Orlen Team rusza na Dakar 2015

Dwie samochodowe załogi ORLEN Team - Adam Małysz pilotowany przez Rafała Martona (Buggy SMG) i Marek Dąbrowski z Jackiem Czachorem (Toyota Hilux) oraz Kuba Przygoński i laureat Akademii ORLEN Team Kuba Piątek (obaj KTM) wystartują 4 stycznia w 37. rajdzie Dakar.

Dakar 2015 odbędzie się na terytorium trzech państw – Argentyny, Boliwii i Chile. Rajd rusza 4 stycznia z Buenos Aires, by po sześciu dniach dotrzeć do najbardziej wysuniętego na północ punktu trasy – Iquique w Chile. Stamtąd rajdowcy ruszą do Boliwii, gdzie rywalizacja odbędzie się na solnym płaskowyżu położonym na wysokości powyżej 3,5 tysiąca m n.p.m., a następnie powrócą na terytorium Chile, by przebić się przez wysokogórskie pasmo Andów z powrotem do Argentyny. Rajd zakończy się po 14 wyczerpujących etapach, 17 stycznia w Buenos Aires. Łącznie motocykliści pokonają 9295 kilometrów (OS-y 4752km), a samochody 9111 kilometrów  (OS-y 4578km). 

To będzie wyjątkowe wyzwanie dla powracającego do wysokiej formy po marcowej kontuzji Kuby Przygońskiego. Zawodnik ORLEN Team od ośmiu tygodni trenuje w Hiszpanii wraz z topowymi fabrycznymi zawodnikami KTM, by wypracować optymalną formę przed startem.  

– W 2014 roku zająłem szóste miejsce, to mój życiowy wynik. Zdecydowanie poprzeczka została wysoko zawieszona. Po wielkim sukcesie na początku roku miałem bardzo trudny sezon. W wyniku wypadku doznałem poważnego urazu kręgosłupa i łokcia. Przez 5 miesięcy nie jeździłem na motocyklu. Ten czas był wypełniony ciężkimi ćwiczeniami, aby usprawnić organizm i dojść do formy. Teraz jest już dobrze. Intensywnie trenuję i mogę obiecać, że dam z siebie wszystko przez te czternaście trudnych dni rywalizacji na Dakarze – powiedział Kuba Przygoński.

W Dakarze 2015 w barwach Akademii ORLEN Team wystartuje również świetnie rokujący Kuba Piątek, który w  sezonie 2014 wywalczył Mistrzostwo Świata Rajdów Cross Country FIM w klasie junior.

– Moje największe sportowe marzenie staje się rzeczywistością. Odkąd pamiętam – od chwili, gdy mój tata stanął na starcie rajdzie Dakaru – pasjonuję się tym rajdem i zawsze chciałem mieć szansę w nim wystartować. W tym sezonie przejechałem kilka eliminacji cross country – jeśli by zsumować długość ich trasy to może by wyszedł jeden Dakar. Zdaję sobie sprawę, jakie wyzwanie przede mną. Przede wszystkim chcę być na mecie i to jest dla mnie najważniejsze – powiedział Kuba Piątek.

W tym roku organizator ponownie zwiększył trudność rajdu. W połowie listopada zaprezentował trasę obfitującą w kolejne nowości oraz niespodzianki. W 2015 r. po raz pierwszy, odkąd rajd przeniósł się do Ameryki Południowej, samochody zmierzą się z etapem maratońskim – dwa dni rajdowe, pomiędzy którymi nie jest dozwolona pomoc mechaników. Trasa rywalizacji dla aut po raz pierwszy wkroczy do Boliwii. Ale zmieniły się również przepisy, jeśli chodzi o specyfikację samochodów. Marek Dąbrowski widzi w nich szansę dla ORLEN Team.

– Będziemy mieli mniejszy restryktor, oznacza to w praktyce więcej tlenu dla naszego silnika, czyli więcej mocy, co szczególnie jest ważne w partiach wysokogórskich. Dodatkowo będziemy mogli mieć lżejszy o 50 kg samochód, a z kolei diesle powinny być cięższe. Wygląda na to, że dzięki samym regulacjom zyskujemy na konkurencyjności. Mam wielką nadzieję, że to, jak również cały rok solidnych treningów, przełożą się na jak najlepsze miejsce. W zeszłej edycji wykręciliśmy rewelacyjny wynik, teraz najważniejsze jest dla nas by zmniejszyć dystans czasowy do zwycięzcy. Jeśli to się uda, będziemy mogli mówić o wypełnieniu planu – powiedział Marek Dąbrowski. 

