Od resoraka do pełnowymiarowego auta – zbliża się Dzień Dziecka!

Gdy Ruth Handler stworzyła lalkę Barbie, która podbiła serca dziewczynek, jej mąż Elliot stanął przed wyzwaniem, by stworzyć równie wyjątkową zabawkę dla chłopców. Dziś wiemy, że samochodzikami z powodzeniem bawią się także dziewczynki!

18 maja 2018 roku marka Hot Wheels obchodzi okrągły jubileusz 50-lecia. Hot Wheels już od 1968 roku inspiruje kolejne pokolenia dzieci i zachęca do zabawy, eksperymentowania, współpracy oraz podejmowania wyzwań.

Gdy Ruth Handler stworzyła lalkę Barbie, która podbiła serca dziewczynek, jej mąż Elliot stanął przed wyzwaniem, by stworzyć równie wyjątkową zabawkę dla chłopców. Drzemiący w nim duch rywalizacji pozwolił mu spojrzeć na temat z prawdziwym wizjonerstwem. Elliot chciał zaprojektować auto inne niż wszystkie pozostałe modele dostępne na rynku, o którym dzieciom nawet się nie śniło. Auto, które łączyłoby w sobie prędkość, wyjątkowy design i prawdziwe zamiłowanie do motoryzacji. Wraz z Harrym Bentleyem Bradleyem, zaprzyjaźnionym naukowcem i inżynierem z General Motors, dokonał niemożliwego. Wspólnie zaprojektowali samochód-zabawkę, który zafascynował i nadal fascynuje miliony dzieci i dorosłych na świecie, osiągając status najbardziej kultowego resoraka w historii.

Cuda w skali 1:64
Od ponad 50 lat marka Hot Wheels z pasją tworzy najwspanialsze i najbardziej szalone samochodziki i tory do zabawy. Pierwsza linia produktów obejmowała 16 małych metalowych pojazdów w skali 1:64. Dziś Hot Wheels to jedna z najpopularniejszych globalnych marek zabawek oferująca swoim fanom odjazdową zabawę i emocjonujące kaskaderskie sztuczki. Hot Wheels dostarcza dzieciom niewiarygodnych wrażeń, uczy współpracy, pobudza wyobraźnię i zachęca do tworzenia różnorodnych konstrukcji z wykorzystaniem torów oraz przedmiotów codziennego użytku, rozwijając tym samym kreatywność i inspirując do stawiania sobie nowych celów.

Camaro The Original 16
Pierwszym samochodem Hot Wheels w sprzedaży był pomarańczowy Camaro The Original 16. Obecnie istnieje 20 000 różnych modeli samochodów Hot Wheels, między innymi spod znaku Ferrari, Lamborghini, Maserati, McLaren, Porsche czy Aston Martin, a także pojazdy inspirowane popkulturą: znane z gier, kreskówek czy filmów, takie jak Batmobil czy autka inspirowane kultową serią „Gwiezdne wojny”. Do tej pory marka wyprodukowała ponad 6 bilionów samochodzików.

Hot Wheels jako pierwsza marka na świecie mogła też pochwalić się  luksusową, prawdziwą wersją samochodu sygnowanego swoim logo. W 2013  roku wyprodukowano prawdziwego Chevroleta Camaro SS w wyjątkowej  limitowanej edycji Hot Wheels Special Edition. Dwa lata później Hot  Wheels skonstruował też samochód Dartha Vadera w skali 1:1.

Wiosną 2018, chcąc uczcić 50-lecie współpracy, Chevrolet zaprojektował limitowaną wersję Camaro.  Chevrolet Camaro Hot Wheels 50th Anniversary Edition w charakterystycznym pomarańczowym kolorze dostępny jest w  modelach Camaro 2LT i 2SS coupe oraz w modelach kabrioletów.

Trzy światowe rekordy
Od początku istnienia marka Hot Wheels łączy w sobie dynamizm, świetny design i zawrotną prędkość, fascynując nie tylko małych chłopców. Wykorzystując dziecięce zainteresowanie motoryzacją – bawi, uczy odwagi i motywuje, zachęcając ich do podejmowania kolejnych wyzwań. Dowodem na śmiałość marki w realizowaniu ambicji i marzeń wykraczających poza wyznaczone granice są wyczyny kierowców teamu Hot Wheels, którzy pobili aż trzy światowe rekordy. W księdze rekordów Guinnessa znalazł się wykonany przez nich skok samochodem czterokołowym na odległość 101 metrów, skok „korkociągiem” na odległość 28 metrów i przejazd na podwójnej, sześciopiętrowej, pionowej pętli.

