Nowy Jeep Compass 2020. Napęd na cztery koła tylko w wersji typu hybryda plug-in

Jeep Compass po liftingu zyskał nowe silniki i przekładnie, a także ulepszoną technologię i więcej systemów bezpieczeństwa. Kiedy będzie dostępny w salonach?

Jeep Compass będzie napędzany nowym 1,3-litrowym silnikiem benzynowym o mocy 130 KM lub 150 KM ub też odświeżoną wersją silnika MultiJet II diesel o pojemności 1.6 litra i mocy 120 KM z selektywną redukcją katalityczną SCR.

Compass otrzymał również nowe elementy stylistyczne, jak sześć różnych wzorów obręczy kół (po jednym dla każdej wersji wyposażenia i ekskluzywne błyszczące czarne 19” obręcze kół Gloss Black (dla wersji Night Eagle) oraz nową paletę kolorów z pięcioma nowymi kolorami nadwozia: kość słoniowa Ivory, czerwony Colorado Red, niebieski Blue Italia, niebieski Blue Shade i zielony Techno Green Metallic, każdy z nich jest dostępny w połączeniu z czarnym dachem. 

Czytaj więcej: Pierwsza jazda Jeep Compass: terenowy SUV

Nowy Jeep Compass 2020

Jeep Compass pojawi się w salonach w lipcu br. Gama modeli obejmuje cztery poziomy wyposażenia: Longitude, Night Eagle, Limited i S, wszystkie oferowane zarówno z wydajnymi silnikami benzynowymi, jak i wysokoprężnymi, w połączeniu z napędem na koła przednie (wersja z napędem na cztery koła będzie dostępna w drugiej połowie tego roku w połączeniu z technologią 4xe).

Nowy Jeep Compass 2020

Nowy czterocylindrowy, turbodoładowany silnik benzynowy o pojemności 1,3 litra, pulsujący pod maską Jeepa Compassa jest oparty jest na strukturze modułowej i będzie dostępny w Jeepie Compassie w konfiguracji czterocylindrowej z dwoma dostępnymi poziomami mocy: 130 KM w połączeniu z sześciobiegową skrzynią manualną i 150 KM w połączeniu z sześciobiegową dwusprzęgłową skrzynią automatyczną DDCT, oba z napędem na przednie koła. Po raz pierwszy w modelu Compass, automatyczna skrzynia biegów została połączona z napędem na przednie koła.

Jeep oferuje również po raz pierwszy tryb jazdy „Sport”, wybierany za pomocą przycisku na środkowej konsoli. Silnik benzynowy o mocy 130 KM z manualną skrzynią biegów będzie dostępny w wersjach Longitude, Night Eagle i Limited, natomiast wersja 150 KM z DDCT będzie dostępna również w wersji wyposażenia S. Maksymalny moment obrotowy w obydwóch wersjach wynosi 270 Nm (nawet o 40 Nm więcej niż w poprzednim 1,4-litrowym silniku benzynowym).

Przeczytaj: Nowy Jeep Compass – będzie hitem!

Nowy Jeep Compass 2020

Dopełnieniem oferty Compassa jest 1,6-litrowy silnik diesel MultiJet II o mocy 120 KM i momencie obrotowym 320 Nm połączony z manualną skrzynią biegów i w zestawieniu z napędem na przednie koła oraz wyposażony w SCR.

Nowy Jeep Compass 2020

Modele 4xe (z hybrydową technologią plug-in) będą dostępne z silnikiem elektrycznym połączonym z 1,3 litrowym silnikiem Global Small Engine o wspólnej mocy 190 KM lub 240 KM. 

Nowy Jeep Compass 2020

Nowy model oferuje pełny zestaw aktywnych i pasywnych funkcji z zakresu aktywnego i biernego bezpieczeństwa – ystem ostrzegania przed najechaniem na poprzedzający pojazd (Forward Collision Warning) i system ostrzegania przed niezamierzoną zmianą pasa ruchu (LaneSense Departure Warning) – oba w standardzie w całej gamie, a także elektroniczny układ stabilizacji toru jazdy  (ESC) z systemem przeciwdziałającym przewróceniu się pojazdu (ERM) oraz poduszki powietrzne przednie, boczne i kurtynowe. 

Najnowsze

Goodc

Kobieca seria wyścigowa W Series – organizatorzy ujawniają plany na sezony 2020 i 2021!

Z powodu globalnej pandemii koronawirusa organizatorzy W Series zdecydowali, że zawodniczki nie powrócą na tor w sezonie 2020. Decyzja została podjęta w porozumieniu z FIA, F1 i DTM oraz partnerami i dostawcami serii W Series.

