Odszkodowanie lub zadośćuczynienie po wypadku – jak się ubiegać?

Wzrost liczby wypadków samochodowych jest standardowo wpisany w okres jesienno-zimowy. Mamy wówczas często do czynienia ze szkodami osobowymi, obejmującymi roszczenia z tytułu utraty zdrowia oraz związane z tym roszczenia o zwrot kosztów leczenia czy dojazdów do placówek medycznych.

Do wypłaty pieniędzy za skutki wypadku zobowiązany jest właściwy zakład ubezpieczeń – sprawcy wypadku. Na przekazanie środków ubezpieczyciel ma trzydzieści dni od chwili zgłoszenia roszczenia. Jednak przepisy prawa przewidują również sytuacje wyjątkowe, czyli w przypadku gdy wyjaśnienie okoliczności zdarzenia w 30-dniowym terminie jest niemożliwe, odszkodowanie wypłaca się w terminie 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe, nie później jednak niż w terminie 90 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie. Terminy te mogą się jeszcze wydłużyć jeśli ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego.

– Jeżeli wysokość przyznanej rekompensaty jest niezadowalająca, można złożyć reklamację do ubezpieczyciela lub sprawę można przekazać do sądu – mówi Sylwia Kruk, kierownik Zespołu Wyjaśnień Przedsądowych Centrum Odszkodowań DRB, firmy specjalizującej się w pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach w uzyskaniu odszkodowania. – O wypłatę odszkodowania można starać się przez trzy lata od dnia zdarzenia, gdy wiadomo, kto jest sprawcą wyrządzonej szkody. Po tym okresie roszczenia przedawniają się. Z kolei jeśli sprawca wypadku został skazany wyrokiem karnym, termin przedawnienia nie może upłynąć wcześniej niż 20 lat od wypadku – podsumowuje ekspert DRB.

Warto również wspomnieć, że termin przedawnienia dla osób, które ucierpiały w wypadku nie mając ukończonych 18 lat, nie może upłynąć wcześniej niż dwa lata od uzyskania przez nie pełnoletniości. Ponadto, jeśli postępowanie karne w sprawie wypadku zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy, odszkodowanie również się należy.

Należy pamiętać, że o odszkodowanie  można wystąpić nawet wówczas, kiedy minęły już dolegliwości związane z wypadkiem. Nie przeszkadza także otrzymanie od własnego ubezpieczyciela pieniędzy z ubezpieczenia NW. Wysokości zadośćuczynienia zależne są w stopniu proporcjonalnym do stopnia uszczerbku na zdrowiu, co może nastąpić zarówno pod względem zdrowia fizycznego, jak i zdrowia psychicznego osoby poszkodowanej – a przy wypadkach gdzie tracimy bliską nam osobę, także zadośćuczynienie przysługuje rodzinie.

Zgłoszenie roszczenia
Szkodę powinno zgłosić się w formie pisemnej. Obligatoryjnym elementem pisma jest wskazanie m.in. dochodzonej od ubezpieczyciela kwoty, np. tytułem zadośćuczynienia. Kwotę należy uprawdopodobnić. Posłużą temu dokumenty oraz rachunki związane z kosztami leczenia lub wskazujące na pogorszenie się sytuacji życiowej np. brak pracy. Jednak kwota wypłaconego nam świadczenia w rzeczywistości wynika z uznania ubezpieczyciela i nawet w podobnych sprawach może się drastycznie różnić.

– Obecnie zakłady ubezpieczeń w zależności od rodzaju szkody wypłacają tytułem zadośćuczynienia od kilkuset złotych do kilkuset tysięcy złotych. Jednak poszkodowany praktycznie nie dysponuje realnymi narzędziami, aby stwierdzić czy przyznana mu kwota zadośćuczynienia jest właściwa. Takiej oceny mogą dokonać tylko specjaliści zajmujący się dochodzeniem odszkodowań – przyznaje Sylwia Kruk z Centrum Odszkodowań DRB.

