Nowy superbike od Nortona wyprzedany przed premierą
Brytyjska marka Norton zaplanowała premierę na jesień tego roku. Ma to być zupełnie nowy motocykl klasy superbike. Zainteresowanie nim było tak ogromne, że szybko okazało się, że egzemplarze z pierwszej partii zostały wyprzedane.
Oficjalna prezentacja nowej maszyny od Nortona odbędzie się podczas imprezy Motorcycle Live. Coroczne święto motocyklistów odbędzie się w dniach 19-27 listopada w brytyjskim Birmingham.
Na razie nie wiadomo zbyt wiele o motocyklu poza tym, że będzie wyposażony w nowy silnik V4 opracowany przy współpracy Rircardo Engineering z Sussex. Można zatem spodziewać, się, że maszyna będzie w stu procentach brytyjska. Silnik zapewni moc 200 KM.
Zagraniczne źródła donoszą, ze nowy motocykl będzie wyposażony w kamery zamiast lusterek, a budowa jednego egzemplarza zajmie aż dwa dni. Będą one powstawać w nowej fabryce umiejscowionej w Doningoton Hall.
Znamy natomiast ceny nowego motocykla produkowanego przez firmę Norton. Będzie kosztować 44 tysięcy funtów. Wielu klientów zainteresowanych tym modelem wpłaciło już zaliczki, a lista zamówień pierwszej partii została już zamknięta. Pozostaje tylko czekać na oficjalne odsłonięcie jednośladu w Birmingham.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: