Nowy, kompaktowy crossover: Kia Stonic

Najnowszy crossover segmentu B od Kia Motors nazywa się Stonic - jego inspiracją była forma i funkcjonalność większych pojazdów typu SUV marki Kia.

Nazwa Stonic to kombinacja słów Speedy i Tonic (przyspieszony i toniczny) nawiązująca do pierwszej i ostatniej nuty na skali muzycznej. Tak więc Stonic sugeruje, że kryjący się pod tym kryptonimem pojazd jest naturalnie zwinny i wnosi powiew nowości w segmencie kompaktowych suvów.

Jak czytamy w informacji prasowej: „Zdecydowana linia dachu i unikalny design relingów dachowych dodaje mu żywo sportowego charakteru. Niezwykły kształt i układ  tylnych lamp z kolei – podkreśla młodzieńczy i futurystyczny wygląd pojazdu. Design nowego crossovera łączy w sobie ostrość krawędzi poziomych z miękko rzeźbionymi panelami nadwozia – aby pokazać, iż kompaktowe wymiary i optycznie niski środek ciężkości to trafione rozwiązania w tej klasie pojazdów. Europejska kabina pasażerska – pod względem prostych linii, gładkich powierzchni i geometrii wystroju – podąża wzorem stylistyki nadwozia. Wnętrze Kia Stonic stanowi wyraz współczesnej  technologii i ergonomii w najlepszym wydaniu, m.in. dzięki mądrej maksymalizacji przestrzeni dla wszystkich pasażerów oraz elastycznemu interfejsowi HMI (human-machine interface), który bezbłędnie spina smartfon z innymi elementami funkcjonalnymi samochodu.”

Kia Stonic trafi do sprzedaży w Polsce i na całym świecie w drugiej połowie bieżącego roku. Producent zapowiada, że będzie model ten będzie mieć najszersze możliwości wewnętrznej i zewnętrznej indywidualizacji wśród pojazdów marki Kia.

Najnowsze

Crocsy czy espadryle – jakie obuwie letnie do samochodu?

Od crocsów do espadryli, osoby lubiące modne buty mają tego lata bardzo szeroki wybór. Stylowe obuwie może co prawda wyglądać zjawiskowo, jednak często nie jest optymalnym wyborem dla kierowców.

W szczególności dotyczy to najpopularniejszego obuwia letniego. Jak dowodzą badania, prowadzenie samochodu w klapkach jest wyjątkowo niebezpieczne, jako że mogą się one łatwo zsunąć i zablokować pod pedałami. Szacuje się, że każdego roku obuwie stanowi przyczynę nawet 1.4 miliona wypadków bądź skrajnie niebezpiecznych sytuacji na drogach Wielkej Brytanii.

Co zaskakujące, prowadzenie samochodu w klapkach bądź nawet boso nie jest nielegalne w wielu europejskich krajach, włączając w to Wielką Brytanię, Niemcy i Włochy, choć „można zostać ukaranym z tytułu popełnienia wykroczenia o charakterze ogólnym, polegającego na „niezachowaniu dostatecznej kontroli nad pojazdem”, w przypadku zatrzymania do kontroli przez funkcjonariusza policji z powodu nieuważnego prowadzenia”, powiedział rzecznik brytyjskiego automobilklubu RAC Simon Williams. „Zawsze należy zachować możliwość wystarczająco mocnego wciśnięcia pedału hamulca. Ten warunek może nie zostać spełniony, jeśli kierowca będzie prowadził boso bądź w klapkach.”

Wybierasz się w wakacyjną podróż do Francji lub Hiszpanii? Upewnij się, że w twoim bagażu znajdzie się kilka rodzajów obuwia, jeśli planujesz wynająć samochód na miejscu. Prowadzenie auta w klapkach stanowi wykroczenie w obu krajach – ignorując ten zakaz, narażasz się na mandat w wysokości 90 euro, jeśli popełnisz wykroczenie na terenie Francji, lub 200 euro w Hiszpanii.

Uczestnicy festiwali, zapamiętajcie – kalosze lub ciężkie obuwie nie jest co prawda nielegalne, ale również może stanowić zagrożenie. „Noszenie zbyt masywnych lub ciężkich butów i traperów za kierownicą również może być złym wyborem,” powiedział Williams.