Spójrzmy na przykład. Istotnym elementem szkody są koszty leczenia poniesione przez poszkodowanego. Zasadniczo nie ma większego problemu z uzyskaniem odszkodowania np. za udokumentowane poniesione koszty zakupu leków, czy też np. sprzętu medycznego, problemy mogą się jednak pojawić, gdy poszkodowany domaga się zwrotu kosztów leczenia prywatnego. Ubezpieczyciele często odmawiają zwrotu wszelkich kosztów poniesionych na taką terapię, które mogłoby zostać objęte leczeniem w ramach NFZ. Każda taka sprawa wymaga indywidualnej weryfikacji. Dlatego podejmując decyzję o leczeniu prywatnym warto postarać się np. o zaświadczenie lekarskie o długości oczekiwania na zabiegi, bądź o niedostępności niektórych form zabiegów, czy też konsultacji określonych specjalistów.

Po pomoc do specjalistów
Często zdarza się, że wspomnienie z wypadku jest zbyt wielką traumą dla poszkodowanych. Chcą jak najprędzej zapomnieć o tragicznych chwilach, które przeżyli. Często poszkodowani nie wiedzą, do kogo się zwrócić o pomoc w uzyskaniu odszkodowania. Boją się kosztów, jakie będą musieli ponieść walcząc o należne pieniądze. Niektórzy po prostu nie wierzą, że należy im się odszkodowanie z polisy sprawcy. Na rynku funkcjonuje szereg podmiotów świadczących pomoc w uzyskaniu odszkodowań. Poza adwokatami i radcami prawnymi możemy skorzystać z pomocy wyspecjalizowanych firm odszkodowawczych. Korzystający z usług tych ostatnich poszkodowani nie muszą z góry ponosić żadnych kosztów, gdyż wynagrodzenie uzależnione jest od sukcesu w sprawie. Dla poszkodowanych, którzy nie są w stanie wyłożyć pieniędzy na prowadzenie postępowania, to właśnie ich pomoc jest najlepszym sposobem na uzyskanie należnego odszkodowania.

Najnowsze

Lamborghini Urus zjedzie z taśmy na oponach Pirelli

Lamborghini Urus będzie kolejnym samochodem, który włoska firma Pirelli wyposaży w opony na pierwszy montaż. Dobrano je tak, by podkreślić niezwykłe właściwości jezdne pierwszego super SUV’a włoskiej marki.

Tak ekstremalne auto, które jest w stanie osiągnąć prędkość maksymalną 305 km/h, przyspieszyć od zera do 100 km/h w 3.6 sekundy, a w zaledwie 12.8 s do 200 km/h, wymagało opracowania więcej niż jednego zestawu opon. Gama oferowanych dla tego modelu opon pochodzących z trzech linii produktowych składa się z sześciu rozmiarów, przeznaczonych do obręczy od 21 do 23 cali.

W zależności od preferowanego stylu jazdy, kierowcom Lamborghini Urus udostępniono opony: P Zero dla tych, którym zależy na maksymalnej przyczepności w warunkach drogowych, P Zero Corsa dla poszukiwaczy adrenaliny, którzy zamierzają wybierać się swoim autem na tor, a także Scorpion, dla wszystkich tych, którzy wolą bardziej off-road’owe emocje (opony z tej linii produktów dostępne są nie tylko w standardowej wersji, lecz także zimowej, całorocznej oraz All Terrain). Ma to zapewnić właściwą funkcjonalność temu najszybszemu na świecie SUV’owi na każdej nawierzchni, tj. śnieg, szuter, piach, asfalt, jak również w warunkach sportowych oraz wyczynowych.

Chodziło o dostarczenie opon o właściwym poziomie przyczepności zarówno na asfalcie, jak i na śniegu, które będą odporne na przebicie w sytuacjach off-road’owych. Poprzez zastosowanie nieco bardziej otwartego wzoru bieżnika, opona jest w stanie zagwarantować doskonałe prowadzenie na szutrze, wciąż zapewniając znakomite właściwości jezdne na suchym i mokrym afalcie.

Najnowsze

Więzienie za „przekręcenie” licznika?

W czwartek Rządowe Centrum Legislacji opublikowało projekt nowelizacji ustawy Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczący większej kontroli i zaostrzenia kar za ingerencję w stan liczników samochodowych.

Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt nowelizacji ustawy dotyczącej ingerencji w stan licznika samochodowego. Ustawodawca proponuje od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności za „przekręcenie” licznika, kontrole w stacjach diagnostycznych i opłaty za obowiązkowe badania liczników. Sposobem na uniknięcie problemów z „przekręconymi” licznikami może być kupno samochodu pokontraktowego z pewnym przebiegiem, udokumentowaną historię i stanem technicznym.

Problemy „przekręcanych liczników” od zawsze mocno szkodziły rynkowi aut używanych. Dotyczyły one w szczególności samochodów importowanych stanowiących większość ofert komisowych, których historia i przebiegi były bardzo trudne do zweryfikowania. Dlatego projekt nowelizacji ustawy jest zdecydowanie dobrym ruchem w kierunku zniwelowania oszustw związanych z przebiegiem pojazdu. Dużo ważniejsze od wysokości przebiegu jest pewność pochodzenia i faktyczny stan techniczny pojazdu.

Sprawdzone samochody z pewnych źródeł
Auta pokontraktowe to pojazdy, które wcześniej były użytkowane w ramach umów leasingu czy wynajmu długoterminowego. Pojazdy te to najczęściej modele 3-4 letnie, ponieważ właśnie na tyle średnio opiewają umowy. Pochodzą z polskich salonów i były nie tylko finansowane, ale również profesjonalnie serwisowane przez wyspecjalizowanego operatora – firmę leasingową, która dysponuje historią serwisowania tych aut, pełną wiedzą na temat ich stanu technicznego oraz przebiegu. Samochody zarówno w trakcie, jak i po zakończonych kontraktach są dokładnie sprawdzane i dokonywane są niezbędne naprawy.

– Auta pokontraktowe są w Polsce coraz bardziej popularne. Od początku 2017 roku Master1 sprzedał ich o 30 proc. więcej niż w tym samym okresie (od stycznia do końca sierpnia) 2016 roku. Kierowcy są coraz bardziej świadomi tego, że pewne i sprawdzone samochody, bez ingerencji w stan licznika, mogą kupić właśnie w salonach aut pokontraktowych. W naszej sieci sprzedaży Master1.pl są to w większości auta 2, 3 i 4-letnie, bo właśnie tyle najczęściej trwają kontrakty leasingu czy wynajmu długoterminowego – podkreśla Dyrektor Operacyjny Grupy Masterlease.

Coraz częściej kupujący takie auto pokontraktowe spotka się również z dobrze skonfigurowanymi parametrami technicznymi i optymalnym wyposażeniem. Firmy, które nabywają floty dla swoich pracowników już od kilku lat odchodzą od wykorzystywania samochodów w standardowym wyposażeniu. Dziś samochód służbowy jest często benefitem i formą docenienia pracownika. Druga grupa klientów to przedsiębiorcy z sektora MŚP. Oni, stawiając na samochód „do firmy”, często wybierają auto de facto dla siebie. Zwracają więc uwagę na bogatsze wyposażenia czy moc silnika. Zatem w ślad za rynkiem pierwotnym, również wśród aut pokontraktowych pojawiają się coraz ciekawsze samochody.

Pozbawienie wolności, kontrole i opłaty za obowiązkowe badania liczników
Od 3 miesięcy do lat 5 pozbawienia wolności – tyle będzie grozić za nieuzasadnianą ingerencję we wskazania licznika przebiegu całkowitego pojazdu, jeśli wejdzie w życie projekt nowelizacji ustawy resortu sprawiedliwości. Ustawa ma objąć karą m.in. zmianę wskazań stanu licznika, ingerencję w prawidłowość pomiaru, dokonanie wymiany licznika przebiegu całkowitego pojazdu wbrew przepisom ustawy i niezawiadomienie stacji kontroli pojazdów o wymianie licznika.