Pandemia COVID-19 znacznie pokrzyżowała plany większości organizatorów wyścigowych serii. Część z nich, między innymi NASCAR, IndyCar, DTM czy F1, powoli wznawia rywalizację. Inni jednak nie chcą ryzykować i narażać zdrowia kierowców. Organizatorzy W Series zdecydowali, że kobiece zawody odbędą się dopiero w 2021 roku. Szefowa serii Catherine Bond Muir przyznała, że nie była to łatwa decyzja:

Po spektakularnym sukcesie debiutanckiego sezonu W Series w 2019 roku, nasza decyzja, aby nie organizować wyścigów na torze do 2021 roku, nie została podjęta od tak. To nie była łatwa decyzja.

Przeczytaj też: Jamie Chadwick mistrzynią kobiecej serii wyścigowej W Series

Oryginalnie tegoroczny sezon W Series zakładał zawody na ośmiu torach na całym świecie. Sezon miał rozpocząć się 30 maja w Petersburgu, a zakończyć 31 października w Meksyku.

Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, ponieważ przyszłoroczny kalendarz W Series zakłada dwa wyścigi towarzyszące Formule 1 – na Circuit of the Americas w USA i Autódromo Hermanos Rodríguez w Meksyku.

Catherine Bond Muir tak tłumaczy decyzję organizatorów:         

W Series to globalny ruch, który ma na celu wspieranie karier kobiet w motorsporcie oraz budzenie zainteresowania i entuzjazmu wyścigami samochodowymi wśród dziewcząt i kobiet na całym świecie. 18 zawodniczek, które zakwalifikowały się do zawodów w sezonie 2020, pochodzi z 12 różnych krajów, a osiem torów, na których miały się ścigać w tym roku, znajduje się w Europie Zachodniej, Europie Wschodniej, Ameryce Północnej i Ameryce Środkowej.

Międzynarodowy kalendarz, jakiego wymaga seria, aby pokazywać różnorodność i integrować dziewczęta i kobiety na całym świecie, przy jednoczesnym priorytetowym traktowaniu zdrowia i bezpieczeństwa naszych zawodniczek, personelu i wielu innych osób, podczas światowej pandemii, wymaga zasobów na poziomie znacznie wykraczającym poza zakres nowego, odważnego start-upu jakim jest W Series.

Organizatorzy W Series ujawniają plany na sezony 2020 i 2021!

Zrezygnowanie z tradycyjnych zawodów na torze, nie oznacza jednak, że W Series całkowicie zrezygnuje ze ścigania w sezonie 2020.  

Od 11 czerwca, w każdy czwartek o 20:00, będzie można oglądać wirtualne wyścigi W Series Esports League. Transmisje będą ogólnodostępne na oficjalnych kanałach W Series na YouTubie, Facebooku i Twitchu.

Przeczytaj też: W Series startuje z nową serią e-sportową tylko dla kobiet

21 zawodniczek, w tym Gosia Rdest, będzie się wirtualnie ścigać cyfrową wersją samochodu Tatuus Formula Renault 2.0 na 10 najpopularniejszych torach świata. Pierwszy wyścig odbędzie się na słynnym i uwielbianym przez kibiców Autodromo Nazionale di Monza.

Najnowsze

8-letnia Julka Jantarska perfekcyjnie schodzi na łokieć na motocyklu – zobacz to!

Dla wielu motocyklistów zejście na kolano jest ogromnym wyczynem. Zejście na łokieć to często umiejętność trudna do osiągnięcia przez wielu torowych wyjadaczy. Julka Jantarska wykonuje to perfekcyjnie! Ma zaledwie 8 lat i prawdopodobnie jest najmłodszą dziewczynką, która z taką determinacją podchodzi do jazdy na pitbike'ach i supermoto. Osiąga w tym już liczne sukcesy!

Nie od dziś wiemy, że motocykle pitbike  to idealny wstęp do poważnego supermoto – świetny sprzęt do treningów. Jednoślady te są lekkie i pozwalają na trenowanie zarówno terenowych części toru jak i asfaltowych. Zejście na kolano, czy łokieć to prawdziwa sztuka i czasem trzeba wielu treningów, nawet lat, aby się udało, ale gdy już motocyklista osiągnie wymarzony cel to radości nie ma końca. 

Julia Jantarska @taddy_112

Tak właśnie było w przypadku Julii Jantarskiej, znanej też jako @taddy_112 na Instagramie.  Ta ośmioletnia dziewczynka zaskakuje wszystkich swoją ogromną determinacją, jest niesamowicie ambitna. Nie chce być druga ani trzecia, chce wygrywać, spełniać swoje marzenia i robić to całkowicie zgodnie z zasadami fair play.

Przeczytaj również: Dzieci na motocyklach: poznajcie siedmioletnią Julkę i jej niesamowitą historię!

