Nowy silnik 1.5 TSI o mocy 130 KM dostępny dla Golfa i Golfa Varianta

Volkswagen rozszerzył gamę silników oferowanych do Golfa i do Golfa Varianta wzbogacając ofertę o benzynową jednostkę napędową najnowszej generacji.

Turbodoładowany, czterocylindrowy silnik, który pracuje w cyklu Millera, jednocześnie oferuje wysoki moment obrotowy i korzyści wynikające z zastosowania bezpośredniego wtrysku paliwa. Wysoki stopień sprężania sprawia, że nowa jednostka napędowa odznacza się większą wydajnością i znacząco niższym zapotrzebowaniem na paliwo. W wypadku Golfa – w
zależności od wyposażenia – oznacza to zużycie paliwa od 4,8 do 5 l na 100 km, co odpowiada emisji CO2 na poziomie od 110 do 116 g/km.

Maksymalny moment wynoszący 200 Nm jest do dyspozycji od 1.400 obr./min i utrzymuje się na takim poziomie aż do 4.000 obr./min. To główna zasługa turbosprężarki o zaawansowanej konstrukcji ze zmienną geometrią łopatek turbiny (VTG). Golf 1.5 TSI osiąga maksymalną prędkość wynoszącą 210 km/h.

Wraz z tą jednostką napędową Volkswagen po raz pierwszy oferuje w Golfie silnik z funkcją żeglowania, co oznacza, że podczas jazdy ze stałą prędkością i bez przyspieszania silnik jest całkowicie wyłączony. Przy prędkości do 130 km/h silnik – współpracujący z przekładnią o dwóch sprzęgłach – wyłącza się, gdy tylko kierowca zdejmuje nogę z pedału gazu. Wówczas samochód zaczyna „żeglować”, a kompaktowych rozmiarów litowo-jonowy akumulator dostarcza zasilanie do urządzeń elektrycznych, takich jak wycieraczki, reflektory czy system audio. W zależności od obciążenia jednostki napędowej, podczas jazdy z prędkością obrotową silnika w przedziale od 1.400 do 3.200 obr./min., system odłączanych cylindrów (Active Cylinder Management) niewyczuwalnie dla kierowcy wyłącza również dwa z czterech cylindrów, co zdecydowanie ogranicza zużycie paliwa i emisję spalin.

Silnik 1.5 TSI o mocy 96 KW/130 KM można zamówić zarówno do Golfa w wersji hatchback, jak i do Golfa w wersji Variant z wyposażeniem Comfortline i Highline. Ceny Golfa z tym silnikiem zaczynają się od 85.190 złotych, a Golfa Varianta – od 90.790 złotych w połączeniu z sześciobiegową przekładnią mechaniczną.

Najnowsze

Motocykle Norton w Polsce

Już jest - kultowa marka motocykli Norton wreszcie w Polsce! Marka jednośladów z niepowtarzalnym, klasycznym, brytyjskim urokiem i wspaniałym brzmieniem silnika. Podczas krajowej premiery oglądałyśmy także przepiękne cacko - Nortona V4 RR!

Każdy miłośnik motoryzacji i motocykli w Polsce zna, lub co najmniej słyszał o brytyjskiej marce Norton. Jednej z najstarszych na świecie marek motocyklowych. Manufakturze, założonej w 1898 roku, której pojazdy odnosiły sukcesy sportowe, nieprzerwanie od roku 1907 roku. Wtedy Norton wygrał pierwszy wyścig słynnej serii TT Race na wyspie Man.
W roku 2009 Stuart Garner, szef firmy Norton reaktywował markę, a rok później ruszyła na nowo butikowa produkcja, w fabryce zlokalizowanej na terenach słynnego toru wyścigowego Donington Park. Powstał wówczas unikatowy motocykl, wyprodukoway w liczbie jedynie 200 egzemplarzy – Norton Commando 961 SE, o którym piałyśmy wcześniej tu.

W 2011 roku firma Norton otrzymała grant od państwa – rzadu brytyjskiego – który pozwolił jej się rozwinąć. Obecnie marka kojarzona jest unikalnym procesem montażu, niepowtarzalnym stylem, najwyższą jakością wykonania i najlepszych materiałów wykorzystanych do budowy tych dzieł sztuki.

Wszystkie motocykle oparte są na własnych konstrukcjach Nortona tzw. „in house” i uzupełnione są o komponenty takich marek jak Ohlins lub Brembo. Każdy element motocykla produkowany jest na miejscu tradycyjnymi metodami, bez odlewów i gotowych części plastikowych – motocykl składany jest ręcznie przez dwóch mechaników.

O historii motocykli Norton pisałyśmy wcześniej tu.

Od 1 września 2017 wyłącznym importerem motocykli Norton w Polsce jest Liberty Motors. Oferta Nortona składa się obecnie z kilku modeli.

