Opel Adam – nowy model dla kobiet? Filmy

Zbudowany na platformie Opla Corsy nowy model niemieckiej marki narobi zamieszania w segmencie A. Czy będzie na tyle atrakcyjny, że zainteresują się nim kobiety, tak jak Fiatem 500 czy Mini? Zdradzamy kilka ciekawostek o atrakcyjnym Adamie.    

Wprawne oko wychwyci kilka podobieństw Adama do innego modelu – Audi A1 – linia dachu jest praktycznie identyczna. Czy jednak opieranie się na dobrych wzorcach jest czymś niestosownym? Ależ skąd! My wróżymy Adamowi zainteresowanie wśród kobiet. Dlaczego? Nie jest aż tak bardzo „retro” jak 500-tka, tak „lanserski” jak Mini, ani tak ascetyczno-niemiecki jak Audi A1. Producent zapowiada mnóstwo modyfikacji wnętrza i stylistyki zewnętrzej przez co auto można zamówić wedle własnego uznania nieco inne niż standarowa propozycja.

Co więcej, Opel wychodzi o krok dalej niż konkurencja – po kilku latach eksploatacji samochodu można wymienić elementy „wystroju” wnętrza – np. panele boczne w drzwiach, czy elementy ozdobne przy desce rozdzielczej i uzyskać świeży, a czasem zupełnie inny styl samochodu niż jego pierwotny wygląd. Wniosek: gdy mamusi znudzi się już Adam, którego zaprojektowała sobie w stylizacji eleganckiej, może przekazać córce, która wrzuci do niego np. mnóstwo różowych, młodzieżowych detali. Gdyby trafiło na zadziorną potomkinię, zastosowala by zapewne mnóstwo sportowych wykończeń, np. aluminiowych nakładek, czy nadających wyścigowego wyglądu felgom, dodatkowych nakładek między ramionami obręczy. Czyż nie fajny pomysł?

Jaki więc będzie Opel Adam? To trzydrzwiowy samochód o długości prawie 3,70 metra i szerokości (bez lusterek) 1,72 metra. We wnętrzu znajdują się siedzenia dla maksymalnie czterech pasażerów. O ile wcześniej firma Opel oferowała w segmencie A pięciomiejscowy model Agila, o tyle Adam z czterema miejscami stworzono przede wszystkim  z myślą o klientach z dużych miast.

Początkowo Adam będzie dostępny z trzema silnikami benzynowymi (1,2 litra 70 KM; 1,4 litra 87 KM oraz 1,4 litra 100 KM) wraz z pięciobiegową manualną skrzynią biegów. Wszystkie układy napędowe obejmują pakiet ecoFLEX, wyposażony w system Start/Stop. W późniejszym okresie zostanie zaprezentowany również mały silnik benzynowy nowej generacji, umożliwiający turbodoładowanie z bezpośrednim wtryskiem paliwa oraz systemem Start/Stop. Nowy silnik będzie dostępny z sześciobiegową manualną skrzynią biegów nowej generacji.

Na rynek Adam wjedzie w trzech różnych wersjach: JAM, GLAM i SLAM. To tylko punkt wyjścia do tworzenia ogromnej liczby kombinacji. Opel oferuje w tym zakresie duży wybór kolorów nadwozia, trzy kolory dachu, różne kolory wnętrza i rodzaje wystroju, w tym wykończenie dachu diodami LED (typu „rozgwieżdżone niebo”).

Opel Adam.
fot. Opel

Dach został wizualnie odłączony od reszty nadwozia, co zapewnia połączenie dwóch kolorów. Tabliczka z nazwą modelu jest umieszczona na końcu chromowanych listew podokiennych na tylnym słupku, a szeroka osłona chłodnicy zawiera nową chromowaną listwę w kształcie skrzydła, z emblematem firmy Opel (podobnie jak w nowej wersji modelu Astra). Po bokach umieszczono detale projektowe, takie jak elementy o kształcie ostrza w dolnej części drzwi oraz przetłoczenia w kształcie fali uderzeniowej wokół klamek drzwi, znane z modelu Astra GTC. Zespół świateł przednich w kształcie skrzydeł obejmuje typowe dla pojazdów firmy Opel światła do jazdy dziennej (DRL). Po raz pierwszy w pojeździe z segmentu A światła przednie i tylne są dostępne w technologii LED.