W historii zapisały się również rekordowe osiągnięcia fanów, którzy w 2016 roku ułożyli tor Hot Wheels złożony z 2 047 elementów długości ponad 55 km! Natomiast właściciel największej na świecie kolekcji kultowych autek zebrał aż 20 000 egzemplarzy.

Co roku wprowadzanych jest 130 nowych, wyjątkowych modeli do kolekcjonowania, a Hot Wheels nieprzerwanie pozostaje jedną z najlepiej sprzedających się zabawek na świecie. W 2018 roku, z okazji jubileuszu marki w sprzedaży pojawiła specjalna kolekcja samochodzików oznakowanych logotypem 50-lecia Hot Wheels.

Najnowsze

Edyta Klim

52. Rajd Dolnośląski już w ten weekend!

Zapraszamy na 52. Rajd Dolnośląski – Hotel Zieleniec, który rozegra się w dniach 19-20 maja 2018r z bazą w Dusznikach Zdrój.

Do udziału w 52. Rajd Dolnośląskim staną dwie ligi, ponieważ rajd będzie 2. rundą Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski oraz 3. rundą Motul Historycznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Bazą 52. Rajdu Dolnośląskiego są Duszniki – Zdrój, gdzie w pobliżu ośrodka narciarskiego Zieleniec zlokalizowane jest biuro rajdu oraz park serwisowy, a start rajdu (sobota 10.30) i metę (niedziela 15.45) zaplanowano na dusznickim Rynku.

Rajd Dolnośląski to zawody szczególnie, głównie ze względu na malownicze i trudne technicznie odcinki specjalne. Tegoroczna formuła zawodów zakłada dwudniową rywalizację na trasie i 11 odcinków specjalnych. Pierwszego dnia rywalizacji (19 maja) w planie jest 6 odcinków specjalnych, a kolejnego (20 maja) jeszcze 5 oesów. Całkowita długość rajdu liczy ok. 477 km, z czego ok. 119 km stanowią próby sportowe. Podczas ubiegłorocznej edycji pojawił się trzykrotnie rozgrywany odcinek w kompleksie biathlonowym Duszniki Arena, który został bardzo dobrze przyjęty i zostanie powtórzony również w tym roku.

Na trasie pojawi się cała czołówka Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski oraz plejada aut historycznych, łącznie ok. 70 załóg. Niestety w stawce RSMP nie zobaczymy żadnej zawodniczki. Dwie zawodniczki w roli pilota wystartują jedynie w stawce samochodów historycznych.

Z numerem 104 na trasy wyjedzie Krzysztof Głowala w Mazdzie 323 GTX, a towarzyszyć mu będzie Alicja Gnatowska:

– To mój trzeci Rajd Dolnośląski, ale tym razem inny samochód i inny kierowca. Długo czekałam na tę propozycję, długo też zastanawiałam się jak padła. Zupełnie nowe doświadczenie i trochę inne spojrzenie na jazdę. Tym razem pojawię się w roli nauczyciela, doradcy. Rajd Dolnośląski będzie 52 rajdem w mojej, skromnej karierze. Mimo, że baba, to coś tam jednak wie (śmiech). Dłużej nie będę trzymała w niepewności, mój kierowca to Krzysztof Głowala i Mazdzie 323 GTX, brzmi poważnie, bo stoi przede mną wielka przygoda przejechania rajdu z Mistrzem HRSMP. Nastroje bardzo dobre, szykujemy się na najlepsze. Przede wszystkim przygoda, dopracowanie pewnych zachowań i poprawki w opisie. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia na trasie! – mówi Alicja.

