Nowe R30 na torze pod Walencją

Jesteśmy głodni sukcesu tak jak Robert! Polak i Rosjanin - Vitalyi Petrov, czyli nowy zespół Renault F1 Team, odsłonili wczoraj na torze Ricardo Torno nowy bolid o wdzięcznej nazwie R30.

Robert Kubica już w R30 na torze w Walencji
fot. Renault

Pokazane w niedzielę R30 ubrane zostało w czerń i żołć – kolory, które królowały na bolidach Renault w latach 80-tych. Jak powiedział szef teamu zmiana barw spowodowana została chęcią nawiązania do spuścizny Renault i czasów, kiedy w jego bolidach zasiadali tacy kierowcy jak Arnoux czy Prost. Tegoroczny pojazd Renault został oczywiście zdecydowanie przebudowany, aby można było jak najlepiej wykorzystać możliwości dyfuzorów wprowadzonych w zeszłym sezonie. Jak już wiemy, samochód musiał zostać zmieniony także z powodu potrzeby umieszczenia w nim większego zbiornika paliwa. Mimo to jest znacznie szczuplejszy niż jego poprzednicy. Eric Boullier – jak każdy szef – dziękował całemu teamowi za dostarczenie gotowego pojazdu na czas przed pierwszymi testami – Pracowaliśmy bez przerwy podczas zimy, aby rozpocząć sezon w jak najlepszej formie. R30 powinien być konkurencyjnym, silnym i niezawodnym samochodem i jesteśmy za agresywnym rozwojem strategii podczas sezonu. Jesteśmy przygotowani do pierwszych testów i oczekujemy, że samochód będzie się spisywał, tak jak zaplanowaliśmy.   

Robert Kubica w swojej wypowiedzi zaznaczył – Musimy wykorzystać do maksimum czas testów zimowych na poprawianie samochodu. Naszym priorytetem jest uczynienie go łatwym w prowadzeniu, ponieważ nowe przepisy faworyzują te bolidy, które nie są zbyt wrażliwe – potrzebujemy samochodu, który zachowuje się konsekwentnie dobrze w bardzo różnych warunkach.  

Celem zespołu jest walka o podium w wyścigach i powrót na czoło stawki F1 już w tym roku. Jak sugerował w wywiadzie Boullier, Robert Kubica będzie motorem napędowym teamu, ponieważ jak się wyraził jest tak samo głodny sukcesu jak zespół Renault. Podczas niedzielnej prezentacji szef teamu nie szczędził oczywiście pochwał Polakowi – Jest niezwykle szybki, jest jednym z najlepszych kierowców i jest wojownikiem, który nigdy się nie poddaje.

W poniedziałek Robert Kubica wykonał 69 okrążeń toru pod Walencją.
Testy R30 na torze Ricardo Torno odbywają się do środy, 3 lutego.

Najnowsze

Auto z szoferem?

Janie, jedziemy! - tak zwykle kojarzy nam się przewożenie bogatej arystokratki przykładowym Rollsem. A Ty? Wolisz zrelaksować się, lub przygotować przed spotkaniem, zamiast użerać się z innymi kierowcami stojąc w korku? Wystarczy wynająć limuzynę z szoferem.

Chcesz się poczuć jak gwiazda? Wynajmij szofera.
fot. Six Star Limousine

Spóźniasz się już na kolejne spotkanie tego dnia? Puszczają Ci nerwy, bo nie masz gdzie zaparkować auta? Stajesz kilka przecznic dalej, co opóźnia jeszcze bardziej Twoje spotkanie… To już przeszłość. Pomyśl, że Twój napięty program dnia, może Cię relaksować – nie stresować. Na rynku jest pojawiły się już ciekawe oferty wynajmu aut z kierowcami. Np. oferta Chauffeur Drive System (Avis), gdzie wynajęcie samochodu z szoferem jest dziecinnie proste. Wystarczy zadzwonić i zarezerwować auto, które nas interesuje na odpowiedni dzień, miejsce i godzinę. Firma oferuje samochody, spośród których możesz wybrać ten najlepiej pasujący do okazji. Począwszy od ekskluzywnej limuzyny – Audi A8, przez klasyczne Volvo S80 lub zwykłą Toyotę Avensis, po wygodne, wieloosobowe vany. Wszystkie samochody dostępne w ofercie są wyposażone w klimatyzację, poduszki  powietrzne oraz ABS.