Nowelizacja ustawy przewiduje również kontrole i opłaty za obowiązkowe badania liczników. Właściciel pojazdu będzie zobowiązany najpóźniej w następnym dniu roboczym po dniu wymiany licznika zawiadomić pisemnie stację kontroli pojazdów o fakcie, przyczynie i dacie wymiany tego licznika. Sprawdzenie nowo zamontowanego licznika i odczyt jego wskazań będzie podlegało opłacie i opłacie ewidencyjnej.

Oznacza to, że uprawniony diagnosta będzie zobowiązany m.in. do sprawdzania nowo wymienionych liczników, pobierania opłat, przekazywania wskazania nowo zamontowanego licznika do centralnej ewidencji pojazdów.

Źródło: Grupa Masterlease

Najnowsze

Fabryka silników Mercedesa w Jaworze – rozpoczęto budowę

Wbudowanie kamienia węgielnego 19 czerwca 2017 r. rozpoczęło proces budowy pierwszej w Polsce fabryki silników Mercedesa w Jaworze na Dolnym Śląsku. Inwestycja warta jest ponad 500 mln euro.

Pod koniec ubiegłego roku ukończono budowę fundamentów zakładu, a z początkiem 2018 r. prace wchodzą w kolejny etap – przy ulicy Cukrowniczej rozpoczyna się budowa największej hali montażowo-produkcyjnej.

Zakład będzie produkował czterocylindrowe silniki benzynowe i wysokoprężne do samochodów osobowych Mercedes-Benz. Pierwsze silniki nowej generacji, w tym model OM 654, jedno z najnowocześniejszych rozwiązań w dziedzinie technologii silników wysokoprężnych, zjadą z linii produkcyjnych już w połowie 2019 r. W fabryce zostaną zastosowane ultranowoczesne rozwiązania „Przemysłu 4.0”, czyli oparcie produkcji i montażu na współpracujących systemach cyber-fizycznych. Dzięki robotyzacji, ciężkie, monotonne lub wymagające precyzji prace będą wykonywane przez maszyny. Systemy VR (virtual reality) będą nie tylko wspomagać produkcję, ale posłużą też w zdalnej diagnozie koniecznych napraw oraz w przyuczaniu pracowników na liniach produkcyjnych. IoT (Internet of Things) i „smart system”, czyli inteligentne systemy zarządzania danymi i sterowania wszelkimi urządzeniami fabryki, to kolejne elementy „Przemysłu 4.0”, które będą implementowane w trakcie budowy zakładu. Obejmą one zarówno zarządzanie utrzymaniem ruchu, sterowanie produkcją, jak i proste czynności – zarządzanie oraz kontrolę porządku i czystości. Dalsze zastosowania z zakresu data analytics umożliwiające proaktywne sterownie procesami produkcji, są w fazie projektowej.

Inwestycja koncernu Daimler AG i uruchomienie nowej fabryki w Jaworze pozwoli na wzrost zdolności produkcyjnych koncernu w Europie Środkowo-Wschodniej oraz zwiększenie elastyczności i efektywności globalnej sieci produkcyjnej Mercedes-Benz. Jest to konieczne m.in. z powodu rekordowych wyników sprzedaży koncernu na świecie (2,3 mln samochodów osobowych i wzrost sprzedaży o 9,9%). W Polsce ten wzrost był jeszcze większy – 16,8 tys. pojazdów i wzrost sprzedaży o ponad 40% (pozycja nr 1 w segmencie premium).

Budowa fabryki silników Mercedes-Benz w Jaworze rozpoczęła się oficjalnym aktem wmurowania kamienia węgielnego w czerwcu 2017 r. Prace budowlane ruszyły kilka tygodni później, w sierpniu 2017 r. W niespełna 5 miesięcy zrealizowano zadania związane z organizacją zaplecza biurowego, uruchomiono przyłącza elektryczne i wodociągowe, zakończono budowę ogrodzenia zakładu oraz infrastruktury zewnętrznej – docelowych dróg, parkingów i instalacji podziemnych. Wykonano także roboty ziemne, zbrojarskie i betoniarskie związane z przygotowaniem fundamentów największego budynku przyszłej fabryki – hali nr 3, w której zostaną zamontowane zaawansowane linie produkcyjne i obróbkowe. Jej budowa rozpoczęła się w połowie stycznia 2018 roku. Zgodnie z planami, pierwsze stalowe słupy będą widoczne pod koniec pierwszego kwartału. W tym czasie rozpocznie się także budowa mniejszej hali i pozostałych budynków fabryki.

