Ostra jazda Lancerem Evo z perspektywy kierowcy oraz… jadącej za nim policji

Ten film to nietypowe połączenie i wyjątkowa okazja zobaczyć, jak droga wygląda z perspektywy pirata drogowego oraz jak jego wyczyny widzi podążający za nim policjant.

Kierowca Mitsubishi Lancera Evo X postanowił pójść na całość. Jechał grubo ponad 200 km/h, gwałtownie i niebezpiecznie zmieniał pasy, a także wyprzedzał inne pojazdy pasem awaryjnym. Nie wiedział, że tuż za nim jedzie nieoznakowany radiowóz, który wszystko nagrywa. Świetnym dopełnieniem tego materiału jest komentarza zatrzymanego kierowcy i policjanta, którzy wspólne oglądają zebrany materiał dowodowy.

Nie wiemy jaką karę nałożyli policjanci na kierowcę – za samo przekroczenie prędkości należałoby się 500 zł i 10 punktów karnych. Styl jazdy można jednak zakwalifikować jako stwarzanie zagrożenia, więc kara mogła być poważniejsza.

Naszą uwagę zwróciła jeszcze jedna rzecz. Popatrzcie na to, jak jadą inni kierowcy. Trudno to określić inaczej jak chaos – ktoś jedzie lewym pasem, inne auta wyprzedzają go środkowym, prawy pusty. Za chwilę na wszystkich pasach pojazdy jadą zbliżonym tempem, a lewym porusza się oczywiście auto dostawcze. Trudno tu o jakąś logikę i porządek.

https://www.youtube.com/watch?v=MBHV2RFP4nk

Najnowsze

Lexus wkracza w świat aut z napędem czysto elektrycznym. Co czeka nas w kolejnych latach?

Marka zaprezentowała ostatnio swój pierwszy produkcyjny samochód elektryczny BEV - UX 300e. A jego debiut poprzedziła premiera futurystycznego konceptu Lexus LF-30, stworzonego z okazji 30-lecia japońskiego producenta.

Nową dekadę Lexus rozpocznie od wprowadzenia na chiński i europejski rynek swojego pierwszego elektrycznego auta zasilanego w pełni z akumulatorów. Jest nim model UX w wersji 300e. Pierwsze auto z linii Lexus Electrified otrzymało silnik elektryczny o mocy 150 kW i baterię zapewniającą do 400 km zasięgu (wg NEDC). 
Na pierwszy rzut oka samochód praktycznie nie różni się od innych odmian tego miejskiego crossovera, ale Lexus zastosował w nim kilka interesujących rozwiązań. Dla przykładu łopatki przy kierownicy, służące wcześniej do zmiany biegów, teraz pozwalają wybrać jeden z czterech poziomów odzyskiwania energii podczas zwalniania.
Lexus zwiększył również sztywność – i tak już bardzo sztywnego – nadwozia oraz wprowadził dodatkowe wygłuszenia izolujące kabinę od odgłosów z zewnątrz, takich jak wiatr czy szum opon. A zarządzanie ładowaniem elektrycznego UX-a ułatwia dodatkowa aplikacja na smartfony. Lexus UX 300e trafi do sprzedaży już w przyszłym roku.

Zelektryfikowana oferta w 2025 roku
W kolejnych latach do oferty marki ma dołączyć pierwszy samochód z napędem hybrydowym typu plug-in. Analitycy rynku przewidują, że taki układ otrzyma model NX, bowiem Toyota już zapowiedziała wprowadzenie do oferty hybrydowego RAV4 z wtyczką, a oba auta są do siebie zbliżone rozmiarami i założeniami konstrukcyjnymi. Już wkrótce Lexus ma także pokazać nam nową platformę stworzoną specjalnie z myślą o akumulatorowych samochodach elektrycznych. 