Adam to pierwszy samochód firmy Opel z całkowicie nowym systemem informacyjno-rozrywkowym. Nie tylko obsługuje smartfony, ale również zwiększa ich możliwości. Jest kompatybilny z urządzeniami Apple, oraz z systemem operacyjnym Android.

Opel ADAM
fot. Opel

Nowy system informacyjno-rozrywkowy umożliwia łatwy dostęp do treści zawartych w smartfonie (w tym również aplikacji internetowych, np. nawigacji GPS). Pobiera materiały z urządzenia przenośnego i wyświetla je na kolorowym siedmiocalowym (17,78 cm) ekranie dotykowym o wysokiej rozdzielczości.

Dzięki technologii Bluetooth i USB w samochodzie można podłączyć nowe źródła plików multimedialnych, takie jak odtwarzacze MP3, iPod oraz tablety. Adam jest wyposażony także w gniazdo do podłączania urządzeń nieobsługujących technologii USB lub Bluetooth. Podczas postoju samochodu użytkownicy mogą oglądać filmy lub pokazy zdjęć.

Zastosowano tu również zaawansowaną funkcję asystenta parkowania drugiej generacji (Advanced Park Assist — APA II). Kierowca włącza system przyciskiem na tablicy rozdzielczej, po czym otrzymuje stosowną informację, kiedy znajdzie się w pobliżu miejsca odpowiedniego do zaparkowania pojazdu. Następnie system automatycznie obsługuje kierownicę i ustawia samochód na miejscu parkingowym, a kierowca musi tylko obsługiwać hamulec, sprzęgło i biegi. System jest oferowany wraz z układem ostrzegającym o przeszkodach w martwym polu (Side Blind Spot Alert — SBSA), który również korzysta z czujników ultradźwiękowych. Producent oferuje dodatkowo podgrzewane koło kierownicy.

Opel Adam
fot. Opel

Kształt modelu Adam jest dodatkowo podkreślony przez zastosowanie dużego rozstawu kół (przednich: 1485 mm; tylnych: 1478 mm). Do osi przedniej przymocowano kolumny MacPherson z ramą pomocniczą. Tylna oś opiera się na belce skrętnej. Wielkość kół wynosi od 15 do 18 cali (38,1–45,7 cm), przy czym samochody z obręczami o wielkości 17 lub 18 cali są standardowo wyposażone w podwozie sportowe. System wspomagania (Electrical Power Steering — EPS) obejmuje dedykowany tryb miejski (CITY), zwiększający poziom pomocy przy małych prędkościach — jest to opcja szczególnie przydatna podczas manewrowania samochodem. Pełny system ESP najnowszej generacji, również wchodzący w skład standardowego elementu wyposażenia wszystkich wersji modelu Adam jest oferowany z wieloma dodatkowymi funkcjami, np. asystentem ruszania na wzniesieniach (Hill Start Assist).

Adam jest wyposażony w poduszki powietrzne (przednie, boczne oraz kurtyny chroniące głowy) oraz podwójne napinacze pasów bezpieczeństwa przy siedzeniach przednich, które dodatkowo zapewniają ochronę kolan i nóg. Inne funkcje bezpieczeństwa to dwa zestawy punktów ISOFIX oraz mocowania górne, umożliwiające łatwe i bezpieczne zamocowanie fotelików dziecięcych na składanej (50:50) kanapie tylnej.

Opel ADAM będzie dostępny w sprzedaży po oficjalnej premierze podczas Paryskiego Salonu Motoryzacyjnego, który odbędzie się w dniach od 29 września do 14 października 2012 roku. Pierwsze samochody trafią do salonów w styczniu 2013 roku.