Na końcu stawki, już bez pomiaru czasu zobaczymy jeszcze jedną zawodniczkę, która zwykle woli sama trzymać kierownicę. Z numerem 131 w Renault Clio 16S zobaczymy załogę w składzie: Krzysztof Guzowski i Agnieszka Załęcka:

– Uwielbiam rajdy przede wszystkim od strony kierowcy, ale w roli pilota też się doskonale odnajduje. O start na prawym fotelu u Krzysztofa Guzowskiego poprosił mnie mój kolega Łukasz Ługowski, który jechał z nim Memoriał w Wieliczce. Początkowo odmówiłam, ponieważ natłok zajęć w tym okresie absorbował cały mój czas. Po kilku dniach, gdy sytuacja się wyklarowała, postanowiłam sama napisać do Krzysztofa z pytaniem, czy nadal potrzebuje pilota. Jak to zwykle w takiej sytuacji bywa – spotkaliśmy się, aby omówić szczegóły i oczekiwania obu stron. Decyzja zapadła, startujemy! Jako, że Krzysztof dopiero zbiera punkty do licencji RN będziemy jechać bez pomiaru czasu, jako tzw. pokaz. Mimo wszystko zamierzamy nie tylko dobrze się bawić, ale też jak najwięcej nauczyć. Przed nami dużo kilometrów zarówno oesowych, jak i dojazdowych. Jestem bardzo ciekawa odcinka Lądek Zdrój, ale równocześnie ogromnie żałuję, że w tym roku nie pojawimy się na kultowej dla wszystkich miłośników rajdów – Spalonej. Bardzo się cieszę z możliwości pojawienia się na trasach Dolnego Śląska, to dla mnie również doskonałe doświadczenie przed moimi startami za kierownicą. Liczę że będziemy się świetnie bawić i oczywiście bez przygód dojedziemy do mety – mówi Agnieszka

 

Wstęp na większość oesów 52. Rajdu Dolnośląskiego – Hotel Zieleniec będzie bezpłatny. Biletowany jest tylko widowiskowy odcinek Duszniki Arena. Całodzienna wejściówka to koszt 10 zł. Karnety kibica będzie można kupić przy wejściu na Arenę oraz w autobusie, który będzie kursował z centrum Dusznik-Zdrój na Duszniki Arena.

Więcej informacji znajdziecie na oficjalnej stronie 52. Rajdu Dolnośląskiego – Hotel Zieleniec: www.dolnoslaski.eu

 

52. Rajd Dolnośląski – program RSMP, a godzinę później startują załogi HRSMP:

Sobota, 19 maja 2018
07:00 – 11:00 – Odcinek Testowy – Duszniki Arena
12:30 – Start Rajdu – Duszniki – Zdrój, Rynek
13:55 – OS1 Lądek -Zdrój
14:40 – OS2 Opolnica
15:05 – komasacja – Kłodzko, Rynek
16:00 – OS3 Duszniki Arena
16:50 – Serwis – Zieleniec
18:55 – OS4 Lądek -Zdrój
19:40 – OS5 Opolnica
20:05 – komasacja – Kłodzko, Rynek
21:00 – OS6 Duszniki Arena
21:35 – Serwis – Zieleniec

Niedziela, 20 maja 2018
08:05 – OS7 Duszniki Arena
09:30 – OS8 Rogówek
11:05 – Serwis – Zieleniec
11:55 – OS9 Duszniki Arena
13:20 – OS10 Rogówek
13:50 – OS11 Złoty Stok
15:45 – Start Rajdu – Duszniki – Zdrój, Rynek

 

Najnowsze

Edyta Klim

Klapki dla Gambii

Akcja „Klapki dla Gambii” to projekt społeczno-humanitarny, którego celem jest pomoc dzieciom w Gambii. Zbiórkę aktywnie wspierają motocykliści.

Gambia to najmniejszy afrykański kraj i według statystyk jeden z dziesięciu najbiedniejszych na świecie. Dlatego też wiele dzieci chodzi tam na co dzień boso, a skaleczone stopy bardzo często są źródłem infekcji, zakażeń i chorób. Dodatkowo jest to większe narażenie na ukąszenie przez węże, skorpiony i insekty.

Klapki są tam jak najbardziej potrzebne i przydatne, bo są praktyczne, profilaktyczne i trwałe. Najlepiej w tym klimacie sprawdzają się klapki z tworzywa, typu japonki i crocsy.