Efektem wszystkich działań ma być stan, w którym w 2025 roku wszystkie auta w ofercie marki będą dostępne z napędami zelektryfikowanymi. Dla Lexusa nie jest to jednak wielkim wyzwaniem, bowiem nawet teraz prawie wszystkie modele japońskiego producenta można kupić z pełnym napędem hybrydowym. Takiej jednostki nie znajdziemy jedynie w sportowych GS F i RC F oraz terenówkach GS i LX. Mówi się również o pierwszym wodorowym samochodzie japońskiego producenta, ale na tę chwilę przedstawiciele Lexusa nie wyznaczają daty zaprezentowania takiego auta.

Niezwykłe pojazdy za dekadę
A jak samochody Lexusa będą wyglądały w dalszej przyszłości? Zapowiedź tego daje nam koncept LF-30. Możemy się zatem spodziewać odważnego designu, ale również wielu ciekawych rozwiązań. Mowa o regulowanej przejrzystości bocznych szyb, sterowaniu wewnętrznymi systemami auta przy pomocy gestów, zastosowaniu rozszerzonej rzeczywistości czy siedzeniach wykorzystujących technologię sztucznych mięśni, by dopasować się do pasażera.

LF-30 pokazuje, że w przyszłości elektryczne auta Lexusa mają dysponować również silnikami w kołach oraz możliwością bezprzewodowego ładowania. Co więcej, futurystyczny koncept wyposażono w autonomicznego drona Lexus Airporter, który pozwoli przetransportować np. walizkę od progu drzwi domu prosto do bagażnika auta. 
W zelektryfikowanych samochodach przyszłości nie zabraknie oczywiście systemów autonomicznej jazdy, ale we wnętrzu Lexusa LF-30 nadal znajdziemy kierownicę. Japońska marka podkreśla bowiem, że nie chce odbierać właścicielom samochodów przyszłości przyjemności z samodzielnego prowadzenia. A nowa strategia Lexus Electrified ma wywołać ogromny skok naprzód w osiągach aut, jakości prowadzenia, a także radości z jazdy, którą odczuwa kierowca za sprawą napędu elektrycznego.

 

Najnowsze

Konkurs Mazda Design będzie miał nową nazwę i formułę w 2020 roku!

Po 10 latach konkurs projektowy Mazda Design zyskuje nową formułę i nową nazwę – Mazda Design Experience. Tym krokiem japońska marka chce w Polsce nawiązać jeszcze głębsze relacje z młodymi projektantami i skuteczniej promować ich innowacyjne projekty. Jakie zmiany czekają przyszłych uczestników konkursu Mazdy?

Przez ponad dekadę trwania konkursu Mazda Design znajomość pojęcia „design” w Polsce stała się zdecydowanie bardziej powszechna. Na obecnym etapie nie rozmawiamy już o tym, czym jest design – lecz jaki jest, albo jaki być powinien, co wyróżnia dobry design. Swój udział w tym procesie miała również Mazda i jej edukacyjne projekty.

W ciągu dekady zmieniła się również formuła samego konkursu, który stał się bardziej profesjonalny i ekspercki, a ogłaszane zadania zaczęły odpowiadać na ważne projektowe wyzwania współczesności. Celem na przyszłość jest z jednej strony dłuższa i pogłębiona praca z młodymi projektantami, nawiązanie z nimi silniejszej i trwałej relacji, z drugiej – skupienie nie tylko na projektowych, ale również materialnych efektach konkursu.

To projekt, który umożliwi większą integrację pomiędzy jurorami konkursu a projektantami biorącymi w nim udział, a także wymianę pomysłów oraz idei pomiędzy samymi uczestnikami. W nowej formule akcent będzie postawiony na wiedzę i umiejętności przekazywane przez jurorów konkursu – którzy staną się również mentorami młodych projektantów – oraz na doświadczenie, którym może podzielić się sama Mazda i jej projektanci. Ważny też będzie końcowy efekt prac projektowych, możliwości ich realizacji i szeroka promocja nowych rozwiązań młodych twórców. 