Najnowsze

Abonent czasowo prowadzący

Chociaż zagrożenia wynikające z używania telefonu komórkowego za kółkiem są – wydawałoby się – powszechnie znane, to jednak wystarczy się rozejrzeć, by dostrzec jednego czy drugiego kierowcę swobodnie gwarzącego do słuchawki. Naukowcy w Indiach wymyślili sposób, by temu zaradzić.

Rozpoczynając badania wyszli z założenia, że niebezpieczne jest nie tylko posługiwanie się telefonem bez zestawu głośnomówiącego. Zagrożenie stwarza rozmowa jako taka – rozprasza uwagę i zmniejsza koncentrację. Kierowcy rozmawiający przez telefon zbyt późno sygnalizują chęć skrętu, zjeżdżają z pasa i nie zachowują minimalnej odległości między pojazdem przed sobą. Wszystko to zwiększa ryzyko wypadku.

Opracowany na Uniwersytecie w Tamilnadu system ma w założeniu blokować połączenia na komórkę kierowcy, kiedy pojazd znajduje się w ruchu. Zasięg systemu ma być ukierunkowany i ograniczony tak, by nie zakłócać swobody telefonicznej konwersacji pasażerów.

fot. shutterstock.com

Motywacja może i chwalebna, ale czy rzeczywiście to najlepsza droga? Zwłaszcza w odniesieniu do kierowców posługujących się zestawem słuchawkowym. Zakrawa na ingerowanie w prywatność i ograniczanie wolności osobistej. Ponadto pomysły, na które potrafią wpadać kierowcy, wykraczają daleko poza używanie komórek. Jaki system byłby w stanie ich powstrzymać przed jedzeniem, paleniem papierosa, poprawianiem makijażu, grzebaniem w schowku w poszukiwaniu płyty z muzyką, jaki system sprawi, że za kierownicą nie siądzie ktoś pijany bądź śpiący? Wszystko, jak zwykle, sprowadza się do jednego: eliminacji przyczyn, nie skutków, czyli ciągłego zwiększania świadomości i surowego egzekwowania już istniejących praw.

 

Najnowsze

Warszawa korkami stoi

Zdarzyło się kiedyś, że stojąc w korku i nerwowo rzucając okiem na zegarek pocieszaliście się, iż mimo wszystko to Warszawa, że gdzie indziej mogłoby być gorzej... Marna pociecha. Z najnowszych raportów wynika, że pod względem korków Warszawa zajmuje w Europie mało zaszczytne pierwsze miejsce.        

Wiemy to dzięki firmie TomTom, która właśnie opublikowała raport Congestion Index. Indeks obejmuje 31 miast i porównuje czas podróży w porach swobodnego przepływu ruchu oraz w godzinach szczytu. Różnica wyraża się jako procentowe wydłużenie czasu podróży. Indeks uwzględnia drogi lokalne, drogi przelotowe i autostrady. Wszystkie dane pochodzą z rzeczywistych pomiarów GPS.

fot. materiały prasowe

Z raportu wynika, iż średni czas podróży w Warszawie jest dłuższy o 42% niż wtedy, gdy ruch przepływa swobodnie i dłuższy o 89% podczas porannych godzin szczytu.

Oto dziesięć najbardziej zakorkowanych miast, według ogólnego poziomu zatłoczenia, między styczniem a marcem 2012 roku:

Warszawa, 42%

Marsylia, 41%

Rzym, 34%

Bruksela, 34%

Paryż, 32%

Dublin, 30%

Bradford – Leeds, 28%

Londyn, 27%

Sztokholm, 27%

Hamburg, 27%

Można wyróżnić dwie grupy miast, w których poziom zakorkowania zależy od innych czynników. W przypadku Warszawy i Marsylii winę ponosi szczątkowy układ obwodnic. Paryż i Rzym natomiast dysponują wprawdzie obwodnicami, ale gęstość zaludnienia stolicy Francji i niski jakościowo transport publiczny w stolicy Włoch również skutkują utrudnieniami. Inwestowanie w komunikację miejską sprawdziło się w przypadku Londynu i Sztokholmu, gdzie strata czasu w godzinach szczytu porannego zmniejszyła się o kilkadziesiąt procent. Na przestrzeni minionego roku największy wzrost zatłoczenia zanotowało Leeds, ale również Monachium, Berlin, Marsylia i Wiedeń.

