Osobówką prosto pod tramwaj. Jak mógł go nie widzieć?

Czy po torach tramwajowych może jechać tramwaj. Ten kierowca chyba jest zdania, że nie ma takiej możliwość i na ślepo wjeżdża na torowisko.

Mamy wrażenie, że część kierowców z jakiegoś powodu zupełnie zapomina o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, kiedy przejeżdża przez tory. Jakby ktoś je tam położył dla ozdoby, a nie dla pojazdów szynowych, które z łatwością mogą zabić nieostrożnego kierowcę. Niedawno pisaliśmy o niefrasobliwym kierowcy tira, który wjechał pod pociąg, a teraz mamy podobną sytuację, tylko z tramwajem.

Kierowca samochodu skręcał w lewo na skrzyżowaniu, więc musiał ustąpić pierwszeństwa innym pojazdom. Chyba zapomniał, że dotyczy to nie tylko samochodów jadących z naprzeciwka. Tramwaj uderzył go, ale w tylne drzwi i sprawił, że auto kilka razy się obróciło. W mniej szczęśliwych przypadkach zdarza się, że tramwaj pcha przed sobą samochód, co jest o wiele bardziej niebezpieczne.

Najnowsze

Wjechał tirem na czerwonym pod innego tira

Niektórych kolizji nie da się logicznie wyjaśnić. Tak jak tego zdarzenia.

Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu drogi S7 w Mławie. Sygnalizacja świetlna działała, więc ryzyko kolizji było minimalne. Co nie znaczy, że zerowe.

Szczerze mówiąc nie mamy pojęcia, jak doszło do tego zdarzenia. Kierowca tira jadący drogą podporządkowaną miał czerwone światło, ale prawdopodobnie świeciła się zielona strzałka. Czy w takiej sytuacji można wjechać na skrzyżowanie bez sprawdzenia czy coś nie nadjeżdża?

Okazje się, że można. Tira jadącego drogą główną nie dało się nie zauważyć. Mimo to kierowca wjechał na skrzyżowanie, doprowadzając do kolizji.

Najnowsze

Kierowca ciężarówki wjechał prosto pod pociąg

Chociaż pociągi widać i słychać z daleka, przejazdy kolejowe należą do wyjątkowo niebezpiecznych miejsc. Powodem są kierowcy tacy, jak ten na nagraniu.

Wjechanie pod pociąg to niemal pewna śmierć. Rozpędzone setki ton stali z drogą hamowania mogącą wynosić nawet kilometr, nie są czymś, na czego drodze chcielibyśmy stanąć. Tak się szczęśliwe składa, że pociągi jeżdżą po torach, więc raczej nie zaskoczy nas nagłym pojawieniem się na naszej drodze.

Logika swoje, a życie swoje – chciałoby się powiedzieć. Popatrzcie na to nagranie. Kierowca ciężarówki jedzie wzdłuż torów kolejowych. Trudno nie domyślić się, że może po nich jechać pociąg. Kierowca wie też, że zaraz będzie skręcał i przecinał tory. Czy może zrobić to bezpiecznie? Patrzy przed siebie – pusto. Patrzy w lusterko – pociąg, wydający na dodatek dźwiękowy sygnał ostrzegawczy. Czy można teraz wjechać na tory?

„Oczywiście że tak!” – zdaje się myśleć kierowca ciężarówki. I gdyby nie przyczepa, udałoby mu się przejechać.

Najnowsze

Ukradli BMW M2. Wsiedli i odpalili jak swoje

Jak dzisiaj się kradnie drogie samochody? Szybko i łatwo - bez rozbijania szyb, grzebania w zamkach i innych prymitywnych metod.

Przez lata złodzieje wypracowali wiele sposobów kradzieży samochodów i wszystkie wymagały niemałej wiedzy i wprawy. Sforsowanie drzwi to jedno, ale trzeba jeszcze rozbroić alarm, oszukać immobilizer i poradzić sobie ze stacyjką. Tak było kiedyś ponieważ nowoczesne technologie, umilające życie właścicielom aut, ułatwiają przy okazji pracę złodziejom.

Chyba najbardziej popularną metodą kradzieży nowoczesnego auta, jest kradzież „na walizkę”, co widać na poniższym nagraniu z BMW M2. Wszystko dzięki systemom bezkluczykowym. Jeden złodziej ma przy sobie urządzenie wzmacniające sygnał kluczyka, który zwykle leży gdzieś w okolicy drzwi wejściowych do domu. Drugi stoi przy aucie z odbiornikiem wzmocnionego sygnału. W ten sposób, kiedy kluczyk uda się zlokalizować, samochód zidentyfikuje ów sygnał, jako sygnał z oryginalnego kluczyka. Pozwoli na otwarcie drzwi i uruchomienie silnika. Kiedy złodzieje odjadą, sygnał zniknie, ale ze względów bezpieczeństwa auto nie zgaśnie. Będzie tylko wyświetlać błąd w wykrywaniu kluczyka i po zgaszeniu silnika nie będzie go można ponownie uruchomić.

Historia tej kradzieży zakończyła się szybko i pozytywnie. Głośny wydech M2 obudził właściciela i sąsiadów, a samochód odnaleziono 1,5 godziny później. Auto stało porzucone 40 km dalej, ale z włączonym silnikiem i na zmienionych (niemieckich) tablicach. Właściciel podejrzewa, że złodzieje obawiali się systemu namierzania pojazdu i zostawili go na jakiś czas chcąc sprawdzić, czy zostanie szybko odnalezione. Widocznie woleli nie ryzykować, że policja pojedzie tropem M2 i w ten sposób namierzy przy okazji dziuplę.

Najnowsze

Mercedes „zabił” kierującą nim kobietę?

W sieci pojawiło się nagranie przedstawiające przerażające zajście, w którym zginęła młoda kobieta.

Sytuacja miała miejsce w październiku 2018 roku na autostradzie A2. Samochód z kamerą dogania Mercedesa klasy A, w którym płonie kabina! Wnętrze wygląda na zasnute czarnym dymem, a płomienie buchają przez szyberdach oraz szczeliny w tylnych drzwiach. Ogień widać także pod samochodem. Auto jedzie około 130 km/h.

Całe zajście nie zostało zarejestrowane, ale z opisu nagrania dowiadujemy się, że Mercedes zjechał na prawą stronę i trąc bokiem o barierę, wytracił prędkość i się zatrzymał. Po kilku sekundach gwałtownie ruszył i wjechał w drugiego Mercedesa, którego kierowca zatrzymał się, aby udzielić pomocy. Po kolizji auto zatrzymało się, zgasł silnik i doszczętnie spłonęło.

Samochodem podróżowała młoda kobieta, która nie przeżyła tego zdarzenia. Prawdopodobnie nie żyła lub była nieprzytomna jeszcze kiedy jej auto jechało. Był to nowy Mercedes klasy A, kupiony w salonie. Do dzisiaj przyczyny tej tragedii pozostają nieznane.

https://www.youtube.com/watch?v=m8INKaT1ack

Najnowsze