• Norton Commando 961 Sport MkII – 96 900 złotych
• Norton Commando Cafe Racer 961 MkII – 102 900 złotych
• Norton Dominator – 119 900 złotych

Wkrótce do oferty dołączy prawdziwie rasowy superbike – Norton V4 RR, którego pierwsza partia wyprzedała się na pniu. Supersportowiec oparty jest również o własną konstrukcję Nortona oraz widlasty silnik dysponujący mocą 200 KM oraz momentem 130 Nm (więcej o parametrach dowiesz się tu). Silnik powstał przy współpracy ze znaną z Formuły 1 brytyjską firmą Ricardo. Warto dodać, że w tym roku Norton z modelem V4 SS (RR to wersja drogowa ) powrócił do wyścigów na wyspie Man i od razu zajął miejsca w pierwszej dziesiątce, w obydwu najbardziej prestiżowych klasach: Superbike i Senior TT. Więcej o motocyklu Norton V4 RR dowiesz się z naszego artykułu.

Najnowsze

Bosch porządkuje kokpit pojazdu

Od lat ekrany dotykowe, rozpoznawanie pisma ręcznego i sterowanie gestami wypierają stopniowo konwencjonalne mechaniczne przyciski i przełączniki w samochodzie. Co nas czeka w przyszłości?

Na targach CES 2018 w Las Vegas Bosch prezentuje inteligentne wyposażenie kokpitu, które pozwala kierowcom skoncentrować się na prowadzeniu samochodu. Wzrok kierowcy skupia się na tym na czym powinien – na drodze.

„Porządkujemy kokpit. Im bardziej złożona jest technika stosowana w nowoczesnych pojazdach, tym prostsza i bardziej intuicyjna musi być ich obsługa” – mówi dr Steffen Berns, prezes firmy Bosch Car Multimedia. Sztuczna inteligencja pomaga przekształcić interfejs człowiek-maszyna (HMI, ang. human-machine interface) w centrum dowodzenia, które myśli z wyprzedzeniem. „Pierwsze funkcje wykorzystujące sztuczną inteligencję dostarczają cennych informacji dla HMI na temat kierowcy, samochodu i otoczenia. To umożliwia proaktywne dostosowywanie wyświetlaczy i ich obsługę w każdej sytuacji na drodze ” – mówi Berns. Bosch wykorzystuje te informacje także do rozwoju zautomatyzowanej jazdy. Również tutaj HMI jest podstawowym elementem, który pozwala na optymalną interakcję między człowiekiem a pojazdem.

Obsługiwanie HMI bez rozpraszania się
Według Allianz Center for Technology, 63 procent kierowców w Niemczech używa nawigacji podczas jazdy, 61 procent szuka stacji radiowych, a 43 procent przegląda skomplikowane menu w komputerach pokładowych.
Takie rozpraszanie uwagi jest jedną z najczęstszych przyczyn wypadków. „Naszym zadaniem jest uczynić z HMI niezawodnego towarzysza w każdej sytuacji” – mówi Berns. Sercem HMI jest nowy asystent głosowy, który reaguje na naturalną mowę i potrafi nawet rozumieć dialekty. Dzięki technologii rozpoznawania mowy (NLU, ang. natural language understanding) kierowcy mogą rozmawiać z asystentem głosowym tak jak z pasażerem. Kolejną zaletą asystenta głosowego jest jego zdolność do myślenia z wyprzedzeniem. Korzystając ze sztucznej inteligencji może nauczyć się przewidywać prawdopodobne miejsca docelowe w zależności od pory dnia; jeśli zostanie poproszony o włączenie radia, to wie, że kierowca słucha wiadomości w godzinach porannych i muzyki w godzinach wieczornych.
 