To już druga edycja tej akcji, rok temu rozdano 680 par klapków:

– Wymyśliliśmy w 2017 roku na bielskiej ATH akcję „Klapki dla Gambii”. Naszym celem jest zebranie jak największej ilości dziecięcych klapków dla afrykańskich maluchów z Gambii. Serdecznie zapraszamy do bezinteresownego wsparcia naszej inicjatywy oraz dopingowania i śledzenia przebiegu projektu! Już tego lata wszystkie zebrane klapki zostaną zawiezione transportem samochodowym do Gambii i tam rozdane potrzebującym. Jeśli zbierzemy dużo klapków to wyślemy wszystko kontenerem na statku, a na miejscu będziemy rozdawać – tak piszą o akcji organizatorzy: Akademia Techniczno-Humanistyczna w Bielsku-Białej i dr Maciej Kalarus oraz Koło Naukowe Horyzont.

Akcję wspierają i promują także motocykliści podróżujący po Gambii:

– Od kliku lat jako podrozemotocyklowe.com regularnie jeździmy do Gambii i zawsze staramy się zawieźć tam ze sobą coś, co może się, w tym najmniejszym kraju Afryki, przydać dzieciom: przybory szkolne, piłki do gry, czasami zabawki. Niestety, podróżując na motocyklach mamy mocno ograniczoną przestrzeń bagażową i choćbyśmy zrezygnowali z połowy własnych rzeczy, to i tak za wiele nie zabierzemy. Na szczęście są tacy, którzy pojadą tam latem wielkim samochodem i mogą zabrać więcej! – tak promują akcję Barbara Grad-Kowalczyk i Piotr Kowalczyk w wydarzeniu: https://www.facebook.com/events/205323186748243/

Zbiórka klapków będzie trwała do końca czerwca. Już teraz do akcji przyłączyło się 200 szkół, przedszkoli i innych organizacji, gdzie w do specjalnie przygotowanych przez organizatora kartonów można wrzucać klapki.

Klapki można też dostarczać indywidualnie na adres:

Akademia Techniczno-Humanistyczna w Bielsko-Białej,
ul. Willowa 2, budynek L, pokój 306, 43-309 Bielsko-Biała.

Jeżeli nie macie czasu na zakupy i odwiedzenie poczty, to klapki można zakupić w domu poprzez serwis allegro, opłacić i podać sprzedawcy powyższy adres do ich wysyłki. Organizatorzy zachęcają także do podpisywania klapków w geście solidarności.

Strona akcji: https://klapkidlagambii.pl/

Najnowsze

Edyta Klim

Candida Louis – Indie na motocyklu (video)

Candida zrozumiała, że sens jej życia to motocyklowe podróże, najpierw po całych Indiach, a potem po całym świecie.

Candida Louis jest motocyklistką z 9-letnim stażem, a miłością do motocykli zaraził ją ojciec. Gdy podjęła pracę na etacie, zrozumiała, że nie tak powinno wyglądać jej życie. Całym sercem pragnęła podążyć za marzeniami i rozpocząć podróżowanie po świecie. Rzuciła pracę i pojechała przed siebie, a dokładniej przez 24 indyjskie stany, pokonując 34 tysiące kilometrów.

W swoim kraju Candida apeluje o noszenie kasków podczas jazdy:

Trzymamy kciuki za realizację marzeń!

Strona motocyklistki: http://indiaonamotorcycle.com/

Najnowsze

Puchar Pań Motocaina.pl w ramach Classicauto Cup – relacja Diablicy

W niedzielę 15 kwietnia odbyła się 1 runda Liqui Moly Classicauto Cup na Torze Modlin pod Warszawą, a w ramach tej imprezy rywalizowały same zawodniczki w Pucharze Pań Motocaina.pl. Jak było opowiada jedna z uczestniczek pucharu, zdobywczyni drugiego miejsca - Diana Prietz.

Piękna, słoneczna pogoda i zupełnie nowy obiekt Tor Modlin przywitał ponad 100 zgłoszonych zawodników. Idealna nawierzchnia i rozległość toru składającego się z dwóch części sprawiły, że impreza była wielkim świętem dla kochających klasyki i motorsport jednocześnie. Lokalizacja Toru Modlin, oddalonego zaledwie o 36 km od centrum Warszawy, sprawiła, że nie zabrakło kibiców tłumnie oglądających zmagania historycznych wozów. W depo i na dwu poziomowej trybunie panowała piknikowa atmosfera. Dodatkowo organizator zapewnił jeszcze jedną atrakcję dla kibiców. Wszyscy chętni mogli skorzystać z bezpłatnego transportu z centrum Warszawy i przejechać się do Modlina zabytkowym Ikarusem.Niepowtarzalną dla wielu okazją była możliwość zobaczenia topowych, zabytkowych rajdówek, które jeżdżą w Historycznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski. Nowością tegorocznych zawodów Liqui Moly Classicauto Cup są puchary markowe, w których toczyła się zacięta walka: Puchar Pań Motocaina.pl, Puchar Legend KronikaRajdow.pl, Puchar KDL 125pe, Puchar Mazda Classic Rotary Club Polska, Puchar BMW e30 Auto Fus Group, Puchar Forzaitalia.pl.