Usługa dla bogatych…
–  Koszt wypożyczenia auta zależy od ilości przejechanych kilometrów. Za wypożyczenie Volvo S80, którym przejedziemy 150 km będziemy musiały zapłacić 1300 zł netto, a po przejechaniu 500 km tym samym autem cena wzrośnie do 1410 zł netto – wyjaśnia Katarzyna Dobrzyńska z firmy Avis w Warszawie. Do każdej  kwoty należy jeszcze doliczyć 7% podatek – dodaje. 

Wystarczy mieć nie mniej niż 23 lata w dniu wynajmu, posiadać ważne prawo jazdy – co najmniej od roku oraz mieć ważną kartę kredytową – tylko tyle, aby wynająć auto z kierowcą. Należy także – podać datę i godzinę wynajmu, wybrać miejsce wynajmu oraz rodzaj samochodu.

Trochę jak w „Dynastii”
fot. Motocaina

– Samochód zostanie podstawiony w umówionym czasie i miejscu – tłumaczy przedstawicielka Avis Szczecin. – W naszym oddziale pracuje jeden mężczyzna – reszta to kobiety. Jednak tylko on jest szoferem, my tylko w razie potrzeby podstawiamy klientom auto na wyznaczone miejsce. Wolę testować samochody, niż wozić ludzi. Uważam, że szofer – to bardziej męskie zajęcie niż damskie – szybko wyjaśnia kobieta.

Jednak są i takie, które lubią i podejmują się tego zadania. W warszawskim oddziale Avis, było 6 szoferek – kierowców, reszta to sami mężczyźni – informuje nas pracownik działu rezerwacji firmy Avis w Warszawie.  

Karta kredytowa wystarczy…
fot. Six Star Limousine

I dla… dobrze uposażonych
W wypożyczalni Express Rent a Car, nie spotkamy kobiety jako kierowcy, jednak firma oferuje mniejsze koszty za wynajem auta. I tak za wypożyczenie Volvo S60 zapłacimy 490 zł za dobę plus 24 zł za godzinę pracy kierowcy. Taniej wyniesie nas wynajęcie Forda Focusa – za którego zapłacimy 150 zł plus 25 zł za każdą godzinę pracy kierowcy.
– Jeżeli nie potrzebujemy dużego samochodu – opłaca się wynająć coś małego jak – Nissan Micra, czy Ford Fiesta – i wydamy jedyne 70 zł plus oczywiście 25 zł za godzinę pracy kierowcy. Express Rent a Car dostosowuje się do potrzeb klientów, dlatego nie robi ograniczeń co do wynajęcia samochodu z kierowcą  – mówi przedstawiciel Express Rent a Car.

Piękny garnitur i… ukochana robota: jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć!
okładka filmu „My Chauffeur”

Być szofer…ką?
Jeżeli któraś z was – drogie panie – marzy o tym, aby zostać szoferem – nic prostszego. Należy zgłosić się do firmy Avis, mieć prawo jazdy kat. B oraz pozwolenie na przewóz osób – tłumaczy Katarzyna Dobrzyńska. Mimo że w naszej firmie nie ma stanowiska przeznaczonego wyłącznie dla szoferów, to zdarzają się takie sytuacje, że kobiety podstawiają samochody na umówione miejsce – wyjaśnia Dobrzyńska. 

Oczywiście taki wybór zależy od usposobienia i charakteru każdej z nas. Jedne doglądają ogniska domowego, inna pracują jako kierowca ciągnika siodłowego, a jeszcze inne są kierowcą – szoferem.

A swoją drogą… połowa redakcji Motocaina.pl przyznała się, że w dzieciństwie marzyły o pracy kierowcy zawodowego – tylko każda w innych pojazdach 😉

Najnowsze

Amalie Hermansen na torze żużlowym – wywiad

Amalie Rigmor Roulund Hermansen jest jedną z zawodniczek duńskiej drużyny żużlowej i pierwszego w historii kobiecego teamu. Jej przygoda z czarnym sportem trwa już siedem lat i nie zanosi się na to, by młoda Dunka miała ochotę z niej rezygnować. Zapraszamy do bliższego poznania tej ambitnej motocyklistki.

Amalie urodziła się 24 marca 1992 roku, zatem to młoda zawodniczka, która już sporo zdziałała w żużlu. 

Dlaczego speedway?
Kocham wszystkie emocje, które towarzyszą mi podczas jazdy. Prędkość, adrenalina. To jest po prostu wspaniały sport.