– Dakar to specyficzna gra błędów. Tu nie da się ustalić strategii na cały rajd zanim się go rozpocznie. Codziennie będziemy analizować trasę i wyznaczać sobie cele. Będziemy mieli też nowe elementy w samochodzie, lepszy silnik i więcej materiałów kewlarowych, co zmniejszy masę samochodu. Niewątpliwie tegoroczną nowością jest etap maratoński i rozdzielenie dnia przerwy dla motocyklistów i samochodów. Organizator zadbał o to, abyśmy byli cały czas skoncentrowani – dodał Jacek Czachor.

Również Adam Małysz i Rafał Marton pokładają bardzo duże nadzieje w sprzęcie, którym dysponują. Startujący wspólnie, już po raz czwarty, duet tym razem na trasę rywalizacji wyjedzie nowym, tylnonapędowym Buggy SMG o potężnej mocy.

– Zdecydowaliśmy się na zmianę i we wrześniu przesiedliśmy się do buggy. Jest to zupełnie inny samochód niż dotychczas przez nas używany. Przejechaliśmy wiele testowych kilometrów i z każdym z nich łączyła się olbrzymia satysfakcja z jazdy. Wiemy jak samochód zachowuje się i na wydmach, i na technicznych, szutrowych fragmentach trasy. Liczymy, że dzięki niemu będzie to dla nas nowy wymiar rajdowej rywalizacji i powalczymy o wymarzoną przez nas, pierwszą dziesiątkę. W zeszłej edycji rajdu byliśmy jej bardzo bliscy, w tym roku wracamy z kolejnym doświadczeniem i jeszcze większą motywacją – mówi Adam Małysz

– Mamy wielką nadzieję, że zmiana samochodu przełoży się na dobry wynik. Auto jest rewelacyjne na większości nawierzchni. Wyzwaniem będą dla nas niewątpliwie jednak bardzo kręte fragmenty. Dla wszystkich zagadkę stanowi etap, który prowadzi przez Boliwię. W poprzedniej edycji wjechały tam motocykle, teraz również nam przyjdzie się zmierzyć z tamtejszymi trasami i dużą wysokością – dodał Rafał Marton. a

Najnowsze

Ceny Yamahy YZF-R1 i YZF-R1M

Od momentu debiutu na tegorocznych targach EICMA w Mediolanie, dwie premierowe Yamahy YZF-R1 i YZF-R1M stały się jednymi z najbardziej oczekiwanych motocykli na rynku. Ich powodzenie jednak zależy w dużej mierze od ich ceny.

Yamaha YZF-R1
Pozostała znana na całym świecie nazwa, lecz wszystko inne uległo zmianie. Dzięki mocy 200 KM oraz masie 199 kilogramów z płynami, nowa generacja R1 rozpoczyna nową erę. Więcej o tym motocyklu przeczytasz tu. Yamaha ogłasza rekomendowaną cenę motocykla YZF-R1, która na rynku europejskim wynosi 79 900 złotych. Oferowany w kolorach Race Blu i Racing Red model YZF-R1 będzie dostępny w salonach Yamahy od lutego 2015 roku. Ci, którzy chcą znaleźć się wśród pierwszych posiadaczy najnowszego superbike’a Yamahy, już dziś mogą rezerwować R1, wpłacając zaliczki u swoich dealerów Yamahy.

Yamaha YZF-R1M
Limitowana wersja motocykla R1M z m.in. wyczynowym zawieszeniem (ERS) i karbonowym nadwoziem, ma oferować technologie pochodzące prosto z MotoGP. Wyjatkowość R1M ma zapewniać moduł sterujący komunikacją (CCU) z funkcją zapisywania i bezprzewodowej synchronizacji danych, umożliwiającą mechanikom oraz samym kierowcom natychmiastową analizę osiągów.

Cena R1M wynosi 101 000 złotych. W Europie motocykl będzie można zakupić wyłącznie za pomocą elektronicznego systemu rezerwacji, dostępnego na stronie polskiego importera Yamahy. Ci, którzy dokonają zgłoszenia wstępnej rezerwacji motocykla przez Internet, w ciągu trzech dni otrzymają wiadomość e-mail z potwierdzeniem tymczasowego przydziału motocykla. Osoby, którym uda się dokonać rezerwacji, zostaną skierowane do wybranych salonów dealerskich w celu podpisania umowy i wpłacenia zaliczki na motocykl. Dostawy motocykla rozpoczną się w marcu i będą realizowane w kolejności złożonych zamówień.