Sponsorem nagród w Pucharze Pań Motocaina.pl było Aromanti – ekspert w dziedzinie kreowania dobrego nastroju, oficjalny dystrybutor najlepszych amerykańskich, francuskich, brytyjskich i włoskich zapachów do wnętrz i… samochodów.

Szczegółowe wyniki 1 runda Liqui Moly Classicauto Cup na Torze Modlin i Pucharu Pań:

Oto jak jedna z uczestniczek, Diana Prietz, która zajęła drugie miejsce w Pucharze Pań Motocaina.pl, relacjonuje to wydarzenie.

„14 – 15.04.2018 roku na Torze Modlin odbyła się 1 runda Liqui Moly Classicauto Cup – najstarszy i największy puchar dla samochodów klasycznych w Polsce. Na start zdecydowałam się dwa tygodnie przed zawodami. Tak naprawdę to dla mnie coś nowego, do tej pory, od kilku lat bardziej bawiłam się w drifting. Byłam świadoma, że nie będzie to dla takie łatwe. Tak wiec miałam jakieś 14 dni, aby przygotować auto do startu i przestawić swoje myślenie na to, aby nie pokonywać zakrętów bokiem. Może zacznę od początku. Od czterech lat jestem szczęśliwą posiadaczką tak nieidealnego i nieprzewidywalnego auta jakim jest mustang. Od zawsze w żyłach zamiast krwi płynęła mi benzyna i to wysokooktanowa. Moje piękne czerwone amerykańskie cudo z rasową fałósemką pod maską doczekało się wspólniczki do ostrej jazdy.  

Z dzieciństwa pamiętam tatę jeżdzącego w rajdach, jego puchary. Pamiętam jak po szkole, zamiast się uczyć, biegłam do taty do warsztatu i grzebałam z nim przy autach. Miałam 7 lat i już miałam dwa kółka i nie był to rower. Takie były moje początki. Od zawsze lubiłam prędkość, od zawsze uwielbiałam rywalizację. Od zawsze, chciałam być dobra w tym co robię. Dążąc do perfekcji. No i tak się moje życie potoczyło, że w jednej chwili wsiadłam w pierwszy driftowóż – e30, nastepnie nissan 200sx z v8 od beemki.. Tory, wyjazdy na nieoficjalne imprezy driftowe – pokochałam, tak bardzo pokochałam – mimo posiadania dwóch córek, mimo pochłaniającej czas pracy, zawsze starałam się robić to co kocham. To były chwile, kiedy czułam się wolna.

Nie potrafiłam również wyrosnąć z dwóch kółek, spróbowałam jazdy crossem, jak i litrowym ścigaczem. Nie ma chyba pojazdu, którym nie jeździłam. A mustang? Ktoś mi kiedyś powiedział – ile będziesz sobie żałować? Czas spełniać marzenia! I tak, 4 lata temu kupiłam auto, o którym marzyłam od dziecka i moje życie stało się 1000 razy piękniejsze, w końcu pozwoliłam w swoim życiu na kroki, na które wcześniej brakowało motywacji:

– drift mustangiem: czułam się szczęśliwa, że potrafię kontrolować auto, którym dla wielu jeżdzenie po prostej stanowi problem;
– Mustang Klub Polska – moja przecudowna rodzina i grupa ludzi, która cały czas mi kibicuje;
– starty w rajdach nawigacyjnych, treningi driftowe, treningi rajdowe – zaczęłam żyć tak jak zawsze chciałam! (w międzyczasie stałam się członkiem Automobilklub Polski);
– wyjazdy, zloty mustangowe w Polsce i w Europie – tyle eventów na torach jak i tysiące przejechanych kilometrów razem z innymi mustangami – nie ma nic piękniejszego!