Miejsce

Miasto

Kraj

Ogólny poziom zatorów (%)

Poranne godziny szczytu (%)

Wieczorne godziny szczytu (%)

Średnia prędkość (km/h)

1

Warszawa

Polska

42

89

86

54

2

Marsylia

Francja

41

79

81

45

3

Rzym

Włochy

34

76

66

54

4

Bruksela

Belgia

34

82

86

47

5

Paryż

Francja

32

72

63

48

6

Dublin

Irlandia

30

70

63

51

7

Bradford-Leeds

Wielka Brytania

28

63

60

53

8

Londyn

Wielka Brytania

27

48

50

51

9

Sztokholm

Szwecja

27

65

62

49

10

Hamburg

Niemcy

27

49

42

51

11

Kolonia

Niemcy

26

54

47

52

12

Mediolan

Włochy

26

71

53

50

13

Berlin

Niemcy

26

42

44

50

14

Wiedeń

Austria

24

42

43

48

15

Oslo

Norwegia

24

66

70

50

16

Neapol

Włochy

24

34

43

45

17

Turyn

Włochy

23

50

42

51

18

Monachium

Niemcy

23

50

36

54

19

Birmingham

Wielka Brytania

21

51

43

57

20

Luksemburg

Luksemburg

21

51

47

55

21

Barcelona

Hiszpania

21

49

39

54

22

Lizbona

Portugalia

20

41

49

56

23

Helsinki

Finlandia

20

43

43

57

24

Praga

Czechy

20

46

41

53

25

Zagłębie Ruhry, zachód

Niemcy

17

38

28

51

26

Kopenhaga

Dania

16

42

29

57

27

Madryt

Hiszpania

16

41

33

67

28

Zagłębie Ruhry, wschód

Niemcy

15

31

28

51

29

Amsterdam

Holandia

15

33

31

55

30

Walencja

Hiszpania

14

21

21

59

31

Berno

Szwajcaria

8

19

31

48

 

 

 

 

Najnowsze

Beata Sadowska i NAC Rally Team na trzecim OS-ie

O wrażeniach z kolejnego etapu rajdu Silk Way specjalnie dla Motocainy opowiada dziennikarka Beata Sadowska.

Zaczęło się od niespodzianki, czyli zmiany planów. Z powodu silnych opadów drogi okazały się nieprzejezdne, więc odcinek specjalny przeniesiono ponad 200 km dalej.

Z ponad 2.5 godzinnym opóźnieniem ruszyliśmy zmagać się z trzecim już, tym razem 500-kilometrowym odcinkiem specjalnym. Już po wczorajszym, o 200 km krótszym, Paweł Molgo, szef NAC Rally Team śmiał się, że w końcu będzie dobrze spać.

Paweł Molgo o poranku                   Pilot Ernest Górecki i Paweł Molgo

Problemy z hamulcami dostarczyły mu dodatkowych emocji na wydmach, ale w obozie się uśmiechał: „Jesteśmy na mecie, to najważniejsze.

Paweł Molgo                                        Maciej Marton, Jarek Kazberuk, Hanna Sobota i Paweł Molgo

To zaledwie 1/3 rajdu Silkway. Jeszcze wszystko może się zdarzyć”. Mam nadzieję, że wszystko, co dobre i obie załogi NAC Rally Team: Mitsubishi Pajero i UNIMOG spotkają się w Galendżyku.

W końcu mam za świadków widzów „Pytania na śniadanie”: chłopcy obiecali mi, że nie wywrócą naszego kilkutonowego maleństwa ze mną w środku.

