Oto efekt bezmyślnego zawracania i nadmiernej prędkości

Na drodze w każdej chwili może zaskoczyć nas jakaś niebezpieczna sytuacja. Warto dać sobie szansę na zauważenie jej i zareagowanie.

Do zdarzenia doszło na warszawskim Grochowie. Kierujący czarnym Peugeotem podczas zawracania wymusił pierwszeństwo na dwóch samochodach. Kierowca białego zdążył w porę zahamować, ale jadący szybciej niebieskim Fordem już nie. Próbował uciec na prawy pas, ale miał za mało miejsca. Po zderzeniu auto dosłownie wzbiło się w powietrze i bezwładnie przeleciało, niszcząc elementy pobliskiego przystanku.

Szczęśliwym trafem nikogo nie było na chodniku, a lekko poszkodowane są tylko dwie osoby, które zostały ranione odłamkami z uszkodzonego przystanku. Winę za zdarzenie ponosi kierujący Peugeotem, ale wielu internautów wskazuje, że kierowca Forda mógł jechać zbyt szybko. Nie sposób tego ocenić na podstawie nagrania, ale prawdą jest, że jadące wolniej białe auto zdążyło uniknąć kolizji.

Najnowsze

To najgłupszy manewr jaki zobaczycie w tym tygodniu

Kierowcy biorący „odwet” na innych kierujących za jakąś drobnostkę lub „skazę na honorze” często doprowadzają do kuriozalnych sytuacji. Ten kierowca zasługuje jednak na szczególne wyróżnienie.

Gęsty ruchu na drodze S8 w Warszawie to norma. I jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, co chwilę jakiś kierowca zmienia pas. Zmienić chciał też kierowca Seata, ale nie wpuścił go jadący BMW. Za późno zauważył chęć wykonania tego manewru, a może zwyczajnie nie chciał, żeby Seat przed niego wjeżdżał – to nie ma znaczenia.

Kierowca hiszpańskiego kombi wjechał za BMW, ale chyba bardzo go to ubodło. Zaledwie kilka metrów dalej podjął próbę wyprzedzenia niemieckiego sedana i wciśnięcia się przed niego. Nie przejął się tym, że jest za mało miejsca na taki manewr i doprowadził do stłuczki. Ale przynajmniej dopiął swego i znalazł się przed BMW.

Najnowsze

Kierowca ciężarówki się zagapił. Przez moment było groźnie

„Spodziewaj się niespodziewanego” - takie motto bardzo dobrze pasuje do sytuacji uwiecznionej na tym nagraniu.

Dobry kierowca przewiduje możliwość wystąpienia niebezpiecznej sytuacji i zawczasu się do niej przygotowuje. Można odnieść wrażenie, że autor nagrania jechał dość szybko, przez co nie mógł się w porę zatrzymać. Ale zareagował w sposób opanowany i skuteczny.

Do niebezpiecznej sytuacji doprowadził kierowca ciężarówki, który manewrując z przyczepą, wyjechał przodem na przeciwległy pas. Autor nagrania musiał ratować się ucieczką na chodnik i trawę.

Najnowsze

Ślepi kierowcy omal nie rozjechali rowerzysty

Zwykle opisujemy naganne zachowania rowerzystów, ale to nie znaczy, że niektórzy kierowcy nie są winni skandalicznych zachowań wobec rowerzystów.

Na nagraniu widzimy rowerzystę, prawidłowo poruszającego się drogą przez jakąś niedużą miejscowość. To bez wątpienia rozważny rowerzysta, ponieważ jedzie w kamizelce odblaskowej i uważnie obserwuje sytuację na drodze.

W przeciwieństwie do dwóch kierowców, którzy chyba jechali z zamkniętymi oczami. Pomimo tego, że byli na drodze podporządkowanej, wjechali na skrzyżowanie. Gdyby rowerzysta się w porę nie zatrzymał, mógłby zostać potrącony. Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że na nagraniu widać wyraźnie, że kierowcy po swojej stronie nie mieli znaku „ustąp pierwszeństwa przejazdu”, tylko „stop”. Taki znak zobowiązuje ich do bezwzględnego zatrzymania się w każdej sytuacji, więc tłumaczenia, że mogli nie zauważyć rowerzysty w porę, nie mają sensu.

Najnowsze

Prawidłowo wjechał na drogę ekspresową, a następnie zawrócił

Wiele widzieliśmy przypadków jazdy pod prąd drogami szybkiego ruchu, ale chyba żaden z nich nie był tak absurdalny.

Zwykle kierowcy wjeżdżają na autostrady i drogi ekspresowe pod prąd, ponieważ znak zakazu wjazdu oraz nakazu jazdy konkretną drogą, nagle stają się dla nich zupełnie niezrozumiałe. Znane są też przypadki osób, które przegapiły interesujący je zjazd i zawracają, jadąc pasem awaryjnym pod prąd.

Na tym nagraniu z Drogowej Trasy Średnicowej w Gliwicach mamy jeszcze inną sytuację. Kierowca Toyoty Avensis skorzystał z prawidłowego wjazdu, ale zamiast kontynuować jazdę, zawrócił. Już po przejechaniu dosłownie kilkunastu metrów niemal doprowadził do groźnego wypadku. O całym zajściu dowiedziała się policja i nieodpowiedzialny kierowca stracił prawo jazdy.

Najnowsze