Rok 2018 w moim życiu, to przede wszystkim nowy etap. Dorosłam do tego, by rozwijać swoje umiejętności i sprawdzić się jako „mustangowa wyścigówka”. Wracając do zawodów: miałam dość mało czasu na przerobienie auta, ale w tym czasie udało mi się przerobić zawieszenie, usztywnić je, wzmocnić i obniżyć. Byłam świadoma, iż pozostawienie auta z seryjnym zawiasem, nie wzniesie niczego dobrego podczas zawodów. Bujająca się kanapa nie była dobrym rozwiązaniem na wyścigi i to zmieniłam. Pierwsze testy zawieszenia i poznania się z nowym obliczem mustanga odbyły się na treningu 14 kwietnia na torze Modlin, dzień przed zawodami. Na trening pojechał ze mną wspaniały człowiek – kierowca rajdowy Dariusz Krupa.  Nie ukrywam, potrzebowałam wsparcia, a także osoby, która powstrzyma moje zapędy driftowe. Wiedziałam, że otrzymam dobrą lekcję, przekonałam się również, że całkiem dobrze sobie radzę, a zawieszenie mustanga – idealne! To był dzień, kiedy dowiedziałam się również, że mustang „lata”. Wykorzystałam Darka i trening najbardziej jak się dało, aż klocki hamulcowe tego nie wytrzymały. Tak więc do Warszawy wracałam bez hamowania, a potem zostało mi zdziałanie cudów i załatwienie nowych klocków do amcara w weekend, po godzinie 22. i udało się! Klocki dostałam, a w niedzielę, o 6-tej rano założone już były do mustanga – no i mogłam wystartować!

W dzień zawodów dopadł mnie stres. Mój pilot / instruktor, w osobie Dariusza, nie mógł być ze mną tego dnia. Auta zaczęły zjeżdżać się chwilę po godzinie 8-mej rano. Taka różnorodność motoryzacyjna w jednym miejscu, od klasyków, po nowe i piekielnie szybkie sportowe auta. Trafiłam do grupy Modern Classic, w której były takie auta jak porsche, lancer X, dwa lotusy, rajdówki – bardzo niewdzięczne towarzystwo przy mojej prawie dwutonowej tylnionapedówce.

2 przejazdy zapoznawcze, 6 przejazdów konkursowych. Od pierwszego przejazdu konkursowego na prawym fotelu zasiadł Franciszek Ławski, aby mnie pilotować. Nitka toru była tak ułożona, że miała ponad 3 km. Tor bardzo techniczny, miejscami bardzo wąski, gdzie musiałam dohamowywać do zera, żeby się zmieścić, a miejscami bardzo szybki. Rywalizacja i zmęczenie –  z każdym przejazdem coraz większe. Każdy kolejny przejazd to pragnienie, by zrobić to jeszcze lepiej.

A więc, pojechałam po puchar i go przywiozłam!
– II miejsce w Pucharze Kobiet Motocaina.pl (pierwsza jechała o prawie tone lżejszym autem Mr-1)
– pierwsza z kobiet w klasyfikacji generalnej
– 19 miejsce na 32 załogi w grupie Modern Classic (ładnie sie wpasowalam w sportowe czterolapy)
– 58 miejsce w klasyfikacji generalnej na 104 załogi.

Można? Można!

Classicauto Cup to nowa odsłona zawodów dla aut klasycznych, ale nie tylko dla takich. 1 runda zebrała w jednym miejscu kierowców rajdowych, właścicieli sportowych aut oraz pasjonatów aut klasycznych. W zawodach wzięło udział ponad 110 załóg. Powiem również, iż nie będzie to moja pierwsza i jedyna runda w jakiej pojechałam, za bardzo mi się spodobało! Nie warto odkładać marzeń na później… Kiedy się je spełnia, życie w końcu ma sens! Warto o to walczyć!

Autor: Diana Prietz, Ford Mustang by Diablica

Gratulujemy Dianie i wszystkim innym zawodniczkom Pucharu Pań Motocaina.pl. Niestety z róznych przyczyn musimy zrezygnować z kolejnych eliminacji Pucharu w ramach Liqui Moly Classicauto Cup.

Najnowsze