Kiedy rozpoczęłaś pierwsze jazdy?
Miałam 11 lat kiedy wszystko się zaczęło. Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na uprawianie tego sportu. 

Pamiętasz może swoje pierwsze występy?
Tak. Byłam wtedy bardzo przejęta. Podczas moich pierwszych zawodów strasznie się denerwowałam. Pamiętam, że bardzo chciałam wygrać. Robiłam wszystko, by wypaść jak najlepiej. Zajęłam wtedy trzecie miejsce. 

Amalie Rigmor Roulund Hermansen
fot. z archiwum A. Hermansen

Wiele osób uważa, że dziewczynom jest ciężej nauczyć się jeździć. Czy Tobie nauka jazdy na maszynie żużlowej sprawiała trudności?
Mnie nie sprawiało to żadnych trudności. Jeśli się nie boisz, jeśli nie przeraża Cię szybkość i lubisz podejmować ryzyko, wtedy na pewno przychodzi to łatwiej. 

Co Twoi rodzicie na to, że ich córka uprawia „męską” dyscyplinę sportu?
Mój tato kocha ten sport. Zresztą też ma na swoim koncie karierę żużlowca. Moja mama nie jest tak szalona, by wsiąść na motocykl, ale jest ze mnie dumna. Oboje są ze mnie dumni, głównie dlatego, że jestem dziewczyną, podjęłam się jazdy i idzie mi coraz lepiej. Cały czas mogę liczyć na ich wsparcie. 

Czy inni zawodnicy pomagają Ci? Czy musisz radzić sobie sama?
Oczywiście pomagają. Jeśli jesteśmy w jednej drużynie, to nie ma znaczenia fakt, czy jesteś dziewczyną czy chłopakiem. Cały czas wspólnie się wpieramy. Jednak kiedy przychodzi do indywidualnej rywalizacji, wtedy jesteśmy zawodnikami, którzy dbają o to, by wypaść jak najlepiej i zanotować jak najlepsze wyniki. 

Już trochę czasu jeździsz na żużlu. Czy masz na swoim koncie jakieś osiągnięcia?
Zajęłam wiele trzecich miejsc. W moim dorobku mam jedno drugie miejsce. Poza tym wygrałam dziewczęce zawody, które rozegrano w Danii. 

W tym roku będziesz reprezentować duński zespół kobiet…
Tak jest. W skład naszej drużyny wchodzi pięć dziewczyn z Danii oraz jedna ze Szwecji. Mam nadzieję, że niejednokrotnie uda się nam pokonać chłopaków. 

O duńskiej kobiecej drużynie w żużlu, do której należy Amelie, pisałyśmy wcześniej tu. Skład tej załogi znajdziesz tu.

Czym jest dla Ciebie żużel?
To jest moje życie. Mogę powiedzieć, że to jest wszystko! Chciałabym jeździć tak długo, jak będzie to możliwe. Nie wyobrażam sobie mojego życia bez jazdy. 

Amalie na torze.
fot. Facebook

O czym marzysz?
Zależy mi na tym, by być coraz lepszą w tym co robię. Bardzo chciałabym pewnego dnia móc występować w Polsce, Szwecji i Wielkiej Brytanii. 

Jak spędzasz swój wolny czas?
Chodzę do szkoły. Po zajęciach przeważnie dużo czasu poświęcam na prace w warsztacie. Aby dbać o formę ćwiczę na siłowni. Wolnego czasu mam bardzo mało, więc wykorzystuję go na odpoczynek i spotkania z przyjaciółmi. 

Będziesz jedną z dziewczyn reprezentujących pierwszą w historii drużynę kobiet. Co sądzisz o kreowaniu takiej ekipy?
Oczywiście bardzo podoba mi się ten pomysł. Jestem za! Zdajemy sobie sprawę z tego, że będzie ciężko rywalizować i pokonywać facetów. Jednak jesteśmy dobrej myśli. Na pewno pomoże nam to nauczyć się jeszcze więcej i zdobyć jeszcze więcej doświadczenia. 

Jakie są Twoje cele na sezon 2010?
Na pewno będę poświęcała sporo czasu i oddam się w pełni pracy w naszej drużynie. Będę robiła wszystko, by moja forma rosła i by efekty mojego wysiłku były widoczne na torze. Celem jest dostanie się do duńskiej superligi. 

Co byś powiedziała Polkom, które chcą jeździć w żużlu?
Dziewczyny! Bierzcie się do roboty i nie bójcie się! Nie dbajcie o to, co faceci, czy ludzie mówią o dziewczynach w żużlu! Do dzieła! 

Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na żużlowych owalach!

Najnowsze

Wystylizuj swój… garaż? Galeria.

Kobiety uwielbiają stylizację - siebie i przestrzeni wokół. Dlaczego więc nie dotyczy to garażu? Szarobure drzwi wjazdowe to standard. Masz zamykane na kłódkę wrota, czy bramę automatyczną, możesz je odmienić instalując specjalną fotoplandekę np. z kwiatkami, bolidem, czy ulubionym modelem auta.

Uroczy krajobraz ze skuterem…
fot. style-your-garage.com

Dni nudnych bram garażowych, które często psują wygląd zadbanych domów, są policzone! Bawarska firma style-your-garage.com (strona dostępna w języku polskim) oferuje specjalne fotoplandeki, dzięki którym brzydkie drzwi wjazdowe mogą zmienić się na ulubiony obraz w Twojej najbliższej przestrzeni. Plandeki są dostępne w dwóch rozmiarach 2,45 m x 2,10 m oraz 2,75 m x 2,45 m. Drukowane motywy 3d sprawiają wrażenie prawdziwych i wprawiają w zachwyt sąsiadów, znajomych i przechodniów!

Co prawda billboard garażowy zasadniczo przeznaczony jest do uchylnych drzwi, jednak przy odrobinie cierpliwości można go również zamontować na bramach sekcyjnych i skrzydłowych. Rodzaj materiału z jakiego wykonana jest uchylna brama (metal, drewno, tworzywo sztuczne), nie ma tu znaczenia. Fotoplandeki nie nadają się jedynie do bram rolowanych.

Jesteś fanką F1 i chcesz to pokazać – zainstaluj plandekę z bolidem!
fot. style-your-garage.com

Billboard dostarczany jest z kompletem oddzielnych samoprzylepnych rzepów i jest gotowy do natychmiastowego montażu. Cała czynność idbywa się podobnie do montażu kratki przeciw owadom w oknie.

Do szybkiego montażu potrzebne jest ok. pół godziny, ewentualnie pomoc drugiej osoby, taśma miernicza lub metrówka, flamaster, nożyczki lub nóż montażowy, środek czyszczcy, np. spirytus, sucha ściereczka do czyszczenia i ewentualnie poziomica. Spokojnie dasz radę zamontować plandekę sama.

Szczegóły znajdziesz na stronie www.style-your-garage.com

Najnowsze

Retro skuter dla nowoczesnego dziecka

Klasyczny skuter ma wiele wielbicielek. Podoba nam się jego szyk, kształt retro i wygodnie umiejscowione siodełko, które pozwala na jazdę w spódnicy. Jeśli jesteś już rodzicem i marzą Ci się wspólne wycieczki z pociechą, zastanów się nad kupnem uroczego skutera dziecięcego.

Takiego skutera pozazdrościmy naszemu dziecku.
fot. Hammacher Schlemmer

Wygląda bardzo szykownie i spodoba się zarówno naszej córce elegantce, jak i chcącemu dorównać siostrze, synkowi. Na nas niewątpliwie też robi wrażenie, bo wygląda jak zgrabne Vespy. Jednak poza klasycznymi kształtami ten skuter ma w sobie sporo z nowoczesnych jednośladów.

Skuter dziecięcy to bezpieczna zabawka. Ma miejsce na trzymanie nóg, wygodny stopień, schowek pod siodełkiem, duże 16-calowe obręcze i charakterystyczne lusterka podobne do włoskiego oryginału. gazu dodaje się przez okręcanie lewej manetki, a hamuje za pomocą hamulca ręcznego w prawej ręce. Podobnie jak współczesne samochody skuter ten napędzany jest silnikiem elektrycznym (250 watt), który ładowany przez 12 godzin zezwala na 30 minut nieprzerwanego szaleństwa.

Dziecięcym przejażdżkom towarzyszyć może ulubiona muzyka – elektryczny skuter wyposażony jest w zestaw stereo z dwoma 4-watowymi głośnikami i stację dokującą do iPoda.

Szalona jak na zabawkę może być dla niektórych cena – 1300 zł i prędkość jaką rozwija pojazd. Biegnąc za naszą rozpędzoną do 25 km/h pociechą mamy gwarancję straty dużej ilości kalorii. Jednak wolimy scenariusz kiedy wspólnie z dzieckiem możemy jeździć na jednośladzie.

Skuter kupisz tutaj. 

Najnowsze