W nowo powstającej hali będą działać 3 linie montażowe: dwie o mocy przerobowej 250 tys. jednostek rocznie i długości 800 metrów oraz jedna, tzw. „flexi line”, o mocy 100 tys. Znajdą się tu również stanowiska testowe do testowania silników na zimno i gorąco, powierzchnie logistyczne do konfekcjonowania koszyków z częściami oraz moduł do wysyłki gotowych produktów. W budynku będzie się także odbywać przedmontaż podzespołów.

Linie montażowe będą pracować w najnowszym systemie AGIPRO, umożliwiającym szybkie i elastyczne dostosowanie produkcji do bieżących potrzeb. Dwie główne linie produkcyjne będą wyspecjalizowane w produkcji konkretnych modeli silników, mniejsza linia będzie mieć możliwość przestrajana z produktu na produkt, co pozwoli szybko reagować na zmiany w zapotrzebowaniu odbiorców. Obróbka bloków silników będzie odbywać się na 3 liniach, z których każda osiągnie moc przerobową na poziomie 250 tys. jednostek rocznie. Podobnie jak w przypadku linii montażowych, będą one pracować w zapewniającym elastyczność systemie AGIPRO. Jest to szczególnie istotne ze względu na różnorodność modeli silników, które będą produkowane w polskiej fabryce. Na uwagę zasługuje fakt, że w procesie obróbki zastosowana zostanie najnowocześniejsza na świecie technologia NANOSLIDE, w której gładzie cylindrów silnika pokrywane są specjalnym stopem metalu za pomocą łuku elektrycznego oraz strumienia sprężonego gazu.

Zgodnie z planem, w jaworskiej fabryce silników Mercedes-Benz powstanie ponad 500 nowych miejsc pracy. Obecnie Mercedes-Benz Manufacturing Poland, spółka powołana do budowy fabryki, zatrudnia blisko 50 osób. Prawie 70 proc. zatrudnionych osób to pracownicy z Polski, 30 proc. stanowią oddelegowani pracownicy koncernu Daimler AG. Zgodnie z planami, w 2018 r. zespół fabryki powiększy się do 200 osób, przy czym w 2018 r. pracę rozpoczną pierwsi pracownicy działów produkcyjnych.

Wszystkie oferty pracy publikowane są na stronie internetowej spółki:
http://mercedes-benz-jawor.com.pl/kariera oraz na portalu pracuj.pl

Spółka Mercedes-Benz Manufacturing Poland angażuje w życie lokalnej społeczności. W 2017 r. otwarto stałą, multimedialną wystawę Mercedesa w Muzeum Regionalnym w Jaworze, która prezentuje ponad 130 lat historii motoryzacji oraz przełomowe dokonania koncernu. Spółka uczestniczy w ważnych dla mieszkańców regionu wydarzeniach, organizuje spotkania edukacyjne dla dzieci i młodzieży, włączyła się w renowację zieleni Parku Miejskiego w Jaworze. W ciągu minionych miesięcy nawiązała także współpracę z lokalnymi szkołami zawodowymi: Powiatowym Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Jaworze, Zespołem Szkół Samochodowych oraz Wydziałem Techniczno-Przyrodniczym Politechniki Wrocławskiej w Legnicy. W ramach współpracy planowane jest m.in. doposażenie pracowni i warsztatów, a także szereg działań edukacyjnych dla uczniów i nauczycieli z regionu, mających na celu pomoc w podnoszeniu kwalifikacji absolwentów szkół technicznych.

