Nowy egzamin na kategorię A okiem instruktorki

08 lutego 2013
10
„Rewolucja” - tak w skrócie opisuje nowe zmiany w przepisach na prawo jazdy Magdalena Pondel, instruktorka jazdy motocyklem. Motocyklistka specjalnie dla nas przybliża kulisy egzaminu.
Nauka jazdy na motocyklu to przyjemość - gorzej ze zdaniem egzaminu na kat. A.

fot. Motosfera

Na sam początek – „rewolucja” w egzaminach teoretycznych. Nowa forma egzaminu ma wyeliminować uczenie się testów na pamięć. Kursant ma myśleć, reagować i podejmować właściwe decyzje w jak najkrótszym czasie. Zupełnie tak jak na drodze, gdzie każdy popełniony błąd czy zbyt długi brak zdecydowania, może doprowadzić do tragedii.

Jak zmienił się przebieg egzaminu?

Czas trwania egzaminu pozostał ten sam – 25 minut. Jest jednak więcej pytań, bo 32. Do zdobycia maksymalnie 72 punkty ( test jednokrotnego wyboru ). Aby zaliczyć pozytywnie egzamin, musimy zdobyć co najmniej 68 punktów. Nowy egzamin teoretyczny już teraz sprawia kursantom bardzo wiele problemów i potwierdza, że wielu nie miało wcześniej kontaktu z kodeksem ruchu drogowego, a zajęcia praktyczne najprawdopodobniej pozostawiały wiele do życzenia. Uważam, że dobrze przeszkolony kursant i wyposażony w odpowiednie materiały dydaktyczne nie powinien mieć większego problemu z zaliczeniem egzaminu teoretycznego.

A co z nowymi kategoriami?

Od 19 stycznia 2013 mamy oprócz kategorii A i A1, kategorię AM i A2. Poza nowymi kategoriami, mamy także mnóstwo nowych, niepotrzebnych utrudnień i komplikacji.. Już sama procedura zapisania się na kurs prawa jazdy mocno odstrasza. Dalej nie jest lepiej. Do dnia dzisiejszego niewiadomo na jakich motocyklach będą przeprowadzane szkolenia i egzaminy. Najprawdopodobniej, po raz kolejny decyzje zostaną podjęte przez tych, którzy z motocyklami nie mają nic wspólnego. Osobiście nie wyobrażam sobie, aby osoba, która nigdy wcześniej nie miała do czynienia z motocyklem, na dzień dobry wsiadała na sześćsetkę.

Zmienił się zarówno egzamin teoretyczny, jaki i manewry na placu.

fot. Motocaina.pl

Niestety, nowe przepisy wymagają od OSK i instruktorów przeprowadzania zajęć już od samego początku na motocyklu o pojemności odpowiedniej dla kategorii, o którą ubiega się kursant. Przy okazji, dostrzegam tu pewną dyskryminację – jeżeli zostaną zakupione motocykle ciężkie i wysokie, drobna i niska osoba nie będzie miała w przyszłości szans o ubieganie się o kategorię A, ponieważ nie poradzi sobie z gabarytami motocykla. Do tej pory nie było takiego problemu – egzamin zdawało się z reguły na GN250, YBR250 czy CBF250, motocyklach z którymi bez problemu radzili sobie i ci wyżsi i ciężsi, jak i ci niżsi, mniejsi, drobniejsi. Teraz może się okazać, że niewysoka dziewczyna nie dostanie po prostu palcami u nóg do ziemi na wysokiej sześćsetce. Nie wspominając już o przewrotce – przeciętnej osobie sprawi wiele trudności podniesienie takiego motocykla.

Jak w rzeczywistości, z perspektywy instruktorki, będzie wyglądał kurs praktyczny?

Sam kurs praktyczny to także wiele zmian. W ciągu dwudziestu godzin kursant musi opanować nie tylko ruszanie, zatrzymywanie  i utrzymywanie się na motocyklu, ale także …  technikę jazdy w kopnym piachu, po muldach i w koleinach czy hamowanie awaryjne z dużej prędkości. Zastanawia mnie tylko na czym i w jakich warunkach. Nie przypominam sobie, aby jakikolwiek plac manewrowy posiadał obok teren do nauki podstaw offroadu czy kilkuset metrowy odcinek prostego, gładkiego asfaltu, aby rozpędzić motocykl, a potem bezpiecznie go zatrzymać.

Ogólne wnioski?