Jakie obuwie jest zatem optymalne dla kierowców? Brytyjski automobilklub RAC poleca obuwie o podeszwie nie grubszej niż 10 mm, jednak nie zbyt cienkiej ani miękkiej. Nie powinno ono ograniczać zakresu ruchu kostki i powinno być wystarczająco wąskie aby nie pozwalało na przypadkowe wciśnięcie dwóch pedałów jednocześnie.

Bez obaw – w dalszym ciągu jest możliwe bycie modnym oraz zachowanie bezpieczeństwa na drogach. Buty do prowadzenia samochodu posiadają podeszwy, które rozszerzają się od dolnej części do pięty, zapewniając lepszą przyczepność – wiele wiodących marek produkujących obuwie sportowe oferuje szereg modeli. Wybór odzieży sportowej jest ogromny, zarówno na wybiegach jak i poza nimi, więc możesz być spokojny wiedząc, że nie musisz rezygnować ze stylowego ubioru za kierownicą.

Najnowsze

Wybierz nazwę nowego Seata

Rodzina SUV-ów Seata powiększa się. Do modelu Ateca dołączą crossover Arona oraz trzeci, duży SUV. Każdy miłośnik motoryzacji może od dzisiaj zgłosić swój pomysł na jego nazwę, za pośrednictwem dedykowanej strony internetowej. Hiszpański producent czeka na propozycje do 22 czerwca.

Hiszpański producent ogłosił właśnie konkurs na nazwę nowego, dużego SUV-a. Model dołączy do SUV-a Ateca oraz Arona i uzupełni ofertę producenta w tym segmencie. Premiera 7-miejscowego auta zaplanowana jest na 2018 rok. Zgłoszenia konkursowe przyjmowane są od 7.06 do 22.06 za pośrednictwem strony internetowej:
www.seat-auto.pl/samochody/nowy-duzy-suv/seeking-name.html

Nowa nazwa, poza nawiązaniem do ojczyzny producenta, powinna odzwierciedlać charakter nowego samochodu. Spośród nadesłanych propozycji zespół ekspertów wybierze najciekawsze. Z nich, w drodze głosowania, zostanie wybrana nowa nazwa trzeciego SUV-a w ofercie SEAT-a. Ogłoszenie wyników odbędzie się 15 października. Hiszpański producent zaprasza do zabawy wszystkich miłośników motoryzacji – na zwycięzcę konkursu czeka nagroda-niespodzianka.

 

Najnowsze

Klaudia Podkalicka na Warszawskim Safari

Nie trzeba wyjeżdżać z Warszawy, by wybrać się na Safari. Rajdowi kibice i miłośnicy terenowych zmagań w najbliższy weekend będą mieć dwudniową ucztę dla oczu i uszu, niemal w sercu Warszawy.

W stolicy zostanie rozegrany 38. Rajd NAC Warszawskie Safari. To III Runda Rajdowych Mistrzostw Polski i Pucharu Polski Samochodów Terenowych. Za kierownicą jednego z nich – pośród ok. 80 zawodników – o czołową pozycję będzie walczyć Klaudia Podkalicka.

Kolejna edycja terenowego klasyka odbędzie się 10 i 11 czerwca. Na starcie, oprócz samochodów, staną motocykle i quady. W stolicy pojawią się najlepsi polscy zawodnicy, rywalizujący o mistrzowskie tytuły w rajdach terenowych. Pod Centrum Olimpijskim PKOL, przy ul. Wybrzeże Gdyńskie 4 w Warszawie powstanie, czynne całą dobę w sobotę i niedzielę, rajdowe miasteczko. Odbędzie się tam również start honorowy rajdu i pokazy ewolucji rowerowych w wykonaniu najlepszych polskich zawodników dirt jumpingu. Będzie też wiele innych atrakcji dla kibiców. Spektakularny OES rozegra się w sobotę o 12.30, na Poligonie w Zielonce. Załogi dwukrotnie pokonają próbę Zielonka (38,5 km), a na koniec dnia – liczący 2,5 km OES Żoliborz.

Drugiego dnia, w niedzielę (11 czerwca) rywalizacja przeniesie się na teren poligonu w Wesołej, gdzie zawodnicy będą mieli do pokonania ponad 200 km odcinków specjalnych, a kibice będą mogli obserwować zaciętą walkę. Dekoracja zwycięzców odbędzie się w niedzielę o godz. 17.00, pod Centrum Olimpijskim PKOL.