Yamaha Racing Experience (YRE) z Colinem Edwardsem
Każdy posiadacz wersji R1M zostanie zaproszony do wzięcia udziału w jednej z imprez Yamaha Racing Experience (YRE), które odbędą się latem 2015 na czterech największych torach wyścigowych w Europie. Uczestnicy będą mogli skorzystać z pełnego dnia spędzonego na torze, w trakcie którego wskazówek dotyczących ustawień motocykli udzielą im fabryczni technicy Yamahy, a naukę jazdy po torze poprowadzą profesjonalni zawodnicy, z byłym zawodnikiem MotoGP i obecnym kierowcą testowym Yamahy, Colinem Edwardsem na czele!

Najnowsze

Magda Wilk i Arek Kula wystartują w Rajdzie Barbórka!

Już w ten weekend odbędzie się 52. Rajd Barbórka, impreza, której nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Wśród załóg, z nr 104, wystartują członkowie Automobilklubu Polski: Arkadiusz Kula i Magda Wilk w samochodzie Opel Kadett GT/E z 1975 roku.

W tym roku Legendy pojawią się na pierwszym odcinku specjalnym o 9:34 na Torze Służewiec. Następna próba to STW Center a później Autodrom Bemowo. Wszystkie próby jechane będą dwa razy. Zwieńczeniem całodziennej rywalizacji będzie oczywiście Kryterium Karowa, gdzie podczas przejazdów pokazowych zobaczycie również załogę Kula/Wilk.  Zanim jednak rozpocznie się sobotnia sportowa rywalizacja, zapraszamy już w piątek na Badanie Kontrolne oraz odcinek testowy, gdzie z bliska będzie można przyjrzeć się zawodnikom i ich samochodom.

Magda Wilk
Miał być lewy fotel w mojej nowej rajdówce ale póki co „dociążę” jeszcze prawy u Arka. Widocznie w tym roku nie byłam grzeczną dziewczynką i Mikołaj postanowił nie obdarować mnie prezentem w postaci udziału jako kierowca w tym rajdzie. Tak czy inaczej plan jest taki, żeby dobrze się bawić. A w Oplu o frajdę z jazdy naprawdę nie trudno. Auto zwarte, szybkie i agresywne – na pewno kibicom przysporzy dużo wrażeń. Zresztą Arek na pewno pokaże też na co je stać. Trzymajcie za Nas kciuki i do zobaczenia w sobotę!

Suzuki Swift Hybrid po liftingu. W odświeżonej wersji bogate wyposażenie i oszczędny silnik

Arkadiusz Kula
Rajd Barbórka to zwieńczenie sezonu rajdowego w Polsce. Wprawdzie moje starty to głównie imprezy dla klasyków jednak pokazałem w tym roku podczas jednego z rajdów okręgowych, że takim klasykiem można również szybko jechać. Zresztą cały ten rok był owocny w starty – począwszy od imprez amatorskich, poprzez sprinty aż po pojeżdżawki i rajdy. Pierwsza połowa roku przejechana Alfą Romeo GTV 2000, druga – nowym nabytkiem czyli Oplem Kadettem GT/E, którego dalej się uczę. Nadal też szukam najlepszych ustawień dla tego samochodu, który nie jest prostą „zabawką” do okiełznania. Jeśli chodzi o sobotę to plan jest dość prosty – wygrać. Zdaję sobie sprawę, że umiejętności jeszcze nie są perfekcyjne a w stawce mamy dość mocne czteronapędowe turbodoładowane auta typu Audi Sport Quattro czy też Lancia Delta HF Integrale. Dlatego idąc tropem Kubicy zabieram Magdę na prawy fotel. Jeśli nie popełnimy żadnego błędu to powinno być dobrze. Czego się obawiam? Doboru opon – jestem znany z tego, że za każdym razem zamiast być trafny jest trefny. A poza tym to liczę na dobrą zabawę i pokazanie na Karowej paru fajnych „boków”, żeby uświadomić kibicom, że mimo wieku auta to tym samochodem można naprawdę przysporzyć widzom mnóstwa atrakcji. W końcu po to tam też jedziemy!

Najnowsze

Ogrzewanie postojowe sposobem na udany wyjazd w góry

Narciarze i snowboardziści już nie mogą doczekać się pierwszych zjazdów po zaśnieżonych zboczach. Tylko podroż powrotna wyziębionym i zaszronionym samochodem nie napawa zbyt optymistycznie. A gdyby tak wsiąść do rozgrzanego i odśnieżonego auta zaparkowanego u podnóża góry?