Teoretycznie początkowe założenie było dobre – nowe kategorie, nowe, trudniejsze zadania egzaminacyjne, więcej zadań do zrealizowania i przećwiczenia na kursie, ale …  jak tego dokonać w dwadzieścia godzin w dodatku z osobą, która ma blade pojęcie w tym temacie i mając do dyspozycji motocykl, na którym jedno nieostrożne odkręcenie manetki może spowodować nieodwracalne, tragiczne skutki? Nie da się biegać za kursantem po placu i pilnować każdego jego ruchu. Ponadto, aby opanować wszystkie zadania przewidziane w nowej ustawie, przeciętnemu kursantowi najprawdopodobniej nie wystarczy dwadzieścia godzin – na placu. Aby wyjechać na miasto, będzie zmuszony do dokupienia kolejnych dodatkowych lekcji, bo żaden rozsądny instruktor nie weźmie odpowiedzialności za niedoświadczoną osobę i nie pozwoli na to, aby po drogach publicznyc samodzielnie poruszał się ktoś kto nie potrafi zapanować nad motocyklem.

Podkreślam, sama idea była dobra, niestety do pisania ustawy wzięli się niewłaściwi ludzie, którzy w mojej opinii nigdy na motocyklu nie siedzieli i nie zdają sobie sprawy jak wiele pracy i wysiłku trzeba włożyć w to, aby „wychować” odpowiedzialnego i nie stwarzającego zagrożenia na drodze motocyklistę. Sądzę, że nie zdają sobie sprawy z tego, że obsługa i technika jazdy na motocyklu jest nieco inna, niż samochodu, a instruktor kategorii A, w przeciwieństwie do instruktora kategorii B tak naprawdę w wielu sytuacjach nie może zrobić nic. Tutaj kursant odpowiada sam za siebie i ponosi konsekwencje swoich czynów od samego początku. Szkolenie osób początkujących, bez względu na kategorię o którą się ubiegają, powinno rozpoczynać się od jazdy na małym motocyklu o niewielkiej mocy i pojemności. Ustawa nie powinna wymuszać na instruktorach uczenia od samego początku na sprzęcie, którego możliwości są ogromne i często przerastają tych, którzy je dosiadają. To tak, jakby początkującego pilota awionetki posadzić za sterami ogromnego samolotu pasażerskiego z setkami osób na pokładzie – bez względu na konsekwencje.

Oprócz tego, wydaje mi się, że wiele szkół po prostu zrezygnuje z prowadzenia kategorii A. Nie stać ich będzie na zakup kilku nowych motocykli i ryzyko związane z prowadzeniem kursów na nowych zasadach. Ci, którzy pozostaną na rynku będą mieć bardzo trudne zadanie do wykonania. Uważam jednak, że szkoły, które solidnie przyłożą się do realizacji nowego programu przyczynią się do tego, że na naszych drogach pojawi się więcej świadomych i dobrych motocyklistów. Tego im - i sobie - życzę, a przyszłym kursantom - wyboru odpowiedniej szkoły i sukcesów.