– Od samego początku prowadzimy otwarty dialog z mieszkańcami regionu i współpracujemy z przedstawicielami władz lokalnych. Chcemy być integralną częścią społeczności lokalnej, znać potrzeby mieszkańców regionu i odpowiadać na nie zgodnie z przyjętą przez nas strategią. W 2017 r. zrealizowaliśmy kilka bardzo dobrze przyjętych projektów, mamy już gotowy plan działań na 2018 r. – mówi dr Ewa Łabno-Falęcka, Dyrektor ds. Komunikacji i Relacji Zewnętrznych Mercedes-Benz Polska oraz Mercedes Benz Manufacturing Poland. Podejmowane przez nas inicjatywy mają szeroki, ale przemyślany zakres. Zależy nam zarówno na inwestycji w edukację przyszłych kadr, edukację na temat bezpieczeństwa drogowego czy tak potrzebną promocję działań proekologicznych.

FABRYKA SILNIKÓW MERCEDES-BENZ W JAWORZE:
1. Łączna suma inwestycji – ok. 500 mln Euro (ponad 2,1 mld PLN)
2. Teren fabryki – ok. 50 hektarów
3. Liczba miejsc pracy – ponad 500
4. Zastosowanie idei „Przemysł 4.0“
5. Zakład neutralny pod względem emisji CO2
6. Rodzaje produkowanych silników – OM 654 (wysokoprężny) i M 254 (benzynowy)
7. Łączna moc przerobowa – 600 tys. silników
8. 3 linie montażowe w systemie AGIPRO
9. 3 linie obróbkowe w systemie AGIPRO
10. Zastosowanie techniki NANOSLIDE w procesie obróbki
11. Metraż hal – ponad 200 tys. m2

Najnowsze

Leasing samochodu – fakty i mity

Okazuje się, że w segmencie małych i średnich firm coraz więcej podmiotów wybiera wynajem długoterminowy. Czy słusznie? Poznajcie związane z tym produktem fakty i mity oraz ABC wynajmu.

Mocno zakorzenione w naszym kraju przywiązanie do posiadania samochodu na własność powoduje, że część z nas z rezerwą podchodzi do idei korzystania z auta. Owszem, będąc właścicielem pojazdu, a nie tylko jego użytkownikiem, sami możemy decydować o wszystkim. Ale czy nadal chcemy jeździć jednym autem wiele lat, bo sprzedaż po 2-3 latach się nie opłaca? Czy mamy czas na zajmowanie się jego obsługą? Jeśli nie, z pewnością warto skorzystać z wynajmu długoterminowego.

Od lat zwykło się w naszym kraju myśleć i mówić, że samochód trzeba mieć. Biorąc pod uwagę dostępne dziś na rynku warunki eksploatacji i finansowania – okazuje się, że to również jest mit.

  1. Wynajem długoterminowy to też leasing

Fakt. Wynajem długoterminowy to inaczej leasing operacyjny z wysoką wartością, odkupu połączony z pełną obsługą auta – od rejestracji, przez przeglądy, naprawy, opony, ubezpieczenie, po likwidację szkód.

  1. Raty miesięczne są niższe, niż w tradycyjnym leasingu bankowym

Fakt. W wynajmie leasingobiorca spłaca w ratach miesięcznych tylko kwotę, odzwierciedlającą utratę wartości auta w wybranym okresie, tzn. różnicę pomiędzy ceną zakupu, a zakładaną przez leasingodawcę wartością pojazdu w momencie odsprzedaży. Dzięki temu comiesięczne raty nie są dotkliwe, a pieniądze, które zostają na koncie firmy możemy przeznaczyć na inwestycje.

  1. Nie jestem właścicielem samochodu

Fakt. Leasingobiorca jest użytkownikiem pojazdu, zaś leasingodawca jego właścicielem. Umowa zobowiązuje leasingobiorcę, by dbał o pojazd i zwrócił go po zakończeniu umowy (jeśli nie skorzysta z opcji odkupu) w stanie wynikającym z normalnego zużycia. W przypadku zwrotu samochodu z uszkodzeniami, klient ponosi koszt ponadnormatywnego zużycia. Ważne, by klient otrzymał informację, co dana firma kwalifikuje jako zużycie normatywne, a które uszkodzenia są nieakceptowalne.