Julka na początku – jak wielu aspirujących motocyklistów – marzyła o zejściu na kolano, choć wydawało się, że będzie to trudne. Dziewczynce udało się jednak bardzo szybko osiągnąć wymarzony cel.

Julia Jantarska @taddy_112

Od razu przystąpiła do spełniania kolejnego marzenia, czyli zejścia na łokieć. Trenowanie tej techniki było od początku okupione wieloma kryzysowymi chwilami – mnóstwo upadków, płaczu, ale i to nie powstrzymało Julki, aby w końcu nauczyć się kolejnej techniki jazdy. 

Julia zadziwia swoją pewnością i wytrwałością w dążeniu do celu. Jeśli chce się nauczyć czegoś nowego zaciska zęby i ćwiczy do momentu, aż się nauczy. Nawet jeśli po treningu kończy na szpitalnym oddziale ratunkowym, to humor zawsze jej dopisuje. Wie, że w tym sporcie wypadki się zdarzają – powiedział nam tata Julki, Piotr Jantarski. 

Każdy sport uczy cierpliwości, systematyczności, uczy wygrywać, a także przegrywać z honorem. Zawsze trzeba pamiętać, gdy zaczynamy przygodę z motocyklem, że nie liczy się tylko szybkość, ale przede wszystkim wyobraźnia, bezpieczeństwo i precyzyjne wykonywanie manewrów.

Julia Jantarska @taddy_112

Sportowa kariera Julki nabiera tempa na treningach w Katanka Young Team, pod czujnym okiem Magdy Stankiewicz i Moniki Jaworskiej. Ciężka, intensywna praca nad sobą, wsparcie ze strony trenerów oraz najbliższych sprawia, że Julka chce z każdym treningiem jeszcze więcej!

Ależ to był pokaz! Przeczytaj o nim tu: 7-letnia Julia Jantarska zaprezentuje się na Verva Street Racing!

Na jednym z treningów na Moto Park Kraków Julia dostała w prezencie od trenerek swoje pierwsze slidery. Myśleliśmy, że jeszcze wiele czasu potrzeba, aby mogła ich użyć. Po 30 minutach ćwiczeń z trenerkami ona już tarła kolanem asfalt, a uśmiech nie schodził jej z twarzy! – opowiadali wzruszeni rodzice.

Zapytałyśmy również rodziców Julki o aktualne plany na kolejne miesiące:

Przed nami wiele pracy, jeśli jeszcze w tym roku ruszą oficjalne zawody to Julia będzie najmłodszą dziewczynką startującą w Pucharze Polski Pitbike SM pod banderą PZM. Patrząc co „wyprawia” najlepszy zawodnik Katanka Young Team czyli Kacper „Kacpi Raniszewski” to mamy jeszcze bardzo wiele do nauczenia, ale Julka jest tak zdeterminowana, że wiemy, że poradzi sobie świetnie.

Julia Jantarska @taddy_112

Nie każde dziecko wsiadające na motocykl musi zostać motocyklistą, ale pamiętajmy, że jazda na motocyklu uczy bezpiecznych zachowań na drodze, a to procentuje w przyszłości. O tym rozmawiałyśmy także z Marzeną Chrostek, zawodniczką supermoto, która założyła Fabrykę Mistrzów – szkółkę motocyklową dla dzieci. ​Z filmu dowiecie się w jakim wieku są przyjmowane dzieci na treningi jazdy na motocyklu, od jakiego wieku warto zacząć naukę oraz na jakich motocyklach można rozpocząć naukę. Zobaczcie jak wygląda taki trening!

Najnowsze

Seksowne i odważne – wiele twarzy motocyklistek w Don’t Rush Challenge, który podbija internet

Na co dzień pełne wdzięku, kobiecości i uroku - dziewczyny, kobiety, matki. Gdy wsiadają na motocykl trudno im odebrać naturalny powab - mimo przykrycia starannie ułożonej fryzury kaskiem, a ciała motocyklowymi ciuchami. Buty na motocykl zamiast szpilek - dlaczego nie?

Koronawirus zmienił nasze życie, ale go nie zatrzymał. Wiele aktywności znalazło swój odpowiednik w domowym zaciszu i tam też realizowane są kreatywne pomysły. Wiele z nich opartych jest o wirtualną zabawę w typie „challenge”, czyli wyzwania. Polega to na tym, że jedna osoba robi coś i wskazuje osoby, które też mają sprostać takiemu wyzwaniu. Tematyka wyzwania jest dowolna, więc zabawę można wykorzystać do rozśmieszania, robienia głupot, jak i do rozbudzania aktywności charytatywnej, ekologicznej itp.