Komentarze

01 grudnia 2014 08:55
Egzamin praktyczny - WORD daje do podpisania oświadczenie, że zdający ma świadomość zdawania na motocyklu o poj. powyżej 600cm i w przypadku wywrotki nie będzie obciążać ośrodka kosztami powrotu do zdrowia
maciej
03 maja 2013 18:05
mam pytanie szybki slalom [50km/h] w trakcie opadów deszczu 'a co tam uprawnienia się ma bez względu na pogodę' i gleba taka prędkość zabija kto ponosi odpowiedzialność normalny człowiek nie może być zmuszany do nieracjonalnego zachowania nawet na autostradzie nie musze jezdzic 50km/h przerost i nadgorliwość ustawodawcy jeżdżę motocyklem ponad 1000 pojemności z czasów II wojny światowej on nawet takiej prędkości nie rozwija [ nie wrzucajcie wszystkich do jednego wora]
mufka > maciej
27 lipca 2016 09:43
zależy od egzaminatora, jeden powie, że jedziemy wolniej z uwagi na warunki, drugi zaś, że nie ma taryfy ulgowej, bo motocyklem jeździ się tak samo niezależnie od pogody
bodo
31 maja 2015 09:14
nawet nie wiedza ile punktow mozna zdobyc a wypowiadają się o egzaminach-żenada
pln > bodo
09 listopada 2015 11:06
właśnie miałem napisać, że punktów można zdobyć nie 72 tylko 74 ;)
bodo
31 maja 2015 09:33
Każdy ma inny wzrost, inna wagę , inne predyspozycje fizyczne. skoro już takich karkołomnych egzaminów chcecie to proszę ę dla każdego motocykl o odpowiedniej wysokości wadze itp. jak ktoś kupuje motocykl to go do swoich warunków fizycznych przystosowuje a na egzaminach tylko jeden egzemplarz. karetka pogotowia podczas egzaminu !!!!!! po za tym nawet jeśli naukę jazdy robi się na takim samym motocyklu to i tak każdy jest trochę inny.Inaczej działa sprzęgło inaczej przyspiesza itp.jesli chodzi o testy to w całej unii europejskie aby zdać wystarczy 65 punktów na 74 mozliwe a nie jak tu się pisze 72!! u nas tzreba ich mień68!!!. jestesmy inni niz pozostale państwa europy?Po za tym pytania w testach sa na szybkośc i reakcję? pytanie czy jak wyjmie się koło zapasowe to czy samochód będzie jechał szybciej też do nich należy?debilizm idiotyzm taka jest prawda!!!Skoro teraz sa takie egzaminy to dlaczego motocyklami o pojemnosci powyżej 125 mogą jeździć osoby które zdawały na prawo jazdy 30 lat temu. wtedy tylko wski były jak wszyscy to wszyscy przed egzaminem egzaminator tez powinien pokazac jak to się robie niech wsiądzie na motocykl i wykona wszystkie przejazdy!!!założe się że co drugi nie umie tego zrobić a nawet jak umie to stres go zeżre.kiedyś wystarczyło zrobic 8 i przekechać 20 metrow do przodu!! czemu ci kierowcy moga jeździć motycykalmi nawet najwiekszej mocy? prawda jest taka ze u nas chodzi tylko i wyłącznie o kasę!!! aby jak najwięcej zarobic na tym biednym narodzie. najgorszy kraja dla jego mieszkancow nie mających znajomości. bo ja się znajomosci ma to wszystko idzie załatwić i wszystko się zda. zygac mi się chce chcę sobie pojeździć dla rekeracji stojacym w garazu cruzerem mam 53 lata i co mam takie ekwilibrystyczne jazdy robić jak malolaty? kolega mnie namiawia aby zdac ten egzamin w niemczech i chyba tak zrobie bo tu już nie da się żyć pytanie czy chcąc jechac na wprost mozna skręcic w prawa można prownac do takiego że esli chce się zyć to czy można popelnic samobójstwo. idiotyzm debilizm brak jakiejkolwiek tolerancji. ci którzy to powyślali nie zdają tych egzaminów oni je sobie załatwią a Ty człowieku stresuj się miesiacami i wydawaj kase .osrodki szkolenia wogóle nie sa przystosowane do takich nauk. za krótkie najazd do szybkich slalomów i omijania przeszkody!!! w jednym momencie njeźdzzzi kilka osób nie mozna sioę skupić nierowne place np z trelinki narażające kursantow na niebeezpieczeństwo dziury itp idtd. prowadzący kursy najlepoiej chcccccccieli hy wziac kase od uczniów którzy już umieją jeździć.boją się o swoje pojazdy bo ich ie ubezpieczjaą. mozna mnożyc takie przykldy w nieskończoność. chory do szpiku kści kraj. ludziom robi się wiecznie pod górkę. każdy dobzrev wie ze dopiero kilkuletnia praktyka na drogach zrobi z nas motocyklistów!! no ale u nas trzeba wyrwac jak ajwięcej kasyi filozofowac bo w tym nasi włodarze sa najlepis
ala22 > bodo
27 lipca 2016 09:48
Kurs należy robić w OSK motocyklowym, a nie w multiroomie. Jest kilka szkół stricle motocyklowych i one potrafią uczyć. Egzamin na egzaminatora ma przebieg starego egzaminu na prawko i zdaje się 250-ką.
piotr
24 lipca 2015 10:34
egzamin praktyczny jest tak zrobiony zeby go nie zdac. Jezdze ponad 3 lata 600tką i mam problemy ze zdaniem egzaminu. slalom wolny przy którym oblewa najwiecej osób jest nienaturanym z punktu widzenia konstrukcji motocykla. przy takiej predkąsci bardzo trudno utrzymac rownowage. w praktyce nie ma potrzeby takiej jazdy. stworzone tylko po to aby wordy mogly nas okradac.
ala22 > piotr
27 lipca 2016 09:51
Nie chcę Cię martwić, ale powinieneś iść na kurs, bo nie umiesz kierować motocyklem. Nowy egzamin skutecznie weryfikuje umiejętności panowania nad masą motocykla, a nie tylko umiejętność kręcenia manetką.
pln
09 listopada 2015 11:11
Uważam, że egzamin teoretyczny to kwestia przyłożenia się i nauczenia tych pytań (jest ich dużo, ale da się, w moim przypadku 3 tygodnie wałkowania wystarczyło i na teorii miałem zero błędów przy pierwszym podejściu). Jeśli ktoś nie zdał za pierwszym razem, a się dobrze przygotował to miał pecha (prawdopodobieństwo trafienia dużej liczby dziwnych pytań w jednym teście) i zda za drugim. Natomiast w przypadku egzaminu praktycznego nie jest już tak kolorowo, bo można się naprawdę dobrze przygotować, a stres zje/trafi się na rozregulowane moto/beznadziejną pogodę/egzaminatora nastawionego na uwalenie itp. W przypadku teorii wszystko zależy od nas, maszyna liczy konkretnie co dobrze, a co źle i jest w 100% obiektywna... w odróżnieniu do człowieka.
Podobne artykuły

Motocaina na Youtube

Najnowsze artykuły

Motocaina na Instagramie

Gorące dyskusje