  1. Tylko dla firm 

Mit. Z wynajmu długoterminowego mogą skorzystać zarówno firmy, jak i osoby prywatne. W przypadku tych drugich w Polsce to jeszcze dość rzadka praktyka, ale ofert przybywa. Polska jest dla tego rodzaju usług wciąż jeszcze stosunkowo młodym rynkiem. Z tego powodu wokół leasingu narosło wiele mitów.

  1. Wynajem oznacza wiele formalności.

Mit. Firmy leasingowe w coraz większym stopniu idą klientom na rękę, skracając i upraszczając procesy. Dziś związane z tym formalności możemy załatwić w ciągu jednego dnia. Aby uzyskać akceptację kredytową, zazwyczaj wystarczy przedstawić dokumenty statutowe firmy lub – w przypadku konsumenta – dowód osobisty i wypełnić wniosek. – Proces zatwierdzania został mocno uproszczony – wyjaśnia Piotr Staniewski, kierownik zespołu sprzedaży  MŚP w LeasePlan – w przypadku jednoosobowych działalności gospodarczych i firm z sektora MŚP, wymagamy jedynie wypełnienia prostego, dwustronicowego wniosku. Konsumenci do wniosku muszą dołączyć zaświadczenie o wynagrodzeniu, bądź historię rachunku z potwierdzeniem wpływów zadeklarowanego wynagrodzenia. Przygotowaliśmy również specjalną ofertę dla nowych działalności, dzięki czemu praktycznie każdy może skorzystać z naszej oferty – powiedział.

  1. Wymagana jest opłata początkowa

Mit. W wynajmie długoterminowym, inaczej niż w tradycyjnym leasingu bankowym, opłata początkowa występuje rzadko i najczęściej zależy od preferencji samego leasingobiorcy. Wyjątek stanowić mogą bardzo drogie samochody i niższa zdolność kredytowa danej firmy. Przykładowo, w LeasePlanie obowiązek wpłaty własnej dotyczy start-upów i samochodów o wartości powyżej 130 000 zł netto. – Większość modeli samochodów, dostępnych w naszej ofercie dla firm, oferowana jest bez wymogu opłaty wstępnej – mówi Piotr Staniewski z LeasePlanu – zgodnie z przyjętą polityką produktowo-kredytową, w przypadku samochodów powyżej wartości 130 000 zł netto, wymagamy opłaty wstępnej w wysokości 10 proc. ceny samochodu. To zabezpieczenie transakcji. Dzięki niej, klient płaci niższe raty najmu. Opłata wstępna jest wymagana także w przypadku klientów o wysokiej klasie ryzyka, bądź nowych działalności, czy tzw. start-up’ów.

  1. Właściciel samochodu może zobowiązać leasingobiorcę do korzystania z określonego pakietu ubezpieczeniowego wskazanego towarzystwa

Mit. W umowach leasingu obowiązek ubezpieczenia przedmiotu jest wskazany, ale rzadko kiedy leasingodawca narzuca konkretną firmę ubezpieczeniową. Zawsze też można poszukać takiej firmy, która daje leasingobiorcy dowolność. Z drugiej strony pamiętajmy, że wynajem oferuje nam komfort. Absolutnie o nic nie musimy się martwić, ponieważ leasingodawca bierze na siebie całość spraw związanych z serwisowaniem, naprawami, a także ubezpieczeniem i likwidacją szkód komunikacyjnych. Warto z tego skorzystać. Ponadto, leasingodawca – jako duży podmiot – oferuje często warunki polis ubezpieczeniowych korzystniejsze od rynkowych.

  1. Brak możliwości wykupu pojazdu

Mit. W przypadku wynajmu długoterminowego osoba lub firma korzystająca z tej formy finansowania może wykupić auto po założonym w umowie okresie trwania leasingu, ale nie musi tego robić. Wartość wykupu podana jest na umowie leasingu. – W momencie zawierania umowy, pytają o nią praktycznie wszyscy klienci, jednak rzadko który jest zainteresowany tym rozwiązaniem po jej zakończeniu. Zdecydowana większość naszych klientów preferuje zwrot 3-4 letniego samochodu i wzięcie w jego miejsce nowego modelu – komentuje Piotr Staniewski z LeasePlanu.

Najnowsze