Pierwszą osobą, która przyjęła zaproszenie do grona mentorów Mazda Design Experience jest Agnieszka Bar – laureatka specjalnej nagrody Mazda Design Award 2019 za projekt „Splecione”. Temat pierwszej edycji MDE zostanie ogłoszony pod koniec maja podczas Łódź Design Festiwal 2020 i wtedy też rozpocznie się nabór zgłoszeń. Do końca 2020 roku jury wybierze grupę projektantów, z którymi będzie dalej pracować. Ostatecznym efektem tej pracy będą projekty na zadany temat oraz prototypy stworzone przez uczestników.

Jedocześnie w 2020 r. Mazda nadal będzie mecenasem przyznawanej od 3 lat nagrody Mazda Design Award dla najciekawszego zrealizowanego projektu w dziedzinie polskiego designu. Nie ulegną zmianie zasady wyłaniania laureata (nominacje zgłaszają wyłącznie jurorzy Mazda Design) oraz wysokość nagrody – 50 tys. zł. Zmieni się jedynie termin przyznawania MDA, która od teraz będzie ogłaszana nie w połowie roku, ale pod jego koniec. Pozwoli to jurorom wziąć pod uwagę większą liczbę realizacji z danego roku i dwóch lat poprzedzających. 

Najnowsze

Czy to rekord? Wiózł ładunek za ciężki o 65 ton!

Jak bardzo można przekroczyć dopuszczalną masę zespołu pojazdów? Ten kierowca chyba idzie na rekord, chociaż tak naprawdę nie przeładowanie było tu problemem.

Na terenie Łodzi inspektorzy ITD zatrzymali 11-osiową lawetę przewożącą tzw. palownicę, czyli maszynę budowlaną na gąsienicach.

Ciężarówka z ładunkiem ważyła 104,84 tony. Samochód był zatem przeciążony o 64,84 tony. Oprócz tego pojazd z ładunkiem był za szeroki o 42 centymetry i za długi o 10,6 metra, Ponadto laweta, na której przewożono palownicę, nie była dopuszczona do ruchu drogowego.

Inspekcja w swoim komunikacie wylicza także jak bardzo przeciążone były poszczególne osie, ale tak naprawdę nie wygląda to jakby przewoźnik przekroczył faktyczną dopuszczalną masę całkowitą zespołu. Po prostu jeśli wynosi ona powyżej 40 ton, jest to przewóz nienormatywny. O wiele prościej i taniej jest udawać, że to przewóz standardowy, oczywiście pod warunkiem, że nie trafi się na kontrolę.

Za stwierdzone nieprawidłowości przewoźnikowi drogowemu grożą kary administracyjne w łącznej wysokości 31 tysięcy złotych. Nienormatywny pojazd skierowano na parking strzeżony do momentu usunięcia nieprawidłowości.

Najnowsze

Rowerzysta zagubiony na drodze ekspresowej

Bohater tego nagrania wyraźnie się zagubił i nie wiedział gdzie jest. Widać to w jego zachowaniu, zupełnie oderwanym od rzeczywistości.

Samochód z kamerą jedzie drogą ekspresową S7, kiedy nagle ze zjazdu z tej drogi, pod prąd, wyjeżdża rowerzysta. Rowerzysta, który jedzie w poprzek, jakby chciał dostać się na drugą stronę „ekspresu”.

Nie zrozumcie nas źle – nie chcemy być złośliwi. Ten mężczyzna po prostu najwyraźniej nie rozumiał gdzie się znajduje – to chyba najlepsze wytłumaczenie. Nie rozumie co to jest droga ekspresowa, nie rozumie co to znaczy wjechać na nią pod prąd, ani jechać po niej w poprzek rowerem. Jedyne alternatywne wytłumaczenie jest takie, że to potencjalny samobójca, a na takiego nie wyglądał.

Najnowsze