Jesteśmy fankami snowboardu i tak jak wszyscy zmotoryzowani miłośnicy białego szaleństwa znamy to uczucie, kiedy po całym dniu spędzonym na stoku musimy zmierzyć się z odśnieżaniem, odparowaniem i przygotowaniem auta do jazdy. Potrafi to skutecznie odebrać część przyjemności związanej z uprawianiem sportów zimowych. Z zamontowany w naszym redakcyjnych autku ogrzewaniem postojowym Webasto (o montażu pisałyśmy tu, film z montażu tutaj) możemy jednak z przyjemnością wsiąść do samochodu! Wystarczy jadąc na szczyt, tuż przed ostatnim zjazdem, wybrać odpowiednią funkcję w telefonie, by przygotować samochód do bezpiecznej i komfortowej jazdy. 

Jak to zrobić? Wystarczy w specjalnie zaprojektowanej aplikacji na smartfony Thermo Call (opis naszego testu działania aplikacji tutaj) kliknąć odpowiednio wcześniej (w bardzi zimne dni nawet 60 minut) na funkcję "Zał", aplikacja wysyła sms'a do modułu w samochodzie i otrzymujemy zwrotne potwierdzenie sms'em, że ogrzewanie właśnie zostało włączone. Co więcej, jeste to dostępne z dowolnego miejsca na świecie znajdującego się w zasięgu telefonii komórkowej, zatem zarówno z polskich Tart, jak i francuskich Alp, czy narciarskich kurortów w USA.

Podróżując gondolą lub wyciągiem krzesełkowym, można włączyć lub wyłączyć ogrzewanie, ustawić optymalną temperaturę, a także zaprogramować urządzenie z 24 – godzinnym wyprzedzeniem.

Jak to działa?
Działanie systemu ogrzewania Webasto opiera się na wykorzystaniu układu chłodzenia silnika oraz układu wentylacji samochodu. Serce całego systemu – nieduży i wydajny agregat grzewczy – jest zamontowany pod maską, połączony z układem chłodzenia i zasilany paliwem bezpośrednio ze zbiornika samochodu: działa więc całkowicie niezależnie od silnika. Wentylator urządzenia Webasto zasysa powietrze niezbędne do spalania paliwa, a po rozpoczęciu pracy agregat uruchamia obieg płynu chłodniczego silnika samochodu. Podgrzany płyn chłodniczy zaczyna ruch w zamkniętym obiegu – od urządzenia Webasto, do wymiennika ciepła pojazdu, następnie silnika, by wrócić do agregatu grzewczego, gdzie znów zostaje podgrzany. Podczas całego obiegu płyn oddaje ciepło, które przez dmuchawy układu wentylacji jest kierowane do kabiny samochodu – nawet przy niskich temperaturach wystarczy około 20 minut, by nagrzać wnętrze auta. Natomiast dodatkową korzyścią jest to, że podgrzany zostaje również silnik, dzięki czemu po rozruchu zużywa mniej paliwa – zmniejsza to emisję zanieczyszczeń i równoważy zużycie paliwa potrzebne wcześniej na rozgrzanie powietrza w kabinie.

Suzuki Swift Hybrid po liftingu. W odświeżonej wersji bogate wyposażenie i oszczędny silnik

Efekt?
Po wariacjach na stoku przychodzisz do nagrzanego samochodu, siadasz za ciepłą kierownicą, na ciepłym fotelu, możesz szybko oszuszyć swoje przemoczone, lub zaśnieżone ubranie. Sprzęt narciarski lub snowboardowy wrzuca się zwykle do bagażnika, gdzie też już czeka ciepła temperatura i szybko topnieje pozostały na sprzecie śnieg. Gdy podjeżdzasz zatem do kolejnego stoku, jesteś w konfortowej temperaturze, a wyszuszona odzież i sprzet tylko czekają, aby je wykorzystać zgodnie z przeznaczeniem!

Widoczność = Bezpieczeństwo
Statystyki pokazują, że do największej liczby wypadków w okresie zimowym dochodzi w ciągu pierwszych 15 minut jazdy. Przyczyny są oczywiste – ograniczona widoczność oraz dłuższy czas reakcji kierowcy przy niskiej temperaturze. Dlatego warto, by każdy zmotoryzowany narciarz i snowboardzista, który ceni sobie czas, komfort jazdy i bezpieczeństwo w podróży, miał w swoim samochodzie ogrzewanie postojowe.

Najnowsze

Jak przygotować motocykl do zimowego snu?