Cyfrowe wyświetlacze sprawiają, że jazda staje się bezpieczniejsza
90 procent wrażeń zmysłowych człowiek odbiera poprzez wzrok. Oznacza to, że kierowca musi mieć ważne informacje bezpośrednio w swoim polu widzenia we właściwym czasie. Tę rolę przejmują cyfrowe wyświetlacze w kokpicie. Dzisiaj oznacza to więcej niż tylko pokazywanie prędkości jazdy, obrotów silnika i zasięgu. Inteligentne, zdolne do nauki algorytmy filtrują treści i podają je w określonej kolejności, począwszy od tych najważniejszych. Jeśli droga jest śliska, kierowca natychmiast otrzymuje sygnał ostrzegawczy bezpośrednio w polu widzenia, podczas gdy mniej ważne informacje, takie jak aktualna stacja radiowa, są przełączane na inny wyświetlacz. Pomaga to kierowcy skoncentrować się na drodze. Jeśli chodzi o obsługę systemu multimedialnego, klimatyzacji i radia, decydującą wadą ekranów dotykowych i paneli centralnych jest to, że kierowca musi dokładnie na nie spoglądać, aby wprowadzić odpowiednie polecenia. Gdy przy prędkości 50 km/h kierowca przesunie wzrok z drogi na dwie sekundy, to samochód przejedzie w tym czasie 30 metrów, a przy prędkości 120 km/h na autostradzie nawet ponad 60 metrów – i jest to jazda po omacku. „Wyświetlacze z haptyczną informacją zwrotną będą dominować w samochodach. Pozwalają na łatwiejszą obsługę wszystkich funkcji – na przykład radia i telefonu – szybciej, prościej i, co najważniejsze, bezpieczniej” – mówi Berns. Klawisze wyświetlane na ekranie dotykowym przypominają prawdziwe przyciski. Wyświetlacz haptyczny przekazuje wrażenie (wyczuwalne pod palcem), że głośność jest regulowana za pomocą prawdziwego suwaka. W rezultacie kierowca może dłużej obserwować drogę.
 
Centralny komputer kokpitu steruje HMI
Monitory, systemy multimedialne, sterowanie głosowe – jedną z konsekwencji zaawansowanej techniki w kokpicie są zwiększone wymagania dotyczące mocy obliczeniowej, okablowania i architektury sieci pokładowych. W obecnych, produkowanych seryjnie pojazdach, wyświetlacze i panele obsługowe są sterowane przez 5, 10 a nawet 15 elektronicznych jednostek sterujących. Aby odpowiednie informacje można było wyświetlać na wszystkich ekranach, potrzeba większej mocy obliczeniowej. W przyszłości Bosch skoordynuje pracę całego interfejsu HMI za pomocą jednego komputera kokpitu i zintegruje więcej funkcji w jednym tylko procesorze centralnym. Umożliwi to konwergencję i synchronizację systemu multimedialnego, zestawu wskaźników i innych wyświetlaczy, dzięki czemu każda informacja będzie wyświetlana w pojeździe w dowolnym miejscu i w dowolnym momencie. „W ten sposób kierowcy i pasażerowie mają praktycznie nieograniczone możliwości regulacji klimatyzacji, sterowania nawigacją lub zmiany stacji radiowych z dowolnego miejsca w pojeździe” – mówi Berns. Ponadto zmniejszenie liczby jednostek sterujących uwalnia jakże cenną przestrzeń montażową, obniża masę pojazdu i skraca czas potrzebny na projektowanie nowych pojazdów. W przyszłości aktualizacje w trybie „over-the-air” zapewnią to, że komputer kokpitu, a tym samym cały interfejs HMI będzie otrzymywał najnowszą wersję oprogramowania w taki sam prosty sposób jak smartfon.

Najnowsze

Gosia Rdest testuje Audi R8 LMS GT

Gosia Rdest jest już w Dubaju po pierwszych testach nowym Audi R8 LMS GT. W tym roku Gosia stawia pierwsze kroki w samochodach typu GT w zespole Phoenix Racing. Wyścig 24-godzinny w Dubaju będzie doskonałą okazją do treningu przed sezonem.

Team z Niemiec wystawia w Dubaju dwa Audi R8 LMS GT. Jeden z nich obsadzony jest mocnymi zawodnikami z Hong Kongu, którzy mają już doświadczenie w GT3. W drugim aucie pojadą młodzi zawodnicy: Gosia Rdest, Joonas Lappalainen, Philip Ellis i Jean-Louis Jasper. Tym samym, Phoenix Racing wyścigiem w Dubaju rozpoczyna swój nowy program juniorski. Na 2018 rok zespół skompletował grupę obiecujących zawodników, w których dostrzega potencjał na przyszłość. Młodzi kierowcy zasiądą za kółkiem R8 najpierw w wyścigu 24-godzinnym w Dubaju, a następnie niektórzy z nich w Mistrzostwach Europy GT4.

Wśród nich jest właśnie Gosia, która podpisała kontrakt na cały sezon. W perspektywie już w tym roku są testy w klasie GT3, by w kolejnym sezonie przejść właśnie do tej serii. Seria GT3 jest bardzo wymagająca i niezbędne są do niej solidne przygotowania. Wraz z dołączeniem do zespołu Phoenix Racing otworzyła się przede mną konkretna, jasno wytyczona ścieżka rozwoju. Zamierzam wykorzystać dane mi możliwości i poświęcić ten rok na szlifowanie umiejętności w samochodzie typu GT. – mówi Gosia.

Wyścig 24-godzinny w Dubaju to doskonała okazja do przetestowania nowych Audi R8 LMS GT. Phoenix Racing odebrał swoje egzemplarze w grudniu 2017, więc będzie to pierwszy raz samochodów na torze. Wyścig traktowany jest zatem jako „próba generalna” przed sezonem i szansa za zapoznanie z samochodem dla juniorów.