– Zarówno na zawodników, jak i kibiców czekają ciekawe i wymagające trasy, znacznie wydłużonych w tym roku odcinków specjalnych, liczących łącznie 236 km. Do tego jeszcze 221 km dojazdówek. Mieszkańcy stolicy będą mogli zobaczyć nasze zmagania na błoniach przy Centrum Olimpijskim PKOL – zachęca Klaudia Podkalicka.

W sobotę, przy ul. Wybrzeże Gdyńskie 4 będzie można obserwować przygotowania zawodników do startu w prologu. – O 17.00 zjeżdżamy z trasy na serwis, by przygotować samochody. O 19.15 na Żoliborzu zostanie rozegrany prolog. Będzie fajnie i widowiskowo. To bardzo krótki odcinek i w każdym jego punkcie świetnie widać poczynania wszystkich zawodników – mówi zawodniczka Total Teamu.

Zmagania kierowców potrwają do wieczora. – Mogą zakończyć się około godz. 21.00 lub nawet później. Zachęcam, by wybrać się na Żoliborz, pod budynek PKOLu. Tam właśnie jest strefa serwisowa, można zobaczyć jak radzą sobie mechanicy, będą też atrakcje dla dzieci, konkursy z nagrodami i rajdowe gadżety. No i z bliska można obejrzeć rajdowe samochody, w niektórych nawet usiąść i zrobić zdjęcia z kierowcami. Będziemy tam dla was. Warto przyjść i to zobaczyć – zaprasza Klaudia Podkalicka, która startuje za kierownicą Mitsubishi Pajero.

Tegoroczny sezon rozpoczęła spektakularnym zwycięstwem w Baja Drawsko, zyskując pozycję lidera klasy T2 w Mistrzostwach Polski i wicelidera w Mistrzostwach Europy Centralnej w rajdach terenowych. Klaudia Podkalicka jest kierowcą rajdowym i wyścigowym. Po latach spędzonych na torach wyścigowych, dąży do realizacji swojego największego marzenia, udziału w legendarnym Rajdzie Dakar. W zawodach cross country startuje od 2012 roku. Na koncie ma już wiele trofeów, w tym 2. miejsce w klasie T2 w eliminacji Pucharu Świata, Baja Poland 2015. Na początku roku podpisała z firmą Total kontrakt sponsorski na udział w Mistrzostwach Polski w Rajdach Terenowych oraz rundzie Pucharu Świata.

Sezon zaczął się świetnie. Pierwszy rajd i pierwsze miejsce. Kolejna runda, Baja Carpathia nie była już tak szczęśliwa. – Prowadziliśmy z dużą, około minutową przewagą i zaledwie 3 km przed metą, samochód odmówił posłuszeństwa. Po jednym z przejazdów pojawił się problem z wiązką elektryczną. Wiele samochodów dosłownie potopiło się na trasie. To był bardzo błotnisty rajd. Można powiedzieć, że przeprawowy – śmieje się Klaudia – my też mieliśmy taką przygodę. Do mety zaholował nas Jan Kozioł, młody zawodnik Dacia Duster Cup. Nikt inny nie chciał się zatrzymać i pomóc, minuty uciekały. Nie zmieściliśmy się w czasie i wróciliśmy z tej imprezy bez punktów – wspomina zawodniczka.

Jak będzie tym razem? Przekonamy się w najbliższy weekend, gdy Klaudia Podkalicka ze swoim pilotem, Błażejem Czekanem wyruszy na trasę „Warszawskiego Safari”. – Powinnam być druga w klasyfikacji generalnej. Samochód jest dobrze przygotowany i nic nie powinno nas zaskoczyć – zapewnia.

Co dalej? Kolejne, planowane starty to – również rozgrywane w Warszawie – „Polskie Safari”, które ma się odbyć pod koniec lipca. Następnie, pod koniec sierpnia, rajd Baja Poland i Baja Intercars w Żaganiu.

– Nie rzucam marzeń o Dakarze, rajdy terenowe to moja pasja. Jestem dobrze przygotowana, wciąż jednak brakuje budżetu. Próbujemy dalej, choć cel nie jest łatwy. To najcięższy, ale też najdroższy rajd świata. Pieniądze potrzebne do startu to zawrotna kwota 1 300 000 zł. W tej cenie jest samochód, mechanicy, kompletne zaplecze, logistyka, części i serwis, a także wpisowe, prawie 80 000 zł – mówi Klaudia Podkalicka.

Najnowsze

Starcie Małych Ratowników w wielkim finale

Volkswagen we współpracy z Fundacją Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy stworzył program „Mali Ratownicy”, którego misją jest nauczenie dzieci zasad udzielania pierwszej pomocy.