No, to trzymam ich za słowo i ruszam na start: dziś błoto, sawanna i wydmy!

Czekam na dalsze wieści od Beaty!

 Fot. Beata Sadowska

Najnowsze

Holandia na dwóch kołach

Jak jeździ się jednośladem w Holandii? Wsiądźmy na motocykl i przejedźmy się po niderlandzkich drogach. Kaski włóż i w drogę!

Gaz i w długą!

Holendrzy mają bardzo dobre drogi do motocyklowych szaleństw – kraj jest płaski, więc i możliwości jest sporo. Poza tym niderlandzkich kierowców cechuje wysoka kultura zachowania na drodze, a także bezpieczne prowadzenie pojazdów, dlatego polski motocyklista może czuć się w Niderlandii pewnie i komfortowo.

Północna Holandia stwarza wiele możliwości dla motocyklisty. Można wybrać się na kilkudniową wycieczką na Wyspę Terschelling lub Texel (tę drugą dobrze odwiedzić w czerwcu, żeby mieć szansę na birdwatching, czyli podglądanie ptaków), gdzie w pięknych okolicznościach przyrody spędzimy miło czas, objeżdżając motocyklem wydmy i wybrzeże. Na nocleg można zatrzymać się na kempingu – cena zależy od pory roku (latem jest tłoczno) i wynosi ok. 20-25 euro za namiot, dwie osoby i zaparkowanie maszyny. Na Texel są warunki do jeżdżenia po torach motocrossowych – odbywają się tam nawet zawody w różnych kategoriach wiekowych – ścigają się i dzieciaki, i ich rodzice, a zawody odbywają się bez względu na pogodę. Deszcz zdaje się nikomu tu nie przeszkadzać.

Morskie wybrzeże
fot. Anna Maria Dąbrowska

Motocykl będzie szczęśliwy, mogąc rozpędzić się na holenderskiej autostradzie. Tu każdy miłośnik prędkości z przyjemnością doda gazu – autostrady są „kameralne”, nie ma na nich wybitnego ruchu (wyjątek stanowi piątkowe popołudnie, bo wtedy wszyscy gdzieś jadą). Jednak i na korek są sposoby – tak jak wszędzie lub prawie wszędzie na świecie, tak i tutaj – jedzie się środkiem między samochodami… a kierowcy, w geście sympatii, ustępują miejsca motocykliście. Zresztą holenderscy motocykliści na drodze w trudnych warunkach trzymają się razem – zawsze można się dołączyć i niepewny odcinek przejechać wspólnie.

Na weekendową motocyklową przejażdżkę warto wybrać się również do miejscowości Zaan, gdzie prawie wszystkie budynki są wykonane z drewna (żeby się nie zapadały w podmokłym terenie). Holandia to kraj, którego spory kawałek leży poniżej poziomu morza, więc w pewnych regionach domki nie mogą być za ciężkie. Jeśli wybieracie się motocyklem do Holandii, zahaczcie koniecznie o małą miejscowość Sparndaam – mała marina z żaglówkami, śliczne pochylone domki i jedna knajpka, której goście to okoliczni mieszkańcy. Miejscowość rozsławiło opowiadanie ‘Hans Brinker, or The Silver Skates’ autorstwa Mary Mapes Dodge. Historia opowiada o chłopcu, zwanym później „Bohaterem z Haarlemu”, który uratował Holandię przed zatopieniem, zatykając palcem dziurę w tamie. Śluza w Spaarndamie jest, ale obecnie żadne zalanie wiosce nie grozi.

Zaan
fot. Anna Maria Dąbrowska

Ze Spaarndamu blisko już do Haarlemu – kameralnego, ale bardzo interesującego miasta z dużym rynkiem, na którym znajduje kościół pod wezwaniem św. Bawona. Na organach zagrał tam kiedyś sam Mozart. W Harralemie w każdą sobotę odbywa się targ, gdzie kupimy świeże owoce, pieczywo, ryby (w tym holenderski przysmak, czyli śledzia z cebulą w bułce), a także ubrania i biżuterię w etnicznym stylu. W Haarlemie obowiązkowo trzeba pójść na frytki z majonezem – krótkie, obłe i bardzo smaczne. Z papierowym rożkiem pełnym frytek polecam przejść się na dworzec kolejowy – dużo ładniejszy niż ten w Amsterdamie, ze starą poczekalnią i mozaikami na ścianach.