Delikatnie mówiąc: upał zelżał. Większość motocyklistów sezon uznała za zakończony i odstawiła swoje maszyny na bok. Co wytrwalsi ratują się motokocami, podgrzewanymi manetkami i zimowymi oponami. Dla tych, którzy nie planują jednak już ruszać swoich motocykli aż do wiosny, podpowiadamy, jak przygotować motocykl do zimowania.

1. Olej. Wymiana przed czy po sezonie?
Odwieczne pytanie motocyklistów. Wymienić olej silnikowy przed czy po sezonie? Teorii jest wiele, słuszna jedna – po sezonie. Związki, które wytwarzają się w oleju podczas eksploatacji, niekorzystnie wpływają między innymi na cylindry i tłoki. Wymiana oleju przed zimą korzystnie wpłynie na żywotność silnika.

2. Paliwo. Tu dodać, tam ująć
Jeździsz gaźnikowcem? Odpal motocykl przy zakręconym kraniku paliwa i pozwól mu pracować póki zgaśnie. Pozbędziesz się w ten sposób paliwa z gaźników i unikniesz konieczności ich serwisu na wiosnę.

Jeśli masz metalowy zbiornik paliwa – zatankuj do pełna. Uniemożliwi to tworzenie się w nim rdzy. Dla dodatkowego zabezpieczenia baku, możesz dolać specjalny dodatek. Zapobiegnie on rozwarstwianiu się benzyny.

3. Akumulator. Najprostsze rozwiązanie najlepsze
Jeżeli Twój motocykl nie zimuje w ogrzewanym pomieszczeniu,  akumulator po prostu wyjmij, naładuj i postaw w miejscu, gdzie panuje temperatura pokojowa. W przypadku gdy masz dostęp do gniazdka elektrycznego, warto pomyśleć o ładowarce, którą podłącza się na cały okres posezonowy. Włączona do kontaktu monitoruje stan napięcia akumulatora. Sama włączy się, gdy napięcie spadnie i wyłączy gdy będzie odpowiednie. Dodatkowo zwiększymy w ten sposób żywotność baterii.

4. Opony. O nich też należy pamiętać
Tak jak serwisy i sklepy motocyklowe dbają o odpowiednie przechowywanie opon, tak i my powinniśmy zadbać o gumy w naszym motocyklu. Wszystko po to, by się nie odkształciły i nie straciły przez to właściwości jezdnych. Sprawdź jakie powinno być ciśnienie w oponach dla kierowcy bez pasażera w Twoim motocyklu, dodaj 0,5 bara i taką też wartość ustaw.

Najkorzystniejsze jest postawienie motocykla na stojakach – przednim i tylnym. Niestety w niektórych motocyklach nie ma możliwości montażu rolek w wahaczu, na których pojazd opiera się w stojaku. Dobrym rozwiązaniem jest też stopka centralna. Jeżeli nie masz ani stojaków, ani podstawki centralnej, masz za to pretekst, by zimowymi wieczorami, co jakiś czas odwiedzić swój ukochany pojazd i go nieco przestawić.

5. Czyszczenie. O tym chyba nie trzeba przypominać żadnemu motocykliście!
Co zrobić, by motocykl błyszczał jak sztabka złota prosto z Dubaju? To chyba każdy wie! Pamiętaj jednak, by skupić się przy czyszczeniu elementów metalowych. Możesz dodatkowo użyć specjalnych preparatów do konserwacji takich powierzchni. A teraz najważniejsze – pamiętaj by motocykl odstawić zupełnie suchy! Jeżeli myłeś go wcześniej myjką ciśnieniową, zadbaj o to, by pozbyć się z niego każdej kropelki wody. W przeciwnym razie mogą Cię wiosną przywitać nie tylko brunatne plamy i bardzo „uparte” śruby, ale i usterki elektryczne. Mówiąc o czyszczeniu, nie można pominąć zestawu napędowego. Umyj łańcuch i nasmaruj go.

Po wykonaniu tych czynności Twój motocykl może spać spokojnie. Do samej wiosny!

Autorka jest doradcą serwisowym w jednym z warszawskich serwisów motocyklowych.

 

O czym warto jeszcze wiedzieć?

Jeździsz jeszcze motocyklem? Dowiedz się, jak dbać o jednoślad w zimie
Zimowa jazda motocyklem – jak przetrwać?
Czy odpalać odstawiony na zimę motocykl?
Transport motocykla lub skutera – poradnik
Jak zadbać o strój motocyklowy przed zimą?

Motocykle i skutery na prawko kat. B: modele i ceny na polskim rynku

Najnowsze