Tym razem najmłodsi zmierzyli się w grze miejskiej, która stanowiła finał VI Ogólnopolskiego Konkursu „Ratujemy i Uczymy Ratować”. Szkoła Podstawowa Kołodziejewo, która zwyciężyła w rywalizacji otrzymała w nagrodę Mobilne Miasteczko Ruchu Drogowego Volkswagena.

Każde dziecko chciałoby mieć supermoc i być bohaterem. Supermoc, dzięki której można pomagać innym ludziom oraz zapewnić im bezpieczeństwo. Taką supermocą jest właśnie umiejętność udzielania pierwszej pomocy przez najmłodszych.

– Zasad udzielania pierwszej pomocy powinniśmy uczyć najmłodszych po to, by już od małego wyrabiać w nich dobre nawyki, kształtować poczucie odpowiedzialności za siebie i innych, uczyć opanowywania emocji w trudnych sytuacjach oraz by budować ich pewność siebie i zaufanie do własnych kompetencji w zakresie udzielania pomocy drugiej osobie – mówi Katarzyna Grzelak, Koordynator prowadzonego przez Fundację WOŚP Programu Edukacyjnego „Ratujemy i Uczymy Ratować”.

3 czerwca Mali Ratownicy, czyli uczniowie z 10 szkół uczestniczących w Programie RUR, zmierzyli się w decydującym starciu – VI finale Ogólnopolskiego Konkursu „Ratujemy i Uczymy Ratować”. Dzieci wzięły udział w grze miejskiej, podczas której mogły wykazać się wiedzą z zakresu pierwszej pomocy, którą zdobyły wcześniej na lekcjach w swoich szkołach. Poszczególne zadania czekały na nich m.in.; w Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Narodowym oraz strefie Volkswagena. W zabawie wzięli udział uczniowie klas I-III z dziesięciu najlepszych szkół wyłonionych w konkursie spośród 250 zgłoszeń. Zwycięska Szkoła Podstawowa Kołodziejewo otrzymała w nagrodę Mobilne Miasteczko Ruchu Drogowego Volkswagena.

Dlaczego jest to tak ważne? Ponieważ tylko 11%[1] dorosłych w wieku 35-44 lat na pytanie: „Czy umiałbyś udzielić pierwszej pomocy w razie zagrożenia zdrowia lub życia?” odpowiada: „Zdecydowanie tak”. Grupa ta jest niezwykle istotna, gdyż to w niej znajdują się rodzice dzieci w wieku 6-14 lat. Rodzice, od których dzieci powinny uczyć się zasad postępowania także w sytuacjach, w których dochodzi do zagrożenia zdrowia, a nawet życia. Przede wszystkim tego, że udzielona umiejętnie i szybko pierwsza pomoc często decyduje o przeżyciu.

– Zatrważająco dużo osób nie umie udzielić pierwszej pomocy – mówi Michał Szaniecki, Dyrektor Marketingu marki Volkswagen. – Dlatego stworzyliśmy program „Mali Ratownicy”, którego celem jest kształtowanie postaw społecznych już u najmłodszych i uświadomienie jak ważna jest pomoc drugiemu człowiekowi. Takie dni jak ten są najlepszym dowodem na to, że dzieci marzą o tym by stać się bohaterami i mieć supermoc – moc udzielania pierwszej pomocy. To doskonała okazja nie tylko do sprawdzenia swojej wiedzy, ale także świetnej zabawy – dodaje Szaniecki.

To nie jedyna forma współpracy Volkswagena z WOŚP. Podczas 25. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy instruktorzy RUR przeszkolili ponad 500 dzieci, które odwiedziły strefę Volkswagena. Natomiast już od lipca Mali Ratownicy pojawią się w najpopularniejszych, nadmorskich miejscowościach m.in.: Kołobrzegu, Świnoujściu czy Łebie. To właśnie tam, wszystkie dzieci będą mogły zdobyć supermoc i stać się bohaterami, którzy umieją udzielać pierwszej pomocy.
W zeszłym roku Volkswagen użyczył swoje najnowsze samochody na potrzeby programu „Ratujemy i uczymy ratować” oraz do obsługi wolontariatu WOŚP „Pokojowego Patrolu”.

[1] Badanie przeprowadzone przez ARC Rynek i Opinia w grudniu 2016 na zlecenie marki Volkswagen

Najnowsze