Haarlem
fot. Anna Maria Dąbrowska

Z Haarlemu śmigamy nad Morze Północne, do letniskowego miasteczka Zaandam am See. Motocykl zaparkuje na parkingu, a my idziemy na plażę, która jest szeroka. W Holandii popularne są plażowe bungalowy – zimą stoją puste, ale wraz z nastaniem lata zapełniają się turystami, głównie Holendrami. Na niderlandzkiej plaży nikogo nie dziwi nagość – zupełnie nagi mężczyzna spacerujący w wodzie czy matka z odsłoniętym biustem, bawiąca się ze swoimi dziećmi – takie widoki nie budzą zgorszenia. A jeśli stojąc przodem do morza obejrzymy się w prawo, wtedy zobaczymy szokujący widok… kominy wielkiej fabryki –koszmar. Dymią ciemnym pyłem w niebo. Fabryka z daleka robi wrażenie fabryki-widma, ale jeśli podjechać bliżej, to okaże się, że tuż obok niej jest tor motocyklowy do ćwiczeń terenowych.

Zaanse Schans, skansen wiatraków
fot. Anna Maria Dąbrowska

W słoneczny weekend proponuję wycieczkę do Zaanse Schans, skansenu wiatraków, które zaczęły powstawać w tym miejscu już w XVII wieku i są bardzo chętnie odwiedzane przez turystów. Wiatraki można zwiedzać z przewodnikiem, a jako że niektóre z nich są w ruchu, można zobaczyć jak wygląda proces np. cięcia i obróbki drewna. Inna propozycja sobotniej wycieczki to wypad do Giethoorn – o wiosce mówi się w Holandii, że jest „Wenecją Północy” – ale tak przecież mówi się o wielu miastach. W każdym razie jest to bardzo urokliwe miescje – domki i domeczki nad kanałami, po kanałach można popływać wynajętą łódeczką. W domkach – prawdziwi, lokalni mieszkańcy. Gdzieniegdzie na płocie śpi kot.

Motocykl to niezawodny sposób na spędzenie wolnego czasu w mini-podróży przez holenderską, bardzo spokojną i malowniczą wieś. Wszędzie prowadzą wyasfaltowane, wygodne drogi, zaś podziwianie z wysokości motocyklowego siodła kolorowych domków, zadbanych ogródków lub… hodowli niesamowitych kangurowatych i bardzo ciekawskich zwierzątek zwących się melodyjnie Walabia Benetta (Holendrzy czasem hodują dość osobliwe stworzenia) to nie lada przyjemność.

Do dużych miast na motocyklu lepiej się nie pchać – wszyscy wiemy dlaczego. Miasto nie jest stworzone dla motocyklisty. Ale do Amsterdamu pojechać trzeba! Mimo że na kamiennych mosteczkach często bywa tłoczno i ciasno – turyści, przechodnie, rowerzyści, wszyscy na raz.

Amsterdam
fot. Anna Maria Dąbrowska

Amsterdam to opowieść na osobny artykuł, dlatego tylko zaznaczę, co trzeba zobaczyć. Koniecznie trzeba udać się na spacer kanałami – Singiel, Herengrach, Keisergracht czy Prinsengracht. Ceglane domki, każdy inny, każdy krzywy, każdy wyjątkowy. Polecam muzeum kanłów (http://hetgrachtenhuis.nl/), muzeum Amsterdamu (http://www.amsterdammuseum.nl/). W wolnej chwili można odwiedzić muzeum narodowe (http://www.rijksmuseum.nl/) lub koci gabinet (http://www.kattenkabinet.nl). Można też pożyczyć rower wodny i zwiedzać miasto z poziomu wody.