Co to jest i na czym polega Don’t Rush Challenge?

Don’t Rush Challenge to krótkie filmiki, które mają pokazać szybką przemianę głównego bohatera filmu. Pierwsze wersje wyzwania polegały na przedstawieniu swojej osoby w stroju i z wyglądem po długiej, domowej izolacji, a następnie w stroju/makijażu wyjściowym, albo bardziej imprezowym. Oba filmiki mają być tak zmontowane, żeby przejście z jednego do drugiego stroju było natychmiastowe, jak po dotknięciu magiczną różdżką. Do tego celu są wykorzystywane różne przedmioty, które na sekundę zasłaniają obiektyw kamery.

Cały challenge ma sens, gdy do akcji dołączy kilka / kilkanaście osób i te krótkie filmiki zostaną zmontowane w jeden film z podkładem muzycznym utworu „Don’t Rush” od Young T & Bugsey ft. Headie One. Dlatego bardzo ważny staje się odpowiedni montaż filmików i takie ułożenie scen, by przejście z jednej osoby do drugiej odbywało się w formie wirtualnego przekazania jakiejś rzeczy lub takiego samego sposobu zasłonięcia obiektywu.

Motocyklistki w Don’t Rush Challenge

Po wersjach ze zmianą odzieży, wyzwanie zataczało coraz szersze kręgi w różnych grupach zainteresowań. Po przemianie każdy mógł stać się taki, jaki być najbardziej lubi. Swoje wersje Don’t Rush Challenge pokazały także motocyklistki.

Tak swoją przemianę z wersji seksownej, na (nie mniej seksowną) – motocyklową, przedstawiły motocyklistki z SoCal Biker Babes:

A tak swoją wersję codzienną i motocyklową przedstawiły motocyklistki z Rumunii:

Tak kask przekazały sobie motocyklistki z różnych stanów USA:

Pojawiły się już też wersje Don’t Rush Challenge od polskich motocyklistek:

Najnowsze

Nowy rodzaj baterii spopularyzuje samochody elektryczne?

To już kolejna informacja w ostatnim czasie, która zapowiada przełom w magazynowaniu energii elektrycznej. Tym razem nie chodzi jednak o duże zasięgi na jednym ładowaniu.

Stosowane obecnie powszechnie baterie litowo-jonowe, pomimo wielu niedoskonałości, pozwalają już teraz tworzyć samochody elektryczne, które mają zadowalający zasięg i całkiem szybko się ładują (zakładając że mamy odpowiednio szybką ładowarkę). Ponadto ich ceny systematycznie spadają, dzięki czemu przepaść cenowa między elektrykami, a autami spalinowymi wyraźnie zmalała i nadal się kurczy.

Stworzyli nowe baterie – tańsze i 8 razy bardziej wydajne!

Od dawna wiadomo jednak, że ta technologia jest zbyt niedoskonała i w przyszłości będzie musiała ustąpić miejsce innej. Naukowcy z Waszyngtońskiego Uniwersytetu Stanowego oraz Pacific Northwest National Laboratory uważają, że mają pomysł na nowy rodzaj baterii, który może okazać się kolejnym standardem. Mowa o ogniwach sodowo-jonowych.

Elektryki są bardziej czyste od aut spalinowych? Ujawniamy prawdę

Takie baterie magazynują zbliżoną ilość energii, co litowo-jonowe i mają podobną trwałość. W ogóle pod względem parametrów bardzo przypominają akumulatory obecnie stosowane. Gdzie zatem ta zapowiadana rewolucja? Otóż ogniwa sodowo-jonowe są o wiele tańsze w produkcji.

Mają także jeszcze jedną zaletę, która częściowo zawarta jest w nazwie. Nie wykorzystują litu, a także kobaltu – dwóch metali, które są dla producentów baterii bardzo problematyczne. Kłopot leży nie tylko w ich cenach, ale również w tym, że można je pozyskiwać albo w Afryce, albo w Chinach. W przypadku pierwszego źródła mamy do czynienia ze zwykle nieetycznymi metodami wydobycia metali, a w przypadku drugiego rośnie rynkowi monopolista, który sam ma duże zapotrzebowanie na baterie do elektryków. Uniezależnienie się od litu i kobaltu oznaczać będzie w praktyce dużą niezależność producentów akumulatorów.

Chińczycy zaprezentowali nowy rodzaj baterii, dającej zasięg nawet 880 km!

To jeden z powodów, dla których baterie sodowo-jonowe mają być o wiele tańsze od litowo-jonowych. A ponieważ baterie to obecnie najdroższy element stosowany w autach elektrycznych, ich ceny mogłyby wyraźnie spaść, co bez wątpienia przyspieszyłoby popularyzację elektryków.

Najnowsze