Będą to również pierwsze kroki Gosi w aucie typu GT. „Miałam dużego „stresa” przed tym wyjazdem, ale jestem już po pierwszych testach w Dubaju. Samochód bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, czuję, że się dogadamy. Prowadzi się świetnie, jazda nim daje dużo frajdy. Jest mocniejszy niż moje poprzednie samochody i z napędem na tył, wymaga cierpliwości z gazem. Dopiero poznaję jego limity. Przed wyścigiem mamy jeszcze testy w środę i czwartek” – mówi Gosia, która w tym roku będzie jedyną reprezentantką Polski w Dubaju.

Wyścig 24H Dubai startuje w piątek o godzinie 11:00 czasu polskiego.

Livestream z wyścigu można śledzić na kanale na YouTube: https://www.youtube.com/user/24HSeries

Onboard live z samochodu Gosi Rdest dostępny będzie na kanale na YouTube: https://www.youtube.com/user/chillbobie

Najnowsze

W Norwegii więcej aut zelektryfikowanych niż spalinowych

Norwegia to pierwsze państwo na świecie, w którym sprzedaż pojazdów zelektryfikowanych była wyższa niż ich spalinowych odpowiedników. Udziałów samochodów zasilanych wyłącznie benzyną lub olejem napędowym spadł w 2017 r. poniżej 50 procent.

Samochody w pełni elektryczne, wodorowe oraz hybrydy stanowiły w 2017 r. ponad połowę nowych pojazdów osobowych rejestrowanych w Norwegii – wynika z danych Norwegian Road Federation (OFV). Udział samochodów zelektryfikowanych w norweskim rynku wzrósł do rekordowego poziomu 52,2 proc. (82 816 egzemplarzy). To najlepszy wynik w historii. W 2016 r. udział pojazdów elektrycznych i hybryd wyniósł 40 proc. (62 171 sztuk).

W 2017 r. w Norwegii zarejestrowano  33 080 samochodów zeroemisyjnych (całkowicie elektrycznych i wodorowych). Ich udział w rynku wyniósł 20,9 proc. (15,7 proc. w 2016 r.). OFV spodziewa się, że udział pojazdów zeroemisyjnych w norweskim rynku wzrośnie w 2018 r. do 25 proc. Udział hybryd w minionym roku osiągnął poziom 31,3 proc. (w 2016 r. było to 24,5 proc.). Sprzedano 49 736 pojazdów tego typu, z czego 29 236 stanowiły hybrydy typu plug-in.

W 2017 r. w Norwegii sprzedano łącznie 158 650 samochodów osobowych. Lepsze wyniki osiągnięto jedynie w latach 1985 i 1986 (odpowiednio 159 079 i 167 352 sztuk). Po norweskich drogach porusza się obecnie ok. 2,7 mln samochodów osobowych z czego ok. 150 000 to pojazdy w pełni elektryczne. Systematycznie spada udział pojazdów z silnikami diesla. W 2017 r. wyniósł 23,1 proc. podczas gdy w 2016 r. 30,8 proc., zaś w 2012 r. – ponad 64 proc.

– Norwegia jest absolutnym liderem elektromobilności w Europie. Co zachęciło Norwegów do zmiany nawyków? Oczywiście przywileje, m.in. niższe podatki, zwolnienia z VAT, możliwość wjazdu do centrum miasta, jazdy buspasem, darmowego ładowania czy wjazdu na promy – mówi Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA). – Wzorowo zrealizowane długofalowe plany rozwoju i skutecznie zaimplementowane rozwiązania finansowe sprawiły, że w Norwegii elektryczny Volkswagen e-Golf jest tańszy niż ten sam model z silnikiem diesla.

W 2017 r. najpopularniejszym modelem zelektryfikowanym był w Norwegii Volkswagen e-Golf. Dalsze miejsca zajęły: BMW i3, Toyota RAV4 Hybrid, Tesla Model X, Mitsubishi Outlander PHEV, Toyota Yaris Hybrid, Tesla Model S, Nissan LEAF, Volkswagen Passat GTE, Toyota Auris Hybrid, Toyota C-HR Hybrid, Mercedes-Benz GLC 350 e, Renault ZOE i Volkswagen Golf GTE

– W Norwegii przeprowadzono w tym roku badanie wśród 12 tys. użytkowników pojazdów elektrycznych. Zapytano, jaki napęd by wybrali, gdyby mieli możliwość natychmiastowej wymiany samochodu. Tylko 4 na 100 wróciłoby do diesla, co jest najlepszą rekomendacją dla elektromobilności – dodaje Maciej Mazur.

Najnowsze