Gdzie po sprzęt

W Holandii, z racji tego, że motocykle są niezwykle popularne (chociaż może nie tak, jak rowery czy skutery) rozwinął się rynek sprzętu „okołomotocyklowego”. Jednak tutaj jest nieco inaczej niż w Polsce. U nas łatwo o zakup sprzętu znanej międzynarodowej i cenionej marki (chodzi głownie o buty, kurtki, spodnie i kaski). W Holandii zaś znajdziemy dużo mniej znanego sprzętu. Właściciele sklepów stawiają przede wszystkim na klasyczne podejście do „motocyklizmu” (co nie wszystkim może się podobać). W związku z tym dominują przede wszystkim skórzane stroje (zarówno damskie, jak i męskie) oraz buty w nieco kowbojskim stylu. Fani szybkiej jazdy znajdą dla siebie opływowe stroje i stosowne kaski. Jednak częściej w sklepach znajdziemy hełmy takich firm jak Airoh, Boost, Caberg, Driver, Marushin czy Schuberth. Polskiemu motocykliście te nazwy niewiele powiedzą. Klasyczny sprzęt wymaga dłuższego pochodzenia, ale i tutaj znajdą się kaski Arai, Uwex, Shoei.

Texel
fot. Anna Maria Dąbrowska

Jeśli zaś chodzi o motocyklowy strój turystyczny, to dominuje duńska firma Macna oraz Evolution i Grid.

Bez problemy dostaniemy kombinezony przeciwdeszczowe, rękawice i cały pozostały motocyklowy szpej. W Holandii nie ma też żadnego problemu z zakupem i wymianą opon – w sklepie zrobią to od ręki, zaś opony, jakie można dostać, to Michelin, Metzler, Dunlop czy Continental.

Średni wydatek na kompletny strój to ponad tysiąc euro (buty, kurtka, spodnie, rękawice, kask), ale sklepy często mają obniżki i promocje. Warto też czasem negocjować cenę (przy dokonywaniu większych zakupów). Zakup nowego motocykla, np. popularnej Yamahy FZS 1000 Fazer z rocznika 2007 z przebiegiem 19.000 km, to wydatek rzędu 7495 euro.

Gdzie po motocykl

W Holandii popularnymi motocyklami są choppery (te, które znamy z amerykańskich filmów, rozłożyste i siedzi się w nich jak w fotelu), ścigacze i duże motocykle turystyczne. Zdecydowanie rzadziej spotyka się motocykle do moto-crossu. Trzeba przyznać, że lokalni kierowcy dbają o swoje pojazdy; rzadko widuje się motocykl wystawiony na deszcz i wiatr. A gdzie kupić motocykl? Sklepy ze sprzętem motocyklowym oferują również maszyny. Motocykl można wypożyczyć (cena za 2h jazdy to ok. 50 euro) albo kupić. I tu wszystko zależy od stanu motocykla, przebiegu i kondycji. Najdroższym rozwiązaniem jest kupienie nowej maszyny prosto od dealera. Nowy, dobry motocykl to bardzo duży wydatek. Za podobną kwotę w Polsce można kupić nowy samochód. Jeśli chcemy nabyć nową maszynę, to nasz portfel skurczy się o ok. 15 000 euro. Zamówienie wersji „ze wszystkim” to kolejne kilka tysięcy. Poza tym maszynę trzeba serwisować, dbać o nią i pamiętać o ubezpieczeniu. Dla wytrwałych zostają szroty, internet i czekanie na okazje.

Giethoorn
fot. Anna Maria Dąbrowska

Strony internetowe:

http://www.zaanseschans.nl/ – Zaanse Schans – skansen wiatraków

http://www.iamsterdam.com/ – portal o Amsterdamie

http://www.visithaarlem.org/ – strona poświęcona miastu Haarlem

http://www.texel.nl/ – wyspa Texel, której nazwę po holendersku czyta się Tessel

 

 

Najnowsze