świetlny. Montowane w standardzie reflektory MULTIBEAM LED otrzymały moduły i wypełnienie w kolorze czarnym, z błyszczącym wykończeniem. Subtelnym potwierdzeniem przynależności do nowej rodziny EQ są kontrastujące akcenty kolorystyczne: niebieskie pasy na czarnym tle oraz napis „MULTIBEAM” – także w kolorze niebieskim.

Również wnętrze EQC wyróżnia się awangardowym wzornictwem. Przykład: karbowana krawędź panelu wskaźników, przypominająca żebra chłodzące wzmacniacza hi-fi. Typowa dla Mercedesa forma „skrzydła” jest tu asymetryczna, z wycięciem w sekcji kierowcy – instrumenty sterowania są zwrócone w jego kierunku. Uwagę zwracają błyszczące, kasetowe obudowy płaskich otworów wentylacyjnych z poprzeczkami w kolorze różowego złota.

Model EQC korzysta z całkiem nowego układu napędowego z dwiema kompaktowymi jednostkami elektrycznymi, po jednej przy każdej z osi. Aby ograniczyć zużycie energii, a jednocześnie zwiększyć dynamikę, silniki elektryczne mają odmienną konfigurację: przedni został zoptymalizowany pod kątem uzyskania maksymalnej efektywności w niskim i średnim zakresie obciążenia, podczas gdy tylny decyduje o dynamicznych własnościach napędu. Wspólnie jednostki generują moc 408 KM oraz 765 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Energię do zasilania silników magazynuje litowo-jonowy akumulator o pojemności 80 kWh. Zużycie prądu oraz zasięg pojazdu w istotnym stopniu uzależnione są od stylu jazdy. EQC oferuje kierowcy pięć programów jazdy o zróżnicowanej charakterystyce: Comfort, Eco, Max, Range, Sport oraz tryb indywidualnej konfiguracji. W programach bardziej nastawionych na jazdę ekonomiczną ważną rolę odgrywa haptyczny pedał gazu, który zachęca kierowcę do oszczędzania energii. Kierowca może też regulować stopień rekuperacji energii – służą do tego manetki przy kierownicy.

System ECO Assist zapewnia z kolei wszechstronne wsparcie w przewidującym stylu jazdy: m.in. informuje, kiedy warto zdjąć nogę z pedału przyspieszenia – np. dlatego, że pojazd zbliża się do strefy objętej ograniczeniem prędkości, a dodatkowo oferuje funkcje takie jak żeglowanie oraz specjalna strategia rekuperacji. Uwzględnia przy tym dane z układu nawigacji, systemu rozpoznawania znaków drogowych oraz inteligentnych systemów wspomagających (radar i kamera stereoskopowa).

Mercedes EQC będzie wytwarzany w zakładach w Bremie. Obecnie trwają tam przygotowania do rozpoczęcia jego seryjnej produkcji, zaplanowanego na 2019 r.

Najnowsze